Odeszła psia gwiazda internetowych remiksów Gabe

W zeszły czwartek znany z muzycznych przeróbek pies Gabe odszedł. Ta puchata, biała kulka była ewenementem na skalę światową. Jego szczek podbił serca tysięcy internautów, stając się źródłem inspiracji do powstania wielu remiksów popularnych piosenek. Właściciel psa opublikował informację o śmierci pupila na facebookowym profilu Gabe the dog, który liczy sobie ponad ćwierć miliona polubień. News wstrząsnął internetem - w mniej, niż 12 godzin pojawiło się ponad 150 000 reakcji na post.

Gabememyzwierzęta

Psy wkrótce mogą stracić dach nad głową. Ratujmy Staruszkowo!

Staruszkowo - hospicjum dla psów w Karpaczu - zostało otwarte prawie dwa lata temu. Pani Krystyna przekształciła wtedy prowadzony przez siebie pensjonat w "psi dom spokojnej starości". Od marca 2015 roku niemal 100 odrzuconych, kalekich i "niechcianych" czworonogów znalazło tam schronienie. Większość z nich - do końca życia. "Zwierzę skrzywdzić jest bardzo łatwo, ja im chcę wynagrodzić to, co ludzie im złego zrobili" - mówi pani Krystyna. Dla psów zrezygnowała z własnego leczenia. Utrzymanie hospicjum to nie tylko poświęcenie czasu i całej siebie, ale także finansów. A tych niestety brakuje... Na drodze Staruszkowa stoi także inny problem. Dom, w którym mieszka kilkadziesiąt psów oraz ich opiekunka, prawnie należy do byłego męża pani Krystyny. Mimo że ma ona dożywotnie prawo mieszkania w domu w Karpaczu, boi się. Kilkakrotnie została już zaatakowana przez brata byłego męża. Pani Krystyna szuka nowego lokum. Dom musi posiadać przynajmniej cztery pokoje, ciepłą wodę i sprawne ogrzewanie. Na stronie pomagam.im utworzono specjalną zbiórkę, mającą wspomóc finansowo Staruszkowo (link poniżej). Akcja trwa do 23 marca!

Staruszkowozwierzętaprawazwierząt

Bezdomne psy wpuszczone na noc do galerii handlowej - dzięki temu przetrwały mrozy

Kilkunastostopniowe mrozy to śmiertelne zagrożenie nie tylko dla ludzi. Styczniowe temperatury są równie niebezpieczne dla czworonogów - szczególnie tych bezpańskich. Mieszkańcy Stambułu zorganizowali pomoc dla bezdomnych psiaków i znaleźli miejsce, w którym zwierzaki mogły schować się przed wiatrem i śniegiem. Specjalna noclegownia przygotowana została w... galerii handlowej! Wolontariusze rozłożyli kartony i zebrali koce. Obok legowisk nie zabrakło także psiej karmy. Fotografie zamieszczone w mediach społecznościowych przez menedżera galerii handlowej podbijają sieć! Gratulujemy pomysłodawcom i zastanawiamy się, czy taka akcja mogłaby mieć miejsce w Polsce...

prawazwierzątzwierzętamróz

Nie opuścił jej ani na krok. Poruszająca historia dwóch czworonogów

Do niezwykłego zdarzenia doszło w jednej z ukraińskich wsi. Potrącona przez pociąg suka leżała ranna na torach. Nie była jednak sama, gdyż ani na krok nie opuszczał jej pies, który ogrzewał i ochraniał ją przez dwa dni, narażając się na niebezpieczeństwo. Zwierzę było bardzo nieufne i nie pozwalało nikomu podejść do swej rannej towarzyski. Ukraiński wolontariusz Denis Małafiejew dowiedział się o czworonogach od swoich przyjaciół i natychmiast ruszył im z pomocą. Dzięki jego interwencji zostały one przewiezione do schroniska, gdzie otrzymały pomoc medyczną. Niedługo po tym zgłosili się po nie właściciele. Małafiejew opublikował na Facebooku wpis, w którym podkreślił, że takie oddanie zwierzaków może być bardzo pouczające dla ludzi. "Pamiętajcie, że są dwa dni w czasie, w których nie zdołacie nic zrobić, jeden to wczoraj, a drugi to jutro. Dzisiaj jest świetny dzień na to by pomóc komuś" - podsumował.

psieoddaniepsyzwierzęta

Wrzucił do sieci zdjęcie żywego królika w garnku. Czy był to jedynie "głupi żart"?

Kilka dni temu mieszkaniec Świdnicy (woj. dolnośląskie) umieścił na swoim profilu na Facebooku zatrważające zdjęcie. Widać na nim żywego królika zamkniętego w dużym, stojącym na kuchence garnku, nad którym pochyla się jakiś mężczyzna. "Bylem glodny dawno krulika nie jadlem" (pisownia oryginalna) - napisał obok zdjęcia. Internauci zareagowali niemal natychmiast i powiadomili Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt, który nagłośnił sprawę. Dzięki nim udało się ustalić tożsamość mężczyzny, który miał znęcać się nad zwierzęciem. Konrad Kuźmiński, przedstawiciel inspektoratu, potwierdził, że mieszkaniec Świdnicy został już przesłuchany. Wyznał, że zdjęcie królika znalazł w sieci, a na Facebooku umieścił je jedynie dla żartu. Jednak Kuźmiński ma co do tłumaczeń mężczyzny wątpliwości. Wyszukiwarka Google, która umożliwia odnalezienie zamieszczanych w internecie fotografii w tym wypadku nie pokazała żadnych wyników. Oprócz tego sąsiedzi mężczyzny zeznali, że w jego mieszkaniu bardzo często pojawiają się zwierzęta, które potem nagle znikają i nie wiadomo jaki jest ich dalszy los. Sprawa jest w toku. Jeśli okaże się, że nie był to jedynie "głupi żart", mieszkańcowi Świdnicy za znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem grożą poważne konsekwencje.

maltretowanykrólikzwierzętaokrucieństwowobeczwierząt

Porzucił świnki morskie na mrozie. Teraz szuka go Ekostraż

Zwłaszcza zimą zwierzęta potrzebują naszej szczególnej opieki. Wielu przygarnia zwierzaki do swoich domów, czy angażuje się w akcje, które mają na celu zapewnienie im odpowiednich warunków pozwalających na przetrwanie tej najtrudniejszej dla nich pory roku. Niestety są i tacy, którzy pozostają obojętni na ich los. Za przykład może posłużyć mężczyzna, który w Sylwestra we Wrocławiu przy ulicy Prądzyńskiego porzucił dwie świnki morskie. Gdyby nie operator okolicznego monitoringu, pozostawione w kartonie po butach świnki zamarzłyby. Znalazca powiadomił Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt Ekostraż, która zajęła się zmarzniętymi i wystraszonymi zwierzakami. Jeszcze tego samego dnia wolontariusze zaapelowali, by zgłosił się do nich mężczyzna, który porzucił świnki, jednak nie przyniosło to rezultatu. Postanowili więc opublikować wideo z monitoringu, na którym twarz sprawcy jest dobrze widoczna. Wolontariusze proszą o pomoc w jego znalezieniu. O sprawie ma zostać poinformowana również policja. Zwierzaki mają już za sobą wizytę u weterynarza. Miały dużo szczęścia... Inne zwierzęta mogą go nie mieć.

porzuconeświnkizwierzętaokrucieństwowobeczwierząt

Szczątki dziwnego zwierzęcia znalezione na plaży w Estonii

Na plaży Pirita w Tallinie na dzień przed Bożym Narodzeniem zimowe fale Zatoki Fińskiej wyrzuciły na plażę coś niezwykłego. Były to szczątki małego zwierzęcia przypominającego spasioną krewetkę, zgarbionego ptaka lub małą zdeformowaną świnię, choć gdyby nie jego rzeczywiste rozmiary, można byłoby mówić o przedstawicielu gigantycznych roztoczy. Stwór został znaleziony przez spacerowiczów 23 grudnia. O znalezisku poinformowali oni lokalne media, które licznie przybyły na miejsce. Jak łatwo się domyślić, odkrycie wzbudziło zainteresowanie wśród ludzi. Wiele osób podkreśla, że znalezione szczątki idealnie oddają kształt małego monstrum z filmu "Piraci z Karaibów". Pojawiła się nawet sugestia, że to mistyfikacja, a krewetka mogła zostać wykonana ręcznie. Prawdopodobnie jest to jednak fragment jakiegoś większego zwierzęcia lub zmutowane stworzenie, których coraz więcej w dzisiejszych czasach. A Wam co przypomina to znalezisko?

dziwneznaleziskozwierzętaniesamowite

Nagrano rekina widmo. Jest starszy od dinozaurów!

National Geographic udostępnił film, na którym po raz pierwszy uwieczniono "rekina widmo". Nagranie pochodzi z 2009 roku, ale dopiero teraz trafiło do sieci. Zarejestrowany na wideo rekin znalazł się na nim przypadkowo. Dokonali tego geolodzy podczas badań u wybrzeży Hawajów i Kalifornii na głębokości ponad dwóch tysięcy metrów. Naukowcy ustalili, że jest to gatunek Hydrolagus trolli z rodziny chimerowatych (nazywanych "ghostsharks"), który jest starszy od dinozaurów.

rekinwidmozwierzętaNationalGeographic

Ptasia grypa znowu atakuje!

W miejscowości Wapowce niedaleko Przemyśla wykryto groźny dla drobiu wirus ptasiej grypy. H5N8 zaatakował kury, perliczki i kaczki. Całe zdarzenie zgłosił zaniepokojony właściciel gospodarstwa, gdzie znajdowała się hodowla 72 ptaków. Od zwierząt pobrano próbki, które po badaniach laboratoryjnych potwierdziły obawy. Stwierdzono u nich obecność wirusa. "Ptactwo zostało uśmiercone i zutylizowane, przeprowadzono także działania dezynfekcyjne" - powiedział w rozmowie z serwisem nowiny24 Mirosław Welz, Podkarpacki Wojewódzki Lekarz Weterynarii. Wirus nie stanowi wielkiego zagrożenia dla ludzi. Jeśli natomiast u hodowanego drobiu zauważy się zwiększoną śmiertelność w stadzie, zmniejszoną liczbę składanych jaj, spadek przyjęcia paszy lub wody, a także skręty szyi, paraliż nóg i skrzydeł lub biegunkę, to należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza weterynarii, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa. Ogniska ptasiej grypy wykryto także w województwie Lubuskim i Małopolskim.

ptasiagrypazwierzętapodkarpacie

Strażak dzięki reanimacji uratował życie psu

Czy widząc umierające zwierzę podjęlibyście się ratowania mu życia metodą sztucznego oddychania? Strażak Mugurel Costache w opublikowanym przez reportera Costi Tudora na Facebooku nagraniu udowodnił, że każde życie zasługuje na ratunek. Wspomniany pies został wyniesiony z płonącego mieszkania w Rumunii, a następnie zreanimowany. Dzięki nieocenionej pomocy strażaka czworonóg odzyskał funkcje życiowe.Teraz psiak ma się całkiem dobrze, a Mugurel uważany jest za bohatera na całym świecie.

reanimacjapsazwierzętastrażak

Ta słodka kózka kocha swój strój kaczki!

Leanne Lauricella jest założycielką fundacji Goats of Anarchy. Jedną z jej podopiecznych jest 6-miesięczna Polly. Uratowane zwierzę cierpiało na napady lęku, płakało, kiedy Leanne nie mogła spędzać z nią czasu. Co więcej okazało się, że ma problemy neurologiczne oraz znaczną niedowagę. Problemy tej słodkiej kozy rozwiązały się, gdy została ubrana w strój kaczki. Według założycielki fundacji Polly uspokaja się, tak jakby popadała w trans. Nie ma też problemu z zaśnięciem, jedyne czego potrzebuje, to swojego żółtego przebrania. Kto by pomyślał, że takie słodkie przebranie rozwiązuje problemy?

kozaPollyzwierzętaGoatsOfAnarchy

Myśliwy pomylił dzika z koniem! Zastrzelił zwierzę warte 40 tys. euro!

Do niecodziennej pomyłki doszło 30 listopada br. w okolicach Grodna (woj. wielkopolskie). 61-letni myśliwy przypadkowo zastrzelił konia, sądząc, że celuje do dzika. Właścicielką zwierzęcia była mieszkanka Finlandii, ale przekazała go pod opiekę miejscowej rodzinie. Kobieta twierdzi, że zwierzę było warte 40 tys. euro. Sprawa została natychmiast zgłoszona policji, która po dwóch dniach poszukiwań znalazła sprawcę. Funkcjonariusze nie mogli stwierdzić, stanu mężczyzny, gdy zastrzelił przypadkowo konia. Niewykluczone, że był pod wpływem alkoholu. Sam myśliwy przyznał się, że strzelił, jednak stwierdził, że to był przypadek. Teraz grozi mu utrata licencji łowieckiej a być może nawet kara więzienia.

myśliwskapomyłkazwierzętapolowanie

Okapi z Wrocławia z własną salą gimnastyczną!

Wrocławski ogród zoologiczny zamieszkuje kilka okapi. Na zewnątrz zrobiło się chłodniej, dlatego korzystanie z wybiegu stało się groźne dla ich zdrowia - zimne powietrze oraz mrozy mogą bowiem doprowadzić do zapalenia płuc, które stanowi poważne zagrożenie dla ich życia. Aby podczas zimy nie musiały one przebywać w ciasnych pomieszczeniach, gdzie mogą utracić kondycję i utyć z powodu braku ruchu, wybudowano dla nich specjalną salę gimnastyczną! Sala ma 20 metrów długości i 10 metrów szerokości. W pomieszczeniu zainstalowano lampy zapewniające temperaturę około 10 stopni! Dodatkowo pod sufitem umieszczono liście, by zwierzęta mogły nieco "poćwiczyć". W takich warunkach zima na pewno nie będzie im straszna!

saladlaokapiZOOzwierzęta

Żywe karpie na podłodze Tesco. Obrońcy praw zwierząt oburzeni. Sieć tłumaczy...

Zdjęcie z hipermarketu szybko obiegło sieć... Obraz kilkudziesięciu żywych karpi leżących na podłodze sklepu Tesco wywołało prawdziwą burzę. Internauci nie zgadzają się na barbarzyńskie traktowanie zwierząt i reagują. Fotografia zamieszczona na facebookowym profilu Fundacji Międzynarodowego Ruchu na Rzecz Zwierząt VIVA! została udostępniona prawie 3 tysiące razy (w ciągu niespełna 20 godzin od publikacji). Biuro prasowe Tesco odniosło się do sytuacji w specjalnym oświadczeniu, tłumacząc, że doszło do rozszczelnienia basenu z natlenianą wodą. Dzięki szybkiej interwencji karpie miały zostać bezpiecznie przeniesione do innego basenu. Według relacji jednego ze świadków, pracownik sklepu w Tychach sam przewrócił zbiornik z żywymi karpiami, a później rzucał nimi z dużej odległości do pustego akwarium...

okrucieństwowobeczwierzątzwierzętaTesco

Małpka? Nie, to zmutowany prosiaczek!

W jednej z prowincji w Chinach na świat przyszedł mały prosiak, który jednak swoim wyglądem bardziej przypomina małpkę niż zwierzęta swojego gatunku. Świnka jest zmutowana. Oczy prosiaka są różnych rozmiarów, ma też krzywy zgryz. Ze względu na kształt swoich ust musi być karmione butelką przez właściciela hodowli. Nie jest pewne czy zwierzę może przeżyć i czy jeśli tak się stanie, jak będzie wyglądać jako dorosły. Dlaczego świnka jest zmutowana? Kilka osób obstawia, że winne są zanieczyszczenia w jakich hodowano matkę, inni twierdzą, że wszystko przez zmodyfikowane pokarmy dostarczane zwierzętom, jeszcze inni uważają, że mama świnia miała...romans z kimś z innego gatunku. Mutacje wśród świń zdarzają się na całym świecie. Nie jest to jedyny taki przypadek. Jednak wygląd prosiaczka wywołuje duże poruszenie.

zmutowanyprosiakzwierzętamutacje

Walka człowieka z kangurem w obronie psa - za popularnym nagraniem kryje się wzruszająca historia

Ten film w ciągu jednego dnia wyświetliło ponad 5 milionów osób. Nagranie przedstawia kangura, który dusi psa. Na pomoc czteronogowi rusza jego właściciel i po boksersku uderza kangura, oszałamiając go. Okazuje się, że mężczyzna jest częścią ekipy, mającej na celu zrealizowanie marzenia pewnego 19-latka. Kailem Barwick chorował na raka. Jego przyjaciele chcieli umożliwić mu upolowanie stukilogramowego dzika. Podczas wspólnego wyjazdu myśliwych zaskoczył kangur, który zaatakował towarzyszącego im psa. Udostępnione w sieci nagranie ma stanowić pamiątkę dla przyjaciół 19-latka. Kailem zmarł 2 grudnia...

człowiekkontrakangurzwierzętawalkazrakiem

Zostawiła 14 kotów, by pozjadały się nawzajem. Przeżył jeden

43-letnia kobieta porzuciła w zamkniętym domu 14 kotów na pewną śmierć. Kiedy przedstawiciele organizacji działającej na rzecz zwierząt weszli do posiadłości Australijki, dokonali makabrycznej odkrycia. Czworonogi z głodu zaczęły zjadać się nawzajem... Ocalał tylko jeden (na zdjęciu), który żywił się padliną pozostałych. Otrzymał imię Trooper i niedawno został adoptowany. Prasa nie podaje, jak długo koty były same. Ich właścicielka została skazana na 12 miesięcy pobytu w zamkniętym ośrodku wychowawczym. Ma też dożywotni zakaz posiadania zwierząt. Nie trafiła do więzienia, ponieważ zmaga się z chorobą psychiczną.

okrucieństwowobeczwierzątzwierzętaproblemypsychiczne

Podwójna radość! Bezdomne koty w rękach mieszkańców domu seniora

Schronisko dla bezdomnych kotów w Arizonie wpadło na pomysł, który przysporzył wiele radości zarówno samotnym starszym, jak i opuszczonym przez właścicieli zwierzakom. Wolontariusze zwrócili się do pracowników położonego nieopodal domu seniora z pytaniem, czy ich podopieczni nie chcieliby poświęcić trochę swojego czasu na zaopiekowanie się bezdomnymi kociętami. Dyrektor ośrodka okazała się zachwycona nietypową inicjatywą: "Oni potrzebują czuć, że są jeszcze komuś potrzebni. Osoby chorujące na Alzheimera i demencję też są w stanie dać komuś miłość" - mówiła. Mieszkańcy domu seniora przez kilka godzin dokarmiali zwierzaki i bawili się z nimi. Zdjęcia z ich spotkania, które rozczuliły już niejednego internautę, można zobaczyć na profilu Pima Animal Care na Facebooku. Oby więcej takich wspaniałych pomysłów!

seniorzyzkociętamizwierzętaschronisko

10 Pokemonów, które naprawdę istnieją!

Myśleliście, że Pokemony to twory wyobraźni? Nic bardziej mylnego! Każdy z animowanych stworków ma swojego odpowiednika w prawdziwym świecie! Widocznie ich twórcy inspirowali się rzadkimi zwierzętami o najbardziej niepowtarzalnych wyglądach. Obejrzyjcie nagranie, które pokazuje 10 "Pokemonów", które naprawdę istnieją!

prawdziwepokemonypokemonyzwierzęta

Martwy szczur w sukience znanej sieciówki!

Kupując ubrania nie zastanawiamy się przez kogo zostały one uszyte i w jakich warunkach. Nie myślimy też o tym, co przypadkiem możemy w nich znaleźć. A jak się okazuje możemy znaleźć w nich naprawdę wiele! Przykład? Mieszkanka Nowego Jorku, Cailey Fiesel, pozwała Zarę za to, że w szwie sukienki znalazła... łapę martwego szczura! Kobieta zakupiła sukienkę kilka miesięcy temu, ale dopiero niedawno zdecydowała się ubrać ją do pracy. Zastanowił ją nieprzyjemny zapach ubrania, a w ciągu dnia także dziwne łaskotanie w nogę. Cailey myślała, że przyczyną tego jest nitka zwisająca z sukienki, jednak niestety okazała się nią część martwego gryzonia! Kobieta pozwała hiszpańskiego giganta odzieżowego za straty moralne i uszczerbek na zdrowiu. Mówi, że przez sukienkę, w której zaszyto martwego gryzonia, nabawiła się wysypki, którą lekarz zdiagnozował jako przenoszoną przez szczury chorobę! Rzecznik sieci Zara zapewnia, że pracownicy firmy starają się wyjaśnić sprawę. Jaka byłaby Wasza reakcja na taką niespodziankę?

szczurwsukiencemodazwierzęta