8-latek wstydził się swojego bielactwa... Do czasu, gdy spotkał tego psa!

Bielactwo jest przewlekłą chorobą, która polega na depigmentacji płatów skóry. Dotyka ona nie tylko dorosłych, ale także dzieci i... zwierzęta. Cierpi na nią również 8-letni Carter Blanchar, pochodzący z Arkansas chłopiec. Z powodu swojej choroby stracił on całą pewność siebie, nie chciał wychodzić z domu, wszystkie plamy na swoim ciele zakrywał grubymi ubraniami. Zachowanie chłopca uległo zmianie, kiedy jego mama Stephanie skontaktowała się z właścicielką 14-letniego labradora Rowdy’ego, który cierpi na to samo schorzenie co jej syn. Gdy doszło do ich spotkania, Carter przestał przejmować się swoją chorobą i wyglądem. "Wyglądało to jakby znali się od lat. Carter wszedł do domu, zdjął kurtkę, kleknął i od razu zaczął bawić się z psem. Położył się na podłodze, a Rowdy zaczął wokół niego chodzić, czasem nawet szczeknął z podekscytowania" - mówiła w wywiadzie właścicielka labradora Niki Umbenhower. Carter jest teraz pewny siebie. Właścicielka psa zapewnia, że będzie robić co w jej mocy, by chłopiec nie utracił swego pięknego uśmiechu. Co ciekawe, bielactwo Rowdy'ego i Cartera zdiagnozowano w tym samym roku. To chyba przeznaczenie ;)

chłopieczbielactwemdzieckozwierzęta

Wbili psu gwóźdź w głowę i zakopali żywcem. "To najwłaściwsze, co mogliśmy zrobić"

Michael Heathcock oraz Richard Finch wbili 16-letniemu psu gwóźdź w głowę i, myśląc, że nie żyje, zakopali. Właściciel zwierzęcia twierdzi, że "to było najwłaściwsze, co mogli zrobić". Scamp, bo tak wabił się mały terier, był głuchy i miał sparaliżowane tylne łapy. "Opiekuna" nie było stać na jego uśpienie. Mężczyźni zabrali go do lasu, gdzie w okrutny sposób postanowili się go pozbyć. Jak wykazał weterynarz, gwóźdź musiał być sześciokrotnie uderzony młotkiem, by wejść wystarczająco głęboko. Nie spowodowało to jednak śmierci psiaka... Oprawcy zakopali go żywcem i odjechali. Skamlenie Scampa usłyszeli ludzie spacerujący w Kirkleatham Woods. Psa odwieziono do weterynarza, gdzie został uśpiony. Historią w bestialski sposób potraktowanego czworonoga zajęła się organizacja Royal Society for the Prevention of Cruelty to Animals. Obydwaj mężczyźni za znęcenie się nad psem zostali skazani na 4 miesiące pozbawienia wolności. Działające w Wielkiej Brytanii stowarzyszenia, które walczą z przemocą wobec zwierząt, domagają się zaostrzenia tego prawa do 5 lat.

okrucieństwowobeczwierzątzwierzętaprzemoc

Dzieci skatowały flaminga w ZOO. Chłopcy w wieku 5-8 lat nie czują się winni

W niedzielę trzech chłopców w wieku 5, 6 i 8 lat włamało się do czeskiego ZOO, gdzie patykami i kamieniami obrzucali tamtejsze zwierzęta. Gdy ranienie stada flamingów z odległości wydało im się mało atrakcyjną zabawą, przeskoczyli ogrodzenie i zaczęli się znęcać nad ptakami. Jedno zwierzę skopali na śmierci, pozostałe odniosły poważne obrażenia. Pracownicy ZOO zauważyli brutalny atak na monitoringu i od razu wezwali policję. Sprawców złapano. Jak mówi w rozmowie z czeską telewizją dyrektor ogrodu zoologicznego, dzieci nie wyraziły żalu za swój czyn. W sprawie prowadzone jest dochodzenie. Małoletnim oprawcom, a raczej ich rodzicom, grozi kara pieniężna. Flaming, który nie przeżył, 16-letnia samica, był jednym z nielicznych ptaków ocalałych z powodzi w praskim ZOO w 2002 roku.

okrucieństwowobeczwierzątzwierzętaprzemoc

Niezdarny Olly skradł serca internautów! Ciężko go nie pokochać!

Podczas tegorocznej wystawy psów rasowych Crufts psiak Olly rasy Jack Russel Terrier dał niesamowity popis w biegu przez tor przeszkód. Chociaż już na starcie zaliczył niemały upadek, nie poddał się i z niezwykłym zadowoleniem malującym się na pyszczku wykonywał polecenia swojej pani! Zdecydowanie wyróżnił się spośród innych startujących! Jego dzielna, ale radosna walka spodobała się internautom. Wideo z jego wyczynu odtworzono już ponad 7 milionów razy! W komentarzach na YouTubie, prócz oczywiście niezliczonych pochwał i komplementów, możemy przeczytać, że "gdyby ludzie podchodzili do swoich błędów tylko w taki sposób, świat byłby lepszym miejscem". Trudno się z tym nie zgodzić! Z życia trzeba czerpać przede wszystkim radość! Zobaczcie sami, co potrafi Olly. Pokochacie go tak jak my!

piesOllyzwierzętainternet

Wchodząc do łazienki, znalazła w wannie węża!

Mieszkanka osiedla Tysiąclecia w Katowicach była mocno wystraszona, kiedy po godzinie 23 wchodząc do swojej łazienki, w wannie znalazła węża. Kobieta wezwała na pomoc straż pożarną oraz osoby pracujące w schronisku dla zwierząt. Skąd wąż znalazł się w łazience? Jak się okazało uciekł z terrarium jednego z mieszkańców, po czym przepełzał dwa piętra przewodami wentylacyjnymi, aż do wanny kobiety. Na szczęście nie wyszedł poza nią!

wążwmieszkaniuzwierzęta

Chciała uratować fokę, została uderzona

26-letnia Sarah Tough opublikowała na portalu społecznościowym zdjęcia krwawiącego nosa. Wywołała tym również spore zamieszanie. Skąd u kobiety taki krwotok? Jak się okazuje, spacerowała ona po plaży ze swoim psem. Nagle zobaczyła grupkę nastolatków, którzy znęcali się nad leżącą na brzegu foką. Dziewczyna podeszła do nich. Chłopcy turlali zwierzę, a później zakopywali je w piachu. Kiedy 26-latka zwróciła im uwagę, została uderzona przez jednego z nastolatków. Reszta z nich zaczęła się z tej sytuacji bezczelnie śmiać. Kobieta zawiadomiła służby ochrony nad zwierzętami, którzy natychmiast zjawili się na miejscu. Samej Sahrze nic poważnego się nie stało, jedynie kolczyk w nosie wbił się w chrząstkę i spowodowało to silny krwotok. Jak napisała na Facebooku: "Na szczęście nos nie jest złamany, a foka przeżyła". Chłopcy, którzy torturowali zwierzę, uciekli z miejsca zdarzenia.

zwierzętaprawoprawazwierzat

Nowy członek klasztoru - Brat Wąsacz! Żart zakonników!

Ten słodki psiak przezywany jest Friar Bigotón. Jego imię może oznaczać z hiszpańskiego Brat Wąsacz lub Wąsy. Choć naprawdę nazywa się Carmelo. Pies mieszka w zakonie franciszkanów w Cochabamba w Boliwii. "Tutaj, my wszyscy bracia bardzo go kochamy. Jest przecież stworzeniem Bożym" mówi jeden z zakonników. Pies dostał nawet specjalne ubranko - habit. Sam wygląda jak jeden z zakonników. Co najlepsze, wystylizowanie psa w ten sposób, było pomysłem polskiego Franciszkanina z Krakowa - ojca Kaspera Mariusza Kapronia, który jest misjonarzem. Razem ze swoimi studentami teologii z Boliwii postanowił przebrać zwierzaka i opublikował jego zdjęcia w internecie. Świat zachwycił się zwierzakiem na tyle, że w ciągu kilku chwil pisały o nim media na całym świecie! Podawano, że Franciszkanie znaleźli psa, a później mianowali nowym zakonnikiem. Nie możemy zaprzeczyć, że zwierzak wygląda bardzo oryginalnie w szatach zakonnych!

zwierzętareligiazakonnicy

Czteroletni nosorożec zginął w zoo z rąk kłusowników. To pierwszy taki przypadek w Europie!

Obrońcy praw zwierząt, obywatele Francji i politycy zszokowani są zdarzeniem, do którego doszło w nocy z poniedziałku na wtorek w zoo w Thoiry. Kłusownicy w bestialski sposób zabili czteroletniego nosorożca białego o imieniu Vince! Najpierw pokonali ogrodzenie, a następnie przedostali się do pomieszczenia dla nosorożców, gdzie w kierunku Vince'a oddali trzy strzały. Po zabiciu zwierzęcia odcięli mu (prawdopodobnie piłą łańcuchową) oba rogi! Ze sobą zabrali tylko ten większy, a tym samym cenniejszy. Zwłoki młodego nosorożca zostały znalezione nad ranem przez pracowników ogrodu. Strzały nikogo nie obudziły... To pierwszy taki przypadek w Europie! Kłusownicy z pewnością będą chcieli spieniężyć łup. Na czarnym rynku wartość rogów nosorożców sięga astronomicznych kwot! Szacuje się, że tylko kilogram może być wart nawet 60 tysięcy euro! Od 1977 roku handel rogami tych zwierząt jest zakazany, ale ludzie zdają się mieć zakazy za nic! Vince należał do gatunku zagrożonego wyginięciem. Czy sprawców uda się zatrzymać?

zabitynosorożeczwierzętaokrucieństwowobeczwierząt

"Brzydki" pies, którego nikt nie chciał. Poznajcie Picasso

Picasso wraz ze swoim bratem Pablo urodzili się w nielegalnej hodowli psów w Oregonie. Po tym, jak hodowca zobaczył zniekształcony pyszczek Picasso, doszedł do wniosku, że nikt nie przygarnie "brzydkiego" zwierzęcia i trzeba je uśpić. Oddał go do schroniska, gdzie czworonóg ze zdeformowaną szczęką odnalazł brata. Pablo został tam oddany przez właścicieli po tym, jak ci zmienili zdanie i postanowili się go pozbyć. Bracia zżyli się ze sobą do tego stopnia, że planowano uśpić ich razem... W ostatniej chwili dowiedzieli się o nich pracownicy Luvable Dog Rescue, prywatnej organizacji adopcyjnej. "Skrzywiony pyszczek z początku budził lęk, ale miał też łagodne oczy, które sprawiły, że zakochałem się w nim od pierwszego wejrzenia" - wspomina doktor Liesl Wilhard. Zwierzakiem zaopiekował się chirurg, który przeprowadzi operację jego szczęki. Zabieg ma pomóc w znalezieniu im rodziny. Wszyscy potencjalni właściciele psów są informowani, że Pablo i Picasso można adoptować jedynie razem :)

piesPicassozwierzętaokrucieństwowobeczwierząt

Kura bohaterką TVP. O tej wpadce mówią wszyscy! [WIDEO]

Piątkowy odcinek porannego programu TVP "Dzień dobry Polsko" przejdzie do historii! A wszystko dzięki wyjątkowym gościom. W programie pojawił się hodowca polskich kur, od których jajka są "ekskluzywne, świeże, doskonale wpływają na urodę", wraz z Adrianem, zrelaksowaną i zadbaną kurą, przedstawicielką swojego kurnika. Ptak w TVP poczuł się jak u siebie w domu. Przechadzał się po stole niczym po swoim wybiegu! Ale nie tylko! Adrian postanowił skorzystać z okazji i zrobić to, co przecież każde zwierzę robi w swoim domu! Tak, to to, o czym myślicie! "No Adrian, będziesz tutaj sprzątał nam dzisiaj chyba" - skwitowała prezenterka. Zobaczcie to na własne oczy!

kurawTVPzwierzętawpadki

Został oblany wrzątkiem i wyrzucony z 4. piętra. Miał niewielkie szanse na przeżycie...

Będąc zaledwie 6-tygodniowym szczeniakiem Tuffy przeżył prawdziwe piekło na ziemi... a taki los zgotował mu człowiek, jego właściciel. Piesek został oblany wrzątkiem i wyrzucony na ulicę z czwartego piętra. Co doprowadziło mężczyznę do tak bestialskiego zachowania? Właściciel czworonoga wpadł w szał po tym, jak znalazł pogryziony telefon komórkowy... To wystarczyło, aby nieświadomego niczego szczeniaka ukarać w tak nieludzki sposób... Konającego psiaka znalazła 30-letnia sąsiadka sadysty i zawiozła go do weterynarza. To ona nadała mu imię Tuffy. "Jako weterynarz spotykam się na co dzień z przemocą wobec zwierząt. Nauczyłam się odkładać emocje na bok. Ale gdy zobaczyłam tego psa, byłam w szoku. Nie mogłam powstrzymać łez. Nigdy nie widziałam zwierzęcia, które by tak cierpiało" - mówi jedna z pierwszych osób, która zaopiekowała się szczeniakiem. Tufyy miał poparzone 60 proc. całego ciała. Jego powieki były zupełnie spalone - musiał spać z otwartymi oczami. Potrzebował długotrwałej opieki specjalistów. Dzięki niej odzyskał zdrowie i wiarę w ludzi. Teraz jest zdrowym i szczęśliwym psem. Dom znalazł u kobiety, która uratowała mu życie.

poparzonyszczeniakzwierzętaokrucieństwowobeczwierząt

Strajki PETA na tygodniu mody w Londynie

Rozpoczynający się w Londynie Fashion Week został poprzedzony strajkami PETA. Organizacja walczy o prawa zwierząt na całym świecie. Tym razem grupa kobiet, mająca na sobie maski przypominające węża, protestowała przeciwko użyciu przez producentów mody skóry krokodyli. Kobiety, aby rzucać się w oczy, wystąpiły w strojach bikini. Miały przy sobie szyldy z napisami w kształcie ekskluzywnych torebek, a właśnie najczęściej do nich używa się krokodylej skóry. Według działaczy domy mody powinny zaprzestać produkcji torebek, akcesoriów, butów czy ubrań, do których używa się skóry zwierzęcej, a za które klienci płacą największe kwoty. Często do pozyskania skóry z krokodyli używa się jeszcze żywych zwierząt. Krokodyle obdzierane są z niej żywcem. Takie informacje zdobyła PETA jakiś czas temu, publikując przy tym materiał filmowy z nielegalnej hodowli tych zwierząt.

modaPETAszokujezwierzęta

To miejsce jest zoologicznym cudem świata i znajduje się w Polsce! A dokładniej we Wrocławiu...

Zdaje się, że zapominamy o tym, że "cuda świata" znajdują się również na terenie naszego kraju. Muszą nam o tym przypominać zagraniczne media... Portal zoomoments.com zajmujący się tematyką ogrodów zoologicznych na świecie oraz zwierząt w nich żyjących opublikował zestawienie "Siedmiu nowych zoologicznych cudów świata", w którym zaszczytne czwarte miejsce przypadło pierwszemu w Polsce Afrykarium. Znajdujący się na terenie wrocławskiego ZOO budynek ma 60 metrów długości i 54 metry szerokości, podziwiać w nim można ponad 100 gatunków zwierząt, a liczba odwiedzających to miejsce w ciągu roku liczy średnio ok. 600 tys. osób! To właśnie tam poczujecie prawdziwy klimat Czarnego Lądu i poznacie jego zadziwiającą faunę. Wrocławski obiekt jest pierwszym obiektem na liście portalu zoomoments.com, który znajduje się na terenie Europy! Pierwsze trzy miejsca zajęły bowiem amerykańskie ogrody zoologiczne: Giants of the Savanna z Dallas, African Grasslands będące częścią Omaha ZOO i Conrad Prebys Africa Rocks z San Diego. Oceniający zoologiczne cuda zwrócili uwagę na nowoczesne rozwiązania architektoniczne wrocławskiego Afrykarium, a także bogatą kolekcję gatunków zwierząt i rosnącą popularność miejsca. Pod wpływem zdjęć z przygotowanej przez nas galerii na pewno w mig zapragniecie się tam znaleźć!

Afrykariumpolskazwierzęta

Uratowano niedźwiedzia, który spacerował po bieszczadzkich drogach

Spacerujący ruchliwą drogą, jak gdyby nigdy nic, młody niedźwiedź napędził niezłego stracha mieszkańcom Bieszczad. Zwierzę dało się we znaki zwłaszcza kierowcom, którzy w okolicach Polany (wsi położonej w powiecie bieszczadzkim w gminie Czarna) musieli zachowywać szczególną ostrożność. Zdjęcia z nietypowych spotkań z misiem z prędkością światła obiegły sieć. Wielu zachwycało się pięknym zwierzęciem, inni z kolei zwracali uwagę na fakt, że jego obecność w pobliżu ludzkich gospodarstw może stanowić zagrożenie zarówno dla mieszkańców, jak i samego niedźwiedzia. Sugerowano, że może on być chory i mieć zaburzenia psychofizyczne, dlatego Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie apelowała o przekazywanie wszelkich informacji, które mogłyby pomóc w ustaleniu miejsca jego pobytu. Wczoraj rzecznik tejże instytucji, Łukasz Lis, poinformował, że niedźwiedzia odłowiono i zbadano. Weterynarz określił jego stan jako dobry i zadecydował o jego wypuszczeniu. Zwierzę znajduje się teraz z dala od zabudowań i musi poradzić sobie w innym dla siebie otoczeniu. Weterynarze oznakowali go, dzięki czemu będzie można sprawdzić jak się aklimatyzuje. Problemem stał się fakt, że zaczął on kojarzyć ludzi z pokarmem, gdyż współczujący mu mieszkańcy dokarmiali go... A dlaczego niedźwiedzia brano za chorego? Wszystko przez to, że za wcześnie wybudził się z zimowego snu! Niski poziom glukozy w jego organizmie przyczynił się do tego, że wydawał się otępiały. Oby przyjaznemu misiowi wiodło się teraz jak najlepiej ;)

niedźwiedźwBieszczadachpolskazwierzęta

Ten husky wydostał się z klatki, a potem uwolnił swych kolegów! Jego ucieczka to hit sieci! [WIDEO]

Brawurowa ucieczka psa rasy Siberian Husky w błyskawicznym tempie obiegła sieć! Nic dziwnego! Pies popisał się niezwykłą pomysłowością, sprytem, ale też odwagą. Jego ucieczka miała miejsce w jednym ze sklepów zoologicznych we wschodnich Chinach w prowincji Jiangsu. Dzięki znajdującym się w lokalu kamerom możliwe było zarejestrowanie całego zdarzenia. Jak husky poradził sobie z otworzeniem klatki? Wystarczyło odpowiednie operowanie pyszczkiem i uroczy czworonóg już był na wolności. Nie zapomniał jednak o swoich kolegach! Dołożył wszystkich sił, by również i oni mogli cieszyć się swobodą. Niestety niedługo cała paczka korzystała z uroków niezależności... Na ich drodze stanął człowiek, który z powrotem umieścił ich w klatkach. W rozmowie ze stacją CCTV pracownik sklepu zoologicznego, niejaki Cao Sheng, zaznaczył, że nigdy wcześniej nie widział, by pies tak poradził sobie z mechanizmem zabezpieczającym klatkę! Tym bardziej akcja przeprowadzona przez bohaterskiego husky'ego zasługuje na uwagę! Sprytna psina, prawda? ;)

psiaucieczkapsyzwierzęta

Potrzebne są dwa koty i dwa pudełka, w tym jedno bez otworów...

"Żyjące stworzenia potrzebują powietrza, żeby oddychać. Nieżyjący przedmiot może żyć bez powietrza przez więcej niż kilka minut. Możesz zrobić eksperyment. Weź dwa drewniane pudełka. Wykonaj otwory na pokrywie jednego pudełka. Umieść małego kotka w każdym z nich. Zamknij je. Po jakimś czasie otwórz pudełka. Co widzisz? Kotek wewnątrz pudełka pozbawionego otworów zmarł" - to treść zadania z podręcznika "Nasz zielony świat" dla uczniów czwartej klasy, który wykorzystywany jest przez prywatne szkoły w Indiach. Celem eksperymentu jest pokazanie dzieciom, jak niezbędne do życia jest powietrze. Zadanie zszokowało opinię publiczną. Trudno się dziwić! Jego treść może skłonić dzieci do podobnych eksperymentów na innych zwierzakach, bądź na sobie! Autorzy podręcznika po reakcji jednego z rodziców zapowiedzieli, że wycofają książkę, a jej poprawiona wersja ukaże się w przyszłym roku. Na długo jednak to zadanie pozostanie w pamięci...

eksperymentzkotamizwierzętakoty

Walczą, by policyjny pies przeszedł na emeryturę ze swoim panem. Zebrano tysiące podpisów!

59-letni David Evans, policjant z hrabstwa Shropshire w zachodniej Anglii, w kwietniu tego roku przejdzie na emeryturę po 34 latach oddanej służby. Wierną towarzyszką i jednocześnie partnerką sierżanta była 4-letnia suczka Ivy, krzyżówka owczarka belgijskiego (malinois) i owczarka niemieckiego. Do Evansa dotarła wiadomość, że Ivy nie będzie mogła mu już towarzyszyć podczas emerytury i trafi pod opiekę kolejnego policjanta. Na wieść o tym mężczyzna załamał się. Zrozpaczonemu ojcu postanowiła pomóc córka Jennie, która stworzyła internetową petycję skierowaną do regionalnej policji, w której prosi, by Ivy mogła z nim pozostać. Dziewczyna podkreśla w niej, że psów nie powinno traktować się jak sprzętów i przekazywać ich z rąk do rąk... Sam David zaoferował, że wykupi Ivy od policji, byle mógł zatrzymać zwierzę, które jest dla niego jak członek rodziny. Apel Jennie doczekał się ogromnego odzewu. Do tej pory jej petycję podpisało ponad 23 tysiące osób! Dzięki tej akcji być może suczka zostanie z Evansem. Anthony Bangham, szef policji w zachodniej Anglii, oświadczył, że porozmawia osobiście ze swoim pracownikiem. Miłość do zwierząt jest przecież niepowtarzalna!

piespolicyjnyzwierzętapolicja

Ten człowiek wytatuował swojego kota

Robienie tatuaży to dla niektórych rytuał. Ludzie są w stanie zrobić je wszędzie. Ten Rosjanin, fanatyk tatuaży, posunął sięjeszcze dalej! Postanowił wytatuować swojego kota! Zwierzak nazywa się Demon i należy do gatunku kota sfinksa. Jego właściciel robi mu tatuaże co jakiś czas. Wcześniej podaje mu silne leki przeciwbólowe, czasem usypia go, by nie czuł bólu. Jak mówi tatuażysta, kot dziennie znosi te zabiegi, zwykle szybko się budzi i ma się dobrze. Twierdzi też, że musi być bardziej delikatny, ponieważ skóra kota jest inna niż ludzka. Co ma wytatuowane Demon? Sa o motywy gangsterskie, kobieta z alkoholem i papierosem. Co myślicie o takich sytuacjach?

zwierzętatatuażeświataprawazwierząt

Niemcy: Na dworcu kobieta popchnięta została na tory!

Do niecodziennej sytuacji doszło na dworcu w Norymberdze, w Niemczech. Na peronie znajdowali się funkcjonariusze policji, a wraz z nimi policyjny pies, który głośno ujadał. W pewnym momencie obok policjanta i owczarka przechodziła kobieta w czerwonym szaliku Wtedy też, całkiem niespodziewanie, szczekający pies skoczył na nią, popychając ją z tak wielką siłą, że ta wpadła na tory. Na pomoc pasażerce ruszyli inni policjanci, którzy wyciągnęli ją z powrotem na peron. Prawdopodobnie kobieta skręciła sobie nogę. Sytuację nagrał inny pasażer, który chciał udokumentować obecność dużej liczby policjantów na dworcu. Jak sprawę tłumaczy policja? Twierdzi, iż psy są tak szkolone, że chronią swojego pana, a kiedy ktoś podchodzi za blisko reagują szczekaniem i skokiem. Na dworcu właśnie tak się stało. Kobieta podeszła od tyłu, zbyt blisko tej dwójki. Pies zareagował obronnie. Eksperci jednak twierdzą, że wina leży też po stronie policjanta, który nie wydał rozkazu, aby pies usiadł i nieodpowiednio przypilnował swojego towarzysza. A Wy co uważacie?

zwierzętapsypolicja

72 baranki wciśnięte w małej furgonetce. Jak to jest możliwe?

Słowacka policja nie mogła uwierzyć własnym oczom, kiedy zatrzymała do kontroli drogowej małego vana! Kierował nim mężczyzna, który jechał do miasta Komarno w południowej części kraju. W małym samochodzie znaleziono, upchnięte na dwóch półkach małe baranki! Policja zaczęła liczyć zwierzęta. Było ich aż 72! Niektóre z nich stały na głowach, inne wciśnięte mocno w okna, ale jakimś cudem wszystkie zwierzęta były wciąż żywe, mimo że ledwie wystarczało im tlenu. Szef Administracji Żywności i Weterynarii w miejscowości Ziar nad Hronom- Terezia Palerova, powiedziała lokalnym mediom: "Jest to niezgodne z prawem, ale również nienormalne." Cała sytuacja może zostać uznana jako akt tortury nad zwierzętami. Furgonetka miała dwa regały służące do przewożenia różnych rzeczy. Właściciel jednak upchał tam aż dwa razy więcej młodych jagniąt, niż pomieściłby w samochodzie.

zwierzętaprawazwierząt