Policja złapała gołębia-przemytnika. Miał plecak pełen narkotyków

Gołębie przez wiele lat przekazywały listy na odległości nawet kilkuset kilometrów. Pewien gołębiarz z Iraku postanowił wykorzystać umiejętności tych ptaków w nieco inny sposób... Skonstruował specjalny gołębi plecaczek, w którym umieścił aż 178 pigułek ecstasy! Transport narkotyków miał dotrzeć do Kuwejtu. Zanim jednak gołąb dotarł do celu, zakazane środki pod jego skrzydłami namierzyła policja. Arabskojęzyczna stacja telewizyjna Al-Arabija podaje, że małego "przemytnika" złapano, kiedy ten zrobił sobie przerwę w locie. Błyskotliwość dilera szybko zyskała szacunek internautów. Zdjęcie gołębia umieszczone wczoraj na Twitterze polubiło już ponad 130 tysięcy osób. Innowacyjny pomysł przemytnika nie jest jednak wolny od wad - celnicy wierzą, że uda się go znaleźć. Chcą wypuścić ptaka na wolność i sprawdzić, gdzie poleci. Drogi są dwie - gołąb naprowadzi urzędników na odbiorcę lub nadawcę przesyłki ;)

narkotykowygołąbzwierzętanarkotyki

Lubisz podróżować i kochasz zwierzęta? Dzięki tej stronie wyjedziesz na darmowe wakacje!

Marzysz o wakacjach w odległym zakątku świata? Chciałbyś poznać inne kultury, obce państwa, mieszkając w imponującej posiadłości, nie płacąc prawie nic? Lubisz zwierzęta? Portal Trusted Housesitters może Ci to zapewnić! Strona zrzesza właścicieli psów i kotów (a także innych zwierząt), którzy chcą wyjechać na wakacje, ale nie mają z kim zostawić swoich pupili oraz osoby zgłaszające chęć zaopiekowania się nimi. Koncepcja funkcjonowania oferty jest bardzo prosta i korzystna dla obu stron. Właściciele czworonożnych przyjaciół często nie chcą zostawiać zwierzaków u znajomych lub w tzw. "psich hotelach", więc "zatrudniają" opiekuna, który jednocześnie zajmie się ich dobytkiem. To niezwykła szansa na przeżycie wakacji życia dla tych, którzy kochają zwierzęta. Zanim jednak wyruszą w podróż do Francji, Australii czy Miami, chętni muszą przejść trzystopniowy proces weryfikacyjny. Kandydat powinien wykazać się wiarygodnością, doświadczeniem oraz dobrą reputacją. Po spełnieniu określonych warunków nie zostaje nic innego, jak wyjazd za granicę i spędzenie wakacji w luksusowej posiadłości z sympatycznym psiakiem lub opieka nad kurami w Walii :)

podróżepracazwierzęta

Inwazja pszczół w Londynie

Na mieszkańców i pracowników jednej z najbardziej znanych londyńskich ulic Greenwich Church czekało nie lada zaskoczenie. Nad ich głowami można było najpierw usłyszeć ciche bzyczenie pszczół. Ale już chwilę potem pojawiało się ich coraz więcej. Tysiące owadów latało nad głowami przechodniów. Jedni najpierw śmiali się z sytuacji, ale chwile później uciekali przed nimi. Pszczoły siedziały na sygnalizacji świetlnej, samochodach i witrynach sklepowych. Ruch na ulicy był całkowicie zablokowany. Powodem dla których przyleciały do centrum miasta jest głód oraz zmniejszająca się ilość pasiek na wsiach. Do owadów wezwano pszczelarza, który przybył po około godzinie i zebrał owady w jedno, bezpieczniejsze dla nich miejsce. Prawdopodobnie pszczoły przyleciały z pobliskiego parku. Nikomu z przechodniów nic się nie stało.

światzwierzętapszczoły

Słoń błąkał się po ulicach Poznania, a mieszkańcy znajdowali olbrzymie odchody. To zaskakująca kampania społeczna miasta! [WIDEO]

8 maja do sieci trafił filmik z przechadzającym się w okolicach Wildy i Starego Rynku w Poznaniu słoniem! Potem w kilku miejscach w mieście pojawiły się 100-kilogramowe odchody... Mieszkańcy i internauci przecierali oczy ze zdumienia i pytali: czy to możliwe, że słoń uciekł z zoo albo cyrku? Zoo uspokajało, że nic takiego się nie stało... Teraz już wiadomo, skąd to całe zamieszanie. Odpowiada za nie Urząd Miasta, który tym sposobem chciał zwrócić uwagę na problem jakim jest niesprzątanie psich odchodów przez właścicieli zwierzaków na ulicach, skwerach czy w parkach. Na YouTubie pojawiło się nagranie, w którym przybliżono problem: "Jedna kupa słonia przeszkadza a 1000 psich nie? W Poznaniu mieszka 50 000 psów. Każdy z nich robi 100 g kupy dziennie. Wszystkie poznańskie psy robią w przybliżeniu 5 ton kupy dziennie. To tak jakby wprowadzić na ulice poznania 50 słoni. To nie jest taka mała sprawa". Problem z pewnością nie dotyczy wyłącznie Poznania. Psia kupa to niemiła niespodzianka chyba dla każdego, więc sprzątajmy po swoich pupilach! Poznańskim urzędnikom trzeba pogratulować pomysłowości, gdyż o ich nowej kampanii jest na prawdę głośno. Na stronie internetowej kampanii – czystypoznan.pl - mieszkańcy mogą głosować w rankingu na najbardziej zanieczyszczone dzielnice swego miasta.

słońwPoznaniukampaniaspołecznazwierzęta

Niecodzienny gość. Niedźwiedź próbował dostać się do domu

Do groźnej sytuacji doszło w miasteczku Avon w Stanach Zjednoczonych. Do jednego z domów znajdujących się blisko lasu, próbował wejść niedźwiedź. Mieszkająca w budynku kobieta zawiadomiła swojego sąsiada, aby przybył jej z pomocą. Zwierzę najpierw podeszło do okna kuchennego, prawdopodobnie zwabione zapachami. Później, kiedy niedźwiedź nie mógł dostać się do środka przeszedł do drzwi w salonie. Tam stał na tarasie i próbował je otworzyć. Sąsiad kobiety zawiadomił o zdarzeniu policję. Niedźwiedź nie bał się żadnych hałasów ani krzyków. Zwierze było oznakowane specjalną metką przez leśników (numer 16) . Miała ona pomóc w identyfikacji zwierząt i ich zachowań. 16 nigdy nie wykazywał agresywnego zachowania i nie sprawiał problemów. Trzeba przyznać, że niedźwiedź był bardzo fotogeniczny, a na zdjęciach, pomimo groźnej sytuacji wyglądał uroczo.

zwierzętaprawazwierzątsocialmedia

Ryba wskoczyła mu do gardła

Młody rybak Santos Dash złowił nie bardzo dużą rybę w pobliżu swojego domu w Indiach. Ta jednak była na tyle silna, że kiedy mężczyzna złapał ją do rąk wyskoczyła mu z nich. Wpadła wprost do jego gardła. Rybak próbował krzyczeć, jednak zwierzę utknęło mu w przełyku. Ledwo złapał też powietrze. Mężczyznę przewieziono do szpitala w Bhuwaneshwar, oddalonego o prawie 200 km od miejscowości, w której łowił ryby. Lekarze szybko zajęli się pacjentem. Z informacji, które później przekazali wynika, że kiedy rybak otwierał usta widać było tylko rybi ogon. Zwierzę podrażniło w dużym stopniu gardło mężczyzny. Oddział lekarski przeprowadził operację, przez która wyciągnęli rybę z gardła. Przez kolejne 10 dni oddychał za pomocą przymocowanej do nosa rurki, do momentu, aż w końcu odzyskał w pełni kondycję.

zwierzętazdrowie

"Pieta" ze zwierzętami. Niesamowite ujęcie i przejmująca fotografia

Niezwykle przejmującą fotografię wykonał 31-letni fotograf z Indii Avinash Lodhi. Na zdjęciu możemy zobaczyć małpę (matkę), która trzyma na ramionach swoje dziecko. Mniejsza małpka upadła, a większa ruszyła jej na pomoc. Fotograf powiedział: "To było tak szybkie, że nawet nie wiedziałem, co się dzieje, gdy zrobiłem zdjęcie. Ale jak tylko zobaczyłem ten obraz (w aparacie) , milczałam przez godzinę." Matka-małpa wydaje się płakać nad swoim rannym i tracącym zdrowie dzieckiem. To bardzo rzadkie obrazy, które ludziom udaje się sfotografować. Na szczęście chwile później malec odzyskał siły i wrócił do zdrowia.

fotografiaTwitterzwierzęta

Ojciec umieścił maleńkie dziecko w wybiegu dla dzikich zwierząt. "Dzięki Bogu jeżozwierze o tej porze spały jeszcze..."

Wycieczka do zoo to dla dzieci niezwykła frajda. Trzeba mieć jednak oczy dookoła głowy, by maluchy, mimo zabezpieczeń stosowanych przez władze zoo, nie były narażone na jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Niestety coraz częściej mają miejsca sytuacje, które wskazują na skrajną nieodpowiedzialność rodziców i opiekunów dzieci... Za przykład może posłużyć zdarzenie, do którego doszło ostatnio w Ogrodzie Zoologicznym im. Stefana Milera w Zamościu. Pracownicy zoo opublikowali na Facebooku szokujące zdjęcie - widać na nim mężczyznę, który włożył małe dziecko za ogrodzenie wybiegu dla drapieżnych surykatek! Te bardzo urocze zwierzęta tylko z pozoru nie stanowią zagrożenia dla ludzi. "Średnio raz w roku, czyli raz na około 200 tys. zwiedzających trafia się 'myślący inaczej'. (...) Słodko wyglądające surykatki bez problemu przegryzają rękawicę spawalniczą swoimi ostrymi jak szpilki zębami. Dzięki Bogu jeżozwierze o tej porze spały jeszcze... Publikujemy ku przestrodze" - napisali pracownicy ogrodu zoologicznego. Zdjęcie ojca narażającego dziecko na takie niebezpieczeństwo wywołało gorącą dyskusję. Internauci zgadzają się co do tego, że takie zachowanie powinno być zgłoszone odpowiednim służbom jako narażenie zdrowia i życia dziecka. Wielu całą sytuację komentuje ironicznie: "Ciekawa zabawa, ale osobiście uważam, że byłaby bardziej widowiskowa przy wybiegu z lwami albo tygrysami", "Ejjj powinny być jasne komunikaty... 'Drogi rodzicu - zanim wsadzisz na wybieg dziecko, włóż najpierw tam swoją głowę na 5 minut'" - piszą. Tym razem nie stało się nic złego, ale życzeniem wszystkich jest z pewnością, by takie sytuacje nie miały w ogóle miejsca!

bezmyślnośćwzoozwierzętarodzicielstwo

W miastach chcą hodować nie tylko rośliny. Kanadyjczycy wynajmują...kury!

W Kanadzie obecna jest nowa moda. Chodzi o posiadanie na swoich posesjach kur ogrodowych. Zwierzęta trzymane są na specjalnie ogrodzonych wybiegach. Większość mieszkańców Kanady zamieszkuje mniejsze lub większe miasta. Z tego względu nie posiadają oni wielkich hodowli zwierząt czy roślin i sadów. Na przeciw modzie wychodzi amerykańska firma, która działa również w Kanadzie. Oferuje ona wypożyczenie dwóch kur w okresie między majem a październikiem za 565 dolarów kanadyjskich. Kupujący dostaje także do tego pasze i specjalne podręczniki. Dlaczego wynajem kur? W kilku miastach posiadanie tych zwierząt w ogródkach jest zabronione. Wiele osób, które chcą hodować zwierzęta i posiadać własne jajka, wiedząc jakiego są pochodzenia, nie zdaje sobie sprawy, że kury żyją nawet od 8 do 10 lat. Jajka znoszone są tylko przez około 5. Później pracownicy schronisk znajdowali bezdomne kury na ulicach. Dlatego mieszkańcy wolą wynająć sobie na krótki okres zwierze, i cieszyć się w tym czasie własną hodowlą. Jeśli im się spodoba to za rok na ciepły okres, mogą znów bez zobowiązań wynająć zwierzę lub też nie.

zwierzętaprawazwierzątkury

Szczotka do lizania kota. Teraz możesz być jeszcze bliżej swojego mruczka

Pomysł, który jeszcze kilka miesięcy temu wydawał się być zupełnie urojonym, niedawno stał się rzeczywistością. W sieci za 25 dolarów można kupić szczotkę... do lizania kota. Twórcy "LICKI brush" zapewniają, że ich produkt pomaga "odświeżyć" zwierzaka. "Toaleta" polega na trzymaniu w ustach specjalnego gumowego gadżetu i "lizanie" nim futrzanego przyjaciela. Pomysł silikonowego języka zrodził się na crowdfundingowej platformie Kickstarter i na początku nikt nie myślał, że dojdzie do jego realizacji. Projekt widocznie zainteresował potencjalnych nabywców, ponieważ szczotka trafiła do produkcji, a jej sprzedaż prowadzona jest m.in. przez internetowy sklep Amazon. Urządzenie nie tylko budzi liczne kontrowersje ze względu na jego wątpliwą użyteczność, ale także dyskusje na temat granicy okazywania sympatii naszym pupilom ;)

szczotkadolizaniakotainnowacjezwierzęta

Dzieci dla zabawy topiły go w kleju i błocie. Dzięki interwencji dobrych ludzi przeszedł ogromną przemianę!

O 4-miesięcznym Pascalu w listopadzie zeszłego roku rozpisywały się zagraniczne media. Szczeniak w ciężkim stanie został odnaleziony na terenie jednej z tureckich fabryk. Jego oprawcami okazały się dzieci - wyłącznie dla zabawy wrzuciły zwierzę najpierw do zbiornika z klejem, a następnie przeciągnęli go przez błoto. Przerażony, wycieńczony, zdany sam na siebie Pascal nie przeżyłby, gdyby nie weterynarz, który zabrał go z ulicy i przewiózł do swojej kliniki. To dzięki niemu, a także dzięki tureckiej organizacji The He'art of Rescue psina powoli odzyskiwała zdrowie. Nie była to łatwa droga - Pascala trzeba było pozbawić całej sierści, gdyż "zabawa" dzieci z klejem i błotem sprawiła, że stał on się niemal nieruchomą figurką. Najtrudniejszym wyzwaniem dla jego opiekunów okazało się jednak wyleczenie go ze strachu przed ludźmi... Terapia odniosła jednak pożądany skutek. Zwierzę odzyskało dawny wygląd, a także radość życia i chęć do zabawy. Poza tym psiak znalazł nowy dom i oddanego przyjaciela, z którym nie rozstaje się nawet na krok. Przemianą Pascala zachwycają się wszyscy! I wszyscy dalej mu kibicują! My też trzymamy za niego kciuki!

piesPascalzwierzętaokrucieństwowobeczwierząt

Założyła pierwszy kościół dla zwierząt. Udziela im ślubów i odprawia pogrzeby

58-letnia Shirley Wakefield założyła kościół dla zwierząt i ogłosiła się pierwszym "zwierzęcym pastorem". Brytyjka jest właścicielką dwóch psów i uważa, że nasi czworonożni towarzysze również posiadają duszę. Dlaczego więc mielibyśmy odmawiać ich "rodzinom" możliwości ostatniego pożegnania, jakim jest ceremonia pogrzebowa (z modlitwą!), czy uczestnictwa w obrzędzie zaślubin? Usługi pełnione przez Shirley cieszą się sporą popularnością. Zamówienia na odprawianie rytuałów oraz duchowe wstawiennictwo za domowym zwierzęciem przyjmuje telefonicznie. Dla niektórych funkcje, jakie pełni "zwierzęcy pastor", porównywalne są do stanowiska księdza chrześcijańskiego. Przeciwnicy Shirley nazywają ją wariatką i osobą igrającą z religią. Brytyjce na pewno nie można odmówić jednego - niewątpliwie jest dobrą biznesmenką!

kościółdlazwierzątreligiazwierzęta

"Nie kupuj, adoptuj" - ten spot przekona Cię, że warto zaadoptować psa

"Nie kupuj, adoptuj" - to coraz częściej powtarzane hasło promujące ideę dawania domu zwierzętom ze schronisk. W ramach licznych kampanii społecznych zrealizowano już wiele dających do myślenia filmów, które zachęcają do adoptowania czworonogów, zamiast kupowania ich u hodowców. 27 kwietnia w sieci zadebiutował materiał z udziałem aktorki Izy Miko, powstały z inicjatywy założycieli strony internetowej John Dog. O działalności tej grupy przekonasz się, oglądając ich trwający półtorej minuty materiał. Poznaj Fafela, Jantara, Evo, Legolasa, Witusia, Alberta, Asa, Joki, Zuma oraz Hazel. Być może to u Ciebie znajdą nowy dom! Klikając w zamieszczone poniżej linki, sięgniesz po więcej informacji o szukających miłości psach.

niekupujadoptujpomoczwierzęta

Kuba przeżywa prawdziwą inwazję krabów

Z lasów na Kubie wychodzą wszystkie kraby. Podążaj one w stronę morza, aby tam złożyć swoje jaja. Dzieje się tak każdego roku zaraz po pierwszych wiosennych opadach deszczu. Kraby poruszają się drogami wzdłuż zatoki, czasem nawet wspinają się po domach, które stoją im na drodze. Ponieważ ulicami jeżdżą samochody wiele zwierząt ginie właśnie pod ich kołami. Ale nie tylko narażone są kraby. Również opony samochodowe ulegają zniszczeniu, gdyż pancerze i szczypce skorupiaków dziurawią je. Mieszkańcy domów nie mogą sięgać po przedmioty, które leżą na ziemi ponieważ są atakowani przez zwierzęta. Kraby po złożeniu ikry wracają z powrotem do lasów.

zwierzętatransportkraby

Dwa krokodyle w Afryce pożarły myśliwego

Scott van Zyl był doświadczonym i profesjonalnym myśliwym, który organizował polowania w ramach południowoafrykańskich safari. Mężczyzna często fotografował się ze zwierzyną, którą udało mu się upolować. W ubiegłym tygodniu 44-latek udał się do Zimbabwe. Tam miał przedostać się swoim samochodem w pobliże rzeki Limpopo. Na polowanie ruszył ze swoimi psami. Jednak wieczorem zwierzęta wróciły do obozu bez swojego właściciela. Początkowo wszyscy myśleli, że mężczyzna oddalił się w głąb buszu i zgubił drogę powrotną. Na poszukiwania wysłano patrole policji. Funkcjonariusze dotarli d rzeki, gdzie urywał się ślad. Jak się okazało, mężczyzna wszedł do wody, w której mieszkały dwa potężne krokodyle. To właśnie one zaatakował Scotta van Zyla i zjadły go. Badania wskazały, że w przełykach zwierząt znajdowały się wciąż jeszcze nie strawione szczątki ludzkiego ciała.

zwierzętapolowanieprawazwierząt

Tymi zdjęciami zachęcają do adopcji bezpańskich zwierzaków. Ich magia tkwi w optycznej iluzji!

Porzucone zwierzaki potrzebują kogoś, kto obdarzy ich miłością, potrzebują ciepłego domu, w którym nie spotka ich już żadna krzywda. Często myślimy o tym, żeby przygarnąć takie zwierzę do domu, jednak na tym się kończy, pomysły nie doczekują realizacji... Nie dziwi więc fakt, że powstaje coraz więcej kampanii zachęcających do zaadoptowania porzuconych psów czy kotów. O jednej z takich kampanii mówi dziś cały świat! Akcję pod hasłem "Zawsze znajdzie się miejsce. Adoptuj" promują niezwykłe zdjęcia autorstwa fotografa Amola Jadhava i dyrektora artystycznego Pranava Bhide'a. Na niesamowity projekt składa się seria iluzji optycznych - dwóch obrazów w jednym. Artyści dzięki temu uzyskali wspaniały efekt, pokazali, że między ludźmi znajdzie się miejsce także dla zwierzaka. W Mombaju, gdzie kampania promowała wydarzenie World For All Adoptathon, frekwencja w adopcji zwierząt wzrosła aż o 150 procent w porównaniu do ubiegłego roku, a jednego dnia adoptowano tam aż 42 zwierzaki! Gratulujemy twórcom kampanii fenomenalnego pomysłu!

iluzjaoptycznazdjęciazwierzęta

IKEA przekazała łóżka dla lalek bezpańskim zwierzętom. Psy i koty nie muszą już spać na betonie

Życie zwierzaków ze schronisk nie jest lekkie. W wielu placówkach brakuje pieniędzy na jedzenie i leki, a czworonogów, często starych i schorowanych, przybywa w zastraszającym tempie. Tych, które mają szanse na adopcję, jest niewiele. Jeszcze niedawno w schronisku w stanie Ontario psy i koty spały na zimnym i twardym betonie. Teraz do swojej dyspozycji mają odpowiadające im rozmiarem drewniane łóżeczka z miękką pościelą. Losem bezpańskich zwierząt zainteresowała się IKEA, która przekazała schronisku... łóżka dla lalek! Dziesięć uroczych mebelków służy kotom i mniejszym psom. Dzięki produktom szwedzkiej marki przeznaczonym głównie do zabawy, zwierzaki ze schroniska mają zdrowsze sny i lepsze życia! Poniżej znajdziecie link do minutowego filmu dokumentującego tę niezwykłą akcję.

zwierzętapomocIkea

Na obiad z psem czy kotem? Przybywa miejsc, które zapraszają też czworonogów!

Czworonogi są raczej niechętnie wpuszczane do sklepów i restauracji, a przecież one tak jak i my mogą być głodne czy spragnione. Na kulinarnej mapie Polski stopniowo przybywa jednak miejsc, które otwierają się na miłośników zwierząt i które ich pupilom oferują iście królewskie traktowanie. Kocyki, miska wody i prawdziwe przysmaki w menu to w takich miejscach standard. Obiady z psem czy kotem są więc już całkowicie realne! Jedną z restauracji, która swoją ofertę kieruje również do zwierzaków jest wrocławska "La Habana" działająca na Sępolinie. Właścicielka knajpy, Alba Holder Piedra, kocha zwierzęta i stworzyła to miejsce z myślą o całych rodzinach (a przecież nasi pupile są dla nas niczym członkowie naszej familii). Menu lokalu dla czworonogów zwala z nóg - znajdziemy w nim dania z dziczyzny, ryb, kaczki, przepiórek, gęsiny, a nawet.. strusia! Podobne miejsca znajdziemy także w stolicy czy Poznaniu. Rozglądnijcie się wokół siebie i zabierzcie swego pupila na coś ekstra! ;)

zwierzętajedzenierestuaracjadlazwierząt

Reakcja tego kota na iluzję optyczną skradnie Wasze serca! Obejrzano ją już 3 miliony razy

Wszyscy widzieliśmy kiedyś słynną iluzję optyczną z wężami. Obrazek jest nieruchomy, ale po kilku sekundach wpatrywania się we wzór, spirale jakby zaczynają wirować. Użytkownik YouTube'a Ryan Kotzin postanowił pokazać ją swojemu kotu. Czworonóg początkowo nie wiedział, jak się zachować, ale po chwili wpatrywania się w obrazek, prawie oszalał! Reakcja zwierzaka skradnie Wasze serca! Wideo udostępnione w sieci zaledwie kilka dni temu już wyświetlono blisko 3 miliony razy! Przekonajcie się sami, dlaczego ten skonfundowany kociak jest hitem w internecie i obejrzyjcie wideo!

kociailuzjaYouTubezwierzęta

Hipnotyzujące spojrzenie tej kotki robi furorę na Instagramie. Poznajcie Hanę!

Hana ma trzy lata i mieszka w Japonii. Profil na Instagramie z jej fotografiami obserwuje ponad 260 tysięcy osób. W sieci nazywana jest już "celebrytką". Swoją popularność zawdzięcza hipnotyzującemu spojrzeniu, które rozczula internautów. Hana jest jednym z najbardziej uroczych zwierząt, jakie widzieliśmy! Kotka o bajkowej urodzie w niczym nie ustępuje słynnemu Puszkowi Okruszkowi ze "Shreka". Obejrzyjcie galerię ośmiu uroczych zdjęć i sami przekonajcie się o fenomenie Hany!

hipnotyzującykociakinstagramzwierzęta