Zaatakowany nożem 22-latek umierał na oczach przechodniów. Gapie filmowali jego śmierć!

Na stacji metra w Châtelet-Les Halles w Paryżu przed kilkoma dniami zginął 22-letni mechanik z Martyniki - Andy Brigitte. Mężczyzna został co najmniej dwukrotnie dźgnięty nożem podczas kłótni z jednym z pasażerów (napastnikiem okazał się 33-letni Paryżanin, który został już ujęty przez policję). Jak podają tamtejsze media, Brigitte nie zginął od razu, a konał na ziemi w otoczeniu gapiów. Tłum zamiast udzielić mu pomocy, robił zdjęcia i filmował jego agonię, publikując wszystko w sieci. Mówi się nawet o kilkuset podróżnych przyglądających się bezczynnie całemu zdarzeniu! Chociaż karetka pogotowia po pewnym czasie dotarła na miejsce, 22-latek nie przeżył. Zmarł półtorej godziny później. Matka zamordowanego nie może zrozumieć postępowania przechodniów, a także przyjaciela syna, który miał uciec, gdy doszło do ataku. "Nikt nawet nie kiwnął palcem" - mówiła zrozpaczona w jednym z wywiadów. Francuzi są oburzeni zachowaniem swoich rodaków, którzy nie udzielili mężczyźnie pomocy. Na Twitterze pod hasztagiem #Chatelet dzielą się swoimi odczuciami dotyczącymi tragedii. Przede wszystkim zwracają uwagę na wszechobecną dziś znieczulicę, którą często nazywa się "chorobą XXI wieku". "To smutne. Ludzkie życie nie ma już w oczach człowieka żadnej wartości" - napisał jeden z użytkowników o nicku tinoujr. Przerażające, że pierwszą czynnością, jaka przychodzi do głowy w takich sytuacjach, jest chwytanie za telefon i to nie w celu wezwania pomocy a "pochwalenia się" przed znajomymi uczestnictwem w czyimś dramacie... ‏

umierałnaoczachprzechodniówśmierćznieczulicaspołeczna

Gdyby spojrzeli na kartki "bezdomnych", otrzymaliby od nich prezent. Ta akcja pokazuje smutną prawdę

Pracownicy sztokholmskiej opery Folkoperan postanowili rozdać przechodniom darmowe wejściówki na spektakl. Aby otrzymać bilet, należało jedynie zwrócić uwagę na... trzymane przez "bezdomnych" napisy umieszczone na papierowych tabliczkach. Ucharakteryzowani aktorzy przez 12 godzin "prosili o pomoc" przy ruchliwych ulicach Sztokholmu, w metrze i koło sklepu. Jak reagowali przechodnie? Obejrzyjcie film i i przekonajcie się sami. Akcja dotyczyła promocji współczesnej interpretacji "A God Disguised". "Uczynić niewidzialne widzialnym" - to hasło przewodnie spektaklu, którego cytat stał się wymownym podsumowaniem całej akcji...

znieczulicaspołecznapomocbezdomni

69-latka leżała w kałuży krwi pod Biedronką. Musiał minąć kwadrans, by ktoś się nią zainteresował!

Na parkingu znajdującym się tuż obok Biedronki w Chorzowie przy placu Świętego Jana kilka dni temu zasłabła 69-latka. Kobiecie, która szła na zakupy, zakręciło się w głowie, przez co upadła i uderzyła twarzą o twarde podłoże. Upadek spowodował krwawienie. Poszkodowaną, która leżała w kałuży krwi, zainteresował się jedynie znajdujący się w pobliżu policjant, który nie wahał się ani chwili i udzielił jej pierwszej pomocy, a także wezwał pogotowie ratunkowe. Jak podaje portal chorzow.naszemiasto.pl, funkcjonariusz ustalił, że ranną kobietą nikt prócz niego się nie zainteresował. Leżała ona przez piętnaście minut, czekając na pomoc... Dlaczego tak długo? Popularna sieć dyskontów codziennie przyciąga przecież prawdziwe tłumy... Czy możliwe jest żeby zafrasowani zakupami klienci nie zwrócili na nią uwagi? Gdyby nie reakcja policjanta, zwyczajne wyjście na zakupy skończyłoby się dla 69-latki tragicznie...

znieczulicaspołecznapomocseniorzy

Znieczulica w Polsce znów dała o sobie znać. Kierowca autobusu zasłabł i nikt mu nie pomógł

Kilka dni temu w Kielcach miał miejsce wypadek z udziałem autobusu MPK. Kierowca stracił przytomność, a prowadzony przez niego pojazd zjechał na przeciwległy pas ruchu, przeciął dwie latarnie i uszkodził trzynaście zaparkowanych przy jezdni samochodów. Żaden z pasażerów nie udzielił pomocy mężczyźnie, który po przewiezieniu do szpitala zmarł... Na udostępnionym na Facebooku nagraniu widać jak jedna z obecnych w autobusie osób podeszła do kabiny kierowcy, ale jedynie po to by otworzyć drzwi, żeby pozostali pasażerowie mogli opuścić pojazd. Tylko jedna osoba została w środku i prawdopodobnie zadzwoniła po pogotowie. Dopiero po kilku minutach do kabiny kierowcy wszedł mężczyzna z zewnątrz, który sprawdził stan kierowcy, a potem wyciągnął go i udzielił mu pomocy. "Jesteśmy rozgoryczeni brakiem czyjejkolwiek reakcji" - powiedziała o zachowaniu pasażerów prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach Elżbieta Śreniawska. Czy w Polsce ludzie dbają wyłącznie o własne dobro, zapominając o innych? Czy pasażerowie tego autobusu nie wiedzieli, jak pomóc kierowcy? Być może gdyby ktoś od razu udzielił mężczyźnie pomocy, to by przeżył... Warto się nad tym zastanowić!

wypadekautobusupomocznieczulicaspołeczna