W tej restauracji wysokość zniżki zależy od rozmiaru piersi. Ich oceną zajmują się pracownicy!

Właściciele chińskiej restuaracji "The Trendy Shrimp" w Hangzhou (miasto leżące we wschodniej części Chin) postanowili przyciągnąć w swoje progi nowych klientów (a raczej klientki) osobliwą promocją pod hasłem "Całe miasto szuka biustów". Proponują, by zniżka na serwowane u nich potrawy zależała od rozmiaru biustu. Posiadaczki miseczki A mogą liczyć na 5% zniżki, a panie, które mogą pochwalić się miseczką D dostaną nawet 65% rabatu. Jak udowodnić, że wielkość piersi jest taka, a nie inna? Nie trzeba wcale zdejmować biustonosza lub wyciągać go z szuflady i kłaść na ladę. Oceną rozmiaru zajmą się pracujący w restauracji mężczyźni, którzy "na oko" wydadzą opinię! Pomysł spotkał się z krytyką ze strony internautów. Uznali oni, że jest on seksistowski i dyskryminujący. Suchej nitki nie pozostawiono także na plakacie reklamującym promocję, który zobaczycie w pierwszym poniższym linku. Lan Shenggang, właściciel "The Trendy Shrimp", broni swego pomysłu i twierdzi, że od czasu, kiedy zaproponował takie rozwiązanie klientom, ich liczba wzrosła o około 20 procent. Wybralibyście się do takiego lokalu?