10-latka pomogła odebrać poród i reanimowała noworodka! Dzielna dziewczynka została bohaterką!

W Szczecinie w środowy poranek na numer alarmowy zadzwoniła 10-letnia dziewczynka. Poprosiła, aby pod wskazany adres wysłano karetkę pogotowia, ponieważ jej mama, będąca dopiero w 29-tygodniu ciąży bardzo źle się poczuła. Ambulans ruszył z pomocą. Jednak w międzyczasie kobieta zaczęła rodzić. Dziewczynka, musiała pomóc matce odebrać poród, w domu znajdowała się tylko jeszcze jej młodsza siostrzyczka. Na świat przyszedł chłopczyk. Kobieta zmęczona całym porodem, poprosiła córkę, aby sprawdziła, czy jej synek oddycha. 10-latka wykonywała polecenie matki, jednak zdała sobie sprawę, że dziecko nie wydaje z siebie żadnych odgłosów i nie ma oddechu. Nie czekając na ratowników, dziewczynka rozpoczęła reanimację malucha. Prowadziła ją aż do momentu przyjazdu karetki. Po tym wszystkim noworodkiem zajęli się już lekarze. Dzięki odwadze małej dziewczynki chłopca udało się uratować i przeżył. Dziewczynka pierwszej pomocy nauczyła się na zajęciach w szkole. Na miejsce zostali wezwani też policjanci, którzy myśleli, że chłopczyk nie żyje. Zapewnili oni opiekę dziewczynkom, aż do przyjazdu babci. Matka z noworodkiem zostali przewiezieni do szpitala.

zdrowiedzieckoporód

"Eko-rodzice" porwali noworodka po tym, jak ograniczono im prawa rodzicielskie. Szuka ich policja

14 września w Białogardzie (woj. zachodniopomorskie) na świat przyszło dziecko, o sprawie którego mówi obecnie cała Polska. W wyniki dramatycznych wydarzeń, jakie tego dnia miały miejsce w szpitalu, rodzice poszukiwani są przez policję, a życie noworodka może być zagrożone. Dziewczynka urodziła się przed ukończeniem 37. tygodnia ciąży, co kwalifikuje ją do bycia wcześniakiem. Ani matka, ani ojciec dziecka nie zgodzili się jednak na standardowe zabiegi, jakich dokonuje się po urodzeniu, m.in. szczepienia, podanie witaminy K, umycie noworodka czy tzw. zabieg Credego (matka zamiast podania specjalistycznych kropli, chciała zakropić dziecku oczy własnym mlekiem). Pediatra z białogardzkiego szpitala, kierując się troską o małego pacjenta, w ciągu kilku godzin o niepokojących planach "eko-rodziców" powiadomił sąd rodzinny. Po trwającej 4 godziny rozprawie zorganizowanej w samym szpitalu małżeństwu ograniczono prawa rodzicielskie. Zgodę na przeprowadzenie zabiegów medycznych wydał prokurator. Rodzice przekonani o swoich racjach wraz z dziewczynką uciekli ze szpitala. Teraz szuka ich policja. Szczególnie głośnym echem odbiło się w internecie zachowanie lekarza. W obronie "eko-rodziców" stanęli antyszczepionkowcy, którzy całą sytuację nazywają "praktykami totalitarnymi" oraz "bezprawiem". Więcej na ten temat znajdziecie w materiałach zamieszczonym poniżej.

polskarzeczywistośćzdrowiedziecko

Ktoś montuje w jezdni przedmioty mające przebijać opony. Policja bada sprawę

Strażacy pracujący w OSP Kaczory podali w mediach społecznościowych wiadomość, mówiącą o tym, że ktoś specjalnie montuje ostre przedmioty w asfalcie na drogach gminy. W jezdni wywiercone są otwory, a następnie wsadzone ostre przedmioty, które mają na celu poprzebijanie opon w pojazdach. Na miejsce została wezwana policja, kilka samochodów uległo uszkodzeniu. Funkcjonariusze badają całą sprawę pod względem nie tylko uszkodzenia pojazdów, ale także zagrożenia bezpieczeństwa na drodze. Proszą również, aby osoby, które mogą cokolwiek wiedzieć o sprawcy, skontaktowały się z policją. Jak informuje OSP na jezdni rozrzucane są również gwoździe mające przebić opony w pojazdach. O ile dla kierowców samochodów nie stanowi to bezpośredniego niebezpieczeństwa życia, o tyle dla motocyklistów już tak.

niebezpieczeństwonadrodzezdrowietransport

Robaki w czekoladkach Ferrero Rocher. Firma bada sprawę

Czekoladki Ferrero Rocher to przysmak, który uwielbia każdy kto jest wielbicielem słodkości. Jednak po obejrzeniu filmiku znajdującego się poniżej, możecie już nigdy nie wziąć ich do ust! Rachael Vile ze stanu Illinois w USA w ubiegłym tygodniu na swoim profilu na Facebooku udostępniła zdjęcia i materiały wideo, pokazujące, jak w otwieranych przez nią i jej współlokatorkę czekoladkach kręcą się larwy robaków! "Nigdy nie zjem tego znowu" brzmiały jej słowa. Podczas gdy filmiki wyświetlono już ponad 40 tys. razy, firma Ferrero postanowiła przyjrzeć się całej sprawie. Badają oni problem pani Vile, nakłaniając innych by sprawdzali jak przechowują swoje produkty. Rzecznik prasowy firmy powiedział: "Chcielibyśmy uspokoić wszystkich, że w Ferrero jesteśmy dumni z jakości naszych produktów i stosujemy surowe procedury kontroli jakości". Dodał też, że produkty marki Ferrero są zawsze starannie przechowywane. Jednak wiele użytkowników Facebooka oglądając te materiały zostało przerażonych widokiem i ciężko będzie nakłonić ich do zmiany swojego stanowiska w sprawie.

robakiwczekoladziezdrowiesłodycze

Zgłosił się do szpitala z ogromnym bólem. Lekarze oniemieli, gdy zobaczyli, co znalazło się w jego odbycie!

Lekarze w ludzkim ciele znajdowali już żyletki, gwoździe, nożyczki, butelki... Zdarzyła się nawet żarówka! Myśleliśmy, że w tym aspekcie nic już nas nie zdziwi, jednak myliliśmy się. Kilka dni temu do jednego z chińskich szpitali zgłosił się wijący z bólu 33-letni mężczyzna. Wyznał lekarzom, że od dwóch dni bardzo cierpi z powodu silnych zaparć. By znaleźć ich przyczynę, postanowiono wykonać prześwietlenie jamy brzusznej. To, co lekarze zobaczyli na zdjęciu, na długo pozostanie w ich pamięci. W górnej części odbytnicy pacjenta znajdowała się bowiem... szklanka. Jak podają zagraniczne media jej wysokość wynosiła 3,15 cala (8 centymetrów), a szerokość 2,8 cala (ok. 7 centymetrów). Naczynie trafiło do ciała pacjenta przez odbyt - mężczyzna sam je sobie tam włożył. "Ulokowało się" ono dokładnie w bezpośrednim sąsiedztwie mięśni zwieracza odbytu i istniało duże niebezpieczeństwo, że szkło pokruszy się i uszkodzi narządy wewnętrzne 33-latka. Pierwsza próba usunięcia szklanki nie powiodła się - specjaliści próbowali usunąć ją tą samą drogą, którą trafiła do ciała pacjenta. Za drugim podejściem lekarze zdecydowali się otworzyć brzuch mężczyzny. Ku ich zdziwieniu przedmiot był w nienaruszonym stanie. 33-latek nie wyjawił, dlaczego znalazł się on w jego odbycie. Oby już nigdy nie popełnił podobnego głupstwa!

szklankawodbyciezdrowieszpital

Po odstawieniu alkoholu schudła 62 kg. "Wyglądam i czuję się o 20 lat młodsza!"

37-letnia Misty Mitchell jeszcze niedawno ważyła 136 kg. Była uzależniona od fast-foodów i alkoholu. Ilość wódki, jaką dziennie spożywała (czasami nawet pół litra), przekładała się na 1000 "pustych" kalorii! Rano "zajadała" kaca i tak jej problemy zataczały koło. Młoda matka po operacji przepukliny kręgosłupa postanowiła jednak zadbać o siebie i diametralnie zmieniła nawyki żywieniowe. Odstawiła napoje wyskokowe oraz wysoko węglowodanowe posiłki i zapisała się na siłownię. Dzięki zdrowej diecie i ćwiczeniom Misty schudła 62 kg. Zawartość tłuszczu w jej organizmie obniżyła się z 60 procent do 25. "To niesamowite uczucie!" - mówi 37-latka. Po niezwykłej metamorfozie jest nie do poznania! Sama przyznaje nieskromnie, że wygląda i czuje się, jakby ubyło jej 20 lat! I nie ma w tym ani krzty przesady! Zdjęcie, które przedstawia jej przemianę, zostało zrobione zaledwie 3 tygodnie temu. Po starej Misty zostało już tylko siwe pasemko ;)

dietabezalkoholuzdrowiekobieta

Straszne! Mężczyzna ignorował swoją żonę. W zemście postanowiła coś mu obciąć!

Mężowie strzeżcie się swoich żon! I nie starajcie się ich ignorować. Jeśli to zrobicie może czekać was niemiła i bolesna niespodzianka. Przekonał się o tym 50-letni mieszkaniec miasteczka Yeosu w Korei Południowej. Według informacji jakie przytacza Daily Mail mężczyzna bardzo dużo czasu spędzał na polu golfowym, co zaczęło irytować jego żonę. Kobieta czuła się przez niego całkowicie ignorowana. Dodatkowo 50-latek miał znęcać się nad kobietą i nie dawać jej pieniędzy na życie. W nocy kiedy mężczyzna spał żona obcięła mu penisa, którego następnie spłukała w toalecie. Jęki wydobywające się z mieszkania małżeństwa obudziły sąsiadów, którzy przybiegli sprawdzić co się dzieje. W pokoju znaleźli leżącego na podłodze. Mężczyzna został przewieziony do szpitala, a jego żoną zajęła się policja.

zdrowieprawomałżeńskiekłótnie

Dziewczynka trafiła do szpitala w stanie przedzawałowym. Wszystkiemu winny był napój

Jak się okazuje stan przedzawałowy może wystąpić nie tylko u starszych osób. Przekonała się o tym pani Petra Sundberg, matka 13-letniej dziewczynki. Kobieta umieściła na swoim Facebooku bardzo wymowny wpis, dodając do niego fotografię swojego dziecka, które leży na szpitalny łóżku. Jej córka trafiła do szpitala z stanem przedzawałowym! Wszystko przez wypicie dwóch napojów energetycznych. Treść jej apelu brzmiała : "Proszę! Mówcie o tym swoim dzieciom i innym, które znacie i wyjaśnijcie, jak jest to niebezpieczne. Mała butelka 250 ml to maksimum dla dorosłego, a co dopiero dla dziecka. Energetyki nie są dla dzieci!" Energetyki zawierają takie środki jak kofeina czy tauryna. Oba mogą powodować kołatanie serca, nudności drgawki u najmłodszych. Pilnujmy swoich pociech!

zdrowiedzieckonapojeenergetyczne

Przez 17 lat trzymany był na łańcuchu. Wszystko przez jego chorobę

W południowych Chinach po blisko 17 latach uwolniono 56- letniego mężczyznę Xu Guofa, który przetrzymywany był na łańcuchu. Mieszkał on w starej szopie bez dostępu do mebli i innych rzeczy niezbędnych do życia ludziom. Rodzina mężczyzny zamknęła go tam, ponieważ Xu był chory psychicznie. 56-latek miał na swoim koncie kilka gwałtów i podpalenia. Jako że nie posiadali zbyt dużo pieniędzy, aby leczyć mężczyznę musieli przykuć go łańcuchami. Tego również oczekiwali zastraszeni sąsiedzi. Rodzina miała dwa wyjścia - zamknąć Xu lub wyjechać ze wsi. Chorym zajmował się jego starszy brat. Przynosił mu pożywienie, twierdzi, że w zależności od zmiany pogody jego młodszy brat wpadał w gniew i głośno krzyczał. Niedawno o sprawie dowiedzieli się przedstawiciele pobliskiego miasta Meizhou, którzy wraz ze szpitalem podjęli decyzję o darmowym leczeniu mężczyzny. Obecnie przechodzi on również rehabilitację.

17latnałańcuchuzdrowieprawo

Pacjent dźgnął lekarza nożem w serce. Dramat zarejestrowała kamera [WIDEO]

W sieci opublikowano film, który przedstawia wyjątkowo brutalny atak pacjenta na lekarza. Szpitalna kamera zarejestrowała, jak 67-letni mężczyzna dźga nożem w serce doktora Igora Tiuleniewa. Onkolog nie przeżył. Do Tragedii doszło w jednym z rosyjskich szpitali w miejscowości Murmuńsk. Zabójca do ostatniej chwili ukrywał narzędzie zbrodni. Na nagraniu widać, jak chowa nóż za trzymaną w ręce reklamówką. Jak podaje Daily Mail, powodem, dla którego pacjent dokonał tej tragicznej zbrodni, była postawiona mu diagnoza. 67-latek był przekonany, że ma raka. Słowa lekarza i przeprowadzone przez niego badania wykluczyły jednak podejrzenia mężczyzny. Jego zdaniem doktor zataił tę informację. Kiedy personel medyczny przewiózł Tuleniewa na salę operacyjną, gdzie próbowano mu jeszcze udzielić pomocy, nożownik popełnił samobójstwo. Życie odebrał sobie narzędziem, którym wcześniej śmiertelnie zranił także doktora.

śmiertelnyataknalekarzazdrowieprzemoc

"Naga joga" dla każdego? Modelka wyznaje, co jej dała i przekonuje, że innym także pomoże

O 28-letniej Jessie O'Brien zrobiło się w sieci głośno po tym, jak zaczęła publikować na Instagramie odważne zdjęcia. Nazwa konta "The Nude Blogger" nie jest przypadkiem - modelka często pozuje bez ubrań. Niedawno jednak udzieliła wywiadu, w którym tłumaczy, dlaczego uprawia "nagą jogę" i co dała jej ta aktywność. Jessa od dwóch lat praktykuje jogę, co pozwalało jej na znalezienie równowagi ciała, umysłu i ducha, ale, jak przyznaje, zawsze jej czegoś w tym brakowało. Podczas podróży do Australii odkryła nowy rodzaj tych zajęć i dopiero teraz w pełni zaakceptowała swoje ciało. Modelka przekonuje, że "naga joga" każdemu może pomóc w pokochaniu samego siebie. Jessa zaczęła prowadzić zajęcia ze sportu, który pokochała i stara się przekonać do niego innych. Jej lekcje odbywają się na plażach nudystów. W rozmowie z Daily Mail wspomina o zawstydzonej nagością osobie. Rozbieranie się w miejscu publicznym nie dla wszystkich jest komfortowym doświadczeniem. "Pod koniec zajęć przyszła do mnie i podziękowała za to, co robię" - mówi Jessa.Według niej "naga joga" pomaga z pozbyciu się psychicznych barier i pomaga w osiągnięciu stanu równowagi. "Kiedy zrzucasz ubrania, to doświadczenie jest dużo silniejsze" - przekonuje Was to? ;)

nagajogazdrowiemodelling

Sąd zabronił małżeństwu sypiać ze sobą. Teraz dostaną za to wielkie odszkodowanie

Pewna pochodząca z Wielkiej Brytanii para toczyła w sądzie walką o...swoje własne współżycie. Mężczyzna z zespołem Downa i jego żona pobrali się w 2010 roku. Obydwoje jak zaznaczają cieszyli się udanym życiem seksualnym. W 2014 roku podjęli decyzję o posiadaniu potomstwa. Musieli jednak zgłosić się do lekarza przez problemy z bezpłodnością, lecz ten skierował ich na badania psychologiczne. Tam orzeczono, ze mężczyzna "nie potrafi świadomie podjąć decyzji o uprawianiu seksu z własną żoną". Cała sprawa trafiła do sądu. Sędzia jednak uznał, że para nie powinna współżyć ze sobą. Wyrok był bardzo brutalny dla obydwojga. Nie mogli sypiać ze sobą pod groźbą poważnych sądownych konsekwencji. Kobieta, aby nie prowokować męża musiała przenieść się do innego pokoju i sypiać sama. Mężczyzna przez sąd został skierowany na specjalny kurs edukacji seksualnej. Dopiero po jego zakończeniu z dobrym wynikiem, mógłby powrócić do współżycia z żoną. Sytuacja trwała przez 15 miesięcy. Dopiero po zgłoszeniu sprawy o pozbawieniu praw człowieka mężczyzny przez jednego z członków rodziny, specjalna Rada zgodziła się wypłaci odszkodowanie w wysokości £10 000.

prawozdrowieZespółDowna

Tragedia w Austrii. Znów winny upał i pozostawienie dziecka w rozgrzanym samochodze

17-letnia matka wraz z ojcem przyjechali do w miasta Nenzing w zachodniej Austrii spędzać wspólne wakacje. Razem z nim podróżował 1,5-roczny synek. W momencie przyjazdu na miejsce chłopczyk spał. Kobieta nie chciała go budzić i zostawiła dziecko w samochodzie. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że wraz z upływem godzin na zewnątrz rosła temperatura, która osiągnęła prawie 30 stopni Celsjusza. Para natomiast udała się na kilkugodzinną drzemkę po długiej podróży. Kiedy obydwoje obudzili się, mężczyzna pobiegł do zamkniętego pojazdu po synka. Dziecko już nie żyło. Po przeprowadzonych badaniach lekarskich okazało się, że przyczyną śmierci był udar słoneczny powstały w wyniku bardzo wysokiej temperatury w samochodzie. Para znajduje się obecnie pod opieką psychologa. Prawdopodobnie obydwoje zostaną skazani za spowodowanie śmierci u dziecka. Należy pamiętać, że u małych dzieci zostawionych w rozgrzanych pojazdach dochodzi do bardzo szybkiej śmierci. Bądźmy czujni!

udarsłonecznyzdrowiedziecko

Jim Carrey walczy z depresją poprzez malarstwo. Powstał film na ten temat

Jim Carrey to słynny hollywoodzki aktor. Na swoim koncie ma mnóstwo filmów, głównie tych komediowych. Jednak prywatnie mężczyzna zmaga się z ogromną depresją. Wszystko po tym jak w 2015 roku rozdpadło się jego małżeństwo z modelką. Cathriony White. Kobieta w rozpaczy przedawkowała leki i zmarła. Napisała mężowi pożegnalny list. Matka kobiety zarzuciła wówczas Carreyowi, że nieumyślnie doprowadził do śmierci jej córki. Aktor rozpoczą walkę z chorobą. Zażywał specjalne środki antydepresyjne. Aktor przyznał, że z depresją walczy już od wielu lat. Jednym z zajęć jakie pomagają mu ją przezwyciężyć jest malarstwo. Carrey wystąpił w specjalnym filmie "I Needed Color", w którym opowiada o zmaganiach z depresją. "Czuję się wolny od przeszłości i przyszłości, wolny od żalu i zmartwień" wyznał.

zdrowieaktordepresja

Skierowano go na SOR. Tam czekał na przyjęcie aż dwa dni!

Stanisław Wnuk z Gdańska został skierowany przez lekarza rodzinnego na SOR do gdańskiego szpitala Copernicus. Na swoją kolej musiał jednak długo poczekać. Powszechnie wiadomo, że na przyjęcie w oddziałach ratunkowych trzeba długo czekać. W przypadku pana Stanisława były to aż dwa dni. Wszystko przez to, jak twierdzi poszkodowany, iż personel szpitala dowiedział się, że pacjent zamieszkuje w ośrodku dla bezdomnych. W tym czasie nie dostał żadnego napoju ani jedzenia. Mężczyzną zajęto się dopiero w momencie, kiedy z wycieńczenia stracił przytomność, a lekarze i pielęgniarki zostali zawiadomieni o zdarzeniu przez innego pacjenta. Podczas badania wykazano, że poziom hemoglobiny we krwi pana Stanisława w momencie kiedy został przyjęty na oddział wynosił 5,5 g/dl, podczas gdy poniżej 6,5 g/dl. to zagrożenie życia. Pan Wnuk miał wielkie szczęście. Po wyjściu ze szpitala mężczyzna wniósł skargę na szpital. Jednak aktualnie istnieją dwie wersje zdarzeń - jedna opowiadana przez Stanisława Wnuka i druga zapisana w dokumentacji szpitalnej.

zdrowieprawopacjenci

Mobilne siłownie otworzone w Chinach. Dostępne przez 24 h na dobe!

Według badań w Chinach 95 procent ludzi potrzebuje ćwiczeń, a zaledwie 10 procent ma dostęp do własnej, prywatnej siłowni. W wielkich miastach ludzie nie mają możliwości by ćwiczyć na zewnątrz z powodu wielkich zanieczyszczeń powietrza. Ciężko uprawiać np. jogging. Dlatego władze postanowiły wyjść na przeciw swoim obywatelom. Za pomocą specjalnych aplikacji można znaleźć specjalne miejsce za jedynie 12 juanów, gdzie w zamkniętej budce można np. pobiegać. Takie mini siłownie rozstawiane są w wielu miejscach i czynne są całą dobę.

zdrowiefitnesssiłownia

Niemka o blond włosach postanowiła zostać czarnoskórą modelką z wielkim biustem

Martina Big - to Niemka, która pewnego dnia postanowiła zmienić całkowicie swoje życie i wygląd. Początkowo kobieta była drobną blondynką o jasnej karnacji. W 2012 rozpoczęła swoje eksperymenty z operacjami plastycznymi, wszystko po tym jak jej chłopak zachęcił ją do wejścia w tą branżę. Kobieta podziwiała Pamelę Anderson i jej kształty w "Słonecznym patrolu", postanowiła, że w Europie to ona będzie posiadaczką największych piersi. Martina postanowiła zostać "egzotyczną Barbie". Powiększenie biustu nie wystarczyło kobiecie. Na początku tego roku Big zaczęła zażywać specjalne tabletki pobudzające melaninę. Dodatkowo opala się w specjalnym prywatnym solarium. Jej skóra zaczęła robić się coraz ciemniejsza, ale Martna chce uzyskać jeszcze bardziej powalający efekt! Kobieta przefarbowała również włosy, aby wyglądać jak czarnoskóra kobieta. W planach Big ma powiększenie jeszcze bardziej swoich piersi, a także wstawienie specjalnego podnośnika, który przytrzymywałby jej biust.

operacjeplastycznezdrowiekobieta

Kiedy wyszedł z wody, jego nogi nie przestawały krwawić. Był dosłownie pożerany żywcem

16-letni Sam Kanizay przeżył w sobotę w okolicach Brighton (Australia) prawdziwy koszmar. Chłopak przez ok. pół godziny grał w piłkę przy brzegu morza, gdy nagle poczuł lekkie odrętwienie nóg. Na początku założył, że to skutek przebywania w wodzie o niskiej temperaturze. Nie przejął się zbytnio nietypowym uczuciem mrowienia. Kiedy jednak wyszedł z morza, zauważył, że jego nogi obficie krwawią. "Pomyślałem, że musiałem poranić się o skały. Jednak rany na nogach były niewielkie i rozłożone równomiernie na całej powierzchni stawu skokowego oraz stóp. Zupełnie nie wskazywały na to, że pokaleczyłem się na skałach" - mówi Sam. Nastolatkowi do głowy nie przyszło, że jego nogi są dosłownie zjadane... Na ratunek ruszył mu ojciec. Mężczyzna sam próbował zatamować krwawienie, ale na marne - po kończynach wciąż ciekły strużki krwi. Kanizay'owie udali się więc do szpitala, ale lekarze okazali się bezradni. Dopiero w kolejnej klinice po wykonaniu szeregu badań stwierdzono, że 16-latek został zaatakowany przez mięsożerne wszy morskie. Pasożyty zwykle chowają się w piasku, a na poszukiwania pożywienia ruszają dopiero w nocy. Tym razem było inaczej... Po zatamowaniu krwotoku, już następnego dnia ojciec Sama wybrał się na feralną plażę z siatką surowego mięsa. Próbkę pasożytów zawiózł do laboratorium, a na Facebooku opublikował zdjęcia syna i ostrzeżenie: "Coś zjadło nogi Sama. Jeśli nie chcecie, aby wam przydarzyło się coś podobnego, to nie stójcie zbyt długo w wodach u wybrzeża Brighton".

atakmięsożernychpasożytówzdrowiewakacje

Ten chłopczyk był niesłyszący od urodzenia. Jak zareagował na głos matki? [WIDEO]

Mały Kanon z Georgi, który od urodzenia nie słyszał, przeszedł w wieku 19 miesięcy operację wstawiania implantów, które zastępują funkcję uszkodzonego ucha. Implanty ślimakowe wykonują pracę ucha wewnętrznego, wysyłając sygnały dźwiękowe do mózgu. Rodzice przez długi czas próbowali wszystkiego, aby przywrócić mu słuch. Matka chłopca mówi: "To było straszne. Czułam jak nasz świat został zmiażdżony. To była ostatnia rzecz, jakiej się spodziewaliśmy. Miałam złamane serce, kiedy myślałam, że mój synek nigdy nie słyszał, jak mówimy:'Kocham cię'". Po operacji w szpitalnym pokoju chłopca znajdowało się około 18 osób. Maluch czuł się zdezorientowany. "Zirytował się, płakał i wyciągnął urządzenie, ponieważ nie wiedział, co się dzieje" mówią rodzice. Po chwili jednak dziecko przyzwyczaiło się do słyszanych pierwszy raz dźwięków. Matka chłopca była szczęśliwa, kiedy mogła powiedzieć mu słowa "Kocham Cię" wiedząc, że Kanon w końcu je usłyszy. Na filmiku została zarejestrowana pierwsza reakcja chłopca na słyszane odgłosy. Dzięki swoim nowym implantom chłopiec uczy się teraz, jak mówić. Uwielbia też słuchać muzyki- głównie bluesa. Kanon przechodzi teraz terapię słuchową, przez którą uczy się mówić, aby dogonić swoich rówieśników.

głuchedzieckozdrowiedziecko

Chciała mieć pośladki jak Kim Kardashian. Przypłaciła to życiem

Wielkie i krągłe pośladki takie jak u znanej amerykańskiej celebrytki Kim Kardashian, to dla wielu kobiet szczyt ich marzeń. Dlaczego? W czasach Instagrama i liczącej się ilości lajków idealne zdjęcia przynoszą wielu osobom sławę. Coraz więcej kobiet pragnie żyć w ten sposób. Tak też chciała 31-letnia Latesha Bynum z Nowego Jorku. Postanowiła powiększyć swoje pośladki u chirurga plastycznego. Nie wybrała żadnego znanego specjalisty, lecz skorzystała z usługi pseudo-kliniki mającej swoją siedzibę w jednym z apartamentów na nowojorskim Manhattanie. Kobiecie wstrzyknięto w pośladki silikon. Przez kilka dni chwaliła się ona w mediach społecznościowych swoją nową pupą. Nie wiedziała, że jej organizm źle zniósł przebyty "zabieg". Po około 2 tygodniach od wstrzyknięcia silikonu, Latesha poczuła się źle, zaczęły pojawiać się też u niej bóle w klatce piersiowej. Kiedy przewieziono ją do szpitala była już w ciężkim stanie. Lekarzom nie udało się uratować kobiety. Zmarła. Rodzina Lateshi zgłosiła sprawę na policję, a ta ustaliła, że klinika, w której kobieta miała robiony zabieg powiększenia pośladków, nie ma odpowiedniej licencji, a lekarz i pielęgniarka, którzy przyjmowali pacjentkę nie posiadali żadnych uprawnień. Matka kobiety sądzi, że mimo iż córka dobrowolnie poddała się zabiegowi, to została zamordowana. W ustalaniu dokładnych przyczyn śmierci kobiety ma pomóc sekcja zwłok. Latesha osierociła dwójkę dzieci.

celebrycizdrowiemoda