Sia udostępniła swoje nagie zdjęcie fanom! "Święta są codziennie!"

Jednym z największych problemów gwiazd jest moment, w którym ktoś wykrada ich prywatne zdjęcia. Prawdopodobnie taki człowiek zamierza je sprzedać tabloidom lub wstawia na inne popularne serwisy. Zazwyczaj kończy się to na śledztwie, rozprawach sądowych lub innych niemiłych przejściach. Jest jednak osoba, która postanowiła rozwiązać ten problem w sposób nadzwyczajny. Sia dowiedziała się o naruszeniu jej przestrzeni prywatnej. Chciwy fotograf zrobił jej zdjęcie podczas odpoczynku nago prawdopodobnie na terenie jej posiadłości. Autor zdjęcia rozsyłał później fotografię z dopiskiem: "Jeśli dokonasz zakupu, zdjęcie będzie wyraźne i dostaniesz dodatkowe 14 fotek". Piosenkarka na swoim Twitterze udostępniła screena z tą propozycją, dodając: "Widocznie ktoś próbuje sprzedać moje nagie zdjęcia fanom. Oszczędźcie pieniądze, tutaj macie to za darmo. Święta są codziennie!". Trzeba przyznać, że to dość oryginalny sposób na przechytrzenie natrętnego paparazzi. A Wy co o tym myślicie?

siawstawilanagiezdjeciezdjęciadladorosłych

Pokazała "wyspę śmieci" na Morzu Karaibskim. Jej zdjęcia wstrząsnęły światem! [GALERIA]

Nie tak dawno świat obiegło zdjęcie Justina Hofmana, fotografa zajmującego się uwiecznianiem przyrody, przedstawiające konika morskiego ciągnącego za sobą patyczek kosmetyczny. Wykonane w głębiach Oceanu Indyjskiego zostało nagrodzone w prestiżowym konkursie Wildlife Photographer of the Year. Jego autor mówił jednak, że wolałby, żeby ono nigdy nie powstało. Dlaczego? Bo pokazuje, że na naszej planecie nie ma już miejsc, których człowiek by nie zanieczyścił. W podobnym tonie wypowiada się także Caroline Power, która zszokowała swymi zdjęciami zrobionymi u wybrzeży Hondurasu na Morzu Karaibskim. Kobieta miała nadzieję na wyjątkową, podwodną sesję w jednym z najczystszych obszarów Morza, jednak po przybyciu na miejsce gorzko się rozczarowała. Plastikowe butelki, reklamówki, sztućce, a nawet kawałki styropianu pokrywały powierzchnię ponad kilku kilometrów kwadratowych! Na wykonanych przez nią zdjęciach trudno czasem dostrzec turkusową taflę wody. Ogromna "wyspa śmieci" powstała z odpadów, które trafiają z rzek Ameryki Środkowej i wysp na Karaibach zasilających ten zbiornik. "Pomyśl o swojej codziennej rutynie. W jaki sposób zamówiłeś swój ostatni posiłek? W jaki sposób podano ci zamówienie z ulicznej budki? Prawdopodobnie było włożone w styropianowe pudełko razem z plastikowymi sztućcami, a następnie włożone do plastikowej torby. Czy nadal używasz plastikowych worków na śmieci? Toreb z zapięciem? Plastikowej folii? Butelek z tworzywa sztucznego? Czy w sklepie wkładasz swoje warzywa i owoce do plastikowej torby?" - pyta na Facebooku wstrząśnięta stanem wód Caroline, zachęcając do segregowania odpadów. Te zdjęcia powinny nam dać do myślenia...

wyspaśmiecinaMorzuKaraibskimzdjęciaekologia

Znana restauracja posiadająca 3 gwiazdki Michelin zakazuje robienia zdjęć jedzeniu! Dlaczego?

The Waterside Inn, renomowana restauracja z Berkshire w Anglii, wywiesiła szyld, na którym widnieje napis: "Prosimy o nierobienie zdjęć". Co mają na myśli właściciele lokalu, który na swoim koncie posiada aż 3 gwiazdki Michelin? Chodzi o tzw. instafoodowiczów, czyli osoby poddające się trendowi wrzucania zdjęć jedzenia na Instagrama. Założyciel The Waterside Inn, Michel Roux, uważa, że fotografia nie potrafi oddać istoty dania i jakości składających się na niego smaków i zapachów. Angielska restauracja nie jest jednak pierwszą, która zabrania takich zachowań. W Nowym Jorku podobny zakaz wprowadził azjatycki lokal Momofuku Ku. W 2014 roku grupa francuskich szefów kuchni rozpoczęła kampanię zwracającą uwagę na ten sam problem. Według nich przywiązywanie tak dużej wagi do zrobienia zdjęcia podczas posiłku psuje atmosferę i klimat w lokalu.

zakazfotografowaniajedzeniazdjęciajedzenie

Uwierzysz, jeśli powiemy Ci, że przednie aparaty w telefonach nie miały służyć do robienia selfie?

W 2013 roku "selfie" zostało uznane przez twórców Oxford Dictionaries za słowo roku. W 2014 Google oszacowało, że użytkownicy Androida robią autoportret średnio 93 miliony razy dziennie. Jednak czy przednie aparaty w telefonach naprawdę miały do tego służyć? Gdy w 2003 roku firma Sony wydała nowy model telefonu, Sony Ericsson - Z1010, czyli pierwszą komórkę posiadającą kamerę z przodu, chciała ułatwić komunikację biznesową. Dzięki temu nie trzeba było uzależniać rozmowy od laptopa - w tamtych czasach niezgrabnego w transporcie. Na pokazie iPhone'a 4 w 2010 roku Steve Jobs, używając właśnie przedniego aparatu, zaprezentował FaceTime. Miało to służyć głównie do rozmów wideo, którymi chciano zrewolucjonizować rynek. Jak to się skończyło? Wszyscy doskonale wiemy. "Selfie" jest nieodłączną częścią mediów społecznościowych i nie zanosi się, aby w najbliższym czasie cokolwiek przebiło fenomen przedniego aparatu.

FenomenSelfietechnologiazdjęcia

Spędzał w muzeach setki godzin, by uchwycić ludzi "pasujących do obrazów". Od jego prac trudno oderwać wzrok! [GALERIA]

Trudno zliczyć, ile muzeów i galerii odwiedził do tej pory fotograf Stefan Draschan. Trudno też doliczyć się, ile godzin spędził w ich wnętrzach. Na pewno setki, ale czego nie robi się dla idealnych zdjęć. Mężczyzna postanowił, że na swoich fotografiach będzie bowiem uwieczniał ludzi "pasujących do obrazów". Wyobraźcie sobie, że od rana do wieczora przesiadujecie nieustannie w jednym miejscu, czekając aż zjawi się ktoś, kto wpasuje się w kolorystykę i styl danego obrazu... Niemożliwe? Draschan tego dokonał! Fotografiami ze swojego projektu chwali się na Instagramie. Jego prace cieszą się tam dużą popularnością. Trudno się dziwić, gdyż dawno tak urzekających zdjęć nie widzieliśmy! Ich bohaterowie są jakby żywcem wyjęci z muzealnego eksponatu! Nie wierzycie? Zobaczcie przygotowaną przez nas galerię. Artyście należą się duże brawa!

ludziepasującydoobrazówsztukazdjęcia

Sfotografował kobiety przed, po i w czasie orgazmu. Wszystko po to, by przełamać tabu! [GALERIA]

"The O Project" to odważne przedsięwzięcie brazylijskiego fotografa Marcosa Albertiego, o którym mówią dziś wszyscy. Motywem przewodnim jego najnowszej sesji stała się bowiem najbardziej intymna sfera kobiecej seksualności, a mianowicie przeżywanie orgazmu. Brazylijczyk na zdjęciach w formie kolażu skupił się na twarzach kobiet przed orgazmem, w jego trakcie i tuż po nim. Do swego projektu zaangażował panie w różnym wieku, różnych ras i narodowości. To, jak odczuwają rozkosz, widać po ich mimice, która w każdym przypadku jest inna, tak jak różne od siebie są kobiety. Zdjęcia bynajmniej nie są wulgarne - Marcos nie przedstawił żadnej nagości. Są zmysłowe i zabawne! Wyjątkowa sesja powstała we współpracy z firmą Smile Makers, która dostarczyła modelkom gadżetów erotycznych do masturbacji. Dlaczego Brazylijczyk podjął się akurat tego tematu? Jego celem, jak sam przyznaje, było zwrócenie uwagi na to, że kobiety, niezależnie od narodowości, mają równe prawo do przeżywania swojej seksualności w sposób, w jaki sprawia im to przyjemność i nie powinny odczuwać z tego powodu wstydu. "Okazuje się, że kiedy poruszyć temat tabu, jakim jest seks, przez pryzmat humoru, ludzie zaczynają się otwierać, dzielić się swoimi doświadczeniami. Czują się swobodnie, a to prowadzi do zmiany sposobu ludzkiego myślenia na temat seksu" - napisał na swojej stronie www.masmorrastudio.com. Co myślicie o jego pracach?

kobiecyorgazmnazdjęciachkobietazdjęcia

Zorganizowały ślubną sesję zdjęciową swoim dzieciom! Dla wielu internautów te zdjęcia są zbyt intymne [GALERIA]

Breana Pulizzi i Bria Terry prowadzą razem studio fotograficzne. Kobiety przyjaźnią się od lat, tak jak ich dzieci: 3-letnia Ella i 5-letni Sullivan. Na swoich zdjęciach uwieczniają szczęśliwe rodziny, świeżo upieczone mamy i ich pociechy, a przede wszystkim pary, które dopiero stanęły na ślubnym kobiercu. Przed kilkoma dniami na Facebooku podzieliły się zdjęciami z sesji ślubnej, której bohaterami zostali... Ella i Sullivan. Nie wszystkim te fotografie przypadły do gustu, w przeciwieństwie do ich innych prac. 3-latka ubrana w białą suknię pozuje obok dwa lata starszego chłopca w eleganckim garniturze. Przytulają się, trzymają za ręce, a nawet dają sobie buziaka! Dla wielu internautów te zdjęcia okazały się zbyt intymne. "To wcale nie jest słodkie. Czysta indoktrynacja i wywieranie presji na biednych dzieciach. Żenujące", "Oświadczyny, suknie ślubne, wesele… Przecież takie maluchy nawet nie rozumieją znaczenia tych symboli. Pozwólcie dzieciom na to, żeby były dziećmi" - piszą. Są też tacy, którzy twierdzą, że taka sesja to nic złego, a dzieci wyszły bardzo uroczo. Matki bronią swojego pomysłu. Marzą, że kiedyś improwizowany ślub stanie się rzeczywistością. "Ella i Sullivan znają się od lat i uwielbiają się razem bawić. Są słodcy i nie miałabym nic przeciwko, żeby zostali przyjaciółmi na zawsze. Może nawet wezmą prawdziwy ślub, bo nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość" - mówi mama 3-latki. A Wy co myślicie o tych zdjęciach?

ślubnasesjazdjęciowadziecizdjęciadziecko

21-letnia podróżniczka walczy z nierealnymi standardami piękna tą pozą! To "chinning"! [GALERIA]

Nieskazitelna twarz, wyraziste spojrzenie, idealna figura - do tego przyzwyczaiły nas media społecznościowe. W uzyskaniu tych tak pożądanych dziś cech pomagają programy do szeroko pojętej obróbki zdjęć, które każdą najmniejszą niedoskonałość usuną za jednym kliknięciem. Dla idealnej fotki jesteśmy w stanie zrobić naprawdę wiele. O naturalności nie ma już prawie mowy... Dobrze, że wśród milionów zafascynowanych "ideałami" znajdują się setki osób, które z tymi nierealnymi standardami piękna walczą. Naszą uwagę zwróciła 21-letnia podróżniczka Michelle Liu, która na swoim koncie na Instagramie chwali się zdjęciami ze swoich niezwykłych wojaży. Ale co podróże mają do tego, o czym wspominamy wyżej? W przypadku Michelle wiele! Na każdej fotografii pozuje ona bowiem na tle największych turystycznych atrakcji świata z podwójnym podbródkiem, który dla wielu jest przecież olbrzymim kompleksem. Jej nietypowa poza to "chinning" (od angielskiego słowa "chin" oznaczającego "brodę"). To tak miły powiew świeżości, że jesteśmy nią zachwyceni i nie możemy przestać przeglądać jej zdjęć! Zobaczcie je i Wy!

pozachinninginstagramzdjęcia

Swoją półnagą sesją narzeczeńską podbili serca internautów. W ich zdjęciach chodzi o coś bardzo ważnego! [GALERIA]

Żyjemy w świecie, w którym rozmiar ma znaczenie. O modzie na "bycie fit" słyszymy w pracy, w domu, na mieście... Wychudzonych modelek pełno jest też w mediach społecznościowych. Czujemy się źle z własną sylwetką, popadamy w kompleksy. A przecież w życiu chodzi o to, żeby czuć się dobrze ze sobą i swoim ciałem. Liczy się nie to, jak wyglądamy, a kim jesteśmy w środku. O fakcie tym postanowili przypomnieć narzeczeni - Arryn i Stephanie z Teksasu swoją odważną sesją zdjęciową z okazji zaręczyn. Para wystąpiła przed aparatem duetu Wolf&Rose w półnegliżu w pięknych okolicznościach przyrody. Nie patrząc na zdjęcia, można by pomyśleć, że to zwyczajna sesja narzeczeńska. Jednak Arryn i Stephanie w oczach wielu nie są typową parą. Stephanie boryka się bowiem z nadwagą, natomiast jej narzeczony jest wysokim i szczupłym mężczyzną, co często razi niektóre osoby. Arryn akceptuje ją jednak taką, jaka jest. "Zawsze miałam kompleksy na punkcie swojej wagi. Gdy patrzyłam w lustro, zastanawiałam się dlaczego mój brzuch nie jest taki jaki powinien być. Ale los postawił na mojej drodze Arryna, który pokazał mi, co to pewność siebie. Kocha mnie, taką jaką jestem. Zawsze powtarza, że nie obchodzi go jak wyglądam" - mówiła kobieta w jednym z wywiadów. Cieszymy się, że trafiła na tak dobrego mężczyznę! Ich ślub już w lutym 2019 roku. Zobaczcie koniecznie ich wspólne zdjęcia, które zrobiły w sieci furorę! Są piękne!

sesjanarzeczeńskazdjęciazakochani

Jej zdjęcie tuż po porodzie z położną przy boku wywołało poruszenie. Towarzyszy mu ważny apel!

Najczęściej słyszy się o cudownym uczuciu, jakim jest pierwszy kontakt z dzieckiem tuż po porodzie. Ten dotyk, zapach... Tego się nie zapomina. Jednak o tym, co dzieje się potem, już tak wiele się nie mówi. Kobieta po porodzie jest fizycznie wykończona, jej ciało drży, nie może zapanować nad opadającymi sennie powiekami, ledwie się porusza. Zwłaszcza w tych pierwszych godzinach po urodzeniu dziecka potrzebuje ona u boku osób, które będą mogły pomóc jej oswoić się z nową sytuacją, będą mogły choć trochę ukoić jej ból. Dużą rolę odgrywają w tych chwilach położne i pielęgniarki. To one dają cenne wskazówki, pokazują jak zajmować się maleństwem... Niestety o ich roli często się zapomina. Jill Krause, matka czwórki dzieci, prowadząca blog BabyRabies.com, postanowiła o tym przypomnieć wymownym zdjęciem. Kobieta na Facebooku podzieliła się fotografią autorstwa przyjaciółki, która z miejsca obiegła sieć. Widzimy na niej Jill w łazience, obok której klęczy położna. Pokazuje ona młodej mamie, jak umieszczać lód na bieliźnie, by uśmierzyć ból. "Nigdy nie zapomnę twarzy pielęgniarki, która poszła za mną do łazienki. To były chwile, kiedy byłam tak przewrażliwiona, tak zmęczona i przestraszona. Brzuch mi spuchł. Pielęgniarki traktowały mnie z ogromną życzliwością i uprzejmością. Czułam, że naprawdę mogę liczyć na personel" - napisała obok fotografii. Jill zaapelowała, by dziękować pielęgniarkom i położnym za wszystkie małe i duże rzeczy, dzięki którym czas po porodzie był choć trochę łatwiejszy.

pomocpołożnejkobietazdjęcia

Codziennie przez 9 lat fotografował swoją twarz. Z okazji ślubu opublikował nagranie z ponad 2500 zdjęć! [WIDEO]

21-letni obecnie Hugo Cornellier w wieku 12 lat, zainspirowany znalezionym w internecie wideo, postanowił rozpocząć dokumentowanie swojego dorastania. W tym celu codziennie przez 9 lat, od lutego 2008 roku, nieprzerwanie fotografował swoją twarz, by najmniejsza zmiana w wyglądzie nie uszła jego uwadze. Efektami niezwykłego projektu pochwalił się niedawno, bo na początku września tego roku, z okazji swojego ślubu. Ze zbioru autoportretów wybrał ponad 2500 zdjęć, które złożyły się na niesamowite, prawie 2,5-minutowe wideo, które wrzucił do sieci. "Robiłem zdjęcie każdego dnia od 12 roku życia, aż do chwili zaślubin. Finalnie, wykadrowałem każde zdjęcie. Oto wynik" - napisał Hugo pod filmikiem opublikowanym w serwisie YouTube. Wideo robi piorunujące wrażenie, a jego samodyscypliną zachwycają się wszyscy! Od premiery wideo, która miała miejsce 5 września już blisko 2 miliony użytkowników zobaczyło jego dzieło! Wy też musicie TO zobaczyć! Hugo nie zamierza jednak na tym poprzestać. "Chciałbym prowadzić ten projekt do starości i mieć film dokumentujący całe moje życie" - mówi. Jesteśmy pewni, że wytrwa w swoim postanowieniu!

codziennieprzez9latzdjęciaYouTube

Pierwszy park wodny Disneya stoi opuszczony już 16 lat. Te zdjęcia odkrywają jego piękno na nowo! [GALERIA]

W 1976 roku w Orlando na Florydzie (USA) Disney otworzył park wodny Disney's River Country, który był pierwszym tego typu obiektem wytwórni na mapie świata. Dostarczał on całym rodzinom niesamowitej frajdy zaledwie do 2001 roku, kiedy to zdecydowano o jego zamknięciu. Głównym powodem decyzji władz parku było zanieczyszczenie wody, której bakterie przyczyniły się do śmierci 11-letniego chłopca. Po 15 latach od jego zamknięcia fotograf Seph Lawless uwieczniający opuszczone miejsca na terenie Ameryki postanowił uczynić go bohaterem swoich zdjęć. W Disney's River Country czas mocno odcisnął swoje piętno, a do tego trzy grosze dorzuciła matka natura. Park urzeka swoim pięknem, ale jednocześnie przyprawia swoimi zakamarkami o dreszcze! Za wdarcie do strzeżonego wciąż miejsca Lawless otrzymał dożywotni zakaz wstępu do Disney Worldu, ale dzięki niemu możemy podziwiać zdjęcia miejsca, do którego pewnie nigdy byśmy nie dotarli. Zobaczcie przygotowaną przez nas galerię!

opuszczonyDisneylandrozrywkazdjęcia

Zrobiła zdjęcie przypadkowo spotkanej rodzinie. Później dowiedziała się, że stało się ono dla nich wszystkim

Bohaterami zdjęć Joyce Rhinehart, której ogromną pasją jest fotografia, często stają się przypadkowe osoby, które codziennie spotyka na swojej drodze. Kobieta stara się zatrzymać w kadrze ich wspólne, szczęśliwe chwile, a następnie przesyła im fotografie, by do końca życia mogli cieszyć się piękną pamiątką. Jedno spotkanie z przypadkową rodziną sprawiło, że Joyce utwierdziła się w przekonaniu, że jej postępowanie, które dla wielu może wydawać się niezrozumiałe bądź nie na miejscu, jest jak najbardziej potrzebne. Po wyjściu z wnukiem z lodziarni zauważyła roześmianą, delektującą się lodami rodzinę, której zaproponowała zdjęcie. Bez wahania przystali na propozycję Joyce, która przesłała im pamiątkę telefonem. Kilka dni później otrzymała wiadomość z nieznanego numeru, w którym mężczyzna ze zdjęcia spod lodziarni napisał: "Szanowna Pani, 8 czerwca zrobiła nam Pani zdjęcie przed restauracją Rita's. Moja żona wczoraj zmarła, a to zdjęcie okazało się ostatnim, na którym jest cała nasza rodzina. Dziękuję Pani z całego serca". Treść poruszyła kobietę do głębi. Po wymienieniu z mężczyzną jeszcze kilku wiadomości okazało się, że jego żona od roku poważnie chorowała... Teraz przypadkowe zdjęcie stało się dla niego i jego dzieci wszystkim! Joyce opisała całą historię na Facebooku, gdzie również umieściła pamiętną fotografię.

rodzinazezdjęciakobietazdjęcia

To nie Photoshop! To miejsce przeżywa prawdziwą inwazję motyli! [GALERIA]

Ogromne chmary pięknych motyli pojawiły się na Syberii w okolicach Tomska i Nowosybirska, a zdjęcia z tej niezwykłej inwazji zalały media społecznościowe. Chociaż zjawisko to w tych okolicach występuje dość często, to w tym roku jego natężenie w porównaniu z poprzednimi latami jest o wiele większe, a ilość owadów imponuje. Gatunek, który "zaatakował" na Syberii to niestrzęp głogowiec przypominający swym wyglądem popularnego bielika, a występujący w Europie, Azji i Ameryce Północnej. Za wymarłego bądź zagrożonego uważa się go w Wielkiej Brytanii i części Skandynawii. Larwy i motyle niestrzępa głogowca obsiadają przede wszystkim drzewa owoce, tworząc imponujące kompozycje. Zobaczcie kilka zdjęć tego niezwykłego zjawiska! Przyznajcie, że jest piękne! ;)

inwazjamotylizdjęcianiezwykłe

Sfotografowali żołnierzy, którzy wrócili z wojen w Iraku i Afganistanie. Ich zdjęcia są przerażająco prawdziwe! [GALERIA]

Dla nich wojna nigdy się nie skończy. Chociaż wrócili do rodzin, chociaż nie biorą już udziału w akcjach zbrojnych, nie trzymają karabinów w dłoniach, nie prowadzą czołgów, to do końca swojego życia zmuszeni są żyć z wojennym piętnem. Ludzie na całym świecie chwalą ich odwagę, ich służbę krajowi, ale zapominają, bądź nie chcą myśleć o tym, że pociski i bomby wpłynęły nie tylko na ich ciało, ale też umysł. Właśnie z tego powodu fotografowie - David Jay i James Nachtwey - postanowili przybliżyć w jednym ze swoich projektów młodych, ciężko rannych amerykańskich żołnierzy, którzy wrócili z wojen w Iraku i Afganistanie. Na ich czarno-białych fotografiach widzimy byłych żołnierzy bez nóg, bez rąk, z okropnymi bliznami, żołnierzy na wózkach inwalidzkich, często z dziećmi u boku. Za każdym zdjęciem, które znalazło się w projekcie o nazwie "Nieznany żołnierz", kryje się osobna historia. "Fotografie są okazją do tego, by rozpocząć dyskusję na temat kwestii, które są dla nas niekomfortowe, i za które jesteśmy odpowiedzialni. Zdjęcia mogą być trudne w odbiorze. To zmusza nas do konfrontacji z naszymi lękami i przekonaniami na temat życia, śmierci, seksualności, chorób czy relacji międzyludzkich. Rzeczywistość nie zawsze jest ładna" – mówi David Jay. Zobaczcie ich wyjątkowe zdjęcia!

weteraniwojennizdjęciawojna

Organizują ceremonie dla wcześniaków, które mogą opuścić szpital. Te maluchy rozczulają internautów!

Wiele dzieci przychodzi na świat stanowczo za wcześnie, dlatego pierwsze tygodnie, często pierwsze miesiące ich życia związane są nie z rodzinnym domem, a ze szpitalami. To tam, w otoczeniu specjalistów i czuwających rodziców nabierają sił tak potrzebnych do życia poza szpitalnymi oddziałami. Wypis wcześniaka jest dla jego rodziców drugim najważniejszym, po jego narodzinach, dniem w życiu. W centrum noworodkowym Regionalnego Centrum Medycznego CaroMont w Gastonii w Północnej Karolinie postanowiono podkreślić znaczenie tej daty. Pielęgniarki i personel placówki organizują mini ceremonie ukończenia dla swych najmniejszych pacjentów, którzy urodzili się przynajmniej trzy miesiące za wcześnie i są już gotowi opuścić szpital. "Program został uruchomiony jako sposób na świętowanie tego kamienia milowego w życiu niemowląt" - mówiła pielęgniarka Melissa Jordan. Kobietę do organizacji tak wyjątkowych ceremonii zainspirował czas spędzany z maluchem, który urodził się zaledwie w 29. tygodniu ciąży. "W dniu, w którym go wypisano, zebraliśmy personel i poszliśmy śpiewać i tańczyć, daliśmy mu czapeczkę, a jego rodzice po prostu uśmiechali się od ucha do ucha. Wtedy wiedzieliśmy, że to coś, co chcieliśmy robić dla innych rodzin" - dodała. Zobaczcie wyjątkowe zdjęcia małych istotek w uroczych czapeczkach! Tymi bobasami zachwyca się cały świat!

ceremoniadlawcześniakówzdjęciadziecko

Mąż wojskowy nie mógł uczestniczyć w ciążowej sesji swojej żony. Znaleźli jednak sposób, by połączyć się przez fotografię! [GALERIA]

Veronica i Brandon Phillips to małżeństwo, które spodziewa się właśnie pierwszego dziecka. Radość kobiety z ciąży miesza się ze smutkiem spowodowanym częstą nieobecnością Brandona w domu. Mężczyzna służy bowiem w lotnictwie wojskowym za granicą i nie może być przy swojej partnerce w tak ważnych dla niej chwilach. Zabraknie go także przy porodzie... Ważnym dla kobiety momentem była ostatnio profesjonalna, ciążowa sesja zdjęciowa. Veronica nie chciała pozować sama i znalazła sposób na to, by Brandona mimo wszystko na zdjęciach nie zabrakło. Poprosiła fotografkę z Miami, Jennifer McMahon, o ty, by wkleiła męża na jedno ze zdjęć. Tym sposobem powstała oszałamiająca fotografia, która podbiła serca internautów. Sama McMahon wyznała, że zdjęcie obojga małżonków znajdujących się w różnych częściach świata jest najlepszym w jej karierze. "Widziałam wiele zdjęć, gdzie ludzie zostali doklejeni. Po wielu modyfikacjach przez kilka dni i wielu godzinach edycji, udało mi się stworzyć coś, co naprawdę łapie za serce" - powiedziała. Trudno się z nią nie zgodzić. Wyszło pięknie! Na pozostałych fotografiach Veronica pozuje już sama. Zobaczcie kilka zdjęć z jej sesji!

ciążowasesjakobietazdjęcia

Świetlista Europa widziana z kosmosu

Jak wyglądała wieczorna Europa kilka dni temu?Z jednego miejsca można podziwiać w jednej chwili widok całego kontynentu! To stacja kosmiczna, na której przebywa, opisywany już przez nas w naszym serwisie Thomas Pesquet. Na nagraniu można zaobserwować w jaki sposób nocą oświetlona jest Europa. Jak z najdalszej odległości widać miasta. Który kraj jest najbardziej oświetlony? Oczywiście Belgia, która ma na swoich drogach wszędzie lampy uliczne. Oprócz świateł zaobserwować można tu także powstające burze, oraz zmieniający się kolor atmosfery. Zobaczcie sami jak piękna jest Europa widziana z kosmosu.

Kosmoszdjęcia

Nie podobało im się retuszowanie kobiecych sylwetek w reklamach. Tą sesją postanowiły zawołać o naturalność!

Nie za gruba, nie za chuda, ale żeby było "za co złapać", o zgrabnych, długich nogach, ciele bez grama cellulitu, ponętnych ustach, krągłych piersiach i pupie - taki ideał piękna lansują dzisiaj media. Wiele kobiet, starając się osiągnąć pożądaną przez wszystkich perfekcję, popada we frustracje... A przecież to naturalność jest piękna! O tym jak ważna jest akceptacja swojego ciała postanowiło przypomnieć piętnaście pochodzących z Australii kobiet w różnym wieku. To na Facebooku dzieliły się one ze sobą swoim rozczarowaniem reklamami uwielbianej bielizny, które zamiast pokazywać naturalne piękno kobiecego ciała retuszują je często do granic możliwości. Z ich gorących dyskusji zrodził się niebanalny pomysł, który miał pokazać kobietom na całym świecie, że powinny w pełni zaakceptować całą siebie, a nie zwracać bez przerwy uwagę na "standardy" przedstawiane przez mass media - kolorowa, naga sesja. Bez ubrań, pokryte jedynie brokatem odważnie stanęły przed obiektywem. Jill Kerswill, autorka zdjęć, po skończeniu z nimi pracy napisała na Instagramie: "Nic tak nie sprawia, że kocham to, co robię, jak patrzenie na silne i pewne siebie kobiety, które potrafią docenić to, jak wyglądają i kim są!". Zobaczcie zdjęcia!

sesjawbrokaciekobietazdjęcia

Nagie zdjęcia na Świętej Górze. Ta modelka oburzyła miejscową ludność

Yaylene Cook znana nowozelandzka modelka, pozująca w Playboyu, pod koniec kwietnia zdobyła nowozelandzką górę Taranaki. Pomimo leżącego wokół śniegu postanowiła zrobić sobie tam zdjęcie, chwaląc się później swoim wyczynem na portalach społecznościowych. Pozowała tam prawie nago, miała na sobie tylko czapkę, buty i rękawiczki. Wywołała tym wielką kontrowersję wśród żyjących tam Maorysów, czyli rdzennej ludności Nowej Zelandii. Taranaki jest bowiem ich świętą górą. Fotografia uznana została za brak jakiegokolwiek szacunku. Wulkan o tej samej nazwie uważany jest za miejsce pochówku przodków ludności, a samo wspinanie się na górę uważane jest przez nich za niewłaściwe. W rozmowie z BBC rzecznik plemienia Maorysów Dennis Ngawhare mówił: "To tak, jakby ktoś wszedł do Bazyliki świętego Piotra w Watykanie i zrobił sobie w niej nagie zdjęcie". Modelka nie przejęła się sprawą. Stwierdziła, że przed zrobieniem zdjęcia zaczerpnęła różnych informacji, z których wynikało, że taka fotografia nie będzie obraźliwa. "To miejsce, które powinno być traktowane z najwyższym szacunkiem przez cały czas" mówi Ngawhare.

religiamodazdjęcia