Zniszczyli mu samochód, bo był tańszy? "Nie dam się zastraszyć taksówkarskiej mafii"

Szymon Wrzesień tydzień temu rozpoczął swoją działalność. Założył jednoosobową firmę - chciał legalnie i tanio przewozić klientów. Jego "TAXI Złotówa" okazała się jednak zbyt tania... Samochód taksówkarza ze Szczecina w niedzielę w nocy został niemal całkowicie zdewastowany. Ktoś zniszczył jego narzędzie pracy, przebijając cztery opony. Karoseria taryfy została wymalowana czerwoną farbą. Ze względu na wulgarne napisy i obrazki oraz pozostałe zniszczenia kierowca musiał zawiesić swoją działalność. Na Facebooku napisał jednak, że "nie da się zastraszyć taksówkarskiej mafii". Prowadzący firmę "TAXI Złotówa" już wcześniej miał być zastraszy w internecie. Nie przypuszczał jednak, że dojdzie do czynów. O akt wandalizmu podejrzewa innych taksówkarzy. Jego konkurencyjna cena widocznie im się nie spodobała. Szymon Wrzesień oferował początkową opłatę w wysokości złotówki. Każdy przejechany przez niego kilometr wart był 2,40 zł lub 3,60 zł w zależności od strefy. Straty szacuje się na ok. 2 tysiące złotych. Mężczyzna zawiadomił o sprawie policję, ale nie złożył wniosku o ściganie sprawców. Swoją decyzję argumentuje przekonaniem, że musiałby pozostawić samochód jako dowód, a na to nie może sobie pozwolić.

zdewastowanataksówkapolskarzeczywistośćtransport