"Ksiądz" - zwiastuny nowego filmu Wojciecha Smarzowskiego

Już 22 marca poznamy kolejne dzieło jednego z najbardziej cenionych polskich reżyserów i scenarzystów Wojciecha Smarzowskiego. W jego nowej produkcji nie zabraknie charyzmatycznego Arkadiusza Jakubika. W sieci pojawiły się już pierwsze zapowiedzi "Księdza". Linki do teaserów znajdują się poniżej. Co wiemy na temat obrazu utrzymywanego do tej pory w tajemnicy? Film będzie miał krótki metraż - formatem ma przypominać "Czerwony Punkt" Patryka Vegi. Zrealizowany został dla platformy ShowMax, młodego serwisu VOD. O fabule na razie nie wiadomo dużo. "Ksiądz Jan wypada przez okno i trafia do istnego piekła. W tym czasie Bożena patroszy rybę wyobrażając sobie, że to jej niewierny mąż Zygmunt. A koza… Jakubik, Wszołkówna i Gadomski – tercet egzotyczny w najnowszym filmie Wojtka Smarzowskiego" - podaje serwis Antyweb. ShowMax od stycznia 2017 roku proponuje za cenę 19,90 zł miesięcznie polskie filmy, serialowe premiery i światowej klasy produkcje. Swoim widzom ma zaoferować alternatywę dla Netflixa.

wojciechsmarzowskipolskiekinokinokrótkometrażowe

Ukraińcy nie zobaczą "Wołynia" w trosce o "porządek publiczny"

We wtorek miał odbyć się premierowy pokaz "Wołynia" w Kijowie. Swoją obecność zapowiedzieli reżyser Wojciech Smarzowski oraz przedstawiciele najwyższych ukraińskich władz. Po seansie zaplanowano panel dyskusyjny. W weekend otwarcia film zobaczyło prawie ćwierć miliona Polaków. Pod naciskami Ministerstwa Spraw Zagranicznych premiera w Kijowie nie odbędzie się. Ambasada RP na Ukrainie dostała od dyrektor Instytutu Polskiego pismo, w którym tamtejsze MSZ "usilnie zaleca" stronie polskiej odwołanie imprezy w trosce o "porządek publiczny". Autor artykułu "Ukraińcy nie potrafią stanąć w prawdzie? Trudno. 'Wołyń' i tak należy promować na świecie", który znajdziecie poniżej, napisał, że "Smarzowski dokonał autocenzury z jednego powodu. Chciał zrobić wyważony film, mający być katharsis w relacjach polsko-ukraińskich". Jeśli uważacie, że produkcja jest zbyt brutalna i pokazuje za dużo, musicie wiedzieć, że sceny najpotworniejszych tortur opisanych w książce Stanisława Srokowskiego "Nienawiść" (na podstawie której nakręcono film), Smarzowski pominął.

Wołyńzakazanywojciechsmarzowskipolitykawkinie