Rozprowadza sobie na twarzy... krew menstruacyjną. To jej "sakralny rytuał"

Kiedy zdecydowana większość kobiet co miesiąc walczy ze wstydem "tych dni", chowając do rękawa tampony podczas wychodzenia do toalety, czy pośpiesznie pakując podpaski do nieprzeźroczystej torby na zakupy, pewna 26-latka odnalazła własny sposób na przełamanie kobiecego tabu. Samozwańcza "wiedźma krwi" nagrała i opublikowała w sieci wideo, na którym rozmazuje na twarzy własną... krew menstruacyjną. Yazmina Jade, pracująca na co dzień jako fryzjerka, przez tydzień zbierała odpowiednią ilość "tematu społecznego tabu", aby kolejno odbyć "sakralny rytuał". Udostępnienie w internecie efektów "ceremonii" miało na celu pokazać, że miesiączkowanie to naturalny proces, a comiesięczna krew nie powinna być powodem do wstydu. "Rozprowadziłam krew po całej mojej twarzy, po czym skosztowałam jej smaku, aby odzyskać część siebie. Doświadczyłam tego, kim w rzeczywistości jestem" - mówi o swoim kontrowersyjnym doświadczeniu Yazmina. 26-latka dodaje, że używanie środków higienicznych było dla niej bolesnym doświadczeniem, a robiła to tylko z powodu społecznej presji. Nawołuje inne kobiety, by nie bały się pogodzić z naturą, dzięki której co miesiąc zyskują magiczną moc. Zamiast wstydzić się daru dawania życia, powinny odpowiednio uhonorować "siłę", jaką otrzymują podczas menstruacji. Na przykład poprzez "sakralny rytuał" - malowanie krwią po twarzy...

wiedźmakrwikontrowersjetabu