Ten wibrator zawiera pojemnik na... prochy zmarłego ukochanego. Ma być receptą na żałobę!

Gadżety erotyczne śmiało można by było podzielić na kilka kategorii. W jednej z nich z pewnością mogłyby znaleźć się te akcesoria, których autorzy swoją "pomysłowością" wprawili ich wielbicieli w niemałą konsternację... Ogromne kontrowersje na całym świecie budzi wibrator z pojemnikiem na prochy zmarłego ukochanego! Pakiet o nazwie "21 gramów" (niegdyś twierdzono, że właśnie tyle waży ludzka dusza) zawiera urządzenie do masturbacji z "wkładką" na prochy, rozpylacz perfum używanych niegdyś przez nieboszczyka, a także uchwyt na jego obrączkę lub pierścionek zaręczynowy i system głośników z możliwością podłączenia smartfona. "Żyjemy w czasach, w których możemy manipulować życiem i swoim wyglądem. Możliwości są nieskończone, ale wciąż nie możemy sobie poradzić z jednym, z nieuchronnym przemijaniem. Próbuję w tym jakoś pomóc" - mówi jego pomysłodawca, Mark Sturkenboom (pierwszy poniższy link przekieruje Was właśnie do jego strony). "Wibrator dla wdów", jak popularnie nazywa się ten gadżet, ma być według Sturkenbooma sposobem na oddanie hołdu zmarłemu, ale przede wszystkim swego rodzaju receptą na żałobę. "21 gramów" można obecnie dostać w dwóch wersjach: podstawowej (istniejącej od 2015 roku) i "ulepszonej" z miejscem na papierosa. Nam wynalazek ten kojarzy się nieco z jednym z odcinków "Black Mirror". A Wy co o nim sądzicie?