Przymierzą ubrania z sieci, zanim za nie zapłacą. Nowa usługa brytyjskiej firmy to "rewolucja"

"Jaki w dotyku będzie ten materiał?", "Ale czy ten rozmiar na pewno będzie na mnie pasował?", "A co, jeśli kolor różni się od tego ze zdjęcia?" - te pytania nieraz zadawaliśmy sobie, przeglądając na komputerze lub smartfonie strony sklepów z ubraniami. Podobało nam się wiele rzeczy, ale często z obawy przed rozczarowaniem rezygnowaliśmy z zakupu przez internet i decydowaliśmy się na odwiedzenie galerii i poszukiwanie "w realu" podobnego modelu. Dzięki usłudze "Try before you buy" brytyjskiej firmy ASOS, o której już pisze się w kategoriach prawdziwej "rewolucji", może się wiele w tej kwestii zmienić. Klienci jej sklepu internetowego będą mogli zamówić rzeczy z możliwością przymierzenia bez wcześniejszej opłaty. Pieniądze wchodzą w grę dopiero wtedy, gdy zdecydują się na zakup. By mieć taką możliwość trzeba zainstalować aplikację sklepu na telefonie i mieć ukończone 18 lat. Niestety, usługa "Try before you buy" dostępna jest na razie jedynie dla mieszkańców Wielkiej Brytanii. Może jej rosnąca popularność przekona ASOS do rozszerzenia swojej oferty także na inne kraje... Korzystalibyście z takiej możliwości?