Automat z samochodami stoi już w Singapurze! To hit

W Singapurze mieszkańcy mogą od niedawna korzystać ze specjalnego automatu samochodów. Działa on na podobnej zasadzie, jak zwykłe automaty znane z codziennego naszego życia z napojami, czy przekąskami. Wszystko trwa raptem dwie minuty. W ponad 45-metrowej wieży znajduje się 60 używanych samochodów takich jak Bentley, Ferrari czy Lamborghini. Za pomocą specjalnej aplikacji na swoim urządzeniu klienci wybierają konkretny model pojazdu, a ten po krótkim czasie zjeżdża na dół. Od tego momentu można już udać się na wymarzoną przejażdżkę swoim własnym luksusowym samochodem.

transportTechnologiesamochodymarzeń

Obcokrajowcy oszaleli na punkcie zdjęcia z warszawskiego metra. Widzicie coś niezwykłego?

Amerykański dziennikarz umieścił na Twitterze zdjęcie zrobione w warszawskim metrze. Fotografię opisał krótko: "To metro w Polsce. Zauważyliście coś niezwykłego?". Jak się okazuje, obcokrajowcy nie tylko zwrócili uwagę na kilka szokujących dla nich faktów, ale także nie mogą w nie uwierzyć! "Oni wciąż czytają książki w metrze?" - pisze jeden z internautów. "Dlaczego nie ma kału ani moczu, czy czarnych palących blanty?", "Tylko tam siedzą. Nikt nie próbuje nikogo zabić. Ale dziwne. Jesteś pewien, że to na tej planecie?" - czytamy wśród licznych komentarzy do tweeta. Obcokrajowców dziwi poziom czystości w polskim metrze. Zwracają też uwagę na obecność wyłącznie białoskórych i brak imgrantów. Niektórzy zarzucają Polakom rasizm. W polemikę z nimi wchodzą Warszawiacy, którzy tłumaczą, że nasz kraj jest otwarty na inne kultury. Na dowód wymieniają różne narodowości, np. ukraińską. W sieci pojawiły się także opinie świadczące o tym, że zdjęcie miało jedynie wywołać dyskusję o antysemityzmie, islamofobii oraz sprzeciwie wobec imigracji i poprawności politycznej.

polskarzeczywistośćtransportPolskazagranicą

Głodny pilot przyleciał helikopterem do McDonald's

Kiedy jesteś głodny, zrobisz wszystko by zaspokoić swoją potrzebę zjedzenia czegoś! Przechodnie na ulicach Sydney jednak nie spodziewali się takiego widoku. Przy jednym z tamtejszych McDonald'sów wylądował wojskowy helikopter. Obserwatorzy byli przekonani, że stało się coś nadzwyczajnego, ponieważ rzadko zdarza się, by takie maszyny lądowały na trawniku restauracji. Niektórzy z nich nagrywali całe zdarzenie. Jakże szokujące było dla nich to, kiedy zobaczyli, ze pilot helikoptera podąża do niego z... jedzeniem z restauracji zapakowanym na wynos. Sytuacja zaszokowała tak bardzo ludzi, ze zapytali Urząd Bezpieczeństwa Lotnictwa Cywilnego o łamanie praw. Jednak jeszcze większym zaskoczeniem była odpowiedź jaką dostali. Mianowicie, pilot nie złamał prawa, o ile dostał pozwolenie od właściciela gruntu na lądowanie tam maszyną. Cóż, może teraz zamiast Mcdrive czas otworzyć Mcfly?

transportrestauracjahelikopter

Jej historia o molestowaniu w komunikacji miejskiej wywołała zamieszanie w sieci. "Och... biedna ofiara" - pisali drwiąco

Na początku maja jadącą autobusem Nathalie Gordon spotkała sytuacja, którą postanowiła się podzielić na Twitterze z całym światem. Kobieta w drodze na spotkanie zajmowała miejsce obok mężczyzny, który okazał się bardzo natarczywym "adoratorem". Obcy dla niej człowiek najpierw zaczął klepać ją po kolanie, a następnie zaprosił na drinka. Gdy Nathalie odmówiła, wyraźnie zdenerwowany wyrwał jej słuchawki z uszu i stwierdził, że jest bardzo nieuprzejma. Mimo "przepraszam" nie dawał za wygraną. Na jej oczach bez skrępowania zaczął dotykać się po kroczu! Nic nie dały prośby Nathalie, by przestał... Kobieta miała nadzieję, że może liczyć na interwencję kierowcy autobusu, jednak bardzo się myliła. Z jego ust usłyszała najpierw, że na pewno wszystko zmyśliła, a gdy wyraźnie poruszona streściła mu całą historię, on zapytał ją "czego od niego chce", dorzucając, że "jest ładną dziewczyną, więc czego się spodziewała"... Na Twitterze Nathalie napisała czego oczekiwała i czego oczekuje. "Szacunku dla kobiet, nieważne, kim są, jak wyglądają czy co mają na sobie. Szacunku dla kobiet, które nie chcą przyjąć zaproszenia na drinka, które proszą o pomoc i się boją. Szacunku dla każdego, kto czuje się bezsilny i zagrożony, dla każdego, kto mówi 'nie'". Inne kobiety pod postami Nathalie zaczęły dzielić się swoimi przykrymi doświadczeniami z natarczywymi mężczyznami. Kilku panów również zareagowało na apel kobiety. "Zgaduję, że byłaś ubrana jak zdzira, a nie porządna kobieta" - napisał jeden z nich, inny dodał: "Och... biedna ofiara. Kobiety zrobią wszystko, byleby tylko zdobyć więcej 'kobiecej władzy' haha. Dalej, graj swoją rolę ofiary, żeby wykorzystać system". Pojawili się jednak i tacy, którzy ją wsparli. Nathalie ma nadzieję, że jej historia sprawi, że mężczyźni będą starali się być lepszymi i bardziej uprzejmymi dla swoich kobiet.

molestowaniewautobusiekobietatransport

Kólowa za kółkiem! Jedyna osoba w Wielkiej Brytanii, która może prowadzić bez prawa jazdy

Monarchini Wielkiej Brytanii królowa Elżbieta została przyłapana podczas prowadzenia samochodu. Za kierownicą usiadła zaraz po wyjściu z kościoła. Elżbieta słynie z tego, że lubi prowadzić samochody. Nauczyła się tego podczas pobytu w Women's Auxillary Territorial Service w trakcie II wojny światowej. Co ciekawe jest ona jedyną osobą w Wielkiej Brytanii, która może prowadzić auto bez wcześniejszego posiadania prawa jazdy! Królowa przejeżdżała przez Windsor Park. Dodajmy, że monarchini ma 91 lat, a za kółkiem radzi sobie bardzo dobrze!

transportkrólowaprawo

Bomba w pociągu? Wielkie opóźnienia, ewakuacja pasażerów

W nocy, około godziny 1, kierownik pociągu "Ustronie" relacji Kraków-Kołobrzeg powiadomił policję o tym, że w środku niego znajduje się bardzo agresywny człowiek. Mężczyzna twierdził w dodatku, że posiada bombę. Pociąg zatrzymano na stacji Nowy Dwór Mazowiecki. Policja ewakuowała z niego ponad 500 osób. Agresywnego 40-latka zatrzymano, i przeszedł on badania sprawdzające zawartość alkoholu, narkotyków i innych substancji we krwi. W jego bagażu, jak i w całym pociągu nie znaleziono żadnej bomby. Mężczyźnie grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Pasażerowie zostali umieszczeni w salach i przygotowano dla nich napoje. Pociąg miał ponad 280 min opóźnienia.

transportbomba

Maluch zatrzasnął się w samochodzie. Śmiał się od ucha do ucha, gdy strażacy przyszli mu na ratunek

Maluchy swoim rodzicom wciąż płatają figle - chowają się w najmniej spodziewanych zakamarkach mieszkań, uciekają, gdy tylko opiekunowie spuszczą ich z oczu, a nawet, tak jak to miało ostatnio miejsce w miejscowości Cornwell w hrabstwie Oxfordshire (Wielka Brytania), zatrzaskują się w samochodach i dopiero strażacy muszą spieszyć im z pomocą. Gdy mama 14-miesięcznego Brandona pakowała zakupy do bagażnika, a kluczyki pozostawiła między torbami, chłopiec uruchomił centralny zamek i tym samym zablokował się w pojeździe. Wokół niego niemal natychmiast zebrało się wiele osób, z których jedna wezwała straż pożarną. Maluch nie przejął się jednak swoim położeniem, nawet nagłe zgromadzenie nie zrobiło na nim wrażenia - z szerokim uśmiechem siedział za kierownicą samochodu mamy! W pewnym momencie zrobiło się jednak groźnie - Brandon zaczął wkładać do ust monetę i powstało ryzyko zadławienia. Strażacy postanowili więc nie tracić czasu i wybili szybę, by jak najszybciej dostać się do pojazdu. Zdjęcie roześmianego całą sytuacją chłopca umieściła na Facebooku jego mama, która tym samym podziękowała strażakom za udaną akcję. "Kolejny zadowolony klient" - skomentowała ekipa straży pożarnej. Fotografia malca od tego czasu zyskuje coraz większe grono fanów!

maluchwsamochodziedzieckotransport

Kuba przeżywa prawdziwą inwazję krabów

Z lasów na Kubie wychodzą wszystkie kraby. Podążaj one w stronę morza, aby tam złożyć swoje jaja. Dzieje się tak każdego roku zaraz po pierwszych wiosennych opadach deszczu. Kraby poruszają się drogami wzdłuż zatoki, czasem nawet wspinają się po domach, które stoją im na drodze. Ponieważ ulicami jeżdżą samochody wiele zwierząt ginie właśnie pod ich kołami. Ale nie tylko narażone są kraby. Również opony samochodowe ulegają zniszczeniu, gdyż pancerze i szczypce skorupiaków dziurawią je. Mieszkańcy domów nie mogą sięgać po przedmioty, które leżą na ziemi ponieważ są atakowani przez zwierzęta. Kraby po złożeniu ikry wracają z powrotem do lasów.

zwierzętatransportkraby

Hamak został przyczepiony do drona. Kto znajdował się na nim?

Cóż to było za widowisko. Do lecącego drona ktoś przyczepił hamak. Co więcej widać tam było ludzką sylwetkę. Osoba znajdująca się na hamaku nie wydawała się być przejęta całą sytuacją, a wręcz zrelaksowana tym co się właśnie działo. Na dole zaczęli zbierać się liczni ludzie, którzy kibicowali temu zdarzeniu. Hamak z dronem unosili się około 10 metrów nad ziemią. Dron z postacią mijał budynki i linie wysokiego napięcia, co budziło szereg emocji wśród tłumu. Jednak potem okazało się, że cała ta przedziwna sytuacja jest zorganizowana specjalnie, jako happening jednego z producentów piwa. Postać na hamaku to natomiast tylko zwykły manekin.

drontransportzaskakujące

Fiat 126p za 42 tysiące złotych. Ma w sobie coś z Ferrari!

Fiat 126p z 1999 roku, przebiegiem 37 350 km, 24-konnym silnikiem o pojemności 625 cm3 - cena: 42 tysiące złotych. Taką propozycję kupna można znaleźć obecnie na portalu ogłoszeniowym otomoto.pl, gdzie właściciel wystawił na sprzedaż swojego malucha. Na czym polega niezwykłość pojazdu i skąd tak wysoka jego wartość? Samochód ma nieco wspólnych cech z Ferrari! Jak to możliwe? Fiat jest pokryty oryginalnym lakierem włoskiej marki samochodów sportowych. To jednak zaledwie początek długiej drogi, jaką przebył ten maluch, by stać się bryką, jaką jest obecnie. "3 razy baza i 2 razy lakier bezbarwny w profesjonalnej lakierni, nadkola przednie poszerzone 2,5 cm, progi 3,5 cm, tylne nadkola 4,5 cm. Zderzaki oryginalne z Włoch, felgi w rozmiarze 14 cali, opony 14/50/185. Nowe są: zawieszenie, układ kierowniczy, układ hamulcowy. Silnik został odrestaurowany, dołożono turbinę Kowalskiego oryginalną, nową z 1983 r. Cały środek został obszyty skórą w pierwszym gatunku, deska rozdzielcza listwy progowe i tunel środkowy pokryto Flokiem, wykładzina podłogowa czerwona sprowadzona z Niemiec" - czytamy w ogłoszeniu. Potencjalni nabywcy ciągle poszukiwani!

MaluchFerraritransportzakupy

Z luku bagażowego wypadł skorpion! Kolejna wpadka linii United Airlines

Ostatnio pisaliśmy o incydencie jaki nastąpił w liniach United Airlines, kiedy załoga brutalnie wyrzuciła z samolotu jednego z pasażerów. Cóż. To nie koniec dziwnych sytuacji pojawiających się w tych liniach. Tydzień temu pewne małżeństwo z Kanady korzystało z usług tejże firmy. Kiedy mężczyzna spożywał posiłek, nagle z luku bagażowego wypadł prosto na jego głowę skorpion. Pasażer wyczuł, że coś na nim siedzi i zdjął go z siebie. Złapał pajęczaka za ogon i rzucił go na podłogę. Wcześniej został ukąszony przez niego w palec. Jak podała w wywiadzie żona mężczyzny, ten wcale początkowo nie wiedział, że to skorpion. Uświadomił go inny pasażer z Meksyku, mówiąc, że te pajęczaki są bardzo groźne. Załoga samolotu pozbyła się natychmiast nieproszonego gościa. Jedna z lecących osób posiadała ze sobą lek przeciwhistaminowy. Załoga zawiadomiła o zdarzeniu lekarzy. Na mężczyznę na lotnisku czekał już personel medyczny. Jak się na szczęście okazało ukąszenie nie było groźne. Małżeństwu zaproponowano rekompensatę za to zdarzenie.

transportsamolotyskorpion

Ochrona brutalnie wyrzuciła lekarza z samolotu, bo zabrakło miejsca dla załogi [WIDEO]

Pracownicy linii United Airlines brutalnie wyrzucili z samolotu jednego z pasażerów. Zraniony w głowę mężczyzna był ciągnięty za nogi przez podłogę pokładu. Akcję udokumentowano na wstrząsającym wideo, które zdążyło już obiec cały świat. Do skandalicznej sytuacji doszło 9 kwietnia w samolocie lecącym z Chicago do Louisville. Na lot sprzedano więcej biletów niż dostępnych na pokładzie miejsc. Gdy pasażerowie zajęli swoje fotele, okazało się, że czterech członków załogi nie ma gdzie usiąść. Początkowo pracownicy linii poprosili chętnych o opuszczenie samolotu i odbycie podróży następnego dnia, ale gdy nikt nie zgodził się ustąpić miejsca, postanowili wytypować czterech pasażerów i zmusić ich do opuszczenia pokładu. Losowo wybrane zostało m.in. azjatyckiego pochodzenia małżeństwo. Mężczyzna, który jest lekarzem i musiał w poniedziałek być obecny w szpitalu w Louisville, stanowczo odmówił opuszczenia samolotu. Sposób, w jaki go potraktowano, widać na wstrząsającym nagraniu...

przemoctransport

Nerdowski kierowca Ubera zaskoczył pasażerów autorskim rapem. To wideo robi furorę!

YouTuber zajmujący się na co dzień muzyką, postanowił spróbować swoich sił jako kierowca Ubera. Oprócz przejażdżki, zaoferował swoim klientom także prawdziwy koncert. Tego się nie spodziewali! Dla lepszego efektu Ollie B przebrał się za nerda - włożył białą koszulę z kołnierzykiem, szelki i krawat, przygładził włosy i nie zapomniał o okularach "kujonkach". Wdał się z pasażerami w krótką rozmowę: powiedział, że także lubi imprezować i grzecznie spytał, czy słuchają rapu. Na twierdzącą odpowiedź postanowił zaskoczyć ich autorskim kawałkiem. Mężczyźni z tylnych siedzeń początkowo nie wiedzieli, jak się zachować, ale po fazie szoku, bawili się jak na najlepszym koncercie! Obejrzyjcie nagranie z ukrytej kamery. Wideo staje się hitem sieci i ma w sobie dużo pozytywnej energii!

rapującyUbertransportrap

Męski członek w metrze? Nowa kampania społeczna dotycząca molestowania

Jadąc do pracy w metrze w Meksyku, nie sposób było się nie zdziwić widząc specjalne siedzenie. Miało ono wybrzuszenie przypominające męskiego członka. I nie jest to głupi żart, a części specjalnej kampanii społecznej zwracającej uwagę na molestowanie seksualne kobiet. Dziewięć na dziesięć kobiet w Meksyku padło ofiarą molestowania. Siedzenie podpisane jest : "Specjalnie, tylko dla mężczyzn". Ci którzy nie zwrócili uwagi na to co znajduje się na siedzeniu byli trochę oburzeni i zażenowani. Ma to przykuć uwagę mężczyzn do tego, jak czasem czują się kobiety dotykane w transporcie publicznym.To nie pierwszy taki projekt w Meksyku. Rząd próbuje nawet wprowadzić specjalną anonimową kontrolę policyjną. Czy to coś da? Na pewno więcej kobiet, będzie świadomych tego, że mogą być molestowane i mogą to zgłaszać, a mężczyźni może zrozumieją jakie to nieprzyjemne i żenujące uczucie dla pań.

kampaniaspołecznatransportdladoroslych

W Zakopanem powstanie miejska linia autobusowa do Kuźnic

Jak poinformował burmistrz miasta Zakopanego Leszek Dorula, powstanie miejska linia autobusowa do Kuźnic. Dodatkowo wraz z prywatnymi przewoźnikami uruchomiona zostanie linia autobusowa do Doliny Strążyskiej. W udostępnionej informacji prasowej burmistrz informuje, że linia rozpocznie się z parkingu zaporowego na Spyrkówce i pójdzie przez dworzec, ulicę Kościuszki, Tetmajera, Grunwaldzką, Makuszyńskiego, Piłsudskiego, Bronisława Czecha do Kuźnic. W tej sprawie zostaną przeprowadzone dwa spotkania konsultacyjne w sali obrad Urzędu Miasta, które odbędą się 14 marca o godzinie 13:00 (dla przewoźników) oraz 21 marca o godzinie 18:30 (dla przedstawicieli firm, stowarzyszeń oraz podhalańskich instytucji).

Zakopanetatrytransport

Gmina podarowała listonoszce... meleksa!

Pani Dorota pracuje jako goniec urzędowy w Głogówku (woj. opolskie). Andrzej Kałamarz, burmistrz miasta, chcąc poprawić komfort pracy pani listonosz, zakupił dla niej nowego, żółtego meleksa. Teraz Pani Dorota nie musi już jeździć rowerem, a mróz i zima nie są dla niej straszne, bo pojazd jest ogrzewany. Dodatkowy plus tej inwestycji to fakt, że poczta urzędowa jest dostarczana znacznie szybciej niż kiedyś. Zakup takiego pojazdu nie należał do najtańszych - kosztował on 54 tys. zł, ale jeśli ma się na uwadze bezpieczeństwo i komfort pracy, to w grę nie wchodzą pieniądze. Czy meleksy to będzie nowy trend wśród listonoszy? ;)

meleksdlalistonoszkipolskatransport

W Australii 5 km drogi kładzie się... w 2 dni!

Moora to niewielkie miasteczko znajdujące się 177 kilometrów na północ od Perth, w którym położenie pięciokilometrowego odcinka drogi zajęło Australijczykom jedynie 2 dni. Ciężko to sobie wyobrazić, patrząc na Polskie realia, jednak tamtejszy rząd opublikował krótki film, udowadniający, że jest to możliwe. Wideo szybko zyskało ogromną popularność i na samym Facebooku zostało obejrzane przez ponad 16 milionów użytkowników! Warto dodać, że miasteczko liczy zaledwie 2 tysięcy mieszkańców.

ekspresowabudowatransportbudowa

Jak wygląda dzień z życia kierowcy ciężarówki, którego pojazd bywa również domem? (WIDEO)

"Siadasz, jedziesz, coś zjesz, jedziesz, śpisz, jedziesz. Trzeba tylko pilnować, żeby nie przekroczyć ośmiu godzin za kółkiem, później przerwa" - mówił pan Adam, kierowca tira (link do całego wywiadu poniżej). O tym, jak trudna jest praca w zawodzie kierowcy ciężarówki, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Domem pracujących "w trasie" najczęściej jest kabina samochodu... W niej śpią, jedzą, gotują, pracują i odpoczywają. Jak wygląda dzień z życia kierowcy ciężarówki, możecie się przekonać oglądając przygotowany przez Renault prawie 7-minutowy film. Valdas Juozas Vilunas pokazał, że to, co mogłoby nam się wydawać niewyobrażalne, jest całkiem znośne. "Jedyne co może doskwierać zawodowym kierowcom ciężarówek, to rozłąka z bliskimi, bo na brak udogodnień w kabinie nie można narzekać" - podsumował.

życiekierowcytiratransportpraca

Elektroniczny rozkład jazdy na dworcu w Gliwicach zniszczył... siekierą!

Oficjalne otwarcie odnowionego po remoncie dworca w Gliwicach na pewno zostanie odłożone w czasie po ostatnim akcie wandalizmu. Jego sprawcą był 50-latek, który siekierą zniszczył elektroniczną tablicę rozkładu jazdy pociągów! Na nagraniu widać, jak mężczyzna z reklamówką staje przed tablicą z informacjami dla podróżnych, a następnie wyciąga spod ubrania siekierę, którą rzuca w jego kierunku, i po tym spokojnie odchodzi. Po publikacji wizerunku sprawcy gliwiccy policjanci otrzymali kilka anonimowych informacji na jego temat, które przyczyniły się do szybkiego zatrzymania. Śledczy ustalają, jakie były motywy jego postępowania. Być może wzburzenie u mężczyzny wywołał opóźniony pociąg...Niestety w Polsce rozkłady jazdy często padają ofiarami wandali.

zniszczonyrozkładpolskarzeczywistośćtransport

Dziewczyna zasłabła w warszawskim metrze. Starsza pani nie chciała ustąpić miejsca

Młody chłopak, świadek przykrej sytuacji w warszawskim metrze, postanowił zwrócić uwagę na zachowanie w miejscach publicznych. Jego oburzenie nie dotyczy jednak braku kultury osobistej młodzieży, jak mogłoby się wydawać, ale "przykładu", jaki dała starsza pani... Napisał do redakcji portalu warszawawpigulce.pl list, w którym tłumaczy, co spotkało go w metrze na początku grudnia. Podczas jazdy jedna z młodych osób zasłabła. Dwóch chłopaków podtrzymało dziewczynę, żeby nie upadła. Poprosili siedzącą obok panią, by ustąpiła dziewczynie miejsca. W odpowiedzi usłyszeli, że kobieta jest "za stara, by wstawać". Ostatecznie ustąpił ktoś inny, w dalszej części wagonu. "Kultura obowiązuje każdego bez względu na wiek, płeć czy pochodzenie. Bądźmy dla siebie życzliwi, a świat będzie lepszy” - apeluje autor listu.

polskarzeczywistośćtransportkulturaosobista