Ma 32 lata i mierzy jedynie 121 centymetrów. Poważna choroba nie przeszkodziła jej jednak w zostaniu tancerką!

32-letnia Tiffany Geigel z Nowego Jorku od urodzenia zmaga się z rzadką chorobą genetyczną zwaną zespołem Jarcho-Levina (do tej pory opisano na świecie około 130 jej przypadków). To śmiertelne schorzenie charakteryzuje się widocznymi wadami kości, kręgosłupa i żeber m.in. niskim wzrostem, krótką szyją i niewielką klatkę piersiową, w której ledwo mieszczą się płuca. Kiedy chorzy oddychają, czują ucisk, a nawet najmniejszy kaszel jest dla nich ogromną udręką. Rzadko dożywają późnego wieku... Tiffany, która z powodu choroby mierzy jedynie 121 centymetrów, dzielnie znosi codzienne przeciwności z nią związane, a co najważniejsze - spełnia swoje marzenia, dając przykład innym chorym, że mogą działać na każdym polu, jeśli tylko tego chcą. W wieku 3 lat rodzice zapisali ją na zajęcia tańca. Bardzo szybko stał się on dla niej nie tylko terapią, dzięki której jej samopoczucie się poprawiało, ale przede wszystkim życiową misją. Kiedy koleżanki narzekały na ból po treningach, ona czuła się coraz lepiej. Z biegiem czasu stała się w tańcu mistrzynią. Lista jej osiągnięć jest naprawdę długa! Od 2009 roku występuje w amerykańskiej wersji programu "You Can Dance - Po prostu tańcz", tańczy także na wielu innych scenach, jest aktorką, modelką i nauczycielką. Swoim uczniom daje cenne wskazówki, jak pokonać ból i osiągać kolejne cele. Jest w tym świetna! W 2018 roku ma ukazać się jej książka pod tytułem "Piękno Tiffany", której treść z pewnością zapewni wszystkim czytelnikom potrzebną motywację. Jesteśmy pod wrażeniem jej umiejętności i hartu ducha! Trzymamy za nią kciuki!