Swoją twarz ukrywała pod maską. Dziś jest inspiracją dla milionów!

Miłością Turii Pitt (na zdjęciu) przez wiele lat był sport, a szczególnie maratony. Niestety, to właśnie jeden z nich, który miał miejsce w Australii w 2011 roku, oszpecił jej ciało na całe życie. Na trasie biegu doszło do pożaru, który wielu zawodników pozbawił drogi ucieczki. Wśród nich była Turia. W szpitalu lekarze nie dawali jej wielkich szans na przeżycie - aż 65 procent jej ciała została głęboko poparzona. Uwielbiająca rywalizację kobieta nie dała jednak za wygraną. Uporała się z ogromnym bólem i zaczęła nowe życie z bliznami. Przez dwa lata nie rozstawała się z maską, która zakrywała jej poranioną przez ogień twarz, ale od pewnego czasu próżno jej u niej szukać. Duża w tym zasługa jej męża, Michaela, który dodał jej odwagi, pokazując, że u drugiego człowieka nie powinno zwracać się uwagi na wygląd, a wnętrze. "Kiedy patrzę w lustro, widzę piękną dziewczynę, którą widzi Michael, ponieważ tak jak on wiem, że piękno pochodzi z wnętrza, a tak naprawdę liczy się to, kim jesteśmy, a nie jak wyglądamy" - mówi dziś z uśmiechem. Turia została mówcą motywacyjnym - uczy innych, jak nie dbać o to, co mówią i myślą inni. Spotkania z nią przyciągają tłumy. Turia jest także mamą maleńkiego Hakavaia. Silna i pewna siebie - taka powinna być każda kobieta!

tajemnicapodmaskązdrowiekobieta