Skonstruowano maszynę śmierci. Ma służyć "godnym" samobójstwom

W Holandii opracowano maszynę, która służy do... popełniania samobójstwa. Sarco to kapsuła skonstruowana przez australijskiego działacza propagującego eutanazję, dra Philipa Nitschkego. Wynalazek ma umożliwić każdemu, kto stracił chęć do życia, odebranie go sobie w dowolnym miejscu i czasie - bez obecności i zezwolenia lekarza. "Salę samobójców" aktywuje się dzięki uzyskanemu za pośrednictwem strony internetowej kodowi. Leżąca w niej osoba umiera w ciągu kilku minut wskutek uduszenia po obniżeniu poziomu tlenu przez uwalniany sukcesywnie tlenek azotu. Nitschke pomyślał również o pochówku. Maszyna śmierci staje się jednocześnie trumną dla samobójcy. Podstawę można wykorzystać ponownie. Australijczyk opisuje siebie jako "wolontariusza na rzecz eutanazji i racjonalnego samobójstwa", które, jego zdaniem, powinno być prawem każdego człowieka. Kontrowersyjny naukowiec przekonuje, że decyzja o odebraniu swojego życia powinna być podejmowana niezależnie od zezwoleń lekarza, a jej realizacja możliwa w dowolnej chwili. Niezawodny, szybki i "godny" sposób zakończenia życia ma być kolejnym krokiem ku realizacji poglądu o niemal nieograniczonej wolności decydowania o własnym losie.

maszynaśmiercikontrowersjetabu

Popularna youtuberka popełniła samobójstwo. Miała 16 lat

Nie żyje Hannah Stone, miała 16 lat. Była popularną vlogerką z około 375 tysiącami fanów. Na swoim kanale na Youtubie zamieszczała covery takich wokalistek jak Lana Del Rey czy Tove Lo. Przyczyna śmierci nie jest jeszcze znana. Amerykańskie media podają, że trafiła do szpitala po próbie samobójczej. Podobno nastolatka od lat zmagała się z depresją. Rodzina poprzez media społecznościowe wydała oświadczenie dotyczące tragedii: "Hannah walczyła dzielnie, przez ostatnie miesiące aktywnie brała udział w terapiach, aby poprawić pogarszające się zdrowie. Była darem od Boga, a szczególnie dla jej matki, ojca, brata i siostry". 18 października pojawił się ostatni stream wokalistki, w którym śpiewała dla swoich fanów. 13 listopada skończyłaby 17 lat.

youtuberkapopelnilasamobojstwoproblemypsychicznetabu

Projekt Pustego Zdjęcia porusza trudny i ważny temat. Słowa nie są potrzebne [GALERIA]

W marcu 2017 roku Susana Butterworth doznała jednego z najpotworniejszych przeżyć, jakiego doświadczyć może kobieta. Będąc w 36. tygodniu ciąży straciła dziecko. Jej nienarodzony synek miał zaburzenie genetyczne. Walter przyszedł na świat martwy. Traumatyczne przeżycie pozwoliło fotografce dostrzec, że temat poronień nadal należy do sfery tabu. Kobieta stworzyła więc Projekt Pustego Zdjęcia, który ma pomóc innym osobom po utracie dziecka. Jej inicjatywa polega na przedstawieniu bólu niedoszłych rodziców za pomocą symbolu lustra. Stworzona przez fotografkę galeria ma uświadomić innym skalę poronień, pokazać, że kobiety i mężczyźni, którzy zmierzyli się ze stratą dziecka, nie są samotni oraz być dla nich pewnego rodzaju terapią. Na stronie ww.emptyphotoproject.com ludzie z całego świata dzielą się swoimi historiami.

ProjektPustegoZdjęciakobietatabu

Sama przeprowadziła aborcję i podzieliła się tym na Instagramie. Matka dwójki dzieci "poczuła ulgę"

W październiku zeszłego roku całą Polską wstrząsnęła wypowiedź Natalii Przybysz, która otwarcie przyznała się do aborcji - zabiegu, którego dokonała nie z powodu potencjalnej choroby dziecka czy zagrożenia jej zdrowia, ale dlatego, że dziecka po prostu "nie chciała". "Pięć minut i masz z powrotem swoje życie" - mówiła piosenkarka. Kilka miesięcy później "za odwagę szczerego wyznania w czasach postprawdy, propagandy i opresji kobiet" Przybysz została wyróżniona nagrodą "Superbohaterki Wysokich Obcasów". Kolejną kobietą, która otwarcie i bez żalu opowiada o przerwaniu ciąży, jest niemiecka fotografka Esther Mauersberger. Matka dwójki córek pokazała na Instagramie, jak w domowym zaciszu sama przeprowadziła aborcję. "To nigdy nie jest jednak łatwa decyzja, ale ja po prostu nie chciałam przyjąć tego macierzyństwa" - napisała. Niemka opublikowała zdjęcia mające oddać jej nastrój i emocje towarzyszące procesowi usuwania ciąży. "Odczuwam pierwsze mdłości. Wiem, że wynikają z ciąży. Czuję, jak reaguje na nią moje ciało. Jestem gotowa, żeby przyjąć pierwszą dawkę tabletek. Przygotowuję kąpiel, bo zawsze wieczorem mocniej krwawię" - po wszystkim wyznała, że poczuła ulgę.

aborcjanaInstagramiekobietatabu

Pierwsza realistyczna krew menstruacyjna w reklamie. Producent podpasek walczy z tabu "tych dni"

"Miesiączki no normalność. Pokazywanie ich też powinno" - brzmi hasło nowej kampanii brytyjskiej marki Bodyform, firmy produkującej podpaski. Aby jednak nie być gołosłownym, producent środków higienicznych dla kobiet w krótkim spocie reklamowym zobrazował krew menstruacyjną w sposób, na jaki jeszcze nikt się nie odważył. Niebieską ciecz w końcu zastąpiono przypominającym okres czerwonym płynem. W reklamie Bodyform nie zobaczycie unoszących się w przestrzeni oderwanej od rzeczywistości podpasek. Zobaczycie za to strużki krwi menstruacyjnej spływające kobiecie po nodze i mężczyznę bezwstydnie kupującego podpaski. Nie jest to pierwszy krok brytyjskiej marki w kierunku przełamania tabu "tych dni". W lipcu zeszłego roku producent podpasek zrealizował kontrowersyjną reklamę, która przedstawiała dużo kobiecej krwi - na poranionych stopach baletnicy, na twarzy bokserki czy na kolanie kolarki. "Żadna krew nie może nas powstrzymać" - brzmiało hasło podsumowujące kampanię. Link do reklamy "Blood" znajdziecie poniżej.

realistycznakrewmenstruacyjnareklamytabu

Popularna mama o kontrowersyjnym zdjęciu z synami: "Będę się z nimi kapać nawet, jak będą nastolatkami"

Stacey Solomon znana dzięki udziałowi w brytyjskim X Factor opublikowała na Instagramie kilka miesięcy temu zdjęcie, które oburzyło internautów. Piosenkarka pochwaliła się fotografią, która przedstawia ją i jej dwóch synów... we wspólnej kąpieli. Starszy chłopiec ma obecnie 9 lat. Stacey przyznaje, że czasem w łazience prosi, by mama "okryła piersi pianą, ponieważ nie chce na nie patrzeć". Nie widzi w tym jednak nic złego. "Dlaczego ciało musi być zawsze postrzegane jako element seksualności? Czemu nie może być po prostu ludzkim ciałem?" - pyta Stacey. W sieci zawrzało, a na profilu popularnej mamy zaczęły pojawiać się pytania o wyznaczanie granic i różnic pomiędzy otwartością wobec dzieci a brakiem wstydu. Stacey broni swojego zachowania, w którym nie widzi nic złego. Ku uciesze internetowych hejterów przyznaje nawet, że z synami będzie się kapać również wówczas, gdy staną się nastolatkami. Kontrowersyjne słowa wypowiedziała w brytyjskim programie telewizyjnym The Loose Women. Odcinek z jej udziałem dotyczył dzielenia wanny rodziców z nastoletnimi dziećmi. 92 proc. publiczności odpowiedziało, że wspólne kąpiele nie powinny mieć miejsca w zdrowej, niedysfunkcyjnej rodzinie.

kąpielznastoletnimdzieckiemrodzicielstwotabu

Po stracie dziecka zaczęła szyć ubranka dla dzieci z poronień. Niektóre są wielkości dłoni

Strata dziecka to zawsze traumatyczne przeżycie - niezależnie od czasu, jaki ono przeżyło. A zdarza się, że tego ma bardzo mało, czasem zaledwie kilka dni lub godzin... Młodzi rodzice oprócz potwornego bólu muszą również zmierzyć się z pogrzebem i wszystkimi związanymi z nim sprawami. 38-letnia LeighAnne Wright, która jest właścicielką domu pogrzebowego w Wielkiej Brytanii, pochowała już wiele dzieci przedwcześnie zmarłych, również tych z poronień. Maleństwa przywożono do niej ze szpitala w metalowych miseczkach lub owinięte w papierowe ręczniki... Niemowlęce ubranka były na nie po prostu za duże... "Nie było w tym godności, z jaką każdy człowiek powinien zostać pochowany" - mówi LeighAnne. Sama zaczęła szyć ciuszki wielkości dłoni, aby zapewnić każdemu dziecku godny pochówek. Kobieta dostarcza ubranka do ponad 30 szpitali i ubrała ponad 3,500 dzieci. Jak mówi LeighAnne innym rodzicom, powodem dla którego wykonuje tę trudną, choć bardzo potrzebną pracę, jest jej przedwcześnie zmarły synek Beau. Kilka lat temu zmierzyła się z bólem, jaki niesie ze sobą poronienie i sama wie, jak to jest stracić dziecko.

pogrzebdzieckakobietatabu

Kontrowersyjne sex-lalki dla pedofilów powinny być legalne? Jest pismo w tej sprawie

Shin Takagi, założyciel firmy Trottla, zajmuje się produkcją lalek erotycznych. Jego "zabawki" przypominają 7-letnie dzieci. Na brak klientów nie narzeka. Lalki mają służyć pedofilom, którzy w sposób bezpieczny dla społeczeństwa mogą rozładować napięcie seksualne. Samotni mężczyźni piszą listy do Shina, dziękując za pomoc. Przekonują, że jego lalki uratowały wiele dzieci przed wykorzystaniem seksualnym. Podobnego zdania są skandynawscy eksperci. Fundacja Sexpo z Finlandii wysłała do władz otwarty list, w którym pisze, że "ryzyko popełnienia przestępstwa na tle seksualnym wobec dziecka jest zmniejszane dzięki zapewnieniu pedofilom innej drogi zaspokojenia pragnień". Do podobnych wniosków mają prowadzić międzynarodowe badania. Fundacja apeluje o zalegalizowanie posiadania sex-lalki przypominającej dziecko. W Finlandii handel podobnymi przedmiotami jest zakazany. W styczniu serwis The Sun ujawnił, że 24 osób zostało tam aresztowanych pod zarzutem posiadania "niemoralnych" lalek.

pedofiliabranżapornotabu

Jak wygląda życie prostytutki? Poruszające zdjęcia z muzułmańskiego domu publicznego

Najstarszy zawód świata nadal budzi wiele emocji, chociaż dla większości pozostaje w sferze tabu. Fotoreporterka Sandra Hoyn udała się do Bangladeszu, jednego z nielicznych muzułmańskich państw, gdzie prostytucja jest legalna. Przekonała się, jak wygląda codzienność w domu publicznym. Jej zdjęcia wyrażają więcej niż jakiekolwiek słowa... Dom uciech Kandapara jest najstarszym i drugim co do wielkości takim miejscem w całym kraju. Chociaż prostytucja w Bangladeszu jest dopuszczalna prawnie od 18 roku życia, dziewczyny zaczynają pracę już w wieku 12 lat. Do burdelu trafiają z różnych powodów: pochodzą z biednych rodzin, uciekają z domu lub są ofiarami handlarzy żywym towarem. Nawet po odpracowaniu pięcioletniego "długu", czasu, w którym nie zarabiają i nie mogą wychodzić poza mury Kandapary, pozostają prostytutkami. Często nie mają perspektyw na inne życie. Za świadczone usługi zaczynają otrzymywać pieniądze - od 11 do 22 dolarów dziennie, czyli ok. 3 dolarów za klienta. Mają chętnych na jedną noc, wiernych kochanków i swoich "chłopaków". Jedni traktują je jak "księżniczki", inni nie okazują im żadnego szacunku. Mają też marzenia; takie, o których śni każda nastolatka. Chcą założyć dom i rodzinę.

prostytucjadladorosłychtabu

"Samobójcy brudzą najbardziej" - kontrowersyjne zdjęcia z miejsc pracy "gości od zwłok"

W całej Polsce są zaledwie cztery firmy zajmujące się biznesem "sprzątania po zmarłych". Zawód, który związany jest przecież z naszą codziennością, nadal budzi zainteresowanie - a także grozę... Ekipa sprzątająca często ma styczność z ciałem w zaawansowanym stadium rozkładu czy kawałkami kości i tkanek samobójcy. Ci podobno "brudzą najbardziej". "Sprzątaliśmy pokój po samobójstwie młodego chłopaka, za ścianą była rodzina" - wspomina w rozmowie z serwisem Na Temat pracownik firmy Bio-clean Mateusz Węgrowski (link do całego materiału znajdziecie poniżej). "Gość od zwłok" zdradza też, że najgorsze jest usuwanie fekaliów z mieszkania po kilku miesiącach. Pracownicy niszowej branży często reklamują się w mediach społecznościowych, gdzie zamieszczają filmy i fotografie z miejsc ich pracy. Internauci skarżą się na widoki, których nie chcą oglądać. Czy Facebook powinien blokować tego typu zdjęcia i widea? Mimo że śmierć jest całkowicie naturalna, jej temat nadal pozostaje w sferze tabu. (UWAGA - film zamieszczony poniżej tylko dla osób o mocnych nerwach).

sprzątanieposamobójcyposmortemtabu