Szkoła postawiła mur, by odgrodzić się od prostytutek. Miała dość widoku zużytych prezerwatyw, strzykawek i ekskrementów

Biznes erotyczny za naszą zachodnią granicą rozkręca się znacznie szybciej niż w Polsce. W Niemczech wiele kobiet pracuje w najstarszym zawodzie świata, a rynek wciąż jest nienasycony. Zdarza się, że prostytutki oferują swoje usługi w miejscach publicznych nawet w ciągu dnia. Ich obecności w pobliżu jednej z berlińskiej szkół dosyć ma dyrekcja placówki. Liceum przy ulicy Kurfürstenstraße w stolicy Niemiec zakończyło właśnie prace nad murem, który ma odgrodzić od siebie dwa światy - kształcenia młodzieży i rozrywki dla dorosłych. Płot ma niecałe dwa metry wysokości, a jego postawienie kosztowało miasto ok. 57 tysięcy euro. Konstrukcja ma za zadanie chronić dzieci przed widokiem tego, co pozostawiają po sobie "kobiety do wynajęcia" - zużytych prezerwatyw, strzykawek, a także ekskrementów. "Od zawsze słyszeliśmy skargi dotyczące pozbawionych skrupułów mężczyzn i nielegalnie przechodzących przez teren szkoły, nawet w ciągu dnia, bezwstydnych prostytutek" - mówi inspektor szkoły okręgowej. Działania dyrekcji liceum mają zakończyć raz na zawsze problem niewłaściwego wykorzystywania terytorium placówki oświaty.