Oddała włosy na peruki dla chorych na raka dzieci. Szkoła odizolowała ją od rówieśników!

14-letniej Niamh Baldwin (na zdjęciu) nie jest obojętny los dzieci chorych na nowotwór. Nastolatka postanowiła oddać im to, co dla dziewczyn w jej wieku jest szczególnie ważne - swoje włosy. Pewnego dnia ogoliła głowę i przekazała wszystkie włosy angielskiej organizacji charytatywnej Little Princess Trust, która dostarcza i finansuje wysokiej jakości peruki wykonane z prawdziwych włosów dla dzieci, które straciły je w wyniku leczenia raka (chemioterapii) lub innych chorób. Piękny gest 14-latki nie spodobał się nauczycielom z Mounts Bay Academy - szkoły, do której uczęszcza. O tym, jak potraktowali oni Niamh, poinformowała w emocjonalnym wpisie jej matka, Anneka. "Słucham właśnie, jak Niamh gra na gitarze i śpiewa i myślę sobie, jakie to szczęście być jej mamą. Jest najsilniejszą, najodważniejszą i najbardziej niezwykłą osobą, jaką znam" - rozpoczyna swój wpis. Dalej przedstawia szczegóły sprawy. "Usłyszała, że jej włosy muszą być o centymetr dłuższe, niż obecnie, żeby mogła uczęszczać na lekcje z rówieśnikami! Niamh zawsze miała świetne relacje zarówno z rówieśnikami, jak i z nauczycielami, którzy zawsze bardzo chwalili ją i to, jaka jest grzeczna i wrażliwa. Czy fryzura miałaby to zmienić? To zwyczajna dyskryminacja!" - napisała wyraźnie poruszona. Wicedyrektor Mounts Bay Academy, Les Hall, powiedział, że Niamh została usunięta "na krótki czas", ponieważ jej wygląd był "denerwujący i mylący dla pewnej liczby uczniów i personelu". Rodzice dziewczyny mieli nie poinformować o pomyśle córki. Gdyby to zrobili, nauczyciele doradziliby jej alternatywne sposoby pomocy. Dyrektorka szkoły, Sara Davey, dodatkowo zaznaczyła, że wszyscy uczniowie powinni być świadomi regulaminu placówki, od którego nie ma odstępstw, nawet w tak wyjątkowych przypadkach jak ten Niamh. Żeby uczęszczać na lekcje i spędzać czas z rówieśnikami, nastolatka musi zakrywać ogoloną głowę szalem - do czasu aż jej włosy osiągną regulaminową długość. Postępowanie szkoły, według Anneki, izolowało i izoluje jej córkę od koleżanek i kolegów. Co sądzicie o postępowaniu szkoły?

izolacjazawłosydlachorychszkołachoroba

Wyrzucono go z lekcji, bo nauczycielom nie spodobała się jego fryzura. "To nie jest do końca w porządku" - mówi

Okazuje się, że nie tylko strój ucznia, ale również jego fryzura może wzbudzić w szkole wiele emocji... 15-letni Jordan Waterfield, o którym rozpisują się zagraniczne serwisy, po przerwie semestralnej przyszedł do RSA Academy w Tipton (Wielka Brytania) w nowym uczesaniu. Postawił na krótko ścięte boki i warkoczyki na czubku głowy związane w kucyk. Myślał, że tylko koledzy zwrócą uwagę na zmianę w jego wyglądzie, a nauczyciele przejdą obok niej obojętnie. Niestety bardzo się pomylił... Jego matka Trisha otrzymała tego dnia telefon ze szkoły z prośbą o odebranie syna z "kozy". Jordan znalazł się w niej z powodu swoich włosów, które "za bardzo rzucały się w oczy"! W regulaminie placówki znajduje się bowiem zapis mówiący o tym, że fryzury uczniów muszą być schludne i bez udziwnień. "Jordan chodzi do tej szkoły od czterech lat i nigdy wcześniej coś podobnego nie wydarzyło się w odniesieniu do jego włosów. Zresztą, jeśli mam być szczera, to jak ma uczesane włosy, nie wpływa na to, jak się uczy i czy jest sumienny. Nosi mundurek, nigdy o nim nie zapomina" - podkreśla Trisha, dodając, że fryzury koleżanek jej syna są o wiele bardziej urozmaicone. "Dziewczyny noszą też warkocze, kucyki i inne wymyślne fryzury, ale nikt im nie zwraca uwagi. To nie jest do końca w porządku" - mówi 15-latek. Coś w tym jest, prawda? Po długiej rozmowie z nauczycielami udało się Trishy przekonać nauczycieli, by przyjęli jej syna z powrotem. Czy nastolatki nie mają prawa wyrażać siebie w ten sposób?

fryzuraniedoszkołyprawoszkoła

Założył dziewczęcą bluzkę, by przetestować szkolny regulamin. Reakcja nauczycieli go rozczarowała

Nie tak dawno pisaliśmy Wam o 13-letniej Demetrii Alarcon, która usłyszała od nauczycieli, że jej strój - niebieska sukienka, a później także szorty i koszulka na ramiączkach -"rozprasza chłopców" (jeśli nie pamiętacie tej historii, to przypomni Wam o niej drugi z poniższych materiałów). Od tego czasu coraz śmielej w dyskusji na temat podejścia do szkolnej garderoby udzielają się uczniowie. Kilka dni temu Phil Rodriguez z Hueneme High w Kalifornii postanowił sprawdzić, jak szkoła zareaguje na jego nieprzepisowy strój. Wbrew regulaminowi założył dziewczęcą bluzkę, która odsłaniała brzuch i ramiona. Poza tym podciągnął swoje bokserki tak, by wszyscy mogli dostrzec widniejące na nich logo (zdjęcie nietypowego "imagu" zamieścił na Twitterze). Część kolegów śmiała się z niego, inni doceniali jego odwagę. Najbardziej rozczarowała go reakcja nauczycieli, którzy mimo że zwracali na niego uwagę, nie zareagowali tak, jak zapewne miałoby to miejsce w przypadku jego podobnie ubranej koleżanki. Przez 6 lekcji nikt nie kazał mu opuścić sali i się przebrać. "Dzień powoli dobiega końca, a ja nie dostałem żadnej reprymendy. Chyba nie muszę niczego komentować, a odpowiedź na pytanie, czy jesteśmy traktowani równo, nasuwa się sama" - napisał na Twitterze. Internauci zwracają uwagę na to, że różnice w traktowaniu kobiet i mężczyzn zauważa się już w szkole, a potem ma to miejsce m.in. w zakładach pracy. Phil planuje kolejny eksperyment. Jesteśmy bardzo ciekawi, czy przyniesie on inne wyniki.

testszkolnegoregulaminuszkoładyskryminacja

Szkoły w tym kraju czeka prawdziwa rewolucja. Koniec z matematyką, fizyką i innymi przedmiotami!

Najlepsi uczniowie na świecie to Finowie. Badania potwierdzają, że tamtejszy system edukacji kształci dzieci na inteligentnych, oczytanych, szczęśliwych i niezestresowanych, a poza tym (a może przede wszystkim) przygotowuje ich do życia, a nie do egzaminów (o uczeniu się według "kluczy" nie ma mowy). Marzenie, prawda? Fińskie Ministerstwo Edukacji uznało jednak, że przyszedł czas na zmiany - oczywiście na lepsze. Gdy je ogłoszono, wielu osobom opadły szczęki! Dlaczego? Dlatego, że mało kto wyobraża sobie szkołę bez podstawowych przedmiotów, takich jak matematyka, historia, fizyka czy geografia, a właśnie całkowitą rezygnację z nich proponują oświatowe władze. Zamiast tradycyjnych lekcji wprowadzone zostaną zajęcia interdyscyplinarne, podczas których uczniowie będą dyskutować na temat różnych wydarzeń i zjawisk.Celem reform jest zwiększenie zaangażowania uczniów w zajęcia i możliwość swobodnej wymiany poglądów. Zmiany mają zostać wprowadzone w 2020 roku. Obejmą one jednak starszych uczniów - tych, którzy będą mieli 16 lat. Ciekawe, jak to wyjdzie w praktyce ;).

rewolucyjnezmianywszkolnictwieszkołaedukacja

Dyrektor tej szkoły regularnie znęca się nad dziećmi. Władze przymykają na to oko! [SZOKUJĄCE WIDEO]

Szkolnictwo w Indiach, drugim najludniejszym kraju na świecie można określić mianem patologicznego. Przeludnione klasy, brak odpowiednio wykwalifikowanej kadry, upokarzanie uczniów i przemoc z rąk nauczycieli (często kończące się samobójstwem nastolatków) to tylko niektóre trudności, z jakimi zmaga się indyjski system edukacji. Od kilku lat poprawy nie widać... Być może po publikacji tego wideo władze zajmą się wyeliminowaniem przykrych w skutkach problemów. Wuefista Ashish Twiari ze szkoły w Phaphamau niedaleko Allahabad (niewielkiej miejscowości we wschodnich Indiach) nagrał szokujący film, na którym widać dyrektora szkoły okrutnie znęcającego się nad podopiecznymi. Mężczyzna zadaje ciosy trzciną zebranym na apelu dzieciom, nie zważając na ich pełne bólu krzyki. Bije tak mocne, że trzcina łamie się na jednej z jego ofiar. Autor filmu poinformował, że to nie pierwszy raz, kiedy dyrektor placówki podniósł rękę na swoich uczniów. Miał on regularnie stosować wobec nich przemoc, by nauczyć ich dyscypliny i dobrego wychowania. Z jego relacji wynika także, że niektórzy uczniowie tracili po tym przytomność... Dzieci wielokrotnie skarżyły się na agresywnego dyrektora, jednak nikt prócz rodziców nie zwracał na to uwagi (matka jednego z uczniów złożyła skargę przeciwko szkole, ale po presji lokalnych władz, policji i szkoły musiała ją wycofać). Ashish miał nadzieję, że ujawnione nagranie sprawi, że problemem zainteresują się inni pracownicy czy władze. Jednak był w błędzie... Dyrektor-sadysta wszystkiego się wyparł, a autor nagrania zaledwie po miesiącu pracy został zwolniony. Teraz ma zamiar walczyć w sądzie z niesprawiedliwą decyzją szkoły. Jak to możliwe, że tyle osób przymyka oczy na krzywdę dzieci, które same nie są w stanie się obronić? Zobaczcie przerażające wideo!

przemocwszkoleszkołaokrucieństwowobecdzieci

Przez okrutnych rówieśników nie poszła na studniówkę. Rodzina i przyjaciele zorganizowali jej własny bal!

Już od pierwszej klasy liceum myślimy o studniówce. To przecież symboliczny krok w dorosłość, dzień, który zapamiętuje się do końca życia, dlatego przygotowania do niego ruszają nawet kilka miesięcy wcześniej. 16-letnia Shannon Purcifer, tak jak jej znajomi, z niecierpliwością wyczekiwała swej studniówki. Już kilka tygodni przed wielkim balem wybrała wymarzoną kreację i fryzurę. Miała nadzieję, że ten wyjątkowy czas miło spędzi z koleżankami i kolegami ze szkolnej ławki. Niestety, to z ich powodu nigdy nie dotarła na wymarzone przyjęcie... 16-latka od kilku lat cierpi na liczne schorzenia, m.in. celiakię i reumatoidalne zapalenie stawów, które powodują, że jej kondycja jest o wiele słabsza od jej rówieśników. Z tego powodu stała się przedmiotem żartów w szkole. Gnębienie nastolatki przybrało na sile przed studniówką, dlatego dziewczyna zdecydowała się pozostać w domu. Jej matka na swoim profilu na Facebooku pokazała ją w cudownej sukni i w poruszających słowach opisała, dlaczego musiała ona zrezygnować z balu. Jej post zyskał ogromną popularność! Pojawili się ludzie, którzy postanowili zorganizować Shannon własną studniówkę. Kierowniczką całego przedsięwzięcia została Kerri Louise Kimber, wieloletnia przyjaciółka rodziny. Jej pomysł przez internetową dotację wsparło ponad sto osób, dzięki czemu 16-latka mogła poczuć się jak księżniczka na swoim własnym balu. Zdjęcia z tego wydarzenia dostępne są w sieci. W końcu uśmiechniętej Shannon towarzyszyło ponad sto osób, a na miejsce eskortowało ją ponad 120 motocyklistów. Dziewczyna z pomocą bliskich pokazała prześladowcom, że nie wygrają! Brawa dla niej!

własnybalstudniówkowyszkołaprzemoc

Nowe wyzwanie w internecie niebezpieczne dla zdrowia dzieci

W brytyjskich szkołach, ale zapewne też i w Polsce nastała nowa, niebezpieczna moda wśród nastolatków. Jest to "deodorant challenge". Zaczerpnięte zostało to z innego challenge'u o nazwie "salt and ice challenge", gdzie wysypuje się na rękę sól, a później przykłada do tego lód. Tym razem nastolatkowie swoje ręce spryskują dezodorantem. Do momentu, aż zaczyna palić skórę. Co więcej zaniepokojone matki ostrzegają, że dzieci prześcigają się w tym, kto z nich wytrzyma najdłużej. Po takich eksperymentach ich ciało jest lekko poparzone, i na rękach pozostaje wiele licznych śladów. Może być to bardzo niebezpieczne dla ich zdrowia. Starajmy się poinformować własne dzieci, ze takie zabawy są nieodpowiedzialne.

challangeszkoładziecko

Zawiesili ją w prawach ucznia i chcieli aresztować za tę bluzkę. Jej historia jest szeroko komentowana w sieci!

Summer uczy się w jednym z amerykańskich liceów w Harrisburgu, w Północnej Karolinie (USA). A raczej uczyła się, bo od kilku dni jest zawieszona w prawach ucznia za złamanie szkolnego dress code'u. Powodem jej zawieszenia jest... zielona bluzka, która lekko odsłaniała ramiona dziewczyny. Mimo że Summer zostały jedynie dwa tygodnie do ukończenia szkoły i to z bardzo dobrą średnią, dyrektorka była dla niej bezwzględna. Gdy spotkała ją tak ubraną na korytarzu, natychmiast kazała jej zasłonić ramiona. Nastolatka zaprotestowała, więc dyrektorka z pomocą szkolnego strażnika odprowadziła ją do pokoju nauczycielskiego. To w nim Summer usłyszała: "Albo się przebierzesz, albo zostaniesz aresztowana". Nastolatka była w szoku, jednak nie przebrała się i właśnie z tego powodu została zawieszona. Summer postanowiła się odwołać. "Przez cztery lata ciężko pracowałam, żeby móc odebrać świadectwo ukończenia szkoły. Do szkół chodzą dilerzy narkotyków, są przestępstwa na tle seksualnym i ci uczniowie dostaną dyplom, a ja ze średnią 4,4 z powodu nagich ramion nie dostąpię tego zaszczytu" - mówi zdruzgotana. Dla innych decyzja dyrektorki również jest niezrozumiana. Na Twitterze użytkownicy piszą: "Ta dziewczyna nie zostanie dopuszczona do egzaminów bo pokazała ramiona? To jakiś nieśmieszny żart", "Chciała ją aresztować? Ta dyrektorka powinna zostać od razu zwolniona z pracy", "Za nagie ramiona? Najważniejsze jest to, że ma dobre oceny. Co z tą dyrektorką jest nie tak?". Trudno się z nimi nie zgodzić. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

szkolnydresscodeprawoszkoła

Nagroda dla uczennicy, która "najprawdopodobniej zostanie terrorystką"

W ramach zajęć przygotowujących uczniów do podjęcia późniejszych studiów w USA, w jednej ze szkół nauczyciel wręczył specjalne dyplomy. 13-letnia Lizeth Villanueva swój otrzymała z napisem: "Most Likely To Become A Terrorist", co oznacza " Najprawdopodobniej zostanie terrorystką". Jej rodzice i cała rodzina są oburzeni zachowaniem nauczyciela. Ten tłumaczy to jako zwykły żart. Próbował mówić w trakcie lekcji dzieciom, że każdy może ich obrazić, i nikogo nie obchodzą ich uczucia. Tym sposobem chciał przekazać im jak to wygląda. Jednak to nie był najlepszy pomysł. Lizeth niechętnie chodzi do szkoły i przebywa wśród nauczycieli, którzy mają ją za potencjalną kandydatkę na terrorystkę. Cała sprawa została przez rodziców zgłoszona do odpowiedniej placówki w Stanach, zajmującej się szkolnictwem. To nie pierwszy taki przypadek w tej szkole. Nauczyciel obraził w podobny sposób chłopca z zespołem ADHD i kilku innych uczniów. To chyba zdecydowanie nie jest pedagogiczne podejście do dzieci.

terroryzmszkoładziecko

Gimnazjalistki z Gdańska na oczach szkoły pobiły koleżankę! Szokujące nagranie skomentował nawet Filip Chajzer [WIDEO]

Dwa dni temu przed gimnazjum znajdującym się na gdańskim Chełmie miały miejsce dantejskie sceny. Grupa gimnazjalistek brutalnie pobiła i poniżyła koleżankę na oczach sporej grupy uczniów! Szokujące nagranie pełne przemocy i wulgaryzmów zostało udostępnione na Facebooku przez niejaką Marikę Pytlewską. "Nie są to żadne plotki ani opowieści, ponieważ osobiście rozmawiałam z pobitą osobą i za całkowitą zgodą ofiary tej przemocy udostępniam ten filmik, żeby wszyscy mieli świadomość tego co się dzieje dookoła i starali się doprowadzić do zmniejszenia lub nawet do całkowitego zlikwidowania tego typu problemu. Jeżeli chcesz wesprzeć tą dziewczynę lub chcesz kary dla tych napastników udostępnij filmik" - napisała dziewczyna. Wstrząsające nagranie doczekało się już ponad 4 milionów wyświetleń, ponad 60 tysięcy udostępnień i 23 tysięcy komentarzy! Bójkę uczennic gimnazjum skomentował nawet Filip Chajzer. "Czyli rozumiem, że te miłujące bliźniego swego dziewczynki z Gdańskiego gimnazjum, będą od września chodzić do podstawówki z 7 latkami...? Fajnie. Może czas na powrót programu 'z kamerą wśród zwierząt'" - napisał. Trudno się z nim nie zgodzić. Dwie najbardziej agresywne napastniczki zostały zatrzymane w Policyjnej Izbie Dziecka. Powodem bójki miała być kłótnia o chłopaka... Choć zdarzenie obserwowało kilkadziesiąt osób, nikt nie pomógł krzywdzonej dziewczynie! Zobaczcie, do czego zdolne są takie małolaty!

bójkagimnazjalistekszkołaprzemoc

Kostiumem z "Gwiezdnych wojen" wywołał panikę. Jego szkołę ewakuowano

"Dzień 'Gwiezdnych Wojen'" (ang. Star Wars Day), nieoficjalne święto fanów Star Wars na całym świecie przypada 4 maja. Dzień ten został wybrany z prostej przyczyny - słynne zdanie "May the Force be with You!" ("Niech moc będzie z Tobą") jest wymawiane podobnie do "May the 4th be with You!" ("Niech 4.maja będzie z Tobą"). Z tej okazji fani zakładają kostiumy swoich ulubionych postaci czy urządzają długie, filmowe seanse swoich ukochanych produkcji. Jednak przebranie się za jedną z głównych postaci filmowej sagi może wywołać nie tylko podziw, ale i prawdziwy lęk. W jednym z liceów w stanie Wisconsin jeden z uczniów pojawił się w progu szkoły w stroju Dartha Vadera. Mroczna maska na twarzy, strój, pod którym mogła znajdować się kuloodporna kamizelka, a także wkroczenie odo szkoły tylnym wejściem wywołały wśród uczniów i nauczycieli panikę. O dziwnym, potencjalnie groźnym przybyszu niemal natychmiast została powiadomiona policja. Rozpoczęto również ewakuację uczniów. Gdy jednak akcja dobiegła końca, stwierdzono, że w szkole zaszło ogromne nieporozumienie, a uczeń w ten sposób chciał po prostu uczcić "Dzień 'Gwiezdnych Wojen'". Jaki finał miałaby taka akcja w polskiej szkole? :)

DarthVaderwszkolestarwarsszkoła

Nauczyciel udostępnił odcinek "Ucha Prezesa" na Facebooku. Teraz czeka go dyscyplinarka

Bartłomiej Woś, nauczyciel wychowania fizycznego pracujący od 19 lat w Zespole Szkół Licealnych i Technicznych w Żaganiu, udostępnił kilka dni temu na swoim prywatnym koncie na Facebooku 11. odcinek miniserialu kabaretowego Roberta Górskiego "Ucho Prezesa", a także (znacznie wcześniej) satyryczne rysunki broniące m.in. WOŚP. Takie działanie Pana Bartłomieja najwidoczniej kogoś uraziło, gdyż do dyrekcji szkoły trafił na niego donos. Sprawą zajęła się komisja dyscyplinarna. Panu Bartłomiejowi zarzuca się udostępnianie na portalach społecznościowych (również w trakcie zajęć) treści z mową nienawiści, pełnych agresji wobec władz państwowych oraz Kościoła katolickiego. 20 kwietnia nauczyciel ma się stawić przed komisją. Może stracić nawet prawo do wykonywania zawodu. Gdy usłyszał, co mu grozi, nie krył zdziwienia: "Myślałem, że śnię. Myślałem, że to ukryta kamera. Nie wiedziałem, że coś, co ma śmieszyć, jest przestępstwem" - mówi. Wuefista podejrzewa, że afera może być konsekwencją tego, że jako działacz "Solidarności" bronił zwalnianych nauczycieli. Jaki będzie finał sprawy?

UchoPrezesaFacebookszkoła

"Szanowny Panie Prezencie...". 6-latka napisała do prezydenta Szczecina list z prośbą o wybudowanie boiska

"Szanowny Panie Prezencie. Dzieci sonsiedniej szkoły mogą bawić na naszym boisku a my nie możemy bawić na ich boisku. oni mają siłownie a my nic i oni mają bramki i kosze i stego Powodu jest mi pszykro. Nasza szkoła jest jedyną szkołą ktura nie ma boiska" (pisownia oryginalna) - tymi słowami swój napisany ołówkiem list do prezydenta Szczecina Piotra Krzystka rozpoczyna 6-letnia Pola, uczennica Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I stopnia im. prof. Marka Jasińskiego, która znajduje się przy ul. Bolesława Śmiałego w Szczecinie. Placówka ta pozbawiona jest boiska z prawdziwego zdarzenia, bo trudno nazwać boiskiem nieogrodzony plac, na którym wkopane zostały w piasek dwie bramki. Naprzeciwko szkoły znajduje się za to nowoczesny obiekt sportowy, jednak jak pisze 6-latka, nie może ona ze swoimi kolegami tam się bawić... "Dużo dzieci ode mnie z klasy mówi, że to jest nie fair. Chciałabym, żeby u nas była trawa i takie ładne bramki. Jak u nich" - mówiła dziewczynka w rozmowie z reporterką TVN24. Nad listem dziewczynki czuwała jej mama Dominika, która postanowiła nic nie zmieniać w tekście córki, by nie stracił on na swojej autentyczności. Prezydent Szczecina chce zaprosić 6-latkę do siebie na rozmowę. Podkreśla, że jej list jest ma dla niego większą wagę niż urzędowe pisma. Liczymy na to, że po interwencji rezolutnej Poli powstanie wspaniałe boisko, z którego będą mogły korzystać wszystkie dzieci :)

listPolipolskarzeczywistośćszkoła

Ukrzyżował syna, bo nie odrobił pracy domowej

Kiedy nauczycielka z Chongqing w Chinach zawiadomiła ojca jednego z 10-letnich uczniów o tym, że syn nie odrobił po raz kolejny pracy domowej, postanowił on wymierzyć mu karę. Miało być nią publiczne upokorzenie i "ukrzyżowanie" na ulicy. Ojciec - właściciel małego sklepiku - ustawił przed nim skrzynki, na których klęczał chłopiec. Stworzył też prowizoryczny krzyż, do którego przywiązał swojego syna. Według sąsiadów, chłopiec znajdował się tam przez kilka godzin. Jeden z nich zrobił zdjęcie, które umieścił w sieci. O sprawie zawiadomiono również policję. Mężczyzna jednak nie przyznał się do winy, mówiąc, że to był tylko głupi żart, który zwrócił uwagę na jego sklepik. Ojciec chłopca zapowiedział również wniesienie sprawy do sądu, za upublicznianie bez jego zgody zdjęć. Sprawa chłopca wciąż jest badana, nie jest wiadomo, czy tego typu sytuacje przydarzały się w tej rodzinie już wcześniej.

dzieckokaraszkoła

"By czas nie zaćmił i niepamięć" - uczniowie w poszukiwaniu prawdy m.in. o katastrofie smoleńskiej

Piąta edycja Wojewódzkiego Konkursu Historyczno-Literackiego dla uczniów gimnazjów i szkół średnich z terenu Podlasia będzie odbywała się w tym roku pod hasłem "By czas nie zaćmił i niepamięć. W poszukiwaniu prawdy o Katyniu, Smoleńsku i Obławie Augustowskiej". Pomysłodawcą wydarzenia jest wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński, a współorganizatorem jest podlaska kurator oświaty Joanna Szypińska. Uczniowie biorący udział w konkursie mają za zadanie do końca kwietnia napisać prace mające formę eseju, rozprawy, reportażu, czy wspomnienia na temat wyróżnionych w haśle wydarzeń. Głównym celem konkursu jest "kształtowanie świadomości historycznej i narodowej młodzieży na podstawie wiedzy i tradycji, a nie uprzedzeń i emocji". Według Zielińskiego wciąż nie mamy pełnej wiedzy o przebiegu tych zdarzeń, a prócz np. komisji pracującej nad poznaniem prawdziwych okoliczności i przyczyn katastrofy smoleńskiej "poszukiwać prawdy" może także młodzież. Jakimi przemyśleniami podzieli się ona z organizatorami? Dla uczniów gimnazjów wspomnienie o smoleńskiej katastrofy może być nieco zamglone...

konkursdlauczniówszkołapis

Uczniowie technikum zorganizowali strajk! Bronią szkoły?

W Jarosławiu uczniowie technikum geodezyjnego w Zespole Szkół Drogowo-Geodezyjnych i Licealnych im. Augusta Witkowskiego zorganizowali protest. Wszystko ze względu na to, iż Starostwo powiatowe postanowiło przenieść ich szkołę do innej placówki. W samym budynku szkoły miałoby powstać II liceum ogólnokształcące, które łączyłoby inne szkoły miasta. Technikum geodezyjne od lat cieszy się renomą i popularnością. W rankingu Perspektyw znajduje się na 11 miejscu w województwie podkarpackim. Uczniowie przyznają, że dojeżdżają z różnych części województwa, aby właśnie w tym technikum zdać jak najlepiej egzaminy zawodowe oraz maturę. Podczas protestu dotyczącego reorganizacji szkoły, uczniowie spotkali się ze starostą - Tadeuszem Chrzanem. Ten zapewniał, że jest to na razie tylko pomysł, a on sam pragnie przywrócić wychowanie zawodowe w mjieście i połączyć technikum budowlane z geodezyjnym. Uczniowie mówią: "Nie chcemy przenosić się do innego miejsca, gdyż szkoła na tym dużo straci". Pomysłowi starostwa sprzeciwiają się dyrekcja i uczniowie. Już teraz sprawa ma duży odzew w mediach społecznościowych. Na Facebooku stworzono stronę "Stanowcze NIE! - likwidacji technikum geodezyjnego przy ZSDGiL". Zorganizowano także petycję przeciw likwidacji technikum. Czy uczniowie uratują swoją szkołę i miejsce, w którym spędzają najwięcej czasu?

protestszkołatechnikumgeodezyjne

Polska oświata powinna brać przykład z innych krajów...

Czy system oświaty w Polsce kiedyś się zmieni? Czy możemy czerpać wzorce z innych krajów? W Finlandii kładą nacisk na naukę współpracy dzieci, natomiast w Polsce zmuszają ich do rywalizacji i bycia egoistami! Dzieci w szkołach nie uczą się rzeczy w praktyce i dlatego później nie radzą sobie w dorosłym życiu. System oświaty zmusza nas do myślenia schematycznego i nie pozwala na bycie kreatywnym. Nic dziwnego, że nikt nie lubi szkoły, bo wszelki przejaw bycia oryginalnym jest tłamszony w zarodku. Czy długo będziemy się zastanawiać jeszcze, co jest dobre dla nich a co nie? To jest fakt, że dzieci najszybciej uczą się poprzez zabawę. Czas szybko leci i one szybko rosną, już niedługo będzie za późno i będziemy zbierać owoce naszej pracy. Oby nowe reformy przyniosły dobry efekt.

oświatadobrazmianaszkoła

Pokazali gimnazjalistom film o pornografii! Nauczyciele są oburzeni

W Tarnogórskim Centrum Kultury odbył się kolejny festiwal "Żyć mocniej...", którego tematyka jest zawsze taka sama - przedstawianie różnych rodzajów uzależnień. Na festiwal zapraszana jest przede wszystkim młodzież z gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych. W tym roku motywem przewodnim było uzależnienie od internetu. Kontrowersje zbudził jednak jeden z brytyjskich dokumentów. "W (nie) realu" uczniowie mogli wysłuchać o nastolatkach, które część swojego prywatnego życia przeniosły do sieci - w tym również życie intymne, szczególnie przedstawiając uzależnienie od pornografii. Pierwsza scena przedstawiała nastolatków rozmawiających o kategorii stron pornograficznych. Nie spodobało to się przebywającym w sali wraz ze swoimi uczniami nauczycielom, którzy wyprowadzili młodzież z seansu. Jak podkreślali pedagodzy, sami uczniowie również poczuli, że nie powinni oglądać takiego filmu. Zobaczcie trailer tego dokumentu i sami sprawdźcie, czy jest on odpowiedni dla dzieci z gimnazjum czy też nie.

pornografiawgimanzjumszkołapornowszkole

Dzieci nie mogą grać w piłkę, bo...zniszczyłyby salę!

Wyremontowana sala gimnastyczna w podstawówce w Kamieńcu Wrocławskim nie będzie służyła ani do gry w piłkę nożną, ani do gry w tenisa - taka decyzja została podjęta przez Małgorzatę Kwaśną, dyrektor szkoły! Powód? Dzieci mogłyby uszkodzić salę, a jej remont był przecież bardzo kosztowny...Na decyzji pani dyrektor, która została zaakceptowana przez wójta gminy, cierpią nie tylko uczniowie szkoły, ale też dzieci ze szkółki piłkarskiej. Jeden z ojców młodych piłkarzy nie kryje, że decyzja o nieudostępnianiu obiektu jest błędem: "Tyle w naszym kraju mówi się o fatalnej kulturze fizycznej wśród dzieci i potrzebie odciągnięcia ich sprzed komputerów, a gdy już komuś to się uda, to trzeba mu rzucać kłody pod nogi. Tłumaczenie urzędników jest dla mnie kuriozalne. Sala powinna służyć wszystkim dzieciom, obojętnie czy grają w siatkówkę czy piłkę nożną, bo przecież została wyremontowana z naszych podatków". Trudno się z nim nie zgodzić...Jednak napływające skargi zdają się nie robić wrażenia na urzędnikach. Ile takich odnowionych, nieużywanych przez nikogo obiektów jest w naszym kraju? My nie widzimy w tym żadnego sensu! A Wy?

salagimnastycznaszkoładzieci

Szkolne tablice dziełami sztuki

Szkolne tablice zapełnione równaniami czy wykresami częściej odstraszają niż przykuwają wzrok, to fakt. Ale jest jedna osoba, która zamienia je w prawdziwe dzieła sztuki! Kto taki? Hirotaka Hamasaki, nauczyciel i grafik z Japonii. Na jego tablicach pojawiają się dzieła samego Pabla Picassa czy Leonarda da Vinci! Nie wierzycie? Zobaczcie naszą galerię!

szkołaartystaHirotakaHamasaki