Egzekucja kibica na boisku po meczu! Przerażające nagranie

Po gwizdku kończącym spotkanie meksykańskiej ligi amatorskiej w Fresnillo doszło do przerażającego wydarzenia. Wściekli kibice wbiegli na murawę i zaatakowali zawodników zwycięskiej drużyny. Jeden z nich tak bardzo nie mógł pogodzić się z porażką, że rzucił w ekipę przyjezdnych kamieniem. Po chwili został postrzelony i padł na ziemię. Na nagraniu widać, że podeszło do niego dwóch mężczyzn, a jeden z nich oddał kolejny strzał prosto w głowę rannego. Obaj napastnicy uciekli z miejsca zdarzenia. Policja podaje, że sprawcy oddalili się z Fresnillo dwoma różnymi samochodami i wciąż są poszukiwani. Postrzelony 40-latek zmarł w drodze do szpitala. Nagranie zostało udostępnione na Twitterze przez D.T. Temo Riveire. Widok jest przerażający i mamy nadzieję, że organy ścigania jak najszybciej złapią odpowiedzialnych za to straszliwe wydarzenie.

morderstwonaboiskusportkontrowersje

Korwin-Piotrowska obraża Marinę Łuczenko. Szczęsny nie pozostał dłużny

Na najnowszej okładce "VIVY!" możemy zobaczyć Marinę Łuczenko, żonę bramkarza reprezentacji Polski - Wojciecha Szczęsnego. Karolina Korwin-Piotrowska postanowiła na swoim Instagramie podzielić się przemyśleniami na temat tego, kto powinien być twarzą danego numeru. "Takie rzeczy tylko w Polandzie. Na okładce żona piłkarza i piosenkarka bez przeboju. W środku zaś autorytety: Kos-Krauze, wybitni aktorzy jak Szyc czy Gierszał. Pytanie brzmi: w czym ta trójka jest gorsza od tej pani, w czym mniej utalentowana, wpływowa, rozpoznawalna i szanowana i przynosząca nam dumę, że nie są na okładce? Czym sobie nie zasłużyli, a czym zasłużyła sobie ona? Ok, żadne z nich nie nosi Diora. Jeszcze coś? Takie pytanie mam" - opisała zdjęcie dziennikarka. Na odpowiedź nie musiała długo czekać. Zdenerwowany Wojciech Szczęsny postanowił bronić swojej żony. "A ja się zastanawiam, czemu na okładce nie ma pani Korwin-Piotrowskiej. Kompletna dyskryminacja ludzi z podwójnymi podbródkami. Jeśli tak bardzo pani pragnie, to chętnie Diora podeśle. Rozmiar 52? (...) Nie lubię, gdy malutcy ludzie obrażają moją żonę" - odpowiedział bramkarz. Słowa reprezentanta Polski spotkały się z ogromną krytyką wśród internautów, dlatego po chwili komentarz został skasowany. A Wy myślicie, że Wojciech przesadził?

korwinpiotrowskaobrazamarineinstagramsport

Najgorzej udawany faul w historii? To trzeba zobaczyć!

Piłkarze bardzo często posuwają się do symulowania, aby wymusić faul na niekorzyść przeciwnika. Do kuriozalnej próby sprowokowania kary dla rywala doszło podczas meczu towarzyskiego Korei Południowej przeciwko Kolumbii. Gwiazda drużyny z Ameryki Południowej, James Rodriguez, zaprezentowała wszystkim dość nieudolną próbę tzw. symulki. Gdy azjatycki piłkarz leżał na murawie, zwijając się z bólu, Kolumbijczyk podszedł do niego i postanowił pomóc mu wstać. Stojący obok całego zajścia zawodnik Korei Południowej, chciał odepchnąć go od swojego kolegi. James złapał się teatralnie za twarz i upadł jak rażony piorunem. Na szczęście arbiter zachował zimną krew i nie dał się sprowokować. Od razu podbiegł do obu "aktorów", upomniał ich słownie i nakazał kontynuowanie gry. Całe zajście na pewno zapisze się w historii piłki nożnej.

najgorszeudawaniefaulusporthumor

Neymar popłakał się na konferencji! Oskarża media o kłamstwa

Po towarzyskim spotkaniu między Brazylią i Japonią w ramach przygotowań do Mistrzostw Świata w Rosji odbyła się konferencja prasowa, na której doszło do niecodziennego zdarzenia. Gwiazda drużyny z Ameryki Południowej, Neymar, w emocjonalnym oświadczeniu oskarżył media o szerzenie kłamstw dotyczących m.in jego stosunków z piłkarzami PSG. "Dlaczego wymyślacie nieprawdziwe historie? Przestańcie to robić i mówcie prawdę. Piszecie, że mam złe relacje z Cavanim i menadżerem. To jest kłamstwo. Nasze relacje są normalne. Czuję się szczęśliwy we Francji i jestem już zmęczony wszystkimi doniesieniami" - po tych słowach piłkarz popłakał się i opuścił salę. Selekcjoner Brazylii postanowił skomentować tę sytuację. "Bądźmy ostrożni w generalizowaniu. Porozmawiajmy o charakterze, osobowości i wielkim sercu Neymara, ale nie o jego problemach. Mam już tego dość" - powiedział Tite. W ostatnim czasie wiele mówi się o transferze Neymara z powrotem do Barcelony lub Realu Madryt. Czy po tak mocnych słowach piłkarz nadal zostanie w swoim obecnym klubie?

neymarpopłakałsięnakonferencjisporthejt

Tomasz Hajto ostro skrytykował najnowszy spot reklamowy TVP. O co poszło?

Po zakończonych eliminacjach do Mistrzostw Świata w Rosji z komentowaniem meczów reprezentacji Polski musiał pożegnać się duet - Mateusz Borek i Tomasz Hajto. Prawa do transmisji przeszły do telewizji publicznej. Tym samym widzowie muszą zapomnieć o słynnych powiedzonkach, jak np. "truskawka na torcie". TVP w najnowszej zapowiedzi towarzyskich spotkań biało-czerwonych zastępuje słynną truskawkę wiśnią, jednocześnie dodając, że "wszystko wraca na swoje miejsce". Jak do tej reklamy odnosi się Tomasz Hajto? "Nie podobało mi się. Słabe to moim zdaniem, takie malutkie… Poziom żartu od 0 do 10 oceniam na minus 1. Mogliby wymyślić coś swojego, a nie bazować na moich określeniach. No bo praktycznie wszyscy wiedzą, że ta 'truskawka na torcie' wyszła ode mnie. Ja już prawie wycofałem wisienkę z obiegu, a oni, można powiedzieć, znów mi ją wciskają". A co Wy myślicie o nowym spocie TVP?

Hajtootvpsportreklamy

Adidas przedstawia koszulki na mundial! Powrót do klasyki?

W związku z nadchodzącymi Mistrzostwami Świata w Rosji firma Adidas postanowiła zaprezentować stroje, w których mają występować zawodnicy poszczególnych krajów. Koszulki odnoszą się do klasycznych mundiali m.in. z lat dziewięćdziesiątych. T-shirty Niemców nawiązują do 1990 roku, tak samo jak Kolumbijczyków, za to Rosjan do 1988 roku, kiedy grali jeszcze jako Związek Radziecki. Firma jest odpowiedzialna za koszulki dla 23 reprezentacji biorących udział w nadchodzącej imprezie w Rosji. Internauci chwalą pomysł Adidasa oraz zauważają, że moda jak zwykle zatacza koło. W przyszłym tygodniu swoje propozycje ma przedstawić Puma, a na wiosnę m.in. Nike czy Umbro. Trudno będzie pobić konkurencję, ale liczymy na jak największą kreatywność z ich strony.

koszulkiadidasanamundialmodasport

Piłkarz czołowego klubu zatrzymany za fałszywe dokumenty!

Naby Keita, pomocnik RB Lipsk, został oskarżony przez prokuraturę o posługiwanie się fałszywym prawem jazdy. Rzecznik prasowy klubu jest przekonany, że doszło do pomyłki, a sprawa szybko zostanie zamknięta. 22-letni piłkarz miał pod koniec 2016 roku przedstawić w urzędzie w Lipsku prawo jazdy z Gwinei, na podstawie którego dostał pozwolenie na prowadzenie pojazdów w Niemczech. Keita zatrudnił adwokata, bo według rzecznika sądu oba dokumenty są fałszerstwami, a cała sprawa może zakończyć się nawet sześciocyfrową karą finansową. Oby sprawa skończyła się dla młodego zawodnika jak najszybciej, ponieważ po obecnym sezonie ma on przenieść się do Liverpoolu za kwotę 70 mln euro.

fałszywedokumentypiłkarzaprawosport

ISIS grozi śmiercią m.in. Messiemu i Neymarowi!

W związku z Mistrzostwami Świata piłki nożnej, które odbędą się w 2018 roku w Rosji, Państwo Islamskie postanowiło po raz kolejny o sobie przypomnieć. Organizacja SITE monitorująca działania terrorystów w sieci trafiła na plakaty propagandowe ISIS przedstawiające m.in. zakrwawiony wizerunek Lionela Messiego czy czekającego na egzekucję Neymara. Na grafikach prócz przerobionych zdjęć piłkarzy znajdziemy także napisy takie jak: "0 wrogów Allaha w Rosji" i "Przysięgam, że ogień mudżahedinów was spali, tylko poczekajcie". Już kilka tygodni wcześniej specjaliści ostrzegali, że nadchodzący mundial może być kolejnym celem zamachowców. Dżihadyści rozsyłali także plakaty z wizerunkami Donalda Trumpa i Władimira Putina. Mamy nadzieję, że Rosja dołoży wszelkich starań, aby zapobiec jakimkolwiek incydentom podczas tak wielkiej imprezy, jaką są Mistrzostwa Świata.

ISISgroziznanympiłkarzomsportislam

Wielki dramat znanego piłkarza! Miał niewielkie szanse na odzyskanie sprawności

Hiszpański pomocnik Arsenalu, Santi Cazorla, udzielił wywiadu dla "Marci", w którym opowiada o swoich problemach zdrowotnych. We wrześniu 2013 roku podczas meczu towarzyskiego z Chile piłkarz opuścił murawę ze względu na kontuzję kostki, lecz później okazało się, że złamał kość. Od tamtej pory musiał nauczyć się żyć z bólem w prawej stopie i ciągłymi zabiegami. W 2015 poddał się operacji z powodu pękniętego wiązadła w lewym kolanie. Lekarze powiedzieli, że jeśli uda mu się normalnie spacerować z synem po ogrodzie, to już będzie powód do szczęścia. W ciągu 2016 roku Cazorla przeszedł około 10 zabiegów z powodu komplikacji jakie powstały po próbie naprawy ścięgna w okolicy podeszwy prawej stopy. Gdy piłkarz nie widział już dla siebie nadziei, udał się do lekarza w Vitorii. Tam dowiedział się, że miał gangrenę i brakuje mu ośmiu centymetrów ścięgna w prawej pięcie. Po pobraniu skóry z ręki poddał się rekonstrukcji tkanki. Według doktora Sancheza wszystko już jest w normie, a po poświęceniu się rehabilitacji Santi powinien wrócić do gry w ciągu 2 lat. Życzymy powodzenia!

dramathiszpańskiegopiłkarzazdrowiesport

Takiego proboszcza Polska jeszcze nie widziała. Ksiądz kulturysta podbija internet!

42-letni ksiądz Artur Kaproń, proboszcz z Osiecznicy na Dolnym Śląsku, nie jest typowym duchownym. Po godzinach spędzonych w kościele nie przesiaduje na plebani, a zmienia sutannę na... dres i biegnie prosto na siłownię, z którą nie rozstaje się od 16. roku życia! Dzięki wytrwałym treningom formy i perfekcyjnie wyrzeźbionego ciała zazdrości mu niejeden parafianin. Ostatnio o księdzu Arturze i jego pasji, jaką jest kulturystyka, usłyszała cała Polska. Wszystko za sprawą czwartego miejsca na Mistrzostwach Polski Juniorów i Weteranów w Kulturystyce i Fitness. Swoim niesamowitym wyczynem proboszcz pochwalił się na swoim profilu na Facebooku - Trener Ksiądz. To tam można zobaczyć m.in. wideo z zawodów z nim w roli głównej czy liczne zdjęcia z siłowni. Ksiądz Artur jest także trenerem personalnym! "Staram się i w materii ducha ludziom pomagać, i w materii ciała" - mówi. Jeśli myślicie, że kuria ma coś przeciwko jego pasji, to jesteście w błędzie. Na antenie Radia Wrocław biskup Zbigniew Kiernikowski przyznał, że taki proboszcz to powód do domu. Ciekawe czy śladem wysportowanego proboszcza pójdą inni księża!

ksiądzkulturystareligiasport

Taniec na rurze trafi na olimpiadę? Pole dance stał się oficjalnie dyscypliną sportową

Pole dance, chociaż często kojarzony wyłącznie z klubami dla dorosłych, ze striptizem wspólny ma jeden element... rurę. Jego zwolennicy przekonują, że w organizowanych zawodach tej dyscypliny nie biorą udziału roznegliżowane kobiety na wysokich obcasach, a sama aktywność powinna być raz na zawsze pozbawiona seksualnego piętna. Mimo że taniec na rurze wciąż wywołuje liczne kontrowersje, oficjalnie stał się dyscypliną sportową. Co za tym idzie, ma duże szanse na to, by zostać również dyscypliną olimpijską. Po wygranej batalii 41-letnia Katie Coates, szefowa Międzynarodowej Federacji Tańca na Rurze, zapowiada kolejną walkę. Prezeska chce, aby pole dance jak najszybciej znalazł się w programie Igrzysk Olimpijskich. "Nowe sporty są o wiele bardziej popularne wśród młodych ludzi. Wierzę, że już wkrótce zawitamy także na igrzyska" - mówi. Według specjalistów, pole dance w programie igrzysk może pojawić się w 2028 roku. Zdania na temat słuszności tego pomysłu są podzielone.

taniecnarurzenaolimpiadziesportkontrowersje

Internauci żartują z rosyjskiego stadionu na mistrzostwa. Wystarczy przyjrzeć się zdjęciu, by zrozumieć powód!

Już niecały rok pozostał do wielkiej piłkarskiej imprezy w Rosji! Przygotowania idą jednak dość ślamazarnie - większość stadionów wciąż jest w budowie. Organizatorzy, w tym sam prezydent Władimir Putin, uspokajają, że opóźnienia nie są krytyczne i wszystko zostanie ukończone na czas (przypominamy, że mecz otwarcia zaplanowano na 14 czerwca). Mimo gorących zapewnień o postępowaniu prac coraz więcej osób powątpiewa w ich powodzenie, twierdząc, że Rosjanie są na najlepszej drodze do przegonienia Brazylii w walce o tytuł najgorzej przygotowanego gospodarza wydarzenia sportowego. Dowodem mają być zdjęcia obiektów, na których rozegrają się mecze. Jednym z nich będzie Stadion Centralny w Jekaterynburgu, który musiał przejść renowację (istnieje on bowiem od 1957 roku). Poza główną częścią obiektu, która może pomieścić 27 tysięcy widzów, dobudowano niezadaszone trybuny mogące pomieścić dodatkowo 8 tysięcy fanów futbolu więcej, dzięki czemu stadion spełni wymogi formalne. Wygląda to co najmniej dziwnie... Widok z nich raczej nie powali! Internauci i dziennikarze kpią z "typowo rosyjskiego rozwiązania", porównując obiekt do areny do quidditcha (gry znanej z książek o Harrym Potterze). Organizatorzy bronią jednak swojego pomysłu, przywołując m.in. przypadek Sao Paulo, gdzie w podobny sposób zwiększono liczbę miejsc dla kibiców. Po mistrzostwach trybuny mają zostać zdemontowane. Czy ktoś z Was skusiłby się na takie "zaszczytne" miejsca?

rosyjskistadionnamundialsportpiłkanożna

"Dziecko przeszkadzałoby mi tylko w karierze" - Krychowiak skrytykowany za szczerą wypowiedź o ojcostwie

Pomocnik reprezentacji Polski Grzegorz Krychowiak wypowiedział się publicznie na temat planów o powiększeniu rodziny. Jego słowa nie spodobały się jednak większości fanom. Piłkarz w wywiadzie z serwisem Łączy nas piłka zdradził, że obecnie w ogóle nie myśli o dziecku. "Na razie skupiam się na karierze, jest mi to niepotrzebne. Uważam, że teraz dziecko by mi tylko przeszkadzało w karierze" - powiedział Krychowiak. "Ale w przyszłości oczywiście będę się starał, żeby strzelić tego złotego gola" - dodał. 27-latek jest w związku z dwa lata młodszą od siebie francuską modelką Célii Jaunat. Kobieta jest jego "motorem napędowym do rozwijania kariery". Przyznanie się Krychowiaka do wykluczenia planów o ojcostwie postawiło sportowca w niezbyt korzystnym świetle - tak przynajmniej uważa większość aktywnych w sieci internautów. Komentarze dotyczącego jego szczerej wypowiedzi nie są zbyt pochlebne. Społeczność internetowa krytykuje piłkarza za egoizm. Przypomina, że przykładem łączenia obowiązków rodzicielstwa z karierą zawodową jest chociażby uwielbiany przez tysiące Polaków Robert Lewandowski.

Krzychowiakodzieckusportrodzicielstwo

Robert Lewandowski po raz kolejny pokazał, że ma wielkie serce. Na murawę wyprowadził go niepełnosprawny Franek!

Wczorajszy mecz polskiej reprezentacji z Czarnogórą był wyjątkowy z kilku powodów. Zwycięstwo naszej niezawodnej drużyny 4:2 dało nam upragniony awans na Mistrzostwa Świata w Rosji w 2018 roku. Stadion Narodowy i kibice przed telewizorami eksplodowali ze szczęścia! Misja została wykonana - po 12 latach wracamy na mundial! Robert Lewandowski, który zdobył swoją 51. bramkę w reprezentacji jest nie tylko najlepszym strzelcem w jej całej historii, ale z szesnastoma trafieniami jest także najlepszym strzelcem jednego cyklu w historii kwalifikacji w Europie. Pękamy z dumy! Mecz z Czarnogórą nie był jednak wyjątkowy tylko w sportowym wymiarze. Nasz kapitan po raz kolejny bowiem pokazał, że ma serce tak ogromne jak umiejętności. Przy wyprowadzaniu drużyn na boisko postanowił, że będzie mu towarzyszył jego wielki fan - Franek Trzęsowski z Kalisza, który porusza się na wózku inwalidzkim. Chłopiec od urodzenia zmaga się z rzadką, nieuleczalną chorobą genetyczną SMARD1 - przeponowo-rdzeniowym zanikiem mięśni. Z jej powodu nie jest w stanie ani samodzielnie się poruszać, ani oddychać... Robert Lewandowski nie wahał się ani chwili, kiedy otrzymał list od jego rodziców. Dzięki temu mały Franek przed ostatnim meczem eliminacyjnym spotkał się nie tylko ze swoim idolem, ale też poznał trenera Adama Nawałkę, odwiedził szatnię reprezentacji i obserwował drużynę podczas treningu. Największym wydarzeniem jednak było dla niego wyjście na boisko. To pierwszy raz, kiedy poruszające się na wózku dziecko wyprowadziło piłkarza na murawę! Jesteśmy wzruszeni!

Lewandowskispełniamarzeniasportdziecko

Ma 71 lat i jest... kulturystką! Zachwyca figurą i zaraża dobrą energią! [GALERIA]

Na aktywność fizyczną nigdy nie jest za późno. Przykład? 71-letnia Josefina Monasterio występująca pod pseudonimem "doktor Josefina", która jest certyfikowaną instruktorką jogi, fitnessu i ekspertką ds. żywienia. Do tego wszystkiego jest kulturystką! Swoją przygodę ze sportem rozpoczęła w wieku 59 lat. Nie chciała być typową babcią, chciała mieć jakąś pasję i cel w życiu, dlatego rozpoczęła intensywne treningi, w których jest niezwykle konsekwentna. Codziennie wstaje o trzeciej nad ranem, medytuje, przebiega 10 kilometrów, a po śniadaniu wybiera się na siłownię, gdzie ćwiczy przynajmniej dwie godziny. Efektem tego reżimu jest niesamowita, umięśniona sylwetka, której zazdroszczą jej o wiele młodsze koleżanki po fachu. "Nie lubię siedzieć w miejscu" - wyznaje. 71-latka może pochwalić się wieloma trofeami! Zobaczcie kilka jej zdjęć i przyznajcie, że już teraz nie możecie mieć żadnej wymówki przed wybraniem się chociażby na siłownię!

71letniakulturystkasportseniorzy

Tragiczny finał walki kulturysty z YouTuberem. 32-latek zmarł [WIDEO]

Coraz większą popularność zyskują "freak fighty", czyli tzw. walki celebrytów. Ich organizatorzy nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa, na jakie narażają biorące w nich udział osoby, które o sportach walki nie wiedzą prawie nic. Tragicznym finałem zakończyła się walka w Singapurze, gdzie indyjski kulturysta zmarł po starciu z tamtejszym YouTuberem... Pradip Subramanian po spotkaniu ze Stevenem Limem poczuł się źle i stracił przytomność. Zmarł w szpitalu, gdzie stwierdzono zatrzymanie krążenia, prawdopodobnie wskutek wstrząsu mózgu. Miał 32 lata. "Bardzo mnie to poruszyło. Zdobyłem tytuł, ale jest mi bardzo smutno" - mówi YouTuber. W Polsce podobne walki odbywały się z udziałem m.in. Popka, Roberta Burneiki czy Bonusa BGC. Wideo z tragicznego w skutkach wydarzenia znajdziecie w materiałach zamieszczonych poniżej.

śmiertelnawalkakulturystysportprzemoc

Blisko 71-letni Aleksander Doba po raz trzeci przepłynął kajakiem Atlantyk! Zajęło mu to 111 dni!

Jeszcze nie tak dawno pisaliśmy o wyczynie zaledwie 26-letniego Sebastiana Karasia, który przepłynął wpław Bałtyk z Kołobrzegu do wyspy Bornholm, a już spieszymy Wam z kolejną radosną nowiną z wielkich wód. Blisko 71-letni kajakarz Aleksander Doba spod szczecińskich Polic po raz trzeci w swoim życiu pokonał kajakiem Ocean Atlantycki! Udało mu się tego dokonać tuż przed swoimi urodzinami, które przypadają na 9 września. Trudną przeprawę ze wzburzonymi wodami Atlantyku rozpoczął 16 maja w Nowym Jorku, a po prawie 4 miesiącach nieobecności na lądzie (dokładnie 111 dniach) i po pokonaniu ponad 4100 mil morskich zakończył 3 września w wielkim stylu we francuskim porcie Le Conquet. Nie obyło się bez groźnych prądów, sztormów i problemów technicznych (Doba musiał zmagać się m.in. z uszkodzonym sterem swego kajaku "OLO"), ale udało mu się szczęśliwie dotrzeć do upragnionego celu wielkiej wyprawy. "Bierzcie się do roboty, stwórzcie ambitne plany, a potem je realizować trzeba. Polak potrafi!" - mówił z uśmiechem po wyjściu na ląd. W taki sposób jak pan Aleksander Atlantyk pokonało dwóch Niemców i Brytyjczyk. Jednak tylko on jako jedyny zrobił to aż trzy razy! Gratulujemy!!! A z okazji zbliżających się urodzin życzymy mu dużo zdrowia i spełnienia kolejnych marzeń!

AleksanderDobasportsukces

Ochroniarz zatrzymał zalanego łzami chłopca. Messi zaprotestował i spełnił jego marzenie [WIDEO]

Lionel Messi po raz kolejny udowodnił, jak ważni są dla niego fani - nawet ci najmłodsi. Przed hotelem w Montevideo, gdzie zatrzymała się piłkarska reprezentacja Argentyny, zgromadziły się tłumy ludzi, którzy marzyli o zdobyciu autografów idoli. Największe zainteresowanie wzbudzał Messi. Zalany łzami młodziutki kibic z Urugwaju przedarł się przez licznie przybyłych dziennikarzy oraz fotoreporterów i kiedy był już naprawdę blisko gwiazdy Barcelony, jeden z ochroniarzy szybko złapał go i odciągnął od piłkarzy. Na tę sytuację w bardzo emocjonujący sposób zareagował Messi, który poprosił ochronę o dopuszczenie do siebie chłopca. Uściskał młodego fana i zrobił sobie z nim pamiątkowe zdjęcie. Jak się później okazało, Urugwajczyk miał w kiszeni schowany list, w którym wyznał, jak bardzo uwielbia Messiego. Mamy nadzieję, że jeszcze będzie miał okazję mu go przekazać :)

wzruszającygestMessiegosportemocje

Tak wyglądają dłonie po przepłynięciu 1000 km w morderczych warunkach! Zdjęcie olimpijczyka podbija sieć

Świat oszalał po tym, jak w czerwcu bieżącego roku polski kolarz Paweł Poljański pokazał zdjęcie swoich nóg po przejechaniu 16 etapów Tour de France. Fotografia uświadomiła wielu, co znaczy ciężka praca i ogromny wysiłek fizyczny (link do zdjęcia znajdziecie w materiałach zamieszczonych poniżej). 30 sierpnia na Twitterze pojawiło się niepokojące zdjęcie innego sportowca. Brytyjski wioślarz Alex Gregory podzielił się z interneutami widokiem swoich dłoni po trudnej ekspedycji. Złoty medalista z igrzysk w Londynie wraz z pozostałymi członkami ekipy przepłynął trasę z Tromso do Longyearbryen - wioślarze w 9 dni pokonali 965 kilometrów! Niewyobrażalne zimno, permanentna wilgoć i stale zmieniające się warunki atmosferyczne, a przede wszystkim ogromny wysiłek fizyczny dały się we znaki doświadczonym sportowcom. A dowodem tego jest właśnie to zdjęcie! Wioślarze ostatecznie nie pokonali jednak całego odcinka zaplanowanej trasy. Alex Gregory powiedział w tym tygodniu: "Był czas, kiedy pomyślałem, że już nigdy nie zobaczę lądu, mojej rodziny czy czegokolwiek" (...) Trójka moich dzieci potrzebuje odpowiedzialnego ojca, takiego, który podejmuje słuszne decyzje".

ręcewioślarzasportbezpieczeństwo

26-letni Polak dokonał niezwykłego. Jako pierwszy na świecie pokonał Bałtyk wpław!

Marzenia są małe i duże. Na realizację tych dużych potrzeba często czasu, ale przede wszystkim liczy się wytrwałość i wiara w sukces. Bez nich ani rusz! Gdyby nie one, "niesamowite" po prostu nie mogłoby zaistnieć... Zdecydowanie największym marzeniem 26-letniego Sebastiana Karasia było pokonanie wpław Bałtyku z Kołobrzegu do wyspy Bornholm. Pierwszą próbę przepłynięcia przeszło 100-kilometrowej trasy pływak podjął rok temu, niestety po 30 kilometrach i 8 godzinach musiał zrezygnować z powodu niesprzyjających fal i choroby morskiej. Porażka (jeśli w ogóle tak można to nazwać) nie zniechęciła go, wprost przeciwnie, dodała mu jeszcze więcej siły i zapału. Wczoraj tuż przed północą Antoni Rokicki z Team Karaś poinformował, że Sebastian dystans z Kołobrzegu do wyspy Bornholm pokonał samodzielnie w około 28 godzin i 30 minut! Polak wystartował w poniedziałek z kołobrzeskiej plaży o godz. 19:09, a na Bornholm był około 23:30 we wtorek. Podczas całej trasy pływakowi towarzyszył zespół płynący tuż obok niego łodzią, który za pomocą specjalnego kija podawał mu posiłki. Najtrudniejsza okazała się niska temperatura wody w Bałtyku, ale Sebastian nie poddał się i dokonał tego niezwykłego czynu jako pierwszy człowiek na świecie! Brak słów! Gratulujemy!!!

Bałtykwpławsportekstremalnie