Zatrudniają modeli jedynie powyżej 45. roku życia. Efekty? WOW! [GALERIA]

W czasach obsesyjnego dążenia za szczupłą sylwetką, odmłodzoną twarzą i innymi wyznacznikami "piękna", trudno o naturalność. Świat mody karmi nas wyidealizowanymi obrazami kobiet i mężczyzn, którzy nie istnieją, a cierpią na tym przede wszystkim osoby młode. Chociaż na pokazach znanych projektantów czy przed obiektywami światowej sławy fotografów coraz częściej stają modelki "plus-size", w tej branży jeszcze wiele aspektów wymaga zmian. Z walką wobec stereotypowemu postrzeganiu "piękna" działa m.in. agencja Oldushka. Rosyjska firma zatrudnia 18 modeli i modelek w wieku 45-80 lat i udowadnia, że osoby dojrzałe również posiadają styl, charakter i... urodę. Projekt powstały z inicjatywy Igora Gavara to galeria zdjęć przedstawiających modę uliczną seniorów. Oldushka jest dobrze prosperującą agencją, która otrzymuje i realizuje regularne zlecenia z kraju i z zagranicy. Obejrzyjcie naszą galerię i przekonajcie się, jak odmienne spojrzenie na piękno mają jej współtwórcy!

modellingfotografiaseniorzy

87-latka anonimowo dba o zmarznięte dzieci. Wydziergane przez siebie czapki zostawia w parku!

Kilkadziesiąt stopni poniżej zera, intensywne opady śniegu, burze śnieżne, sparaliżowane drogi - mieszkańcy USA mierzą się z "zimą stulecia". Władze poszczególnych stanów i meteorolodzy odradzają obywatelom opuszczanie domów. Jednak, z różnych powodów, nie zawsze jest to możliwe. Szczególnie najmłodszym trudno jest się powstrzymać przed "zimowym szaleństwem". Właśnie dla dzieci, które mogłyby zmarznąć podczas zabawy, pewna 87-latka z Plymouth w Massachusets własnoręcznie wydziergała czapki z pomponami! Pracę nad nimi rozpoczęła jeszcze jesienią, a ostatnie sztuki skończyła w święta. Łącznie spod jej ręki wyszło 75 kolorowych i, co najważniejsze, ciepłych czapek (zrobienie jednego nakrycia głowy zajmowało jej cały dzień!). By mogły z nich skorzystać za darmo wszystkie zmarzluchy, kobieta poprosiła córkę o rozwieszenie ich w foliowych woreczkach (z obawy przed zniszczeniem) na ogrodzeniu miejskiego parku. Niestety imienia i nazwiska 87-latki nie poznamy, gdyż pragnie ona pozostać anonimowa. "Po prostu lubię stać z tyłu. Szczęśliwą czyni mnie to, że mogłam zrobić dla kogoś coś dobrego" - wyznała lokalnym mediom, które uszanowały jej decyzję o nieujawnianiu danych. Kilka dni po rozwieszeniu czapek zostały tylko cztery! Jesteśmy przekonani, że skorzystali z nich nie tylko najmłodsi. Seniorka wyznała, że przekazuje swoje dzieła także schroniskom dla bezdomnych. W następnym roku zamierza powtórzyć obie akcje! To musi być niezwykła kobieta!

czapkidlapotrzebującychpomocseniorzy

Ma 100 lat i prowadzi własny bar. Co jest jej przepisem na długowieczność?

Jeśli osiągnięcie wieku 100 lat kojarzy Wam się jedynie ze schorowanym, niedołężnym staruszkiem, zdecydowanie powinniście poznać Marie-Louise Wirth! Kobieta, która w listopadzie obchodziła setną rocznicę urodzin, jest energiczną, rezolutną i pełną wigoru osobą. "Lubię chodzić na tańce. Nie przeszkadza mi wracanie do domu o 2.00 w nocy i wstawanie o 7.30. Nie jestem zmęczona" - mówi 100-latka w rozmowie z BBC. Marie-Louise pochodzi z francuskiego Isbergues, gdzie prowadzi liczący 20 metrów kwadratowych bar bez nazwy. "Jeśli masz dobre piwo, wcale jej nie potrzebujesz" - tłumaczy. Lokal odziedziczyła w 1952 roku po ojcu. Od tamtej pory wiele się w nim nie zmieniło. Staruszka budzi się o 7:30, by od rana stanąć za ladą i wypić szklaneczkę brandy z pierwszym gościem. Wielokrotnie pytana o sekret długowieczności, kobieta odpowiada jedynie: "Skąd mam wiedzieć, dlaczego taka jestem? Tylko Bóg wie, ale mi tego nie mówi". Nie kryje jednak szczegółów dotyczących swojego trybu życia. "Żyję jak osoba, która ma 60 lat. Dużo wychodzę. Lubię chodzić na tańce" - wyznaje barmanka. Seniorka przekonana jest również o znaczeniu diety, dlatego nie spożywa mleka, jogurtów i owoców. Nie stroni za to od... majonezu: "Jem dużo ostrego jedzenia. Jem wszystko, czego nie powinnam. Jeśli dasz mi do wyboru majonez i konfiturę, wybiorę majonez. Ale nie mam cholesterolu!". Co myślicie o życiu, jakie prowadzi Francuska? Tańce do rana i majonez mogą okazać się przepisem na długowieczność?

100letniabarmankazdrowieseniorzy

W 5 dni zamienili ruderę samotnej staruszki w bezpieczny dom [ZDJĘCIA]

Małżeństwo z Lubaczowa (woj. podkarpackie) w ramach Szlachetnej Paczki miało ofiarować samotnej staruszce szafę na ubrania, jedzenie, opał i chustę. O to prosiła 80-letnia pani Aniela. Kiedy jednak darczyńcy przyjechali do jej domu, łzy stanęły im w oczach. "Kiedy byłem mały rodzice opowiadali mi bajkę o Babie Jadze, mieszkającej w chatce na kurzej łapce. Dzisiaj byłem w tej chatce" - wspomina Krzysztof Kopeć. "Nie spotkałem tam jednak, żadnej baby Jagi, a przemiłą starszą Panią zdaną na łaskę losu i postawioną do walki o przetrwanie" - pisze. Mężczyzna wraz z żoną Kingą postanowili pomóc pani Anieli, ponieważ nie godzili się na pozostawienie jej w warunkach, w jakich staruszkę poznali. 80-latka mieszkała w niebezpiecznym, wyziębionym domu z przeciekającym dachem, bez prądu, wody i gazu. 300 zł zasiłku starczało ledwie na opał. Dzięki umiejętnościom i doświadczeniu inżyniera i architektki, a także zaangażowaniu ponad 130 osób, które dokonały wpłat na specjalne konto, pani Aniela w ciągu 5 dni otrzymała zupełnie nowy dom. Bezinteresowna pomoc nieznajomych ludzi sprawiła, że staruszka znów żyje w ciepłym, wygodnym mieszkanku, a małżeństwo, jak samo mówi, zyskało nowego członka rodziny. Od teraz Kinga i Krzysztof dbają o warunki pani Anieli, którą pieszczotliwie nazywają "babcią". Więcej o całej akcji przeczytacie na facebookowej grupie "Odbudujmy dom Pani Anieli".

nowydomw5dnipomocseniorzy

Spędzali razem każde święta. W tym roku dom seniora ich rozdzielił

91-letni Herbert i 89-letnia Audrey z Kanady są razem od 73 lat, a od 69 lat są małżeństwem. Przez wszystkie te lata byli nierozłączni, nigdy nie spędzili Bożego Narodzenia samotnie. W tym roku jednak zostaną rozdzieleni... Dyrekcja domu seniora, w którym oboje do pewnego czasu mieszkali, zadecydowała, że z powodu złego stanu zdrowia 91-latek musi opuścić placówkę. Informacja o tym spadła na nich jak grom z jasnego nieba. Nie mogli uwierzyć, że nie będą mogli zjeść razem kolacji wigilijnej i złożyć sobie życzeń przy choince. Nie obyło się bez łez. "Nie mogłam uwierzyć, że można w tak zimny i okrutny sposób potraktować kogoś na tydzień przed Świętami Bożego Narodzenia. (...) Prosiłam, żeby mój tata mógł zostać jeszcze chociaż tydzień. Nie chciałam podejmować decyzji, gdzie go przenieść na szybko. Moja prośba została zignorowana. Przedstawiciel domu opieki poszedł do moich rodziców i zmusił ich do podjęcia decyzji na własną rękę" - napisała na Facebooku poruszona córka pary, dodając, że postępowanie dyrekcji jest dla niej emocjonalnym nadużyciem. Swój post kobieta opatrzyła zdjęciem z pożegnania rodziców (po prawej). Historia Herberta i Audrey wzruszyła internautów - niemal 20 tysięcy osób udostępniło ją dalej, a prawie 8 tysięcy na nią zareagowało. 91-latek znajduje się obecnie w nowym domu, 30 minut drogi od ukochanej żony. Za niecały miesiąc mają znów być razem. To jednak nie wynagrodzi im samotnych świąt...

pierwszesamotneświętachristmasseniorzy

Najstarsze małżeństwo świata! Łącznie mają... 171 lat

90-letni Ted postanowił w końcu oświadczyć się swojej kobiecie, 81-letniej Joan. Po prawie 15 latach związku para bierze ślub, tym samym stając się najstarszym małżeństwem w Wielkiej Brytanii. Miłość seniorów zaczęła się w 2002 roku, gdy ich wspólny zakład pracy zorganizował wakacje dla byłych pracowników. Narodziło się uczucie, rozpoczęły długie rozmowy telefoniczne, aż w końcu spotkania, które dały początek niesformalizowanemu związkowi. W styczniu 2018 roku odbędzie się ślub cywilny, na który zaproszono prawie 50 osób! Młodej parze życzymy jak najwięcej szczęścia!

najstarszemałżeństwomiłośćseniorzy

Nieświadomie powiesiła na choince... "perwersyjne ozdoby". Jej wnuczka odkryła prawdę!

Jednym z ulubionych przedświątecznych zajęć jest bez wątpienia ubieranie choinki, a wcześniej oczywiście wybór bombek, łańcuchów czy lampek, które na niej zawisną. 21-letnia Alex Bermingham z Cork (Irlandia) postanowiła sprawdzić jeszcze przed świętami, jak z doborem ozdób i dekorowaniem bożonarodzeniowego drzewka poradziła sobie jej babcia. Obie kobiety tego spotkania z pewnością nie zapomną do końca życia! Wszystko za sprawą oryginalnych dekoracji, które seniorka kupiła w popularnej sieci irlandzkich supermarketów Dunnes Stores. Uwagę Alex przyciągnęły zwłaszcza przezroczyste bombki z fioletowym, brokatowym wnętrzem. Gdy przyjrzała się im bliżej, dostrzegła, że kryją w sobie... błyszczące stringi! Swoim odkryciem podzieliła się na Twitterze. Jej zabawną historię polubiło już 75 tysięcy użytkowników, a 22 tysiące udostępniło ją dalej. "Babcia nie miała pojęcia o tym, że w środku są stringi. Kupiła 'bombki', bo były w jej ulubionym lawendowym kolorze. Moja reakcja, kiedy dowiedziałam się, czym są w rzeczywistości fioletowe 'bombki'? Byłam w szoku i wybuchłam szczerym śmiechem" - wyznała Alex. Jej babcia podobno wciąż martwi się tym, co pomyślał obsługujący ją w sklepie kasjer, gdy kupowała aż 6 tych "perwersyjnych bombek". A co wyjątkowego w tym roku Wy powiesicie na swoich choinkach? ;)

stringinachoincechristmasseniorzy

89-latka zaraziła się pasją do fotografowania od syna. Sama sobie jest modelką! [GALERIA]

Większość uważa, że technologia jest wyłącznie dla młodych. Nic bardziej mylnego! Wielu seniorów radzi sobie z nią równie dobrze jak ich dzieci czy wnuczkowie. Znakomitym tego dowodem jest 89-letnia Kimiko Nishimoto z Japonii, która 17 lat temu, dzięki synowi, zrozumiała, że powinna bawić się fotografią. Od tego czasu, używając statywu i timera, robi sobie zdjęcia w nietypowych stylizacjach i okolicznościach. Kimiko także sama wykonuje wszystkie cyfrowe ulepszenia. Efekty jej pracy są naprawdę niesamowite! I nie sposób się do nich nie uśmiechnąć. W wieku 82 lat Kimiko otrzymała szansę na pokazanie swoich zdjęć szerszej publiczności - lokalne muzeum Kumamoto zorganizowało pierwszą w jej życiu wystawę z prawdziwego zdarzenia. Teraz przed kobietą o wiele większe wydarzenie. Jej fotografie staną się główną atrakcją wystawy zatytułowanej "Asobokane" (co w dialekcie tamtejszych artystów można przetłumaczyć jako "Zagrajmy") w galerii zdjęć Epson w Tokio. Zobaczcie kilka jej przykładowych zdjęć! Na pewno docenicie nie tylko jej poczucie humoru ;).

89letniafotografkafotografiaseniorzy

Została ukarana za zbyt wolne poruszanie się. Ma 107 lat!

107-letnia Bessie Farnworth (na zdjęciu) jest jedną z najstarszych osób w Wielkiej Brytanii. Od roku kobieta przebywa w domu opieki dla osób starszych w Tyldesley w pobliżu Manchesteru, w którym cieszy się opinią radosnej i niesamowicie aktywnej pensjonariuszki. Samotność jej nie doskwiera, gdyż często odwiedzają ją bliscy. Niedawno do Bessie przyjechał siostrzeniec, Dave Holland. Z tej okazji postanowił sprawić 107-latce przyjemność i zabrać ją na obiad. Swój samochód zaparkował na miejscu przeznaczonym dla inwalidów, które znajdowało się pod jednym ze sklepów znanej na Wyspach sieci Aldi. By nikt nie miał wątpliwości, że ma do tego prawo, oznaczył pojazd specjalną tabliczką. Jakież było jego zdziwienie, gdy po dwóch tygodniach wraz z Bessie otrzymał pismo, w którym właściciel parkingu poinformował ich, że tego dnia przekroczyli limit darmowego parkowania i muszą zapłacić mandat. Za 13 minut "zwłoki" wyliczono im 70 funtów. Skąd taka kara? 107-latka porusza się przy pomocy balkonika. Nie jest w stanie szybko chodzić, dlatego dotarcie do pojazdu, chociaż znajdował się w pobliżu, zajęło jej 20 minut. "Powinna móc tam parkować na tak długo, jak chce. Myślę, że to obrzydliwe, że otrzymaliśmy mandat" - przytacza wypowiedź Dave'a thesun.co.uk (link poniżej). Na szczęście właściciel parkingu okazał się wyrozumiały i anulował karę. Życzymy Bessie zdrowia i mniej podobnych przygód! ;)

mandatdlastaruszkiprawoseniorzy

Każdego dnia je obiad ze swoją zmarłą ukochaną. "Prawdziwa miłość nigdy się nie kończy" - mówi.

Clarence i Carolyn pobrali się w 1948 roku. Przez 63 lata byli zgodnym, szczęśliwym małżeństwem, które razem, nigdy osobno, radziło sobie z każdą przeciwnością. Niestety, w 2013 roku Clarence został sam - Carolyn w wieku 85 lat zmarła. Pogrążony w smutku mężczyzna długo nie mógł uporać się ze stratą miłości swojego życia... Chociaż od śmierci żony minęły już 4 lata, on wciąż kultywuje ich codzienne zwyczaje, dbając o pamięć o ukochanej jak nikt inny. Przez ostatnich 13 wspólnych lat para stołowała się w swoim ulubionym barze mlecznym w rodzinnym mieście Reidsville w Georgii. Gdy Carolyn odeszła, Clarence nie zaprzestał tam jadać. Zmieniło się tylko jedno - obok niego miejsce zajmuje fotografia żony, a posiłki nadal zamawia dwa. "Była i wciąż jest ze mną" - mówi mężczyzna, podkreślając, że tak jak oni, nie kochał nikt na świecie. Kilka razy w ciągu dnia odwiedza też jej grób. "Chciałbym żebyś wróciła ze mną do domu. Chodźmy. Nie możesz czy może nie chcesz?" - pyta, patrząc na jej nagrobek. W jednym z poniższych linków znajdziecie wideo, które przybliży Wam tę niezwykłą historię. Dzisiaj trudno o taką miłość. Ale wbrew pozorom jest ona możliwa. Ta prawdziwa, jak mówi Clarence, nigdy się nie kończy.

prawdziwamiłośćmiłośćseniorzy

98-latka opiekuje się 80-letnim synem w domu opieki. Ich historia wzruszyła już miliony!

98-letnia Ada Keating i jej 80-letni syn Tom to niezwykła rodzina. Całe życie razem stawiają czoła przeciwnościom, opiekują się sobą nawzajem i spędzają wspólnie tyle czasu, ile tylko mogą. Nie mogło się to zmienić, gdy Tom ze względu na swój stan zdrowia musiał w 2016 roku wyprowadzić się z rodzinnego domu do domu opieki Moss View w Huyton w Liverpoolu. Ada mimo swojego zaawansowanego wieku nie zastanawiała się długo i wkrótce dołączyła do najstarszego syna, by pomóc pracownikom ośrodka w opiece nad nim. Kobieta codziennie dba o to, by Tomowi nic nie brakowało. Razem świetnie się bawią - oglądają seriale, grają w karty, spacerują... "To bardzo wzruszające móc obserwować ich niezwykle bliskie relacje. Jesteśmy też zadowoleni, że czują się tutaj dobrze i udało nam się zaspokoić ich potrzeby. To bardzo rzadki widok, żeby w tym samym domu opieki byli rodzice i ich dzieci. Staramy się, aby czas, jaki spędzają razem, uczynić wyjątkowym na tyle, ile możemy. Ada i Tom są wręcz nierozłączni" - mówi Philip Daniels, kierownik domu opieki. Ich niezwykła historia wzruszyła już miliony ludzi na całym świecie. "Nigdy nie przestajesz być mamą" - podkreśla z uśmiechem 98-latka, dając piękny przykład wszystkim matkom.

98letniamamaijej80letnisynrodzicielstwoseniorzy

Małżeństwo z długim stażem przychodzi regularnie w pewno miejsce. Dowiedzcie się czemu!

Poznajcie Jean i Briana, parę seniorów, która zrobiłaby dla siebie wszystko. Niestety, ostatnia wizyta lekarska nie była zbyt pomyślna dla Jean. Kobieta dowiedziała się, że powoli ślepnie i niedługo całkowicie straci wzrok. Jej mąż, Brian, postanowił pomóc jej jak tylko się da. Nawet zapisał się na kurs makijażu! To właśnie tam prowadzący warsztaty, po jednej z wielu wizyt, postanowił zrobić im zdjęcie i podzielić się ze światem ich fascynującą historią. Brian nie boi się, że ktoś spojrzy na niego jak na dziwaka. Interesuje go wyłącznie szczęście jego wieloletniej partnerki. To najlepszy dowód na to, że prawdziwa miłość potrafi przetrwać wszelkie przeciwności, a młode pary powinny z tej historii wynieść jak najwięcej. Życzymy powodzenia Jean i Brianowi, parze, która wykorzystuje życie w 100 procentach!

najlepszymążświatamiłośćseniorzy

Nazywają go "dziadkiem intensywnej terapii". Od 12 lat przytula dzieci w szpitalu, gdy rodzice nie mogą być blisko!

Ten sympatyczny dziadek ze zdjęcia o ogromnym sercu to David Deutchman. Od 12 lat jako wolontariusz dwa dni w tygodniu poświęca opiece nad dziećmi, które przebywają w Centrum Zdrowia Dziecka w Atlancie. We wtorki odwiedza pediatrię, a w czwartki oddział neonatologiczny. Jego obecność w szpitalu zarówno dla personelu, jak i dla rodziców małych pacjentów (samych maluchów również) ma olbrzymie znaczenie. David stara się pomagać im jak może. Mężczyzna dobrze wie, jak wielkie znaczenie dla niemowlaków i starszych dzieci ma bliskość drugiego człowieka, dlatego, kiedy rodzice albo lekarze nie mogą być blisko nich i brać ich na ręce, chętnie służy swoimi ramionami. Dzięki niemu rodzice mogą spokojnie wrócić do domu, odświeżyć się i odpocząć, wiedząc, że jest z nimi właśnie on. Z powodu wieloletniego wolontariatu przylgnęło do niego określenie "dziadek intensywnej terapii". Opieka nad maluchami wypełnia mu czas po przejściu na emeryturę. David uważa, że trzymanie w ramionach nowego życia i możliwość wspierania rodzin w trudnych chwilach jest najlepszym wynagrodzeniem, jakie może otrzymać.

dziadekintensywnejterapiidzieckoseniorzy

Przez 4 lata mieszkała ze zwłokami. Leżały w pokoju pod kocem!

75-letnia mieszkanka Piekar Śląskich (woj. śląskie) przez cztery lata mieszkała ze zwłokami swojego partnera. Kobieta przerażona formalnościami pogrzebowymi i brakiem funduszy na zorganizowanie godnego pochówku, postanowiła nie powiadamiać nikogo o jego śmierci. Szczelnie przykryła zwłoki kocem i pozostawiła je w pokoju na wersalce. Po upływie 4 lat (mężczyzna zmarł w listopadzie 2013 roku) zmarłego znaleziono przez przypadek... Szokującego odkrycia dokonała pasierbica 75-latki podczas sprzątania. To ona zawiadomiła funkcjonariuszy. Ciało denata było w daleko posuniętym stanie rozkładu. Został z niego praktycznie sam szkielet... Mimo upływu lat, kobieta nie czuła nieprzyjemnego zapachu. Policja i prokuratura wszczęły dochodzenia w tej sprawie. Celem jest ustalenie przyczyny śmierci mężczyzny (planowana jest sekcja zwłok). To nie pierwszy taki przypadek w naszym kraju.

4latazezwłokamiprawoseniorzy

91-latka zamienia domy w prawdziwe dzieła sztuki. Jej pracami zachwyca się cały świat!

Każdy z nas na pewno choć raz słyszał o malowniczej wsi Zalipie. Urzekająca kolorowymi, ręcznie malowanymi domami jest naszą dumą narodową, którą co roku odwiedzają rzesze zachwyconych turystów. Nasi bliscy sąsiedzi, Czesi, również mogą pochwalić się podobnym skarbem. Mowa o położonym na południu miasteczku Louka, w którym, tak jak w Zalipiu, spotkać można przepięknie zdobione budynki. Wszystkie znajdujące się tam arcydzieła są dziełem jednej osoby - 91-letniej (!) Anezki Kasparkovej. Seniorka od dziecka uwielbiała malować, ale swoją pasję zaczęła realizować dopiero 30 lat temu, kiedy przeszła na emeryturę. Przez lata wypracowała niepowtarzalny styl - na domach maluje rustykalne motywy kwiatowe ultramaryną (farbą o intensywnym, niebieskim kolorze). Dlaczego kobieta wierna jest tylko tej barwie? Niebieski według niej świadczy o bogactwie, a do tego jest bardzo trwały. 91-latka wciąż cieszy się znakomitą formą, m.in. nie boi się skakać po drabinie w celu pomalowania najwyższych partii budynków! Chociaż zdobyła duży rozgłos, pozostaje skromna. Też chcielibyśmy mieć taką formę na emeryturze! ;)

staruszkamalującadomymalowanawieśseniorzy

Ma 71 lat i jest... kulturystką! Zachwyca figurą i zaraża dobrą energią! [GALERIA]

Na aktywność fizyczną nigdy nie jest za późno. Przykład? 71-letnia Josefina Monasterio występująca pod pseudonimem "doktor Josefina", która jest certyfikowaną instruktorką jogi, fitnessu i ekspertką ds. żywienia. Do tego wszystkiego jest kulturystką! Swoją przygodę ze sportem rozpoczęła w wieku 59 lat. Nie chciała być typową babcią, chciała mieć jakąś pasję i cel w życiu, dlatego rozpoczęła intensywne treningi, w których jest niezwykle konsekwentna. Codziennie wstaje o trzeciej nad ranem, medytuje, przebiega 10 kilometrów, a po śniadaniu wybiera się na siłownię, gdzie ćwiczy przynajmniej dwie godziny. Efektem tego reżimu jest niesamowita, umięśniona sylwetka, której zazdroszczą jej o wiele młodsze koleżanki po fachu. "Nie lubię siedzieć w miejscu" - wyznaje. 71-latka może pochwalić się wieloma trofeami! Zobaczcie kilka jej zdjęć i przyznajcie, że już teraz nie możecie mieć żadnej wymówki przed wybraniem się chociażby na siłownię!

71letniakulturystkasportseniorzy

"Miażdżyca z Depresją i Alzheimerem pojechali w podróż". Zdjęcia tych staruszków i kryjąca się za nimi historia urzekły internautów!

Słowo "starość" u wielu z nas wywołuje strach. Kojarzy się z końcem sprawności, zdrowia, możliwości spełniania marzeń, zdobywania nowych szczytów, realizowania pasji... Przywodzi na myśl finał najważniejszego - finał życia. Wydaje się, że ten okres nie może być przepełniony radością, że obecne są w nim tylko ból i samotność... Ale takie myślenie to błąd! Starość może być naprawdę piękna i intensywna, a dowodem tego jest historia Reny Starzewskiej i Julka Bojanowskiego, dwojga staruszków, którzy stali się bohaterami niezwykłego projektu "Miłość w czasach słabości" fotografa Filipa Millera. Jak zdradził na Facebooku Miller, Rena i Julek przez całe życie byli bardzo aktywni. Siebie odkryli dość późno, ale nie przeszkodziło im to w przeżyciu najpiękniejszych chwil w życiu. Niestety nie zabrakło w nim także cierpienia. Rena zachorowała na Alzheimera, Julek popadł z tego powodu w depresję. Rodzina podpowiedziała im kupienie campera. "Wygrała siła charakteru i zaistniała szansa na powrót do tego, co zawsze lubili i robili. Julek zapakował Renę i leki do auta. Miażdżyca z Depresją i Alzheimerem pojechali w podróż" - pisze fotograf. Odwiedzili wiele miejsc - byli na Górze Żar, w Krakowie, na Słowacji... Wszędzie razem, dopóki nie rozdzieliła ich śmierć. Efektem ich niesamowitych podróży są zdjęcia, na których widok robi się cieplej na sercu, które udowadniają, że miłość istnieje i potrafi wszystko znieść. Całą historię Reny i Julka znajdziecie na facebookowym profilu ich autora Filipa Millera, gdzie aż roi się od polubień i pochlebnych komentarzy na temat jego pracy. Nie dziwimy się! Wyszło pięknie!

miłośćwczasachsłabościzakochaniseniorzy

Ona ma 99 lat, on 94 - niedawno wzięli ślub. Zakochali się w sobie... na siłowni!

Miłość nie zna granic... przekonali się o tym 94-letni Alvin Mann i 99-letnia Gertrude Mokotoff. Para poznała się 8 lat temu na jednej z nowojorskich siłowni, gdzie nadal chodzą na regularne treningi - przynajmniej dwa razy w tygodniu! To Gertrude postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i się oświadczyć. "Zapytałam go, czy się ze mną ożeni. Miałam dość uganiania się za nim" - wyznaje 99-latka. Zakochani wzięli ślub 5 sierpnia 2017 roku. Podczas składania przysięgi towarzyszyło im 50 członków rodziny. Obecnie cieszą się swoim miesiącem miodowym. Łącznie mają 7 dzieci i 12 wnucząt oraz 7 prawnucząt. Ich historia udowadnia, że nigdy nie jest za późno na spełnianie marzeń i poszukiwanie szczęścia!

100latkowiezsiłownizakochaniseniorzy

Byli małżeństwem przez 65 lat. Poddali się podwójnej eutanazji, bo nie potrafiliby bez siebie żyć!

Nic i Trees Elderhorst, 91-latkowie z miasteczka Didam w Holandii, byli szczęśliwym małżeństwem przez 65 lat. Zakochani w sobie bez pamięci, nierozłączni, z uśmiechami na twarzach przez całe życie radzili sobie z każdymi trudnościami. Niestety nie mogli nic poradzić na upływający czas, który coraz bardziej dawał im się we znaki. Nic w 2012 roku przeszedł udar, po którym nie mógł wrócić już do dawnej sprawności, a u jego żony wkrótce zdiagnozowano demencję. Małżonkowie stawali się coraz słabsi, przeczuwali, że nie zostało im już wiele czasu. Nie wyobrażali sobie jednak, by jedno z nich odeszło, a drugie musiało żyć w bólu po jego stracie. Postanowili więc, że odejdą razem, jedno obok drugiego. Nic i Trees po kilku miesiącach oczekiwania uzyskali zgodę na podwójną eutanazję (w Holandii jest ona możliwa od 2001 roku). Jak donoszą zagraniczne media, małżonkowie umarli, trzymając się za ręce. Przed śmiercią porozmawiali ze sobą ten ostatni raz i pocałowali się... Wnuczka pary w jednym z wywiadów mówiła, że eutanazja dla jej dziadków była najlepszym rozwiązaniem, a lekarze umożliwiając im to, spełnili ich największe marzenie o wspólnej śmierci.

podwójnaeutanazjamiłośćseniorzy

Są samotni i schorowani. Dzięki nam mogą mieć przynajmniej dzień cudownych wakacji!

O zasłużonym odpoczynku myślimy cały rok. Zbieramy fundusze, planujemy... W gorączce wakacyjnych przygotowań jednak nie myślimy o tych, których nie stać na taką przyjemność, o tych, którzy codziennie zamknięci w czterech ścianach zmagają się z chorobami i samotnością. Stowarzyszenie "mali bracia Ubogich" co roku stara się o nich przypomnieć. Dzięki ich inicjatywie - "Ufunduj dzień wakacji starszej osobie" - seniorzy mają szansę chociaż raz w ciągu roku przeżyć dzień z dala od problemów, a blisko osób, które doskonale ich rozumieją. Wycieczki za miasto na łąkę, do lasu, tygodniowe pobyty w wakacyjnych kurortach to tylko niektóre z pomysłów pracowników stowarzyszenia na to, by umilić czas swoim podopiecznym (jest ich aż 320 - z Lublina, Poznania i Warszawy). My możemy pomóc im spełniać marzenia seniorów! Wystarczy jedynie 47 złotych, by opłacić wycieczkę za miasto dla jednej starszej osoby! Więcej informacji na temat tej niesamowitej inicjatywy znajdziecie na www.malibracia.org.pl/wakacje/ . W te wakacje pomyślmy o kimś jeszcze!

dlastarszychisamotnychwakacjeseniorzy