89-latka zaraziła się pasją do fotografowania od syna. Sama sobie jest modelką! [GALERIA]

Większość uważa, że technologia jest wyłącznie dla młodych. Nic bardziej mylnego! Wielu seniorów radzi sobie z nią równie dobrze jak ich dzieci czy wnuczkowie. Znakomitym tego dowodem jest 89-letnia Kimiko Nishimoto z Japonii, która 17 lat temu, dzięki synowi, zrozumiała, że powinna bawić się fotografią. Od tego czasu, używając statywu i timera, robi sobie zdjęcia w nietypowych stylizacjach i okolicznościach. Kimiko także sama wykonuje wszystkie cyfrowe ulepszenia. Efekty jej pracy są naprawdę niesamowite! I nie sposób się do nich nie uśmiechnąć. W wieku 82 lat Kimiko otrzymała szansę na pokazanie swoich zdjęć szerszej publiczności - lokalne muzeum Kumamoto zorganizowało pierwszą w jej życiu wystawę z prawdziwego zdarzenia. Teraz przed kobietą o wiele większe wydarzenie. Jej fotografie staną się główną atrakcją wystawy zatytułowanej "Asobokane" (co w dialekcie tamtejszych artystów można przetłumaczyć jako "Zagrajmy") w galerii zdjęć Epson w Tokio. Zobaczcie kilka jej przykładowych zdjęć! Na pewno docenicie nie tylko jej poczucie humoru ;).

89letniafotografkafotografiaseniorzy

Została ukarana za zbyt wolne poruszanie się. Ma 107 lat!

107-letnia Bessie Farnworth (na zdjęciu) jest jedną z najstarszych osób w Wielkiej Brytanii. Od roku kobieta przebywa w domu opieki dla osób starszych w Tyldesley w pobliżu Manchesteru, w którym cieszy się opinią radosnej i niesamowicie aktywnej pensjonariuszki. Samotność jej nie doskwiera, gdyż często odwiedzają ją bliscy. Niedawno do Bessie przyjechał siostrzeniec, Dave Holland. Z tej okazji postanowił sprawić 107-latce przyjemność i zabrać ją na obiad. Swój samochód zaparkował na miejscu przeznaczonym dla inwalidów, które znajdowało się pod jednym ze sklepów znanej na Wyspach sieci Aldi. By nikt nie miał wątpliwości, że ma do tego prawo, oznaczył pojazd specjalną tabliczką. Jakież było jego zdziwienie, gdy po dwóch tygodniach wraz z Bessie otrzymał pismo, w którym właściciel parkingu poinformował ich, że tego dnia przekroczyli limit darmowego parkowania i muszą zapłacić mandat. Za 13 minut "zwłoki" wyliczono im 70 funtów. Skąd taka kara? 107-latka porusza się przy pomocy balkonika. Nie jest w stanie szybko chodzić, dlatego dotarcie do pojazdu, chociaż znajdował się w pobliżu, zajęło jej 20 minut. "Powinna móc tam parkować na tak długo, jak chce. Myślę, że to obrzydliwe, że otrzymaliśmy mandat" - przytacza wypowiedź Dave'a thesun.co.uk (link poniżej). Na szczęście właściciel parkingu okazał się wyrozumiały i anulował karę. Życzymy Bessie zdrowia i mniej podobnych przygód! ;)

mandatdlastaruszkiprawoseniorzy

Każdego dnia je obiad ze swoją zmarłą ukochaną. "Prawdziwa miłość nigdy się nie kończy" - mówi.

Clarence i Carolyn pobrali się w 1948 roku. Przez 63 lata byli zgodnym, szczęśliwym małżeństwem, które razem, nigdy osobno, radziło sobie z każdą przeciwnością. Niestety, w 2013 roku Clarence został sam - Carolyn w wieku 85 lat zmarła. Pogrążony w smutku mężczyzna długo nie mógł uporać się ze stratą miłości swojego życia... Chociaż od śmierci żony minęły już 4 lata, on wciąż kultywuje ich codzienne zwyczaje, dbając o pamięć o ukochanej jak nikt inny. Przez ostatnich 13 wspólnych lat para stołowała się w swoim ulubionym barze mlecznym w rodzinnym mieście Reidsville w Georgii. Gdy Carolyn odeszła, Clarence nie zaprzestał tam jadać. Zmieniło się tylko jedno - obok niego miejsce zajmuje fotografia żony, a posiłki nadal zamawia dwa. "Była i wciąż jest ze mną" - mówi mężczyzna, podkreślając, że tak jak oni, nie kochał nikt na świecie. Kilka razy w ciągu dnia odwiedza też jej grób. "Chciałbym żebyś wróciła ze mną do domu. Chodźmy. Nie możesz czy może nie chcesz?" - pyta, patrząc na jej nagrobek. W jednym z poniższych linków znajdziecie wideo, które przybliży Wam tę niezwykłą historię. Dzisiaj trudno o taką miłość. Ale wbrew pozorom jest ona możliwa. Ta prawdziwa, jak mówi Clarence, nigdy się nie kończy.

prawdziwamiłośćmiłośćseniorzy

98-latka opiekuje się 80-letnim synem w domu opieki. Ich historia wzruszyła już miliony!

98-letnia Ada Keating i jej 80-letni syn Tom to niezwykła rodzina. Całe życie razem stawiają czoła przeciwnościom, opiekują się sobą nawzajem i spędzają wspólnie tyle czasu, ile tylko mogą. Nie mogło się to zmienić, gdy Tom ze względu na swój stan zdrowia musiał w 2016 roku wyprowadzić się z rodzinnego domu do domu opieki Moss View w Huyton w Liverpoolu. Ada mimo swojego zaawansowanego wieku nie zastanawiała się długo i wkrótce dołączyła do najstarszego syna, by pomóc pracownikom ośrodka w opiece nad nim. Kobieta codziennie dba o to, by Tomowi nic nie brakowało. Razem świetnie się bawią - oglądają seriale, grają w karty, spacerują... "To bardzo wzruszające móc obserwować ich niezwykle bliskie relacje. Jesteśmy też zadowoleni, że czują się tutaj dobrze i udało nam się zaspokoić ich potrzeby. To bardzo rzadki widok, żeby w tym samym domu opieki byli rodzice i ich dzieci. Staramy się, aby czas, jaki spędzają razem, uczynić wyjątkowym na tyle, ile możemy. Ada i Tom są wręcz nierozłączni" - mówi Philip Daniels, kierownik domu opieki. Ich niezwykła historia wzruszyła już miliony ludzi na całym świecie. "Nigdy nie przestajesz być mamą" - podkreśla z uśmiechem 98-latka, dając piękny przykład wszystkim matkom.

98letniamamaijej80letnisynrodzicielstwoseniorzy

Małżeństwo z długim stażem przychodzi regularnie w pewno miejsce. Dowiedzcie się czemu!

Poznajcie Jean i Briana, parę seniorów, która zrobiłaby dla siebie wszystko. Niestety, ostatnia wizyta lekarska nie była zbyt pomyślna dla Jean. Kobieta dowiedziała się, że powoli ślepnie i niedługo całkowicie straci wzrok. Jej mąż, Brian, postanowił pomóc jej jak tylko się da. Nawet zapisał się na kurs makijażu! To właśnie tam prowadzący warsztaty, po jednej z wielu wizyt, postanowił zrobić im zdjęcie i podzielić się ze światem ich fascynującą historią. Brian nie boi się, że ktoś spojrzy na niego jak na dziwaka. Interesuje go wyłącznie szczęście jego wieloletniej partnerki. To najlepszy dowód na to, że prawdziwa miłość potrafi przetrwać wszelkie przeciwności, a młode pary powinny z tej historii wynieść jak najwięcej. Życzymy powodzenia Jean i Brianowi, parze, która wykorzystuje życie w 100 procentach!

najlepszymążświatamiłośćseniorzy

Nazywają go "dziadkiem intensywnej terapii". Od 12 lat przytula dzieci w szpitalu, gdy rodzice nie mogą być blisko!

Ten sympatyczny dziadek ze zdjęcia o ogromnym sercu to David Deutchman. Od 12 lat jako wolontariusz dwa dni w tygodniu poświęca opiece nad dziećmi, które przebywają w Centrum Zdrowia Dziecka w Atlancie. We wtorki odwiedza pediatrię, a w czwartki oddział neonatologiczny. Jego obecność w szpitalu zarówno dla personelu, jak i dla rodziców małych pacjentów (samych maluchów również) ma olbrzymie znaczenie. David stara się pomagać im jak może. Mężczyzna dobrze wie, jak wielkie znaczenie dla niemowlaków i starszych dzieci ma bliskość drugiego człowieka, dlatego, kiedy rodzice albo lekarze nie mogą być blisko nich i brać ich na ręce, chętnie służy swoimi ramionami. Dzięki niemu rodzice mogą spokojnie wrócić do domu, odświeżyć się i odpocząć, wiedząc, że jest z nimi właśnie on. Z powodu wieloletniego wolontariatu przylgnęło do niego określenie "dziadek intensywnej terapii". Opieka nad maluchami wypełnia mu czas po przejściu na emeryturę. David uważa, że trzymanie w ramionach nowego życia i możliwość wspierania rodzin w trudnych chwilach jest najlepszym wynagrodzeniem, jakie może otrzymać.

dziadekintensywnejterapiidzieckoseniorzy

Przez 4 lata mieszkała ze zwłokami. Leżały w pokoju pod kocem!

75-letnia mieszkanka Piekar Śląskich (woj. śląskie) przez cztery lata mieszkała ze zwłokami swojego partnera. Kobieta przerażona formalnościami pogrzebowymi i brakiem funduszy na zorganizowanie godnego pochówku, postanowiła nie powiadamiać nikogo o jego śmierci. Szczelnie przykryła zwłoki kocem i pozostawiła je w pokoju na wersalce. Po upływie 4 lat (mężczyzna zmarł w listopadzie 2013 roku) zmarłego znaleziono przez przypadek... Szokującego odkrycia dokonała pasierbica 75-latki podczas sprzątania. To ona zawiadomiła funkcjonariuszy. Ciało denata było w daleko posuniętym stanie rozkładu. Został z niego praktycznie sam szkielet... Mimo upływu lat, kobieta nie czuła nieprzyjemnego zapachu. Policja i prokuratura wszczęły dochodzenia w tej sprawie. Celem jest ustalenie przyczyny śmierci mężczyzny (planowana jest sekcja zwłok). To nie pierwszy taki przypadek w naszym kraju.

4latazezwłokamiprawoseniorzy

91-latka zamienia domy w prawdziwe dzieła sztuki. Jej pracami zachwyca się cały świat!

Każdy z nas na pewno choć raz słyszał o malowniczej wsi Zalipie. Urzekająca kolorowymi, ręcznie malowanymi domami jest naszą dumą narodową, którą co roku odwiedzają rzesze zachwyconych turystów. Nasi bliscy sąsiedzi, Czesi, również mogą pochwalić się podobnym skarbem. Mowa o położonym na południu miasteczku Louka, w którym, tak jak w Zalipiu, spotkać można przepięknie zdobione budynki. Wszystkie znajdujące się tam arcydzieła są dziełem jednej osoby - 91-letniej (!) Anezki Kasparkovej. Seniorka od dziecka uwielbiała malować, ale swoją pasję zaczęła realizować dopiero 30 lat temu, kiedy przeszła na emeryturę. Przez lata wypracowała niepowtarzalny styl - na domach maluje rustykalne motywy kwiatowe ultramaryną (farbą o intensywnym, niebieskim kolorze). Dlaczego kobieta wierna jest tylko tej barwie? Niebieski według niej świadczy o bogactwie, a do tego jest bardzo trwały. 91-latka wciąż cieszy się znakomitą formą, m.in. nie boi się skakać po drabinie w celu pomalowania najwyższych partii budynków! Chociaż zdobyła duży rozgłos, pozostaje skromna. Też chcielibyśmy mieć taką formę na emeryturze! ;)

staruszkamalującadomymalowanawieśseniorzy

Ma 71 lat i jest... kulturystką! Zachwyca figurą i zaraża dobrą energią! [GALERIA]

Na aktywność fizyczną nigdy nie jest za późno. Przykład? 71-letnia Josefina Monasterio występująca pod pseudonimem "doktor Josefina", która jest certyfikowaną instruktorką jogi, fitnessu i ekspertką ds. żywienia. Do tego wszystkiego jest kulturystką! Swoją przygodę ze sportem rozpoczęła w wieku 59 lat. Nie chciała być typową babcią, chciała mieć jakąś pasję i cel w życiu, dlatego rozpoczęła intensywne treningi, w których jest niezwykle konsekwentna. Codziennie wstaje o trzeciej nad ranem, medytuje, przebiega 10 kilometrów, a po śniadaniu wybiera się na siłownię, gdzie ćwiczy przynajmniej dwie godziny. Efektem tego reżimu jest niesamowita, umięśniona sylwetka, której zazdroszczą jej o wiele młodsze koleżanki po fachu. "Nie lubię siedzieć w miejscu" - wyznaje. 71-latka może pochwalić się wieloma trofeami! Zobaczcie kilka jej zdjęć i przyznajcie, że już teraz nie możecie mieć żadnej wymówki przed wybraniem się chociażby na siłownię!

71letniakulturystkasportseniorzy

"Miażdżyca z Depresją i Alzheimerem pojechali w podróż". Zdjęcia tych staruszków i kryjąca się za nimi historia urzekły internautów!

Słowo "starość" u wielu z nas wywołuje strach. Kojarzy się z końcem sprawności, zdrowia, możliwości spełniania marzeń, zdobywania nowych szczytów, realizowania pasji... Przywodzi na myśl finał najważniejszego - finał życia. Wydaje się, że ten okres nie może być przepełniony radością, że obecne są w nim tylko ból i samotność... Ale takie myślenie to błąd! Starość może być naprawdę piękna i intensywna, a dowodem tego jest historia Reny Starzewskiej i Julka Bojanowskiego, dwojga staruszków, którzy stali się bohaterami niezwykłego projektu "Miłość w czasach słabości" fotografa Filipa Millera. Jak zdradził na Facebooku Miller, Rena i Julek przez całe życie byli bardzo aktywni. Siebie odkryli dość późno, ale nie przeszkodziło im to w przeżyciu najpiękniejszych chwil w życiu. Niestety nie zabrakło w nim także cierpienia. Rena zachorowała na Alzheimera, Julek popadł z tego powodu w depresję. Rodzina podpowiedziała im kupienie campera. "Wygrała siła charakteru i zaistniała szansa na powrót do tego, co zawsze lubili i robili. Julek zapakował Renę i leki do auta. Miażdżyca z Depresją i Alzheimerem pojechali w podróż" - pisze fotograf. Odwiedzili wiele miejsc - byli na Górze Żar, w Krakowie, na Słowacji... Wszędzie razem, dopóki nie rozdzieliła ich śmierć. Efektem ich niesamowitych podróży są zdjęcia, na których widok robi się cieplej na sercu, które udowadniają, że miłość istnieje i potrafi wszystko znieść. Całą historię Reny i Julka znajdziecie na facebookowym profilu ich autora Filipa Millera, gdzie aż roi się od polubień i pochlebnych komentarzy na temat jego pracy. Nie dziwimy się! Wyszło pięknie!

miłośćwczasachsłabościzakochaniseniorzy

Ona ma 99 lat, on 94 - niedawno wzięli ślub. Zakochali się w sobie... na siłowni!

Miłość nie zna granic... przekonali się o tym 94-letni Alvin Mann i 99-letnia Gertrude Mokotoff. Para poznała się 8 lat temu na jednej z nowojorskich siłowni, gdzie nadal chodzą na regularne treningi - przynajmniej dwa razy w tygodniu! To Gertrude postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i się oświadczyć. "Zapytałam go, czy się ze mną ożeni. Miałam dość uganiania się za nim" - wyznaje 99-latka. Zakochani wzięli ślub 5 sierpnia 2017 roku. Podczas składania przysięgi towarzyszyło im 50 członków rodziny. Obecnie cieszą się swoim miesiącem miodowym. Łącznie mają 7 dzieci i 12 wnucząt oraz 7 prawnucząt. Ich historia udowadnia, że nigdy nie jest za późno na spełnianie marzeń i poszukiwanie szczęścia!

100latkowiezsiłownizakochaniseniorzy

Byli małżeństwem przez 65 lat. Poddali się podwójnej eutanazji, bo nie potrafiliby bez siebie żyć!

Nic i Trees Elderhorst, 91-latkowie z miasteczka Didam w Holandii, byli szczęśliwym małżeństwem przez 65 lat. Zakochani w sobie bez pamięci, nierozłączni, z uśmiechami na twarzach przez całe życie radzili sobie z każdymi trudnościami. Niestety nie mogli nic poradzić na upływający czas, który coraz bardziej dawał im się we znaki. Nic w 2012 roku przeszedł udar, po którym nie mógł wrócić już do dawnej sprawności, a u jego żony wkrótce zdiagnozowano demencję. Małżonkowie stawali się coraz słabsi, przeczuwali, że nie zostało im już wiele czasu. Nie wyobrażali sobie jednak, by jedno z nich odeszło, a drugie musiało żyć w bólu po jego stracie. Postanowili więc, że odejdą razem, jedno obok drugiego. Nic i Trees po kilku miesiącach oczekiwania uzyskali zgodę na podwójną eutanazję (w Holandii jest ona możliwa od 2001 roku). Jak donoszą zagraniczne media, małżonkowie umarli, trzymając się za ręce. Przed śmiercią porozmawiali ze sobą ten ostatni raz i pocałowali się... Wnuczka pary w jednym z wywiadów mówiła, że eutanazja dla jej dziadków była najlepszym rozwiązaniem, a lekarze umożliwiając im to, spełnili ich największe marzenie o wspólnej śmierci.

podwójnaeutanazjamiłośćseniorzy

Są samotni i schorowani. Dzięki nam mogą mieć przynajmniej dzień cudownych wakacji!

O zasłużonym odpoczynku myślimy cały rok. Zbieramy fundusze, planujemy... W gorączce wakacyjnych przygotowań jednak nie myślimy o tych, których nie stać na taką przyjemność, o tych, którzy codziennie zamknięci w czterech ścianach zmagają się z chorobami i samotnością. Stowarzyszenie "mali bracia Ubogich" co roku stara się o nich przypomnieć. Dzięki ich inicjatywie - "Ufunduj dzień wakacji starszej osobie" - seniorzy mają szansę chociaż raz w ciągu roku przeżyć dzień z dala od problemów, a blisko osób, które doskonale ich rozumieją. Wycieczki za miasto na łąkę, do lasu, tygodniowe pobyty w wakacyjnych kurortach to tylko niektóre z pomysłów pracowników stowarzyszenia na to, by umilić czas swoim podopiecznym (jest ich aż 320 - z Lublina, Poznania i Warszawy). My możemy pomóc im spełniać marzenia seniorów! Wystarczy jedynie 47 złotych, by opłacić wycieczkę za miasto dla jednej starszej osoby! Więcej informacji na temat tej niesamowitej inicjatywy znajdziecie na www.malibracia.org.pl/wakacje/ . W te wakacje pomyślmy o kimś jeszcze!

dlastarszychisamotnychwakacjeseniorzy

Postanowiła odszukać przyjaciółkę babci z dawnych lat przez Facebooka. Internauci nie zawiedli!

"KOCHANI, WAŻNA SPRAWA!! Szukam Marzeny z Koszalina, może mieć teraz około 58-60 lat. Jej przyjaciółka z dawnych lat (moja Babcia) bardzo chciałaby Ją odnaleźć, a ja wierzę, że to może się udać! Proszę o udostępnienie, im więcej udostępnień, tym łatwiej będzie dotrzeć do celu" - napisała na Facebooku niejaka Paula Busz, która pod wrażeniem opowieści o wspaniałej znajomości postanowiła spełnić marzenie babci i odnaleźć jej serdeczną przyjaciółkę z dawnych lat. Swój post dziewczyna opatrzyła skanami czarno-białych fotografii, które miały ułatwić poszukiwania kobiety. Chyba nikt nie przypuszczał, że ta historia tak szybko doczeka się happy endu! Wszystko dzięki niezwykłej "mocy" portalu społecznościowego i internautów, którzy udostępnili post Pauli ponad 600 razy! Już po kilkunastu godzinach poszukiwana pani Marzenka odezwała się pod ogłoszeniem i nie było wątpliwości, że to właśnie ona! Okazało się, że wiadomość o poszukiwaniach trafiła do jej córki, która natychmiast powiadomiła ją o sprawie. Po dotarciu do przyjaciółki babci szczęśliwa Paula napisała: "Kochani, mamy to!!! Przyjaciółka babci odnalazła się!!! Dziękuję wszystkim". Internauci liczą teraz na zdjęcia ze spotkania obu pań. Na pewno będzie ono pełne wzruszeń! Dzięki tej historii chyba już nigdy nie zwątpimy w siłę przyjaźni i... internetu! ;)

poszukiwaniaprzezFacebookaFacebookseniorzy

Skończyła 100 lat i zdradziła swój przepis na długowieczność. Według niej od tego trzeba zacząć dzień!

Zdaje się, że ilu naukowców, tyle teorii na temat długowieczności. Jedni upatrują sekretu pięknego wieku w odpowiedniej diecie, inni w ruchu, a jeszcze inni w... rozmarynie i tymianku! Florence Bearse z Massachusetts, która świętowała ostatnio swoje setne urodziny i która nie ma nic wspólnego z nauką, tajemnicy długowieczności upatruje w winie! Kobieta każdy kolejny dzień rozpoczyna właśnie od kieliszka tego trunku i uważa, że to dzięki niemu cieszy się dobrym zdrowiem! Pracownicy domu opieki w Bangor w stanie Maine, w którym Florence obecnie przebywa, śmieją się, że na całe szczęście ich podopieczna nie jest wybredna i cieszy się każdym gatunkiem wina. W wywiadzie dla stacji NBC kobieta mówiła poważnie: "Lubię wino. Nie zabierajcie mi go". Stulatka nie jest pierwszą osobą, która to właśnie wino uważa za cudowny składnik przepisu na długie i szczęśliwe życie. Może coś w tym jest! ;)

przepisnadługowiecznośćkobietaseniorzy

Ta drużyna koszykarska jest wyjątkowa. Składa się z kobiet w wieku naszych babć!

Kobiety ze zdjęcia to kobiety wyjątkowe, z pasją. Mimo że urodziły się w latach 20. i 30. ubiegłego stulecia i teraz liczą sobie ponad 80 lat (niektóre liczą sobie nawet ponad 90), to wytrwale trenują, tworząc zespół San Diego Splash należący do Kobiecego Związku Seniorek w Koszykówce! Ich sprawnością fizyczną i niezłomnością zachwycają się dziś wszyscy! Większość z nich pasją do koszykówki zaraziła się ponad 20 lat temu. Dlaczego tak późno? "Kiedy dorastałyśmy nie miałyśmy tylu możliwości uprawiania sportu jak dzisiejsza młodzież. Nie miałyśmy sposobności do gry" - mówiły zgodnie w wywiadzie dla portalu ESPNW. Chociaż wielu twierdziło, że na starość po prostu oszalały, one postanowiły nie oglądać się na złośliwych komentatorów i nadrobić stracony czas! Kontuzje ich nie omijają, ale zawsze wracają do gry i do koleżanek z drużyny. Filmik pokazujący ich wyczyny, który opublikowano na Facebooku, wyświetlono prawie 12 milionów razy! Jeśli ktoś myśli, że dla niego już za późno na rozpoczęcie treningów, z pewnością jest w błędzie! Więcej na temat tych sympatycznych seniorek (również wideo) znajdziecie w materiałach poniżej.

koszykarkiseniorkisportseniorzy

Ma 91 lat i wciąż trenuje gimnastykę! Formy może pozazdrościć jej niejedna nastolatka! [GALERIA]

91-letnia Johanna Quaas jest niezwykłą staruszką! Mimo upływu lat bije z niej niesamowita energia, pasja i radość życia. Johanna (na prawdę nazywa się Johanna Geiβler), która przyszła na świat 20 listopada 1925 roku w Hohenmölsen w Niemczech, już w dzieciństwie zapałała miłością do gimnastyki. Od tego czasu kobieta nie zaprzestaje treningów i co rusz bierze udział w zawodach, odnosząc spektakularne sukcesy. Świat o najstarszej gimnastyczce (z powodu swojego wieku i pasji znalazła się w Księdze Rekordów Guinnessa) usłyszał pięć lat temu, kiedy to pochwaliła się ona w sieci wideo z jednego ze swoich treningów. Wiek nie stanowi dla niej żadnej bariery - regularnie ćwiczy i występuje w zawodach w grupach wiekowych przeznaczonych dla sportowców od 70–75 lat, gdyż nie przewidziano starszych zawodników! Johanna twierdzi, że nie mogłaby żyć bez sportu. Dzięki swojej ogromnej pasji i zaangażowaniu zachwyca sylwetką, świetnym samopoczuciem i zdrowiem. Niejedna nastolatka mogłaby jej pozazdrościć! "Moja twarz jest stara, ale moje serce jest młode. Być może dzień, w którym przestanę uprawiać gimnastykę będzie dniem, w którym umrę" - mówiła w wywiadzie dla czasopisma "Straits Times". Zobaczcie kilka jej niesamowitych zdjęć. Życzymy jej dużo zdrowia i tysięcy udanych treningów i zawodów!

najstarszagimnastyczkaświatasportseniorzy

"Nigdy nie jesteś na to za stary". Starsze małżeństwo na parkiecie

Podczas organizowanego konkursu tańca w Bawarii jedna z par wykazała się nie lada talentem! Są to 70- letni Dietmar Ehrentraut i jego 64-letnia żona Nellia. Para zatańczyła Rock'n'Rolla. W przeszłości zdobywali już mistrzostwa Niemiec i mistrzostwa Austrii. Teraz z kolei para otrzymała puchar weteranów za ich niezwykły taniec. Wygrali również kilka konkursów amatorskich w kategorii Boogie Woogie. Małżeństwo nie wiedziało, że jest filmowane, a także nie spodziewali się takiej popularności po udostępnieniu materiału. Sami prowadzą kilka kursów dla młodego pokolenia, by zaszczepić w nich miłość do tego tańca."Ten taniec stał się integralną częścią naszego życia" - mówią. Film spotkał się z pozytywnym odbiorem. "Nigdy nie jesteś za stary na rocka, jeśli masz dobre zdrowie a twój duch pozostaje wciąż młody".

taniecseniorzyrockandroll

69-latka leżała w kałuży krwi pod Biedronką. Musiał minąć kwadrans, by ktoś się nią zainteresował!

Na parkingu znajdującym się tuż obok Biedronki w Chorzowie przy placu Świętego Jana kilka dni temu zasłabła 69-latka. Kobiecie, która szła na zakupy, zakręciło się w głowie, przez co upadła i uderzyła twarzą o twarde podłoże. Upadek spowodował krwawienie. Poszkodowaną, która leżała w kałuży krwi, zainteresował się jedynie znajdujący się w pobliżu policjant, który nie wahał się ani chwili i udzielił jej pierwszej pomocy, a także wezwał pogotowie ratunkowe. Jak podaje portal chorzow.naszemiasto.pl, funkcjonariusz ustalił, że ranną kobietą nikt prócz niego się nie zainteresował. Leżała ona przez piętnaście minut, czekając na pomoc... Dlaczego tak długo? Popularna sieć dyskontów codziennie przyciąga przecież prawdziwe tłumy... Czy możliwe jest żeby zafrasowani zakupami klienci nie zwrócili na nią uwagi? Gdyby nie reakcja policjanta, zwyczajne wyjście na zakupy skończyłoby się dla 69-latki tragicznie...

znieczulicaspołecznapomocseniorzy