Do stworzenia piosenki użyli... seksgadżetów. "To prawdziwa orkiestra błogości" - mówią [WIDEO]

Pornhub, jeden z największych serwisów pornograficznych na świecie, postanowił połączyć swoje siły z hiszpańskim, elektropopowym duetem Perlita i stworzyć utwór, w którym główną rolę będą grały gadżety erotyczne. W "Sex Instruments" (bo jak inaczej mogłaby nazywać się tak "nietypowa" piosenka) słyszymy dźwięki wydawane m.in. przez wibratory, masturbatory czy kulki analne. Towarzyszą im pojękiwania aktorów znanych z produkcji dla dorosłych - Caroliny Abril i Jesusa Reyesa. "To prawdziwa orkiestra błogości" - mówią przedstawiciele Pornhub, zachwalając kompozycję. Niecodzienny utwór od premiery w serwisie YouTube, która miała miejsce 9 listopada, odtworzono ponad 450 tysięcy razy. Zdania na jego temat są podzielone. My jesteśmy ciekawi Waszej opinii!

piosenkazapomocąseksgadżetówmuzykaseks

"Proszę przy swoich ekscesach erotycznych zamykać okno!" - napisali sąsiedzi. Odpowiedział im raz a dobrze!

Riposta pani sprzątającej jeden z bloków na warszawskim Mokotowie podbiła sieć. Internauci masowo gratulują jej rezolutności i tego, że "nie daje sobie w kaszę dmuchać". Prócz tej trafionej w punkt reakcji kobiety użytkownicy zachwycają się także reakcją mieszkańca jednego z kieleckich bloków na zarzuty sąsiadów, którzy stwierdzili, że ten za głośno uprawia seks. Pewnego dnia w skrzynce mężczyzna znalazł list napisany w imieniu wszystkich lokatorów, którego treść przedstawia się następująco: "Proszę przy swoich ekscesach erotycznych zamykać okno! Dla reszty mieszkańców jest to niesmaczne". "Oskarżony" postanowił jak najszybciej odpowiedzieć na zarzuty i list wraz z odpowiedzią wywiesił na tablicy ogłoszeń, którą codziennie mijają w bloku wszyscy mieszkańcy. "Miło mi, że z taką odwagą anonimowo osądzacie mnie o tak udane i bogate życie erotyczne" - pisze, już na wstępie zaznaczając, że to nie on jest autorem tych "niepożądanych odgłosów". "(...) ja również słyszę wyżej wymienione 'EKSCESY', ale nie przyszło mi do głowy, żeby w taki okrutny sposób jak Państwo, wpływać na ewidentnie wielkie i płonące uczucie łączące kochanków zamieszkujących w naszym bloku" - czytamy dalej. Trzeba przyznać autorowi tych słów, że bez obrażania nikogo, w zabawny i nieco ironiczny sposób przedstawił swoje racje i wybrnął z sytuacji. Ciekawi jesteśmy, jak zareagowali na jego słowa sąsiedzi. Cały list znajdziecie w pierwszym poniższym linku lub na Twitterze użytkownika SławekR. Niektórzy to mają gadane! ;) Brawo!

sąsiedzkaprośbairipostamieszkanieseks

Niemcy otworzyli nietypowy dom publiczny. Kobiety zastąpiono tam lalkami!

Za kilkadziesiąt lat życie erotyczne z pewnością będzie wyglądało inaczej niż dziś. Niektórzy nie zamierzają jednak czekać i już teraz przyspieszają ten proces. W marcu, w Barcelonie, powstał pierwszy w Europie dom publiczny, który oferuje swoim klientom "odbycie stosunku waginalnego, oralnego i analnego" z lalkami (więcej na ten temat przeczytacie w jednym z poniższych linków). Tropem Hiszpanów poszli również Niemcy. Niejaka Evelyn Schwarz otworzyła w Dortmundzie dom publiczny o nazwie "Bordoll", w którym można spędzić czas w towarzystwie silikonowych lalek erotycznych! Lalki różnią się od siebie nie tylko imionami, ale też rasą, wyrazem twarzy i anatomią. Zostały pogrupowane tak, by każdy znalazł dla siebie odpowiednią partnerkę - do wyboru są "prawdziwe", "anime", "chude" czy te z kategorii "fantazje". Mężczyźni mogą urozmaicać wygląd swojej wybranki np. zmieniając jej ubranie na te przyniesione przez siebie. Godzina spędzona w tym nietypowym miejscu kosztuje 80 euro. Właścicielka nie narzeka na brak klientów. Twierdzi, że dziennie z usług jej domu publicznego korzysta średnio 12 mężczyzn, a ponad 70 procent odwiedzających wraca tam ponownie. "Dla wielu to nie fetysz, a ciekawość" - mówi. Czy w przyszłości lalki erotyczne i seks-roboty naprawdę zastąpią seks z człowiekiem?

dompublicznyzrobotamidladorosłychseks

Na zajęciach z eduakacji seksualnej lepili z plasteliny swoje genitalia. Oburzona matka chce zmiany w sposobie nauczania

W jednej z australijskich szkół w Melbourne młodzież uczestniczyła w lekcjach wychowania seksualnego. Brał w niej udział też 13-letni syn Marijke Rancie. Jak mówiła jego matka, chłopak wrócił bardzo zniesmaczony po lekcjach do domu. Kiedy zapytała go co się stało, opowiedział jej jakich rzeczy uczyli się na zajęciach, oraz co musieli robić. Nauczyciel przedmiotu wyświetlił uczniom film, a następnie rozdał im plastelinę i liczne plastikowe rury. Dzieci miały ulepić z tego to, co widziały na filmie - kobiece i męskie narządy rozrodcze. O całej sytuacji kobieta opowiadała na antenie jednego z programów telewizyjnych. Mówiła też o tym, że dzieci nauczane są tego w jaki sposób powinny się masturbować i o tym, że miały kontakt z wibratorami. Prowadzący twierdził, że w ten sposób małe dziewczynki i chłopcy mogą poznać swoje własne ciało, a edukacja seksualna prowadzona jest w Australii już od dziesięcioleci. Sytuacja zbiegła się z niedawną akcją, również w Melbourne, kiedy dyrektor jednej ze szkół zaproponował chłopcom noszenie mundurków, które przeznaczone są dla dziewczynek. Ma to pokazać, że każde dziecko może wybrać sobie gender. Dla wielu rodziców takie lekcje są dobrym pomysłem, ponieważ szybko uświadamiają dzieci, o tym jak wygląda ciało osoby płci przeciwnej i jakie skutki niesie np. współżycie dwojga partnerów. "Edukacja seksualna na pierwszym poziomie nauczania koncentruje się na poznawaniu przez dzieci własnego ciała. W drugim etapie nauki koncentruje się bardziej na dojrzewaniu, bezpiecznym seksie i minimalizowaniu ryzyka, antykoncepcji, zdrowych relacjach i pomocy w poszukiwaniu" mówił rzecznik ds. edukacji.

seksgenderedukacjaseksualna

Będą pokazywać w telewizji nastolatków uprawiających seks. Wszystko "bez ściemy"!

Norweska telewizja NKR 3 jest w trakcie poszukiwań uczestników do swojego nowego programu skierowanego do młodzieży -"Line fikser kroppen". Jak donosi portal mojanorwegia.pl, będzie to format poświęcony szeroko rozumianej edukacji seksualnej nastolatków, którego bohaterowie filmowani będą podczas stosunku! Ukazywanie zbliżenia między młodymi, według twórców, ma na celu prezentowanie "prawdziwego seksu", który daleki jest od ideału prezentowanego w pełni wyreżyserowanych produkcjach. "Line fikser kroppen" będzie przedstawiał wszystkie rozterki i trudności związane ze współżyciem, a poza tym będzie uczył pozytywnego nastawienia do swojego wyglądu. W programie nie pojawią się aktorzy, a odważne pary, które zostaną wyłonione z castingu (już zgłosiło się kilkoro chętnych). Kręcone sceny mają być w pełni naturalne, "bez ściemy" i ingerencji osób trzecich. Norwegowie w nowym programie nie widzą niczego złego. Edukacja seksualna zaczyna się u nich bardzo wcześnie, dlatego popierają wszelkie formaty związane z życiem intymnym. "Line fikser kroppen" startuje w listopadzie. Jego prowadzącą będzie znana 27-letnia norweska prezenterka radiowa i telewizyjna Line Elvsåshagen. Grupą docelową mają być 17-letnie Norweżki. Czy Wy też jesteście za tego typu programami i chętnie zobaczylibyście je w telewizji?

współżycienastolatkówtvseks

"Nie każdy ma lub chce mieć penisa w swojej waginie". Instrukcja seksu analnego w piśmie dla nastolatek oburzyła rodziców!

"Teen Vogue" to siostrzana wersja czasopisma "Vogue" ("biblii mody") skierowana do nastolatek. Okładki pisma zdobią najwięksi idole młodych czytelniczek, a na jego łamach publikowane są treści dotyczące mody, urody, zdrowia i stylu życia współczesnej młodzieży. Niedawno amerykański miesięcznik postanowił wprowadzić cykle mające na celu szeroko rozumianą edukację seksualną nastolatek (pojawiają się w nim więc artykuły m.in. o chorobach przenoszonych drogą płciową czy antykoncepcji). W ostatnim numerze "Teen Vogue" poszedł jednak o krok dalej, publikując poradnik dotyczący seksu analnego zatytułowany "Seks analny: co musisz wiedzieć". Dlaczego akurat ten temat? "To ważne aby rozmawiać o wszystkich rodzajach seksu, ponieważ nie każdy ma lub chce mieć penisa w swojej waginie. Jeśli uprawiasz seks waginalny, jesteś ciekawy czegoś innego albo ten rodzaj seksu nie jest dla ciebie i chcesz poznać inne opcje, więc warto zapoznać się z faktami" - czytamy we wstępie (link do artykułu poniżej). Autorka tekstu radzi w nim młodym czytelniczkom, w jaki sposób zachęcić partnera do tego typu aktywności seksualnej i radzi, aby przed jej rozpoczęciem wypróbować seks-zabawki. Publikacja spotkała się z ostrą krytyką ze strony rodziców i środowiska dziennikarskiego. Uważają oni, że tego typu treści nie powinny znaleźć się w piśmie skierowanym do tak młodych odbiorców. Na kanale "The Activist Mommy" na YouTubie pojawiło się nawet nagranie, na którym oburzona matka wrzuca pismo do ogniska na znak protestu przeciwko podobnym treściom. Artykułu dotyczącego seksu analnego broni redaktor naczelny miesięcznika, Phillip Piccard. Według niego negatywne reakcje na tekst wynikają z "głęboko zakorzenionej homofobii". A Wy co sądzicie?

instrukcjaseksuanalnegokontrowersjeseks

Powstał seks-robot z funkcją gwałtu. Ma spełniać fantazje mężczyzn marzących o dominacji!

To, co dotychczas było jedynie przerażającym wytworem fantazji scenarzystów z gatunku science fiction, powoli staje się faktem... Firma True Companion stworzyła seks-robota o nazwie Roxxxy Truecompanion, który po wyborze odpowiedniej "osobowości", daje właścicielowi możliwość zasymulowania gwałtu! Nieśmiałą, delikatną, niemającą ochoty na zbliżenie dziewczynę imituje opcja o nazwie "Frigid Farrah" (obok niej istnieje jeszcze opcja wyuzdanej "Wild Wendy" i gotowej na wszystko "S&M Susan"). Gdy robot zostanie dotknięty w ustawieniu "Farrah", użytkownik usłyszy z jego strony stanowczy protest, a także prośbę o odsunięcie się i pozostawienie w spokoju. Jak podają na stronie internetowej producenci tego seks-robota, ma on pomóc mężczyznom spełnić ich marzenia o dominacji. Kontrowersyjny projekt spotkał się z surową krytyką. Trudno nie zgodzić się z opiniami ekspertów, którzy twierdzą, że produkt True Companion sprowadza ludzką seksualność do najniższych instynktów i zachęca do upokarzania kobiet! Producenci usprawiedliwiają funkcję symulowania gwałtu tym, że "dzięki" niej kobiety nie będą musiały już obawiać się o swoje bezpieczeństwo, gdyż mężczyźni zaspokoją swój popęd kontaktem z seks-robotem. Roxxxy jest dziewiątą wersją seks-robota firmy True Companion, który po raz pierwszy pojawił się w latach 90. jako Trudy. Czy w tym wypadku można mówić o postępie technologicznym? Zdecydowanie nie!

robotzfunkcjągwałtudladorosłychseks

18-letnia Kim wystawiła na sprzedaż swoje dziewictwo. Chce pobić rekord!

Po Aleexandrze Kefren z Rumunii to kolejny głośny przypadek, kiedy młoda, zaledwie 18-letnia dziewczyna, decyduje się wystawić na sprzedaż swoje dziewictwo. Kim zainspirowała się historią Aleexandry, która na utracie swojej cnoty z biznesmenem z Hong Kongu zarobiła prawie 2,5 miliona euro. Dziewczyna zdecydowała się na taki krok, gdyż chciała zabezpieczyć przyszłość swojej rodziny. Kim chce pobić rekord swojej koleżanki z agencji Cinderella Escorts. Na co wyda zarobione pieniądze? 18-latka chce kupić mieszkanie, samochód i rozpocząć studia w Austrii lub Niemczech. Twierdzi, że lepiej jest zarobić mnóstwo pieniędzy i stracić dziewictwo, niż stracić dziewictwo i pozostać z niczym... Na stronie agencji, do której zgłosiła się dziewczyna (https://www.cinderellaescorts.com/en/sedcard/kim) możemy przeczytać, że nastolatka interesuje się fitnessem, lubi grecką kuchnię, sok pomarańczowy i perfumy marki Dior. Minimalna kwota za cnotę Kim wynosi 100 tysięcy euro. Czy znajdzie się ktoś, dzięki komu dziewczyna pobije rekord swojej poprzedniczki?

dziewictwonasprzedażkobietaseks

Szokujący seksualny trend wśród mężczyzn. "Stealthing" należy traktować jako gwałt!

Aleksandra Brodsky w raporcie opisanym w czasopiśmie wydawanym przez amerykańską uczelnię Columbia University School of Law wskazała, że coraz bardziej popularnym zjawiskiem wśród mężczyzn staje się tzw. "stealthing" (z ang. "skradanie się", "niezauważony", "niewidoczny"). Zjawisko to polega na zdjęciu prezerwatywy podczas stosunku, tak, by nie zostało to zauważone przez partnera lub partnerkę. Mężczyźni stosujący ten "zabieg" uważają, że ich naczelnym prawem jest pozostawienie nasienia w ciele osoby, z którą uprawiają seks. Brodsky w raporcie twierdzi, że w sieci powstają grupy, w których mężczyźni zachęcają nowych członków do "stealthingu". "Gdybym był kobietą, moim obowiązkiem byłoby rozchylenie nóg i pozwolenie na to, by facet we mnie skończył, kiedy tylko ma na to ochotę" - można tam przeczytać. Eksperci grzmią, że ten seksualny trend nosi znamiona przemocy seksualnej i psychicznej. To rodzaj gwałtu i co do tego nie ma wątpliwości. Należy pamiętać o tym, że prezerwatywa chroni przed chorobami wenerycznymi czy wirusem HIV, a także zabezpiecza przed niechcianą ciążą, więc mężczyzna w momencie rezygnowania z prezerwatywy naraża drugą osobę na poważne konsekwencje. W styczniu tego roku miał miejsce precedensowy proces za "stealthing" - szwajcarski sąd skazał 47-letniego mężczyznę na rok więzienia w zawieszeniu. W uzasadnieniu sędzia podał, że do stosunku nie doszłoby, gdyby kobieta wiedziała, że partner nie będzie miał na sobie prezerwatywy. Autorka niepokojącego raportu podkreśla, że zbyt często historie tak skrzywdzonych kobiet nazywane są "kiepskim seksem". Głośno mówi o tym, że powinno się je traktować jako "akt przemocy"...

stealthingdladorosłychseks

Ta kampania wstrząsnęła opinią publiczną. Autorka zdjęć zdradziła, skąd wziął się pomysł na jej stworzenie

Kampania marki Eckhaus Latta na sezon wiosna-lato 2017, w której pary reklamujące ubrania uprawiają seks, w wielu wzbudziła niesmak. Tak naturalistyczne podejście do seksu odpowiadającej za zdjęcia fotografki Heji Shin nie zostało niezauważone i nieskomentowane w ostrych słowach. Nie dziwi więc, że wszyscy chcieli dowiedzieć się, skąd pomysł na tak ryzykowne posunięcie. Shin w rozmowie z portalem I-d.vice.com (link do wywiadu: http://i-d.vice.com/pl/article/pary-uprawiajace-seks-w-reklamie-eckhaus-latta) odpowiedziała na wszystkie niewygodne pytania."Pomysł wziął się z istniejącej już pracy, którą wykonałam lata temu - podręcznika do edukacji seksualnej w Niemczech. Rozmawialiśmy o związku seksualności z reklamą w przemyśle modowym i chcieliśmy podejść do tej kwestii z innej strony. Jako że zazwyczaj większość z nich dotyka sfery seksu, chcieliśmy pokazać go tak bardzo wprost i naturalnie, jak tylko pozwolił nam na to kontekst reklamy" - mówiła. Artystka podkreśliła również, że nie wie, dlaczego dla tak wielu młodych ludzi bardzo ważne jest pozytywne podejście do seksu. Zwróciła jednak uwagę, że to świetnie, jeśli nie czują się oni w żaden sposób uciskani. Przyznała też, że negatywne opinie dotyczące kampanii dotarły również do niej. "(...) jeśli ludzie uważają, że jest to moralnie nieprzyzwoite i bezgustowne, to też dobrze. Nie mamy oczekiwań i nadziei co do tego, jak ludzie powinni postrzegać te zdjęcia" - tłumaczyła. Czy jej kolejny projekt również będzie tak kontrowersyjny?

kampaniaEckhausLattamodaseks

18-latka sprzedała swoje dziewictwo za ponad 2 miliony euro. "Myślę, że to wyłącznie biznes, a nie emocje"

O 18-letniej Aleexandrze Kefren zrobiło się głośno pod koniec zeszłego roku, kiedy udzieliła ona wywiadu brytyjskiej telewizji, w którym wyjawiła, że chce sprzedać w internecie swoje dziewictwo za nie mniej niż milion euro (link do wywiadu w materiałach poniżej). "Wolę sprzedać moje dziewictwo z pomocą portalu, niż dać je mężczyźnie, który za jakiś czas może odejść bez słowa(...). "Myślę, że to wyłącznie biznes, a nie emocje" - tłumaczyła. Pieniądze miały rozwiązać problemy finansowe jej rodziny, a także zabezpieczyć jej i ich przyszłość. Z pomocą w znalezieniu odpowiedniego partnera na pierwszą noc przyszła agencja towarzyska Cindirella Escorts. W szranki o nastolatkę stanęło wielu mężczyzn. Aukcja została już zakończona, "zwycięzca" został wybrany. Okazał się nim anonimowy biznesmenem z Hong Kongu, który za dziewictwo dziewczyny zapłaci prawie 2,5 miliona euro. 20 procent z tej kwoty trafi do agencji. Aleexandra rozmawiała już z owym mężczyzną przez telefon. Pokój także został już wynajęty. To nie pierwszy raz, kiedy młoda dziewczyna wystawia swoją cnotę na sprzedaż... I niestety na pewno nie ostatni.

dziewictwonasprzedażdladorosłychseks

Kontrowersyjna kampania Eckhaus Latta. Pary uprawiają seks i reklamują ubrania

O amerykańskiej marce odzieżowej Eckhaus Latta (marka stworzona przez Zoe Latta oraz Mike'a Eckhaus'a) do tej pory mało kto słyszał. Jej ubrania były znane jedynie prawdziwym fanom mody oraz wielbicielom awangardy. Teraz, za sprawą kampanii na sezon wiosna-lato 2017, jest ona na ustach wszystkich. Zdjęcia wykonane na potrzeby kampanii przedstawiają bowiem w bardzo naturalistyczny sposób pary o różnej orientacji i różnym kolorze skóry, które uprawiają seks. Mimo że intymne części ciała modelek i modeli zostały zamazane, to jednak zdjęcia nie pozostawiają wiele wyobraźni. Ubrania schodzą na dalszy plan... Czy taki był cel? Autorką fotografii jest znana koreańska artystka Heji Shin, która w swoich pracach często nawiązuje do seksualności. Zobaczcie zdjęcia! Czy seks jest w stanie to sprzedać?

kampaniaEckhausLattamodaseks

"Kochanie to Sztuka" - artyści wprost o seksie i bliskości

40 lat temu Michalina Wisłocka, pisarka i seksuolog, dokonała prawdziwej rewolucji - opublikowała pierwszy w krajach Układu Warszawskiego podręcznik seksuologii "Sztuka kochania", który z miejsca stał się bestsellerem i rozszedł się w nakładzie 7 milionów egzemplarzy. Mimo tego, że autorka wprost mówiła wtedy o seksie, to można odnieść jednak wrażenie, że dzisiaj nadal temat ten jest tym ze sfery tabu - wstydzimy się mówić o bliskości, o miłości, o współżyciu nie wspominając...Dlatego właśnie powstała kampania "Kochanie to Sztuka", w której udział wzięli polscy artyści m.in Piotr Adamczyk, Czesław Mozzil, Magdalena Boczarska i Eryk Lubos. Kampania pokazuje, że rozmowa o seksie i sam seks są niezwykle ważne dla każdego człowieka, że można, a nawet powinno się mówić o tym otwarcie. "Wiesz dobrze, że uwielbiam twój temperament, prawda? Chociaż czasami czuję się tak, jakbyś się tylko ze mną bzykała. Ja potrzebuję twojej uwagi" - mówi w jednym z klipów Adamczyk. A co mówią inni? Zobaczcie wszystkie filmiki!

KochanietoSztukakampaniaspołecznaseks

Seks pozamałżeński karany nawet...śmiercią? Kontrowersyjny pomysł

Mirosław Salwowski to katolicki publicysta portalu Fronda.pl, który znany jest ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi. Szerokim echem odbijały się już jego słowa na temat kar cielesnych wobec dzieci, które według niego powinny być jednym z elementów wychowania, wypowiedzi o pocałunkach, które jego zdaniem są grzechem śmiertelnym, czy teksty o niemoralnych dyscyplinach sportowych (MMA i boks przede wszystkim). Tym razem Salwowski postanowił przy okazji dyskusji o delegalizacji aborcji poruszyć kwestię seksu pozamałżeńskiego! Według niego delegalizacja aborcji będzie jedynie połowiczna bez...delegalizacji cudzołóstwa! Stosunki pozamałżeńskie jego zdaniem w niektórych wypadkach powinny być karane nawet śmiercią! A oto skrót myślowy Salwowskiego: "20-letnie dziewczę uwiedzione przez 45-letniego żonatego faceta winno być skazane na zaledwie prace społeczne, ale np. ów 45-letni facet, jeśli ów „wyskok” był u niego kolejnym z rzędu, chwalił się takowym przed innymi, a może jeszcze nawet organizował i ułatwiał innym seksualne schadzki, mógłby zostać skazany nawet na karę śmierci" - pisze. Oczywiście w sieci pod jego słowami rozgorzała dyskusja, która zmusiła kontrowersyjnego dziennikarza do usunięcia postu...Ciekawe, co o jego propozycji myśli rząd! A Wy? Czekamy na Wasze komentarze!

kontrowersjeseksMirosławSalwowski