Oblał się benzyną i podpalił. Jego samobójczą śmierć oglądali znajomi na Facebooku!

Śmierć 33-letniego Amerykanina, znanego w stanie Tennessee muzyka Jareda McLemore'a, wstrząsnęła całym światem. Mężczyzna na parkingu znajdującym się w pobliżu baru w Memphis oblał się benzyną, a następnie podpalił. Swoją samobójczą śmierć postanowił pokazać swoim znajomym na Facebooku. Fragmenty jego szokującej transmisji na żywo do dziś krążą po sieci. Mężczyzna w wyniku rozległych poparzeń zmarł w szpitalu. Człowiek, który próbował go ratować również uległ poparzeniu, ale jego zdrowiu nic nie zagraża. Świadkowie tego wstrząsającego zdarzenia twierdzą, że w ostatnich chwilach swojego życia Jared zaatakował swoją byłą dziewczynę, niejaką Alyssę Moore, która pracuje we wspomnianym barze. Kobieta ze strachu zabarykadowała się po wyjściu swojego byłego partnera, prawdopodobnie ratując przed pożarem siebie i zgromadzonych w lokalu ludzi. Wielu myślało jednak, że cała sytuacja jest tylko żartem... Muzyk wielokrotnie o swoich problemach psychicznych mówił w mediach społecznościowych. Dlaczego nikt wtedy nie zareagował?