Ubiór tej 13-latki "rozpraszał" chłopców, więc szkoła interweniowała. Ojciec jest oburzony

13-letnia Demetra Alarcon ubrana w niebieską (widoczną na zdjęciu) sukienkę usłyszała w szkole, że jej strój demoralizuje innych i "rozprasza" chłopców. Dyrekcja placówki w Los Gatos (Kalifornia), w której uczy się Demetra, wezwała ojca dziewczyny, prosząc, aby wziął dla córki ubranie na zmianę. Zaskoczony rodzic przywiózł ze sobą dżinsowe szorty oraz różową koszulkę na ramiączkach, aby 13-latka mogła się przebrać. Władze szkoły nie zaakceptowały również tego stroju. Ostatecznie Demetra musiała włożyć legginsy. "To nie jest w porządku. Potrzeba zmian" - w rozmowie z The Mercury News (link do artykułu znajdziecie w materiałach zamieszczonych poniżej) mówi ojciec nastolatki, zaznaczając, że tego letniego dnia było bardzo gorąco. Sprawą zajęły się lokalne media, a obecnie mówi się o niej także poza granicami Stanów Zjednoczonych. Podzielający zdanie kadry pedagogicznej uważają, że szkołę należy traktować z należytym szacunkiem wyrażanym poprzez ubiór i nieeksponowanie nadmierne ciała. Przeciwników tej postawy jest jednak znacznie więcej. Historia z kalifornijskiej szkoły wzbudziła dyskusję na temat seksualizacji kobiecego (a nawet dziewczęcego!) ciała oraz wyciągnie konsekwencji wobec niestosowania się do regulaminu tylko względem uczennic. "Większość niedozwolonych ubrań dotyczy garderoby żeńskiej. Dress code powinien być sprawiedliwy i rozsądny. Nie powinien budzić emocji. Nie powinien powodować tego, że młodzi ludzie kwestionują swój wygląd albo czują się jak obiekty seksualne w wieku 13 lat! To tylko dzieci" - mówi ojciec nastolatki. Po której stronie jesteście Wy?