Niepełnosprawna dziewczynka musiała leżeć na sklepowej podłodze. Dla niej i jej mamy nie było innego miejsca!

Zdawać by się mogło, że toalety dla osób niepełnosprawnych czy przewijaki dla niemowląt to norma we wszystkich większych obiektach, zwłaszcza w centrach handlowych, które codziennie odwiedzają tysiące osób. Niestety, jak się okazuje, w XXI wieku niektórzy wciąż zapominają lub bagatelizują potrzeby tych, którzy często sami nie są w stanie zabrać głosu w swojej sprawie... Kilka dni temu na Twitterze Laury Moore, która walczy o prawa osób niepełnosprawnych, pojawiło się zdjęcie, które okrzyknięto "absolutnie szokującym". Widzimy na nim niepełnosprawną dziewczynkę leżącą na podłodze w toalecie jednego ze sklepów brytyjskiej sieci domów towarowych John Lewis w Horsham. Mama musiała ułożyć ją w ten sposób, gdyż nie było tam żadnego miejsca, które mogłoby ułatwić jej przebranie dotkniętego kalectwem dziecka. To właśnie za zgodą rodziców niepełnosprawnej, którzy pragną pozostać anonimowi, Laura opublikowała wstrząsającą fotografię w mediach społecznościowych. Wszystko po to, by zwrócić uwagę na problemy i potrzeby takich rodzin. W swym wpisie kobieta gorzko zwraca uwagę, że sieć potrafiła przeznaczyć ogromne pieniądze na kampanię bożonarodzeniową (szacuje się, że kilka milionów funtów), a nie może zająć się przystosowaniem swoich sklepów do potrzeb inwalidów. Rzecznik John Lewis powiedział, że firma przygląda się sprawie. Przyznał też, że ze względu na ograniczoną przestrzeń w niektórych obiektach nie są w stanie wprowadzić pożądanych zmian. Być może post Laury, która sama jest mamą niepełnosprawnego 8-latka, przypomni innym o tym, co jest naprawdę ważne...

dzieckoskazanenapodłogęrodzicielstwozakupy

Podzieliła się intymnymi zdjęciami z sali porodowej. Che dodać pewności siebie takim jak ona!

27-letnia Maria Crider z Florydy jest szczęśliwą matką trójki dzieci. Dwie pierwsze ciąże przebiegły bez żadnych komplikacji, ale ostatnia była dla kobiety "emocjonalnym rollercoasterem". W 11. tygodniu zdiagnozowano u niej raka piersi. Konieczna była chemioterapia i radioterapia, a także mastektomia i chirurgiczne usunięcie jajowodu. Na kilka tygodni przed porodem Maria zaprzestała leczenia. Przez cały czas była silna i pewna, że wszystko dobrze się skończy. Nie myliła się. 13 kwietnia, w wyniku cesarskiego cięcia, na świecie pojawił się jej trzeci, zdrowy syn o imieniu Logan. Oprócz męża na sali porodowej była obecna również fotografka Bonnie Hussey, która na prośbę rodziców uwieczniała najpiękniejsze momenty. Intymna sesja zdjęciowa odbyła się nie tylko po to, by jej efekty trafiły do rodzinnego albumu, ale by usłyszał o nich cały świat. Dlaczego? Maria chce tymi zdjęciami dodać otuchy innym kobietom, które w ciąży zmagają się z ciężką chorobą. "Chciałam dodać pewności siebie kobietom, pokazać, że także w czasie ciąży można się leczyć. Mój syn jest na to dowodem, jest jednym z tysięcy dzieci urodzonych po chemioterapii" - mówi. Najbardziej wzruszającą fotografią dla internautów jest ta, na której Logan leży tuż obok jej blizny po mastektomii (więcej zdjęć z tej niezwykłej sesji znajdziecie na Facebooku Bonnie Hussey). Po porodzie Maria dokończyła radioterapię. Teraz szczęśliwa opiekuje się swoimi chłopcami w domu. Za wszystkie przyszłe i obecne mamy, które zmagają się z chorobą, trzymamy mocno kciuki!

poródpomastektomiikobietarodzicielstwo

To najpopularniejsze imię dla dziewczynki na świecie. W Polsce znalazło się na 4. miejscu!

Wybór imienia dla dziecka to dla rodziców nie lada zagwozdka. Ma być wyjątkowe, ma podobać się rodzinie i dobrze brzmieć z nazwiskiem... Propozycji jest naprawdę wiele. Niektórzy jak ognia unikają rankingów najpopularniejszych imion, inni wręcz przeciwnie - chętnie do nich zaglądają, by poszukać inspiracji. Okazuje się, że wśród tysiąca imion dla dziewczynek jest jedno, które w zestawieniach na całym świecie zajmuje topowe miejsca. Laura Wattenberg z serwisu BabyNameWizard.com zdradziła, że w 9 krajach świata (!) w czołówce znalazła się Sophia i wszystkie jej warianty np. Sofia. Imię to zajęło pierwsze miejsce m.in. we Włoszech, w Rosji czy w Meksyku, a w dwudziestu innych regionach świata 3. pozycję. W Polsce imię Sophia tłumaczy się jako Zosia. W zestawieniu najpopularniejszych imion w naszym kraju uplasowało się ono na czwartym miejscu tych najchętniej nadawanych dziewczynkom, przegrywając z Julią, Zuzanną i Mają. Wattenberg przypuszcza, że popularność Sophii wynika z tego, że imię to da się przetłumaczyć na wiele języków. Poza tym oznacza ono "mądrość", a wielu rodziców przy wyborze kieruje się także znaczeniem. Mieliście inne typy?

imiędladziewczynkidzieckorodzicielstwo

Filmował córkę od pierwszych dni życia. Z okazji jej 18. urodzin podzielił się tym wideo!

Czas płynie nieubłaganie. Zdajemy sobie z tego sprawę, zwłaszcza gdy spoglądamy na dzieci. Kiedyś małe, zależne od rodziców, dziś samodzielne, uczące się lub mające już własne rodziny... Trudno za nimi nadążyć! Nie dziwi więc, że rodzice starają się utrwalać na zdjęciach i filmach wszystkie najważniejsze momenty z ich życia, by móc wracać do nich w każdym momencie i wspominać. Frans Hofmeester, artysta filmowy z Holandii, postanowił, że z kamerą będzie towarzyszył swojej córce Lotte już od jej pierwszych chwil na świecie. Odkąd przyszła na świat, co tydzień uwieczniał na taśmie filmowej to, jak dorasta. Nieprzerwanie filmował ją do jej 18. urodzin i z okazji tak ważnego dla niej dnia zmontował nagranie, którym pochwalił się w sieci. Dokładnie pokazuje ono, jak wielką przemianę przeszła Lotte. Internauci są zachwyceni wzruszającym filmem ojca. My też! Zobaczcie go i wy!

urodzinowyfilmdlacórkidzieckorodzicielstwo

98-latka opiekuje się 80-letnim synem w domu opieki. Ich historia wzruszyła już miliony!

98-letnia Ada Keating i jej 80-letni syn Tom to niezwykła rodzina. Całe życie razem stawiają czoła przeciwnościom, opiekują się sobą nawzajem i spędzają wspólnie tyle czasu, ile tylko mogą. Nie mogło się to zmienić, gdy Tom ze względu na swój stan zdrowia musiał w 2016 roku wyprowadzić się z rodzinnego domu do domu opieki Moss View w Huyton w Liverpoolu. Ada mimo swojego zaawansowanego wieku nie zastanawiała się długo i wkrótce dołączyła do najstarszego syna, by pomóc pracownikom ośrodka w opiece nad nim. Kobieta codziennie dba o to, by Tomowi nic nie brakowało. Razem świetnie się bawią - oglądają seriale, grają w karty, spacerują... "To bardzo wzruszające móc obserwować ich niezwykle bliskie relacje. Jesteśmy też zadowoleni, że czują się tutaj dobrze i udało nam się zaspokoić ich potrzeby. To bardzo rzadki widok, żeby w tym samym domu opieki byli rodzice i ich dzieci. Staramy się, aby czas, jaki spędzają razem, uczynić wyjątkowym na tyle, ile możemy. Ada i Tom są wręcz nierozłączni" - mówi Philip Daniels, kierownik domu opieki. Ich niezwykła historia wzruszyła już miliony ludzi na całym świecie. "Nigdy nie przestajesz być mamą" - podkreśla z uśmiechem 98-latka, dając piękny przykład wszystkim matkom.

98letniamamaijej80letnisynrodzicielstwoseniorzy

"Guzik na przytulanie" - genialny pomysł tej mamy inspiruje również innych rodziców

Pierwszy dzień szkoły to stresujące przeżycie dla każdego kilkulatka. Doskonale zdawała sobie z tego sprawę Louise Mallet, mama wyjątkowo wrażliwego chłopca. Brytyjka wpadła jednak na genialny pomysł, dzięki któremu ułatwiła synowi to stresujące doświadczenie, a także przyczyniła się do rozwiązania problemów wychowawczych innych rodziców. Dziś o jej prostym triku mówią wszyscy! W dniu, kiedy syn Louise miał oficjalnie zostać uczniem, górę nad chłopcem wzięły uczucia. Kilkulatek bardzo się denerwował, więc matka postanowiła temu zaradzić. Narysowała na wewnętrznej stronie dłoni dziecka oraz swojej małe serduszko. Powiedziała, że to specjalny "guzik a przytulanie". "Kiedy będzie ci źle, naciśnij go. Poczujesz, jak cię przytulam i wszystko będzie dobrze" - wyjaśniła. Kiedy odebrała chłopca ze szkoły, przekonała się, że jej metoda w istocie pomogła! "Przyciskałem go długo, mamusiu, ale nie płakałem"! - usłyszała Louise od chłopca. Swoją historią podzieliła się na Facebooku. Genialny w swej prostocie pomysł oczarował innych rodziców, którzy przekonują, że z "guziczka na przytulanie" będą korzystać, gdy nadejdzie taka potrzeba!

guziknaprzytulanierodzicielstwoemocje

Poroniła 18 razy. Po latach cierpień stał się cud!

Największym marzeniem Louise i Marka Warneford z Wielkiej Brytanii było zostanie rodzicami. Niestety zanim się ono spełniło, małżeństwo musiało wiele wycierpieć. O potomstwo zaczęli starać się, gdy Louise miała 32 lata. Od samego początku korzystali z pomocy specjalistów, gdyż była partnerka Marka namówiła go na wazektomię (jedna z metod antykoncepcyjnych, zabieg polegający na przecięciu i podwiązaniu nasieniowodu lub nasieniowodów). Zabiegi sztucznej inseminacji (ułatwiających zapłodnienie) nie odnosiły oczekiwanego rezultatu. "Za każdym razem miałam nadzieję i myślałam, że się udało, że będę mieć idealną rodzinę, której zawsze pragnęłam. Gdy traciłam dziecko nie przestawałam płakać. Lekarze nie słyszeli już bicia jego serduszka" - mówiła Louise w wywiadach. Para nie poddawała się, jednak in vitro również okazało się zawodne. Kobieta traciła dziecko aż 18 razy około 14. tygodnia ciąży! Wszystkie procedury związanie z leczeniem kosztowały parę 80 tysięcy funtów. Gdy wydawało się, że nie ma już dla nich nadziei, stał się cud! Louise przed pięćdziesiątymi urodzinami dowiedziała się, że wszystkie poronienia spowodowane były przez komórki jej własnego układu odpornościowego, który atakował rozwijające się embriony. Po diagnozie małżeństwo zdecydowało się na jeszcze jedną próbę. Zabieg sztucznego zapłodnienia przeprowadzony w jednym z praskich szpitali okazał się tym skutecznym. Po 37. tygodniach Louise została szczęśliwą mamą chłopca! Swoją historią dzieli się po to, by dać nadzieję wszystkim kobietom zmagającym się z problemem niepłodności i cierpieniem po stracie dziecka. Mówi, że nigdy nie można się poddawać!

poroniła18razydzieckorodzicielstwo

Pierwszy raz w życiu usłyszała mamę. Na jej twarzy widać każdą emocję! [WIDEO]

Problemy ze słuchem występują nie tylko u osób w podeszłym wieku. Badania wykazują, że z każdym rokiem przybywa niedosłyszących kilkulatków. Zdarza się też niestety, że dzieci już od chwili narodzin nie są w stanie usłyszeć głosu rodziców... Tak było w przypadku małej Charly. Kiedy lekarze przekazali rodzicom tę smutną wiadomość, ci natychmiast rozpoczęli walkę o jej słuch. Gdy dziewczynka trochę podrosła, kupili jej aparat słuchowy, by mogła ich słyszeć i zacząć oswajać się z dochodzącymi zewsząd dźwiękami. Dla rozwoju Charly miało to ogromne znaczenie, gdyż bez tej możliwości nie mogłaby nauczyć się mówić. Pierwsze chwile z urządzeniem na uszach udostępnili w sieci jej rodzice. Chcieli całemu światu pokazać minę córeczki, kiedy usłyszała głos mamy. Reakcja dziewczynki jest niesamowita! Na jej twarzy widać każdą emocję! My nie możemy się napatrzeć!

głosmamyporazpierwszydzieckorodzicielstwo

Tata żołnierz podarował córce wyjątkowy prezent. Internauci zachwycają się reakcją dziewczynki!

David Villegas z San Antonio w Teksasie jest żołnierzem. Z powodu swojej pracy często nie może być ze swoimi bliskimi w najważniejszych momentach ich życia... Ostatnio jego córeczka Ellianna świętowała swoje piąte urodziny. W tym ważnym dla niej dniu Davida zabrakło. Mężczyzna, którego od rodziny dzieli ogromna odległość, znalazł jednak sposób na to, by córka poczuła się tak, jakby był tuż obok niej (i to nie tylko w urodziny, ale i w każdym kolejnym dniu). David skorzystał z usług firmy, która tworzy maskotki na zamówienie i poprosił o wyjątkową przytulankę. Miś w wojskowych barwach i takim też mundurze trafił do rąk szczęśliwej 5-latki i okazał się strzałem w dziesiątkę. Szczęśliwy tata zadbał bowiem o bardzo ważny szczegół. Zabawka Ellianny różni się od innych nie tylko strojem, ale też tym, że mówi głosem jej ojca! "Hej, mała. Tato cię kocha i bardzo tęskni! Nie mogę się doczekać, aż znów będę trzymał cię w ramionach. Kocham cię!" - te słowa dziewczynka będzie mogła słyszeć, kiedy tylko zapragnie. Moment, w którym otrzymuje ona zabawkę, trafił do sieci. Wideo od razu zaskarbiło sobie tysiące serc. "O Boże, to tatuś!" - piszczy szczęśliwa 5-latka. Wideo znajdziecie w pierwszym poniższym linku! Wzruszenie gwarantowane!

miśodtatyżołnierzawojskorodzicielstwo

Nazwali ją "złą matką". Wszystko przez to niewinne z pozoru zdjęcie

33-letnia matka czwórki dzieci i popularna za granicą blogerka Constance Hall podzieliła się z internetową społecznością zdjęciem z rodzinnych zakupów. Chwilę później przeczytała m.in., że jest "złą matką". Ten i wiele innych krzywdzących słów pod jej adresem napisanych zostało w związku z... zawartością wózka, w którym siedzi córka Constance. Internautki poddały szczegółowej analizie wybrane przez blogerkę produkty spożywcze. "Jak można truć dzieci chlebem tostowym?!", "Produkty z cukrem dla dziecka?!" - to niektóre z komentarzy "opiekuńczych" matek. Obraźliwe wpisy wzbudziły reakcję 33-latki. Kobieta bardzo osobiście przyjęła falę krytyki i usunęła większość negatywnych opinii. Constance zaznacza, że oprócz makaronów, jogurtów, chleba tostowego, jajek i masła, w wózku znalazły się też warzywa i owoce. Fotografia po prostu nie ujęła wszystkich produktów. Głośno wypowiadająca się na tematy macierzyństwa blogerka tłumaczy także, że jej teściowa dostarcza całej rodzinie świeże owoce zerwane prosto z jej drzew.

zakupyzłejmatkihejtrodzicielstwo

W Szczecinku 24-latka urodziła w łazience i wyrzuciła niemowlę przez okno. Grozi jej dożywocie

We wtorek na osiedlu przy ulicy Armii Krajowej w Szczecinku (woj. zachodniopomorskie) znaleziono niemowlę. Dziecko leżało nagie, ze śladami krwi poporodowej na piaszczystej drodze tuż przy śmietniku. Jego płacz usłyszała jedna z mieszkanek Szczecinka - pani Danuta Borek, pielęgniarka, która wraz z mężem okryła wyziębionego malca kocem i natychmiast powiadomiła o znalezisku odpowiednie służby. Gdy w pewnym momencie noworodek zaczął tracić oddech, kobieta podjęła się jego reanimacji. Dziecko trafiło najpierw do miejscowego szpitala, gdzie spędziło kilka godzin w inkubatorze, a następnie przetransportowano je do Kalisza. Jak podają lekarze, jego stan jest ciężki, ale stabilny. Policjanci na parapecie i oknie na parterze, a także na pierwszym piętrze pobliskiego bloku znaleźli ślady krwi, co doprowadziło do 24-letniej matki niemowlęcia. Dziecko miało urodzić się w łazience, a następnie zostać wyrzucone przez okno. Kobieta trafiła na oddział ginekologiczny. Przyznała się do winy. Prokuratura Rejonowa w Szczecinku postawiła jej już zarzut usiłowania zabójstwa. Grozi jej dożywocie. Zarzuty usłyszał także jej 29-letni partner - w mieszkaniu znaleziono bowiem znaczną ilość narkotyków.

noworodekwyrzuconyprzezoknodzieckorodzicielstwo

"Dziecko przeszkadzałoby mi tylko w karierze" - Krychowiak skrytykowany za szczerą wypowiedź o ojcostwie

Pomocnik reprezentacji Polski Grzegorz Krychowiak wypowiedział się publicznie na temat planów o powiększeniu rodziny. Jego słowa nie spodobały się jednak większości fanom. Piłkarz w wywiadzie z serwisem Łączy nas piłka zdradził, że obecnie w ogóle nie myśli o dziecku. "Na razie skupiam się na karierze, jest mi to niepotrzebne. Uważam, że teraz dziecko by mi tylko przeszkadzało w karierze" - powiedział Krychowiak. "Ale w przyszłości oczywiście będę się starał, żeby strzelić tego złotego gola" - dodał. 27-latek jest w związku z dwa lata młodszą od siebie francuską modelką Célii Jaunat. Kobieta jest jego "motorem napędowym do rozwijania kariery". Przyznanie się Krychowiaka do wykluczenia planów o ojcostwie postawiło sportowca w niezbyt korzystnym świetle - tak przynajmniej uważa większość aktywnych w sieci internautów. Komentarze dotyczącego jego szczerej wypowiedzi nie są zbyt pochlebne. Społeczność internetowa krytykuje piłkarza za egoizm. Przypomina, że przykładem łączenia obowiązków rodzicielstwa z karierą zawodową jest chociażby uwielbiany przez tysiące Polaków Robert Lewandowski.

Krzychowiakodzieckusportrodzicielstwo

Katecheta napisał uwagę w zeszycie jej syna. Cięta riposta matki wprawia w osłupienie

Ksiądz katecheta uczący w jednej ze szkół w Białej Podlaskiej zanotował w zeszycie ucznia uwagę, którą powinien, zgodnie z regulaminem placówki, podpisać rodzic dziecka. Podpis prawnego opiekuna jest potwierdzeniem zapoznania się z treścią pouczenia oraz wyciągnięcia stosownych konsekwencji wobec małoletniego. Matka niegrzecznego ucznia wysiliła się na odpowiedź i wzbudziła ogromne zainteresowanie internetowej społeczności. Opublikowane w sieci zdjęcie zeszytu chłopca ma ponad tysiąc lajków. "Aleksander nie reaguje na wskazówki nauczyciela. Ks. katecheta" - brzmi uwaga księdza. "Ja nie mam takiego problemu, proszę sobie radzić we własnym zakresie. Mama" - po mistrzowsku odpowiedziała kobieta. Internauci gratulują jej ciętej riposty i odwagi, ale są też tacy, którym nie spodobała się wypowiedź matki Aleksandra. Wielu zarzuca kobiecie niewłaściwe wychowanie i przewiduje poważne problemy wychowawcze w przyszłości.

ripostakatechecieedukacjarodzicielstwo

Młoda matka zasnęła obok noworodka. Kiedy się obudziła, dziecko już nie żyło

23-letnia Lauren Jordan oraz jej o rok młodszy partner Kieran Jones z Crowborough (Anglia) stracili dziecko 3 lipca 2017 roku. Ich synek Harrison miał zaledwie 12 dni. Teraz postanowili opowiedzieć swoją historię. Mają nadzieję, że dzięki temu inni rodzice nie popełnią ich tragicznego w skutkach błędu... 3 lipca Lauren przeniosła małego Harrisona z dziecięcego łóżeczka do łóżka, które współdzieliła z Kieranem. Jak każda młoda matka, chciała być blisko dziecka. Zmęczona zasnęła jednak, zanim położyła noworodka do kołyski. Kiedy obudziła się po kilku godzinach, jej syn już nie żył. Para od razu wezwała pomoc i do przyjazdu karetki pogotowania próbowała odratować noworodka, chociaż jego kolor skóry, jak relacjonuje Lauren, dowodził najgorszego. "Wiedziałam, że nie oddycha. Nie był ciepły, ale nie był też zimny" - mówi 23-latka. Dr Al-Adrani stwierdził, że Harrison zmarł "z niewyjaśnionych przyczyn w okresie niemowlęcia". Nie wykluczył jednak, że dziecko zostało ściśnięte przez śpiących rodziców, a ciepłota ich ciał mogła niebezpiecznie podwyższyć temperaturę ciałka chłopca. Niewątpliwie był to wypadek, przed którym rodzice chcą przestrzec inne pary. "Powinniśmy mówić o tym głośno, żeby zapobiegać podobnym tragediom w przyszłości" - mówi zrozpaczona matka.

apelrodzicówdzieckorodzicielstwo

Jeronimo-Martin nie jest już najdziwniejszym imieniem nadanym dziecku w Polsce. To zdecydowanie je przebiło!

Ponad miesiąc temu cała Polska żyła historią urodzonego w Zawierciu Jeronimo-Martina, który otrzymał imię na cześć właściciela sieci sklepów Biedronka. Zdawać by się mogło, że tytuł "najbardziej oryginalnego" czy "najdziwniejszego" imienia w Polsce będzie długo należał właśnie do tego malca, jednak znaleźli się rodzice, którzy wykazali się jeszcze większą pomysłowością w nazwaniu swojej pociechy. Na łamach portalu Fakty Oświęcim, gdzie regularnie pojawiają się zdjęcia i informacje na temat noworodków, które przyszły na świat w regionie, przed kilkoma dniami ukazała się fotografia chłopca o imieniu... Kendal Pcyman! "Rodzice pierwszy raz zobaczyli mój uśmiech 21 września 2017 roku. Moja waga tego dnia wynosiła 3920 g, a wzrost 57 cm. Mieszkam w Babicach" - czytamy. Imię Kendal jest imieniem anglojęzycznym i nadaje się je zarówno dziewczynkom, jak i chłopcom, a wywodzi się ono od doliny rzeki Kent. Z kolei Pcyman pozostaje tajemnicą! Prawdopodobnie to autorski pomysł rodziców. To właśnie ono wywołuje we wszystkich tak mieszane uczucia. Dokąd jeszcze zaprowadzi nas moda na oryginalne imiona? Nazwalibyście tak swoje dziecko?

nietypoweimionadzieckorodzicielstwo

Nie zgodzili się na leczenie noworodka, bo "Bóg nie popełnia błędów". Dziecko zmarło

W Lansing (amerykański stan Michigan) doszło do zdarzenia, które wstrząsnęło całym światem. W tamtejszym szpitalu na świat przyszła córka 30-letniej Rachel Joy Piland oraz 36-letniego Joshua'y. U dziecka podejrzewano żółtaczkę, która nieleczona może prowadzić do poważnych uszkodzeń mózgu, a w niektórych przypadkach do śmierci. Fanatycy religijni nie wyrazili jednak zgody na leczenie chorego dziecka. Bardziej niż w medycynę, wierzyli w cudotwórcze działanie modlitwy. Rezygnację z opieki medycznej tłumaczyli przekonaniem, że"Bóg nie popełnia błędów". Mała Abigail zmarła w męczarniach po dwóch dniach. Policję o śmierci dziecka poinformował kuzyn Pilandów. Kiedy funkcjonariusze weszli do ich mieszkania, małżeństwo z kilkoma przyjaciółmi klęczało wokół kołyski z martwym dzieckiem i modliło się - donosi Lansing State Journal. Parze grozi 15 lat pozbawienia wolności.

fanatyzmreligijnyrodzicielstwookrucieństwowobecdzieci

Wyjaśnił, jak uspokoić rozpieszczone dziecko. Jego film wyświetlono ponad 21 mln razy [WIDEO]

W zeszłym miesiącu tata i vloger Terrel Rico Relz Crawford udostępnił na Facebooku wideo, które w zawrotnym tempie stało się viralem. Wyświetlono je ponad 21 milionów razy, a z bohatera filmu okrzyknięto "ojcem roku". Pozytywna reakcja internetowej społeczności nie jest nieuzasadniona - mężczyzna dzieli się ze światem swoją filozofią wychowywania dzieci i, trzeba przyznać, jest w tym mistrzowski. 6-minutowe wideo to tak naprawdę miniporadnik, z którym powinien zaznajomić się każdy rodzic. 29-latek nad wyraz spokojnie opowiada, jak uspokoic rozhisteryzowane dziecko, a na naszych oczach jego 3-letnia córka... przestaje płakać. To jednak nie sposób na, jak sam mówi, rozpieszczonego kilkulatka jest najważniejszym przesłaniem filmu. Terrel mówi o czymś znacznie ważniejszym - o byciu dobrym rodzicem. Obejrzyjcie wideo, które powinno dotrzeć do jak największej liczby osób!

sposóbnahisteriędzieckorodzicielstwo

Ubiór tej 13-latki "rozpraszał" chłopców, więc szkoła interweniowała. Ojciec jest oburzony

13-letnia Demetra Alarcon ubrana w niebieską (widoczną na zdjęciu) sukienkę usłyszała w szkole, że jej strój demoralizuje innych i "rozprasza" chłopców. Dyrekcja placówki w Los Gatos (Kalifornia), w której uczy się Demetra, wezwała ojca dziewczyny, prosząc, aby wziął dla córki ubranie na zmianę. Zaskoczony rodzic przywiózł ze sobą dżinsowe szorty oraz różową koszulkę na ramiączkach, aby 13-latka mogła się przebrać. Władze szkoły nie zaakceptowały również tego stroju. Ostatecznie Demetra musiała włożyć legginsy. "To nie jest w porządku. Potrzeba zmian" - w rozmowie z The Mercury News (link do artykułu znajdziecie w materiałach zamieszczonych poniżej) mówi ojciec nastolatki, zaznaczając, że tego letniego dnia było bardzo gorąco. Sprawą zajęły się lokalne media, a obecnie mówi się o niej także poza granicami Stanów Zjednoczonych. Podzielający zdanie kadry pedagogicznej uważają, że szkołę należy traktować z należytym szacunkiem wyrażanym poprzez ubiór i nieeksponowanie nadmierne ciała. Przeciwników tej postawy jest jednak znacznie więcej. Historia z kalifornijskiej szkoły wzbudziła dyskusję na temat seksualizacji kobiecego (a nawet dziewczęcego!) ciała oraz wyciągnie konsekwencji wobec niestosowania się do regulaminu tylko względem uczennic. "Większość niedozwolonych ubrań dotyczy garderoby żeńskiej. Dress code powinien być sprawiedliwy i rozsądny. Nie powinien budzić emocji. Nie powinien powodować tego, że młodzi ludzie kwestionują swój wygląd albo czują się jak obiekty seksualne w wieku 13 lat! To tylko dzieci" - mówi ojciec nastolatki. Po której stronie jesteście Wy?

rozpraszającychłopcówubiórdyskryminacjarodzicielstwo

"Jej kości trzaskają". Ukrainiec rzuca 4-miesięcznym dzieckiem tłumacząc, że "tak wygląda trening astronautów" [WIDEO]

Szokujące wideo przedstawiające Ukraińca, który rzuca piszczącym dzieckiem jak lalką, wstrząsnął internetową społecznością. Opublikowany w sieci film przez wielu mógłby być uznany za wyjątkowo oburzający żart, jednak to, co widać na nagraniu, działo się naprawdę... Ojciec 4-miesięcznej dziewczynki trzymając ją za rączki, a później za jedną nóżkę, obraca dziecko wokół własnej głowy. "Jej kości trzaskają" - wyjątkowo spokojnie mówi mężczyzna otoczony drzewami. "Mała czuje się świetnie" - zapewnia na filmie. Wstrząsające zachowanie tłumaczy próbą pokazania, że jego dziecko "jest częścią natury". Niebezpieczne "ćwiczenia" miały być jedynie częścią "gimnastyki z czasów antycznych". "Astronauci wykonują podobne ćwiczenia podczas treningów" - mówi Ukrainiec, kiedy jego córka przeraźliwie piszczy. Szczególnie przeraża moment filmu, podczas którego w kadrze pojawia się starsze dziecko. Chłopiec jedynie przypatruje się "treningowi". Link do trwającego 2 minuty filmu znajdziecie w materiałach poniżej. Ostrzegamy jednak, że nie powinny go oglądać osoby wrażliwe.

okrucieństwowobecdzieciprzemocrodzicielstwo

Chrześcijanie wypisali syna ze szkoły w obawie przed transpłciowym 6-latkiem. "To wy jesteście problemem"

Sally i Nigel Rowe z Isle od Wight postanowili wypisać swoje dziecko ze szkoły po tym, jak dowiedzieli się, że jeden z uczniów jest transseksualny. Dexter, kolega ich syna twierdzi, że "czasem czuje się dziewczynką". Sześciolatek sam miał zwierzać się rodzicom ze zmieszania, jakie wywołuje w nim wyznanie kolegi. Rok temu podobna sytuacja miała miejsce w klasie starszego brata sześciolatka. Siedmioletni wówczas chłopiec został usunięty ze szkoły na życzenie rodziców po tym, jak czuł się niekomfortowo w związku z obecnością ucznia, który przebierał się w sukienki i preferował damskie imię. Małżeństwo utrzymuje, że ich starszy syn jest teraz szczęśliwszy. Bracia rozpoczęli naukę w domu. "Wierzymy, że niewłaściwe jest zachęcanie tak młodych dzieci do okazywania oznak transpłciowości. Chłopcy to chłopcy, a dziewczynki to dziewczynki" - mówią Rowe, podkreślając chrześcijańskie wartości. Szkoła broni zachowania transseksualnych uczniów i zaznacza, że nie jest ono niezgodne z regulaminem. Dyrektor placówki, Jeff Williams oznajmił, że w pełni akceptuje "poszukiwanie własnej płciowości" przez kilkulatków. W brytyjskich mediach wybuchła prawdziwa burza. Poglądy religijne rodziców zostały uznane jako "ekstremistyczne podobnie do wierzeń ISIS". "To wy jesteście problemem" - komentują Brytyjczycy.

dyskryminacjarodzicielstwoLGBTQ