Allegro znów wzrusza do łez. Nowa reklama pokazuje, co jest najważniejsze w święta

Zeszłoroczną reklamą Allegro przygotowaną z okazji Świąt Bożego Narodzenia zachwycał się cały świat. Niedługi spot o dziadku uczącym się języka angielskiego wyświetlono już prawie 15 milionów razy. Wczoraj Allegro opublikowało nowy materiał, który ponownie wzruszył Polaków. Czy "Talizman" ma możliwość powtórzenia globalnego sukcesu "English for beginners"? Całkiem możliwe! Kolejna świąteczna reklama internetowej platformy transakcyjnej opowiada historię Marcela, który zafascynowany jest kulturą Indian. W trudnych sytuacjach pomaga mu tytułowy talizman. Za realizację spotu, podobnie jak w zeszłym roku, odpowiada agencja Bardzo. Tym razem hasłem przewodnim jest "Podziel się tym, co masz cennego". Obejrzyjcie niespełna 4-minutową reklamę i sami przekonajcie się, co jest kolejnym powodem wzruszeń tysięcy Polaków!

AllegronaświętaAllegroreklamy

Reklamują marihuanę niczym leki bez recepty. To wideo zachwyciło internautów!

Firma Briteside z Oregonu (Stany Zjednoczone), która oferuje swoim klientom dostarczanie najlepszych gatunków marihuany prosto pod drzwi, postanowiła zareklamować swoje usługi, posługując się konwencją typową dla reklam leków bez recepty. Podczas gdy krótkie spoty promujące środki na ból głowy czy wątroby cieszą się raczej przeciętnym zainteresowaniem odbiorców, to ich sprytnie pomyślana reklama urzekła potencjalnych nabywców (i nie tylko). Briteside skupiła się na ukazaniu trudnej codzienności - przemęczenia, problemów finansowych i dokuczliwych dolegliwości. Jako lek na wszystkie problemy przedstawiono marihuanę. Rozanielony głos przekonuje nas, że jedyne możliwe skutki uboczne tego typu "terapii" to euforia, zwiększony apetyt, zmniejszenie lęku i optymizm. Internauci piszą, że wideo jest jak sen. Zobaczcie, dlaczego.

reklamamarihuanymarihuanareklamy

To pierwsza świąteczna reklama w tym roku. Wzrusza jak poprzednie? [WIDEO]

Listopad to miesiąc, w którym atmosfera świąt Bożego Narodzenia staje się bardzo wyczuwalna. Na sklepowe wystawy wędrują pierwsze choinki i bombki, gdzieniegdzie można też usłyszeć już ciche dźwięki "Last Christmas", a w kinach zobaczyć filmy, po których zastanawiamy się, jakimi prezentami tym razem zaskoczymy naszych bliskich. Listopad to także czas na pierwsze świąteczne reklamy. W tym roku to John Lewis, brytyjska sieć domów handlowych, zapoczątkowała okres na wzruszające, bożonarodzeniowe spoty. Bohaterami ich reklamy są 7-letni Joe i wyimaginowany potwór spod jego łóżka o imieniu Moz (sympatyczny stworek stał się "twarzą" całej kampanii). Mimo początkowej niechęci rodzi się między nimi przyjaźń, która niestety zostaje przerwana... Zakończenie ich znajomości to główny powód, dla którego wielu krytykuje reklamę. Za reżyserię odpowiada Michael Gondry, który na swoim koncie ma oscarową produkcję "Zakochany bez pamięci" czy spoty dla Coca-Coli, BMW i Levi’sa. Zobaczcie wideo i zdradźcie nam, czy roztopiło ono Wasze serca.

pierwszaświątecznareklamareklamychristmas

Tomasz Hajto ostro skrytykował najnowszy spot reklamowy TVP. O co poszło?

Po zakończonych eliminacjach do Mistrzostw Świata w Rosji z komentowaniem meczów reprezentacji Polski musiał pożegnać się duet - Mateusz Borek i Tomasz Hajto. Prawa do transmisji przeszły do telewizji publicznej. Tym samym widzowie muszą zapomnieć o słynnych powiedzonkach, jak np. "truskawka na torcie". TVP w najnowszej zapowiedzi towarzyskich spotkań biało-czerwonych zastępuje słynną truskawkę wiśnią, jednocześnie dodając, że "wszystko wraca na swoje miejsce". Jak do tej reklamy odnosi się Tomasz Hajto? "Nie podobało mi się. Słabe to moim zdaniem, takie malutkie… Poziom żartu od 0 do 10 oceniam na minus 1. Mogliby wymyślić coś swojego, a nie bazować na moich określeniach. No bo praktycznie wszyscy wiedzą, że ta 'truskawka na torcie' wyszła ode mnie. Ja już prawie wycofałem wisienkę z obiegu, a oni, można powiedzieć, znów mi ją wciskają". A co Wy myślicie o nowym spocie TVP?

Hajtootvpsportreklamy

Chciał pomóc sprzedać ukochanej starą Hondę. Jego ogłoszenie wyświetlono już ponad 4 miliony razy! [WIDEO]

Sprzedaż używanego samochodu, który jest wiekowy i ma na liczniku wiele tysięcy przejechanych kilometrów, nie należy do najłatwiejszych. Amerykanka Carrie Hollenbeck wiedziała, że bez wsparcia nie będzie w stanie znaleźć kupca na swoją Hondę Accord z 1996 roku. Kobieta ma jednak to szczęście, że jej narzeczony, Max Lanman, jest reżyserem i potrafi tworzyć niezwykłe produkcje, również kilkuminutowe. Do zamieszczonego na eBayu ogłoszenia mężczyzna dołączył zabawne wideo, które pokazuje wszystkie zalety starej "Greenie" (tak pieszczotliwie nazwała para swój pojazd). "To nie samochód, to ty. To twój styl życia, twój wybór" - słyszymy na nagraniu. Trwający niewiele ponad minutę filmik stał się w sieci prawdziwym hitem. Po zaledwie kilku dniach od publikacji odtworzono go ponad 4 miliony razy. Wrażenie robi także wzrost ceny Hondy. Jej cena wywoławcza wynosiła około 500 dolarów (w przeliczeniu około 2 tysiące złotych), a po tym, jak wideo Lanmana zaczęło podbijać sieć, cena została podbita do ponad 20 tysięcy dolarów. Serwis Today.com donosi, że pięć dni po rozpoczęciu aukcji licytacja osiągnęła prawie 150 000 dolarów, ale eBay anulował ją, gdyż była zbyt "podejrzana" (link do materiału poniżej). Zobaczcie wideo i zdradźcie nam, czy Was też to wideo tak bardzo urzekło!

reklamaużywanejHondysamochodyreklamy

Samsung postanowił po mistrzowsku strollować Apple'a! Najnowszy spot firmy podbija internety

Wojna pomiędzy Samsungiem a Apple'm ma długą historię. Przy okazji premiery nowego iPhone'a X konkurencja wypuściła spot, w którym wypomina swojemu odwiecznemu rywalowi, jak bardzo są do tyłu ze zmianami. Filmik pod tytułem "Growing Up" przedstawia "fanboya" firmy Steve'a Jobs'a, który w 2007 roku postanawia kupić swojego pierwszego smartfona. Samsung krytykuje m.in. mało miejsca na dysku w pierwszych iPhone'ach, nieduży wyświetlacz, brak wodoodporności, aż w końcu absurdalne przejściówki na ładowarkę i słuchawki. Główny bohater postanawia przerzucić się z iPhone'a na telefon od firmy Samsung, dzięki czemu jego życie staje się zdecydowanie łatwiejsze. Nie można odmówić producentowi spotu poczucia humoru. Czy Apple postanowi odpowiedzieć na tę 'zaczepkę' ze strony konkurencji?

SamsungwysmiewaAppletechnologiareklamy

Reklamy słodyczy na Halooween przerażają bardziej niż niejeden horror! [WIDEO]

Firma Mars z myślą zbliżającego się Halloween przygotowała cztery minihorrory. Dwuminutowe reklamy słodyczy: cukierków Skittles, M&M's, Starburst i batona Snickers zostały zrealizowane przez młodych reżyserów specjalizujących się w tematyce horroru. Trzeba przyznać, że ich krótkie widea przerażają bardziej niż niejeden pełnometrażowy film grozy! Seria "Bite Size Horror" pojawiła się najpierw w telewizji Fox, gdzie zrobiła niemałe zamieszanie. Największym zainteresowaniem widzów cieszy się reklama Skittles. Klip z zatytułowany "Floor 9.5" przeraził tysiące internatów. Jeśli jesteście gotowi, by poznać historię kobiety uwięzionej o północy w windzie pomiędzy 9. a 10. piętrem, kliknijcie w link zamieszczony poniżej.Obok znajdziecie też wideo "The Road" o duchu motocyklisty, "Replacement" opowiadające o złowieszczym bracie bliźniaku oraz "Live Bait" z przynętą na wędkarza. Oglądacie na własną odpowiedzialność!

halloweenhorrorreklamy

Pierwsza realistyczna krew menstruacyjna w reklamie. Producent podpasek walczy z tabu "tych dni"

"Miesiączki no normalność. Pokazywanie ich też powinno" - brzmi hasło nowej kampanii brytyjskiej marki Bodyform, firmy produkującej podpaski. Aby jednak nie być gołosłownym, producent środków higienicznych dla kobiet w krótkim spocie reklamowym zobrazował krew menstruacyjną w sposób, na jaki jeszcze nikt się nie odważył. Niebieską ciecz w końcu zastąpiono przypominającym okres czerwonym płynem. W reklamie Bodyform nie zobaczycie unoszących się w przestrzeni oderwanej od rzeczywistości podpasek. Zobaczycie za to strużki krwi menstruacyjnej spływające kobiecie po nodze i mężczyznę bezwstydnie kupującego podpaski. Nie jest to pierwszy krok brytyjskiej marki w kierunku przełamania tabu "tych dni". W lipcu zeszłego roku producent podpasek zrealizował kontrowersyjną reklamę, która przedstawiała dużo kobiecej krwi - na poranionych stopach baletnicy, na twarzy bokserki czy na kolanie kolarki. "Żadna krew nie może nas powstrzymać" - brzmiało hasło podsumowujące kampanię. Link do reklamy "Blood" znajdziecie poniżej.

realistycznakrewmenstruacyjnareklamytabu

W rasistowskiej reklamie wybielono czarnoskórą kobietę. Dove przeprasza za "zniewagę"

Krótki spot marki Dove miał pokazać, przynajmniej według producentów, jak różnorodne są klientki tej firmy. Kilkusekundowy gif opublikowany na Facebooku i Twitterze został jednak uznany za rasistowski. Udostępniony w piątek materiał, po fali negatywnych komentarzy, szybko usunięto. Przedstawiał czarnoskórą kobietę, która, jak interpretowali internauci, po umyciu się produktem Dove zmieniała się w białą dziewczynę. Według wielu kontrowersyjny spot nawiązywał do reklam popularnych w przeszłości, szczególnie w Ameryce - reklam produktów czyszczących mających na celu "wybielenie" osób o ciemnym kolorze skóry. "Czy Dove powołuje się na wielowiekowy stereotyp, że czarna jest brudna, a biała jest czysta? Czy taka czarna skóra może lub powinna być oczyszczona?" - komentuje Naomi Blake znana makijażystka. Marka po wycofaniu obraźliwej reklamy opublikowała również komunikat: "Obraz, który umieściliśmy na Facebooku, nie przekazał naszego przesłania, jakim jest reprezentowanie kobiet różnych ras. Bardzo żałujemy zniewagi, jaką wywołała reklama". Nie jest to pierwsze oskarżenie Dove o treści rasistowskie. W 2015 roku ich balsam reklamowany był jako produkt do "normalnej i ciemnej skóry".

rasizmDovedyskryminacjareklamy

W miastach pojawiły się tajemnicze billboardy. Nikt nie spodziewał się, że to oni za nimi stoją!

Czarne billboardy z białymi dłońmi i napisem "Mam czyste ręce" w zeszłym tygodniu pojawiły się w największych miastach Polski. Wśród przechodniów budziły one ogromne zaciekawienie. Wielu obstawiało, że to kolejna manifestacja polityczna, jednak te podejrzenia okazały się błędne. Na stronie www.marketingprzykawie.pl pojawiła się informacja, która rozwiała wszystkie wątpliwości. Okazało się, że tajemnicze billboardy są częścią akcji marketingowej marki Adrian zajmującej się m.in. produkcją rajstop! To ich plakaty nieraz wywoływały burzliwe dyskusje (wspomnieć wystarczy chociażby ten z wizerunkiem kobiety w czarnych, seksownych pończochach, która leży oparta o grób). O co chodzi tym razem? W najnowszej kampanii występuje sama właścicielka firmy, Małgorzata Pomorska, a "czyste ręce" mają nawiązywać do wyróżnień, jakie ona otrzymała. A jest ich niemało! Pomorska może pochwalić się m.in. odznaką honorową "Za Zasługi dla Rozwoju Gospodarki Rzeczypospolitej Polskiej" , "Siłą Osobowości 2017" przyznaną przez redakcję "Forum Biznesu", a także "Certyfikatem Lidera Rynku Pracy". Pełne hasło kampanii brzmi: "Jeśli masz czyste ręce, dołącz do nas". Ci, którzy zamówią produkty marki Adrian przez internet, otrzymają naklejkę z hasłem "Mam czyste ręce". Jesteśmy zaskoczeni, a Wy?

Mamczysteręcekampaniareklamowareklamy

Szkoła jazdy z Lublina reklamuje się kobiecym orgazmem! "Czemu ma to służyć?" - pytają oburzeni internauci

Dzięki chwytliwemu hasłu reklamowemu można wiele zyskać. Liczy się prostota, humor (oczywiście na poziomie) i oryginalność. Przypadków, w których marketingowcy "popłynęli", można wymieniać w nieskończoność. Kolejnym przykładem ich niefrasobliwości według internautów jest sposób, w jaki swoje usługi reklamuje szkoła jazdy z Lublina o nazwie "Władcy Dróg". "Orgazm u kobiet trwa 4 razy dłużej niż u mężczyzn, tak jak parkowanie" - tak brzmi "dumne" hasło, które znalazło się na plakacie przedstawiającym trzy zaparkowane samochody. Jeden z nich, ten w kolorze czerwonym, miała długo parkować kobieta (z zastrzeżeniem, że nie jest ona jedną z kursantek lokalnej szkoły). Stąd zdaje się nawiązanie "Władców Dróg" do kobiecego orgazmu... Na reakcje internautów, szczególnie internautek, nie trzeba było długo czekać. "Czemu ma służyć ta reklama? Czy twórcy lub właściciele myślą, że slogan jest zabawny? Dla nas na pewno nie i nie skorzystamy z usług tej firmy. Reklama jest seksistowska, poniża kobiety, tylko po to by sprzedać swoje usługi. Nie dotyczy kursantów? A co z kursantkami? A co z pracowniczkami firmy?" - czytamy na facebookowym profilu Lubelskiej Koalicji na Rzecz Kobiet. Zdjęcie kontrowersyjnego plakatu udostępniły też Dziewuchy Dziewuchom. "Władcy Dróg" w swym haśle reklamowym nie widzą jednak niczego złego. Jest to dla nich forma humoru, nie forma ataku na kobiety. Obok negatywnych komentarzy ("Ależ tragiczny strzał w stopę, wow", "Szok i bulwers", "Zamalujcie") pojawiły się też i pozytywne słowa. "Slogan jest jak najbardziej zabawny :D Trochę dystansu do siebie ludzie" -piszą inni. A Wy co myślicie?

reklamaszkołyjazdykobietareklamy

IKEA zachwyca nową reklamą o zmianach w życiu. Internauci porównują ją do spotów Allegro! [WIDEO]

"Są duże, ogromne jak góry, i są małe. Te z wygody i te z przygody, która zaskoczy cię jak wiatr, jak burza. Takie, od których serce rośnie i bije w rytm muzyki, i takie, które same rosną, pędzą jak szalone..." - tymi słowami rozpoczyna się pierwszy wzruszający spot IKEA z cyklu "Niech żyje dom", w którym rolę narratora pełni Bartosz Waglewski, ceniony muzyk, kompozytor i wokalista znany jako Fisz. Szwedzka sieciówka tym razem postanowiła skupić się na zmianach wywracających życie do góry nogami, dlatego w klipie widzimy m.in. oświadczyny, narodziny dziecka, przygarnięcie do domu bezpańskiego psa czy żałobę po stracie najbliższej osoby. Internautom spot przypomina kultowe już reklamy Allegro i wielu uważa, że może z nimi z powodzeniem konkurować. Przekaz IKEA podsumowuje hasło "Życie to zmiany. Zrób na nie miejsce". Zobaczcie wideo! Czyż nie zrobiło się jakoś tak refleksyjnie?

spotIKEAIkeareklamy

Oburzająca kampania GIS-u: Mądra dziewczynka nie zostaje zgwałcona?

"Mądra dziewczynka pilnuje drinka" - przestrzegł Główny Inspektorat Sanitarny, a w sieci zagrzmiało. Hasło nowej kampanii społecznej mającej "chronić" kobiety przed wykorzystaniem seksualnym to kolejny nieudany projekt GIS-u. "Gisu ostrzega! Pozostawienie drinka przy barze albo na stoliku w dyskotece może mieć tragiczne konsekwencje..." - czytamy kolejne słowa szkolenia. "Do klubów nie chodzą dziewczynki, to brak szacunku wobec kobiet", "lepiej skupcie się na szkoleniu mężczyzn", "a może: mądry chłopaczek chowa siusiaczek?" - to niektóre z komentarzy dotyczących kontrowersyjnego sloganu. Kampanii zarzuca się infantylność, seksizm oraz przekonanie, że gwałtowi współwinna jest kobieta. Oburza nawet sama grafika - potencjalna odbiorczyni kampanii, długonoga blondynka w skąpej sukience "jakby sama się prosi". Uczestnicy dyskusji na temat kolejnej wpadki Gisu nie stronią od ostrych słów krytyki. Na pomysłodawcach kampanii nie pozostawili suchej nitki. Zaprzeczyć na pewno nie można, że seksistowski plakat sugeruje bardzo krzywdzącą, wręcz absurdalną zależność - że mądra dziewczynka nie zostaje zgwałcona... Więcej na ten temat znajdziecie w materiałach zamieszczonych poniżej. Polecamy szczególnie tekst Joanny Pachli z blogu Wyrwane z kontekstu.

MądraDziewczynkaPilnujeDrinkaprzemocreklamy

Tiger "chrzani" Powstanie Warszawskie. Klienci bojkotują, marka odpowiada

W sieci zawrzało po tym, jak na instagramowym profilu Tigera pojawiła się oburzająca grafika - środkowy palec przyozdobiony kokardą. Obrazek podpisany słowami: "Chrzanić to, co było. Ważne to, co będzie", pojawił się w mediach społecznościowych 1 sierpnia, w dzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Internauci nie pozostawili na producencie popularnego napoju energetycznego suchej nitki, a klienci rozpoczęli bojkot. Po fali krytycznych komentarzy zdjęcie zniknęło z Instagrama, a Tiger odniósł się do zaistniałej sytuacji na Facebooku. W oficjalnym oświadczeniu firma przeprosiła za skandaliczna reklamę: "Jest nam ogromnie przykro z powodu publikacji grafiki, która pojawiła się w dniu 1 sierpnia na profilu instragramowym marki. Bardzo przepraszamy za ten błąd, który nie powinien się wydarzyć". Ponad to marka przystała na propozycję Filipa Chajzera i wsparła zbiórkę na Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej. "Kwota, którą przelaliśmy, jest tak wielka, jak nasze poczucie wstydu" - komentuje Tiger. Forma pokuty wyniosła aż pół miliona złotych.

wpadkaTigerareklamypatriotyzm

Seks w trójkącie tematem kontrowersyjnej reklamy. Przekroczono granice?

Nie od dziś reklamom środków na potencję zarzuca się seksizm - szczególnie przedmiotowe traktowanie kobiet oraz ukazanie ich wizerunku w sposób kojarzony jednoznacznie z zaspokajaniem męskich potrzeb seksualnych. Krótkie i "chwytliwe" - z marketingowego punktu widzenia - hasła są nieodzowną częścią każdej reklamy leków dla panów. Kolejny spot Braveranu "wkroczył na nowy poziom żenady", jak komentują niektóre serwisy. "Na takim ogniu można upiec dwie pieczenie" - to hasło kampanii reklamowej popularnego wśród mężczyzn środka na "te" problemy. Zdanie nawiązujące do seksu w trójkącie oraz dwie kobiety towarzyszące głównemu bohaterowi w drodze do przyczepy kempingowej nie spodobały się opinii publicznej. Odbiorcy reklamy są zniesmaczeni jej wydźwiękiem. Twórcom zarzucają seksizm oraz przekroczenie granic dobrego smaku. Obejrzyjcie wideo, o którym zrobiło się tak głośno!

seksizmreklamyhejt

Hodor w KFC? Aktor parodiuje kultową scenę "Gry o Tron" w reklamie fast foodu

Dla wszystkich fanów "Gry o Tron" jedną z najbardziej przejmujących scen była z pewnością ta, która tłumaczy przeszłość Hodora. Kiedy wątpliwości co do przypadłości potężnej postaci zostały rozwiane, wszyscy fani serialu wstrzymali oddech... To właśnie im w głównej mierze przeznaczona jest nowa reklama KFC. W materiale wideo wystąpił Kristian Nairn, aktor wcielający się w postać Hodora. W nawiązaniu do kultowej sceny "Hold the door" (link zamieszczony poniżej) w reklamie powtarza się sformułowanie "Chicken with fries". Fani serialu zachwyceni są nowym posunięciem marketingowych sieci barów szybkiej obsługi. "To się nazywa marketing!" - piszą internauci. Obejrzyjcie parodię i oceńcie sami!

HodorwKFCGraoTronreklamy

"Jezus Cytrus", "Bób Ojciec"... Agencja reklamowa zrobiła parodię kampanii Lidla i wywołała burzę!

Hasło "Tacie Gacie" mające reklamować bieliznę na Dzień Ojca czy przeceniony makaron bezglutenowy nazwany "Glutenara" to tylko niektóre gry słowne, jakich Lidl Polska użył ostatnio do promowania swoich produktów. Dla wielu zabawne, dla innych nieco żałosne slogany przechodziły prawie bez komentarzy, jednak czerwcowa reklama cukru wywołała oburzenie wśród katolików i prawicowych mediów. Na fanpage'u Lidl Polska pojawiło się bowiem zdjęcie przedstawiające promocję na cukier z podpisem "Słodki jeżu", który rozwinięto następująco: "'Słodki jeżu! Tylko w środę 28.06 cukier w Lidlu w cenie tak słodko niskiej, że aż nie wierzymy". Konserwatyści zagrozili bojkotem sieci dyskontów, więc Lidl przeprosił urażonych wpisem i usunął go z sieci. W środowiskach związanych z marketingiem decyzja Lidla wywołała spore zdziwienie. Agencja reklamowa BRANDWEB w związku z "aferą" postanowiła nawiązać do kontrowersyjnej reklamy i zaproponowała nowe hasła mogące reklamować w przyszłości ich produkty. "Lidl Polska mamy pomysł na kolejne promocje! Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy: to jest bowiem dzieło nasze..." - napisała agencja na Facebooku. "Jezus Cytrus", "Z marchwi wstał" czy "Bób Ojciec" to tylko niektóre slogany autorstwa BRANDWEB. Jedni doceniają ich poczucie humoru, drudzy zwracają uwagę, że tym sposobem drwią z religii... "Post Lidla był bardzo subtelny i jako katoliczka nie poczułam się urażona ani trochę. Za to tutaj to już jawne drwiny z religii i to na bardzo niskim poziomie" - napisała jedna z internautek. Podoba Wam się taki sposób na reklamę?

parodiakampaniiLidlareligiareklamy

Uniwersytet Szczeciński nagim męskim torsem próbował przyciągnąć przyszłych studentów italianistyki. Nie wyszło...

Uczelnie co roku prześcigają się w pomysłach na to, jak przyciągnąć w swoje mury liczne grono studentów. Oryginalne specjalności czy nietypowa promocja to to, na co stawia większość z nich. Nieco ognia do i tak gorącego, rekrutacyjnego okresu postanowił dorzucić Uniwersytet Szczeciński, który maturzystów (a raczej maturzystki) zachęcał do studiowania italianistyki z elementami studiów nad chrześcijaństwem... nagim, umięśnionym męskim torsem! Kierunek Wydziału Teologicznego na Facebooku szczecińskiej uczelni przestawiony został jako nauka o "języku, historii, kulturze, geografii i religii Włoch". Prócz półnagiego mężczyzny z rękawicami bokserskimi na rękach i mającym go definiować włoskim słowem "forza" ("siła") Uniwersytet Szczeciński do promowania italianistyki użył także pizzy, spaghetti i piłki nożnej. Internauci na "oryginalnej" reklamie nie pozostawili suchej nitki. "Chyba mało chętnych mają na ten kierunek, że gołą klatą trzeba zachęcać" - napisała jedna z użytkowniczek, zanim post szczecińskiej uczelni został usunięty. Zdążył on jednak zdobyć rozgłos w internecie i udostępniono go na profilu "Seksizmu naszego powszedniego", gdzie internauci również dali wyraz swojemu oburzeniu. "Żałosne. Jak uczelnia może się tak ośmieszać?", "No niby obrazek pasuje do wyrazu, ale śmiem wątpić, że użyto go tutaj losowo. Tzw. szczucie cycem - ooo, męska umięśniona klata, może skuszą się nowe studentki" - pisali. Znaleźli się jednak i tacy, którzy docenili umięśniony tors... A jak Wam podoba się taki sposób promowania nauki?

italianistykanaUSnaukareklamy

Archiwa pełne wspomnień. Nowa reklama Apple'a wzrusza do łez

Nie tak dawno pisaliśmy o apokaliptycznej wizji świata Apple'a, podczas której wszystkie aplikacje przestają działać. Niedawno w sieci pojawiła się kolejna głośna reklama firmy Steve'a Jobsa. Tym razem obraz tworzenia prezentacji zdjęć i filmów z rodzinnych wspomnień ma nas zaangażować emocjonalnie... I trzeba przyznać, że Apple całkiem nieźle radzi sobie z taką konwencją! Internauci w sekcji komentarzy nie kryją wzruszenia i uronionych łez. Mina poczciwego staruszka z reklamy faktycznie pozostanie z nami na długo. Spot jest formą promocji jednej z funkcji iPhone'a 7. "Archiwa" automatycznie tworzy dla użytkowników iOS 10 filmy ze wspomnieniami.

wspomnieniaAppleaapplereklamy

Nowa reklama OBI została ocenzurowana. Scena z wiertarką okazała się zbyt mocna dla telewizji!

W ramach nowej kampanii marketingowej sieć marketów budowlanych OBI zaprezentowała krótki spot, który w założeniu miał w zabawny sposób przedstawić losy domowego remontu i przekonać klientów, że jego sukces tkwi w odpowiednio dobranym sprzęcie. W klipie padło na remont łazienki, a jej kreatorami zostali ojciec i jego wyjątkowo rezolutny syn. W pewnym momencie kilkulatek postanawia nieco pokrzyżować ojcu szyki. W tym celu przykłada mu do pośladków... wiertarkę! Potencjalnie niebezpieczna scena nie mogła zostać zaakceptowana przez stacje telewizyjne, które poprosiły o edycję wideo. Agencja 180heartbeats+Jung v. Matt, która odpowiada za realizację reklamy, została poproszono o umieszczenie informacji, że przedstawiona scena jest niebezpieczna i nie powinno powtarzać się jej w domu. Poprawioną wersję przez kilka dni emitowano w telewizji Żart z wiertarką okazał się za ostry. Zobaczymy, czym zaskoczą nas kolejne spoty! ;)

ocenzurowanareklamareklamycenzurawpolsce