Czy psy się starzeją? Niesamowity projekt kanadyjskiej fotograf

Fotograf Amanda Jones, która fotografią zajmuje się od blisko 20 lat, stworzyła niezwykłą kolekcję portretów. Udostępnione zostały one w książce "Dog Years: Faithful Friends, Then & Now". Jak sama nazwa wskazuje, znajdziemy tam zdjęcia psów w różnym wieku. Artystka pragnie nam pokazać w jaki sposób starzeją się nasze zwierzęta i czy tak samo jak ludzie zmieniają się zewnętrznie i wewnętrznie. Jak mówiła w jednym z wywiadów: ""Niektóre z nich wcale się nie starzeją, a u innych widać to w ich oczach, szczęce czy siwej sierści". Na pewno jest jedna niezmienna rzecz - relacje psów z kochającymi właścicielami. Zwierzęta te są naszymi najlepszymi i najwierniejszymi przyjaciółmi. Zobaczcie, czy czas obchodzi się z nimi tak samo jak z ludźmi.

zwierzętapsyfotografia

Ten husky wydostał się z klatki, a potem uwolnił swych kolegów! Jego ucieczka to hit sieci! [WIDEO]

Brawurowa ucieczka psa rasy Siberian Husky w błyskawicznym tempie obiegła sieć! Nic dziwnego! Pies popisał się niezwykłą pomysłowością, sprytem, ale też odwagą. Jego ucieczka miała miejsce w jednym ze sklepów zoologicznych we wschodnich Chinach w prowincji Jiangsu. Dzięki znajdującym się w lokalu kamerom możliwe było zarejestrowanie całego zdarzenia. Jak husky poradził sobie z otworzeniem klatki? Wystarczyło odpowiednie operowanie pyszczkiem i uroczy czworonóg już był na wolności. Nie zapomniał jednak o swoich kolegach! Dołożył wszystkich sił, by również i oni mogli cieszyć się swobodą. Niestety niedługo cała paczka korzystała z uroków niezależności... Na ich drodze stanął człowiek, który z powrotem umieścił ich w klatkach. W rozmowie ze stacją CCTV pracownik sklepu zoologicznego, niejaki Cao Sheng, zaznaczył, że nigdy wcześniej nie widział, by pies tak poradził sobie z mechanizmem zabezpieczającym klatkę! Tym bardziej akcja przeprowadzona przez bohaterskiego husky'ego zasługuje na uwagę! Sprytna psina, prawda? ;)

psiaucieczkapsyzwierzęta

Pies zamarzał na środku autostrady. Decyzją lekarza został uśpiony

W środę na płatnym odcinku autostrady A4 w stronę Krakowa, w okolicach Frywałdu, leżał ranny, zmarznięty pies. Iwona Florczyk, jedna z przejeżdżających obok zwierzęcia, zjechała na pas awaryjny i powiadomiła o sprawie Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Okazało się, że mieli oni już takie zgłoszenie od innego zaniepokojonego kierowcy. Wkrótce na miejsce przyjechały służby drogowe i policja. "Inspektorzy mieli przyjechać, miałam na nich poczekać. W tym czasie podjechał samochód służb drogowych. Popatrzyli na tego psa, ale nie zareagowali. Do nich podjechała policja. Też popatrzyła, ale nie zareagowała. Później ta sama policja podjechała do mnie, legitymując mnie, bo stałam na autostradzie. Nikt nie zareagował. Okazało się, że prawnie nikt nic nie może zrobić, ponieważ tylko zarząd autostrad, czyli spółka Stalexport, może zainterweniować" - czytamy na krakow.eska.pl wypowiedź pani Iwony. Po pewnym czasie przyjechał samochód przeznaczony do przewożenia martwych zwierząt. Z racji tego, że pies był żywy, nie mógł on przewieźć go do weterynarza... Wszystkie działania służb trwały prawie 2 godziny! Przez cały ten czas zmarznięte zwierzę leżało na śniegu. W końcu pies trafił do weterynarza w Zabierzowie. Z oficjalnego oświadczenia zarządcy autostrady wiadomo, że zwierzę nie przeżyło z powodu rozległych obrażeń wewnętrznych i decyzją lekarza zostało uśpione. Internauci w ostrych słowach komentują zdarzenie. "Nie mogę pojąć, jak takie bestialstwo może mieć miejsce w majestacie prawa :( Biedny, jak on musiał cierpieć :(( ", "Jedyną rzeczą potrzebną złu do zwycięstwa jest bierność dobrych ludzi" - piszą. Czy za sprawą tej sytuacji zmienią się przepisy?

piesnaautostradziepsyokrucieństwowobeczwierząt

Niemcy: Na dworcu kobieta popchnięta została na tory!

Do niecodziennej sytuacji doszło na dworcu w Norymberdze, w Niemczech. Na peronie znajdowali się funkcjonariusze policji, a wraz z nimi policyjny pies, który głośno ujadał. W pewnym momencie obok policjanta i owczarka przechodziła kobieta w czerwonym szaliku Wtedy też, całkiem niespodziewanie, szczekający pies skoczył na nią, popychając ją z tak wielką siłą, że ta wpadła na tory. Na pomoc pasażerce ruszyli inni policjanci, którzy wyciągnęli ją z powrotem na peron. Prawdopodobnie kobieta skręciła sobie nogę. Sytuację nagrał inny pasażer, który chciał udokumentować obecność dużej liczby policjantów na dworcu. Jak sprawę tłumaczy policja? Twierdzi, iż psy są tak szkolone, że chronią swojego pana, a kiedy ktoś podchodzi za blisko reagują szczekaniem i skokiem. Na dworcu właśnie tak się stało. Kobieta podeszła od tyłu, zbyt blisko tej dwójki. Pies zareagował obronnie. Eksperci jednak twierdzą, że wina leży też po stronie policjanta, który nie wydał rozkazu, aby pies usiadł i nieodpowiednio przypilnował swojego towarzysza. A Wy co uważacie?

zwierzętapsypolicja

Nie opuścił jej ani na krok. Poruszająca historia dwóch czworonogów

Do niezwykłego zdarzenia doszło w jednej z ukraińskich wsi. Potrącona przez pociąg suka leżała ranna na torach. Nie była jednak sama, gdyż ani na krok nie opuszczał jej pies, który ogrzewał i ochraniał ją przez dwa dni, narażając się na niebezpieczeństwo. Zwierzę było bardzo nieufne i nie pozwalało nikomu podejść do swej rannej towarzyski. Ukraiński wolontariusz Denis Małafiejew dowiedział się o czworonogach od swoich przyjaciół i natychmiast ruszył im z pomocą. Dzięki jego interwencji zostały one przewiezione do schroniska, gdzie otrzymały pomoc medyczną. Niedługo po tym zgłosili się po nie właściciele. Małafiejew opublikował na Facebooku wpis, w którym podkreślił, że takie oddanie zwierzaków może być bardzo pouczające dla ludzi. "Pamiętajcie, że są dwa dni w czasie, w których nie zdołacie nic zrobić, jeden to wczoraj, a drugi to jutro. Dzisiaj jest świetny dzień na to by pomóc komuś" - podsumował.

psieoddaniepsyzwierzęta

18-letni Orzeszek odszedł w ramionach właściciela. A wcześniej odbył się jego ostatni spacer...

Mark Woods, właściciel 18-letniego charta o imieniu Walnut (Orzeszek), napisał na swoim Facebooku, że jego ukochany pies musi zostać wkrótce uśpiony. Jego marzeniem było zabrać go wcześniej na ostatni spacer...W swoim poście podał dzień, godzinę, a także miejsce, w którym będzie ze swoim pupilem, i zaprosił wszystkich chętnych. Jakież było jego zdziwienie, gdy na miejscu spaceru pojawiło się nie kilkadziesiąt osób, a kilkaset! Nie zabrakło też mediów. Woods niósł więc owiniętego w koc Walnuta po jego ukochanej plaży wraz z tłumem ludzi, którzy także przyprowadzili swoje psy. Niestety chwila rozstania musiała w końcu nastąpić...18-letni chart odszedł w ramionach właściciela, a Mark podziękował wszystkim za wsparcie w tym trudnym dla niego dniu. Historia Walnuta i jego właściciela pokazuje, jak wiele do naszego życia wnoszą (często niedoceniane) zwierzęta!

ostatnispacerpsapsywalkwithwalnut

Swoimi zdjęciami pomaga psom znaleźć nowy dom

Richard Phibbs to znany fotograf mody - swoje zdjęcia publikował m.in. w "Vanity Fair", "Entertainment Weekly" i "Vogue China". Praca z aparatem wymaga od niego ciągłych podróży, ale gdy znajduje się on w Stanach Zjednoczonych obiektyw swojego aparatu kieruje na mniej oczywistych modeli - ocalałe psy z The Humane Society of New York, które potrzebują nowych domów. "Moja praca wymaga ode mnie podróżowania po całym świecie i jestem przytłoczony ilością cierpienia zwierząt, które widzę w tym czasie. To sprawia, że ​​jest mi ciężko na sercu, więc w przeciwieństwie do nicnierobienia stwierdziłem, że mój wolontariat w Humane Society jest sposobem, żeby tym zwierzętom pomóc"- mówi Phibbs. Praca fotografa dla organizacji trwa już cztery lata. Od tego czasu Phibbs zrobił aż 360 niezwykłych fotografii czworonogów, które zostały ujęte w książce "Rescue Me". Poniżej możecie zobaczyć kilka z nich. Wielu twierdzi, że patrząc na te zdjęcia, dostrzega duszę tych zwierząt!

fotografpsówpsyzwierzęta

Porzucasz psa, a on i tak kocha cię dalej - wzruszająca kampania społeczna

Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka...Więc dlaczego tak łatwo przychodzi niektórym pozbycie się go? Jesteśmy bezduszni? Kochamy, ale po pewnym czasie się odkochujemy? Traktujemy zwierzęta jak zabawki? Dla tych, którzy porzucili psa lub myślą o zrobieniu tego, francuska fundacja 30 Millions d'Amis przygotowała wzruszający spot. Widzimy w nim psa, który mimo że został porzucony na pastwę losu w lesie, nie opuszcza swojego pana i ratuje mu życie! Spróbujcie nie uronić przy wideo ani jednej łzy...

bezwarunkowamiłośćpsakampaniaspołecznapsy

Zabawa w chowanego z pupilem!

Na tym filmie widzimy jak kobieta schowała się za drzwiami i woła "chodź Nicko!". W zasadzie kim jest Nicko? To jej fantastyczny pies! Kobieta bawi się z nim w chowanego i co chwile go woła. Kryjówka nie jest wcale doskonała, ale pies jej wcale nie widzi. Biega od pokoju do pokoju sprawiając wrażenie zdezorientowanego i nie zwracając uwagi na miejsce gdzie stoi jego pani. Czyżby zabawa z psem w chowanego była do bani? Pies jest bardzo czujny, ale w pewnym momencie wydaje się też być przestraszony. W końcu woła go jakiś głos z bliska, ale on wcale nie widzi tej osoby! A wy jak bawicie się ze swoimi pupilami?

zwierzętapsy

"Znajdź swoją psią połowę"- niezwykła kampania promująca adopcję psów

W schroniskach w całej Polsce przebywa około 100 tys. psów, a prawie 400 tys. jest pod opieką fundacji. Popularne stało się adoptowanie zwierzaków, niestety bardzo często wracają one z nowego, ciepłego domu do starego, smutnego i ciasnego schroniska...Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że adopcja psa to duża odpowiedzialność, dlatego powstała kampania, która promuje znalezienie "psiej połowy" na całe życie dzięki idealnemu dopasowaniu. W 3 spotach reklamowych Fundacji Zwierzęca Polana pod hasłem "Dopasowani Kompani" wystąpili znani aktorzy - Anita Sokołowska, Piotr Stramowski i Mirosław Zbrojewicz. Oni już wiedzą, że żeby adoptować psa muszą nadawać z nim na tych samych falach i kibicować tej samej drużynie. Zobaczcie te zabawne spoty!

kampaniaspołecznapsyadopcjapsów

"Bobki Twojego psa w cudzych rękach” - pomysł na ciekawą aplikację

Mamy świetną wiadomość dla posiadaczy czworonogów. Wszystko wskazuje na to, że już wkrótce będziecie mogli posprzątać po swoim psie, korzystając przy tym wyłącznie ze swojego smartfona! Apllikacja "Pooper" ma umożliwić kontakt z ludźmi, którzy bez zastanowienia wykonają tę nielubianą przez Was czynność, oczywiście nie za darmo, ale za drobną opłatą. Jak to możliwe? Wystarczy uruchomić aplikację, zrobić zdjęcie psiego odchodu i...oznaczyć go na mapie. Wasze zgłoszenie zostanie przyjęte przez osobę, która znajduje się najbliżej Was. Jesteśmy ciekawi, co pomyśleliście sobie, gdy przeczytaliście ten tekst. My też nie możemy w to uwierzyć :D Czy będzie korzystać z tej apki, kiedy już się pojawi?

aplikacjapsyPooper