Żartuje z policji swoimi zdjęciami. Rezultaty są genialne! [GALERIA]

Znacie to uczucie, gdy ktoś spogląda na Wasze zdjęcie i mówi, że w ogóle siebie nie przypominacie? Wywoływanie tego właśnie wrażenia jest celem komedianta Jono Zalay'a. Mężczyzna tak manipuluje swoim wizerunkiem, zmienia zarost, kolor włosów i uczesania oraz wyraz twarzy, aby "wcielić się" w możliwie jak najwięcej, jak najróżniejszych postaci. Był już "anarchicznym punkiem", "obłąkanym bezdomnym" czy "groźnym recydywistą". "Tradycją mojej rodziny jest załączanie zdjęć, na których wcielamy się w różne postacie, do państwowych dokumentów, ponieważ rząd nie może wiedzieć, czy naprawdę nimi nie jesteśmy. Mój tata wymyślił to w latach 70." - mówi Zalay. Ojciec Jono, on i jego brat eksperymentują z wyglądem, fotografują się i zmieniają prawo jazdy tak często, jak to możliwe (np. poprzez podróżowanie między stanami), robiąc tym samym niezły żart policjantom i samemu rządowi. Niejednokrotnie wprowadzeni w konsternację funkcjonariusze nie odbierają jednak dowcipu Amerykanów jako coś obraźliwego. Wręcz przeciwnie - porównując ich twarze do zdjęć, śmieją się, nawet puszczają do nich oczko!