Przeszła podwójną mastektomię, a blizny zakryła symbolem superbohaterki. To prawdziwa Wonder Woman!

Kilka lat temu opinię publiczną podzieliła decyzja Angeliny Jolie o poddaniu się zabiegowi prewencyjnej mastektomii. Wśród wielu nierozumiejących postępowania aktorki, znalazły się też jej zwolenniczki. Stephanie Jane Kelly jest jedną z nich. Kiedy u matki czwórki dzieci zdiagnozowano zmiany w obrębie genu BRCA-1, którego mutacja może doprowadzić do wystąpienia raka piersi, reakcja kobiety była natychmiastowa. Stephanie zdecydowała się na mastektomię. Jak mówi, prewencyjne usunięcie piersi to mała ofiara w porównaniu do niemożności dbania o rodzinę w przypadku choroby. "Kiedy to wszystko się działo, zaczęłam sobie żartować, że stanę się Wonder Woman i tak jak ona będę silna i niewzruszona wobec tych wszystkich rzeczy, które musiałam zrobić, a które tak bardzo mnie przerażały" - wyznaje Stephanie. Po mastektomii nie zdecydowała się na rekonstrukcję piersi. Blizny postanowiła jednak "przyozdobić". W ich miejscu wytatuowała sobie symbol komiksowej idolki. Feniks Wonder Woman ma nawiązywać do odrodzenia, które zarówno w życiu amazonki Diany, jak i Stephanie, odegrało ogromną rolę.

prawdziwaWonderWomanDCmovieskobieta