Psy wkrótce mogą stracić dach nad głową. Ratujmy Staruszkowo!

Staruszkowo - hospicjum dla psów w Karpaczu - zostało otwarte prawie dwa lata temu. Pani Krystyna przekształciła wtedy prowadzony przez siebie pensjonat w "psi dom spokojnej starości". Od marca 2015 roku niemal 100 odrzuconych, kalekich i "niechcianych" czworonogów znalazło tam schronienie. Większość z nich - do końca życia. "Zwierzę skrzywdzić jest bardzo łatwo, ja im chcę wynagrodzić to, co ludzie im złego zrobili" - mówi pani Krystyna. Dla psów zrezygnowała z własnego leczenia. Utrzymanie hospicjum to nie tylko poświęcenie czasu i całej siebie, ale także finansów. A tych niestety brakuje... Na drodze Staruszkowa stoi także inny problem. Dom, w którym mieszka kilkadziesiąt psów oraz ich opiekunka, prawnie należy do byłego męża pani Krystyny. Mimo że ma ona dożywotnie prawo mieszkania w domu w Karpaczu, boi się. Kilkakrotnie została już zaatakowana przez brata byłego męża. Pani Krystyna szuka nowego lokum. Dom musi posiadać przynajmniej cztery pokoje, ciepłą wodę i sprawne ogrzewanie. Na stronie pomagam.im utworzono specjalną zbiórkę, mającą wspomóc finansowo Staruszkowo (link poniżej). Akcja trwa do 23 marca!

Staruszkowozwierzętaprawazwierząt

Bezdomne psy wpuszczone na noc do galerii handlowej - dzięki temu przetrwały mrozy

Kilkunastostopniowe mrozy to śmiertelne zagrożenie nie tylko dla ludzi. Styczniowe temperatury są równie niebezpieczne dla czworonogów - szczególnie tych bezpańskich. Mieszkańcy Stambułu zorganizowali pomoc dla bezdomnych psiaków i znaleźli miejsce, w którym zwierzaki mogły schować się przed wiatrem i śniegiem. Specjalna noclegownia przygotowana została w... galerii handlowej! Wolontariusze rozłożyli kartony i zebrali koce. Obok legowisk nie zabrakło także psiej karmy. Fotografie zamieszczone w mediach społecznościowych przez menedżera galerii handlowej podbijają sieć! Gratulujemy pomysłodawcom i zastanawiamy się, czy taka akcja mogłaby mieć miejsce w Polsce...

prawazwierzątzwierzętamróz

Karpie trzeba traktować humanitarnie - wyrok Sądu Najwyższego

"Transportowanie i przetrzymywanie ryb w pojemnikach pozbawionych wody, czy też przenoszenie ich w workach foliowych, nie jest humanitarnym traktowaniem zwierzęcia i może wyczerpywać znamiona znęcania się nad nim" - orzekł Sąd Najwyższy. -"Wskazać należy, że nawet uśmiercanie ryb winno odbywać się w sposób humanitarny". Kasacja dotyczyła głośnej sprawy znęcania się nad karpiami w 2010 roku. Fundacja "Noga w Łapę. Razem idziemy w świat" wniosła do sądu akt oskarżenia dotyczący trzech sprzedawców. Zarówno sąd pierwszej instancji, jak i sąd odwoławczy, uznały, że do przestępstwa nie doszło. Sąd Najwyższy wyrok uchylił. Sprawa zostanie ponownie zbadana przez sąd pierwszej instancji. "Do stwierdzenia umyślności w odniesieniu do znęcania nad zwierzętami konieczna jest zła wola i cel zadania bólu lub cierpienia zwierzęciu" - wskazał SN. Co roku w okresie zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia obrońcy praw zwierząt zwracają uwagę na warunki transportowania i przetrzymywania karpi. "Sprawcy cierpień ryb mają być ścigani i karani" - przestrzegał prokurator generalny Andrzej Seremet. Jak widać, problem ten nadal nie jest rozwiązany...

okrucieństwowobeczwierzątchristmasprawazwierząt