Pomagają, choć sami powinni pomocy się spodziewać... Tym postem o bezdomnych Szymon Hołownia chwycił za serca!

Coraz częściej potrafimy obojętnie przejść obok osób potrzebujących pomocy. Widzimy ich na ulicy, ale spieszymy się akurat do pracy, do domu, do rodziny, zapominając, że oni nie mają gdzie się podziać, nie mają do kogo się odezwać. Nie dlatego, że sami tego chcieli, ale dlatego, że życie nagle im się złamało... Może bierzemy ich za nieudaczników, może nawet za pijaków, ludzi bez serc, ale za każdym jednym przypadkiem kryje się osobna historia i... (tak, musimy to sobie uzmysłowić!) serce! O ludziach po różnych przejściach, bez dachu nad głową postanowił przypomnieć Szymon Hołownia. Na swoim profilu na Facebooku opublikował przed kilkoma dniami długi post, w którym opisał niezwykłą inicjatywę kilkunastu bezdomnych mężczyzn. W Posadówku, w powiecie nowotomyskim, około 60 kilometrów od Poznania, jak pisze Hołownia, "grupa (mniej lub bardziej) bezdomnych facetów prowadzi (przy wsparciu bohaterskiej pani Asi)... schronisko dla bezdomnych zwierząt". Jest tam ponad 90 psów, które dzięki grupie bezdomnych mają tam bardzo dobre warunki do życia. Niestety schronisku brakuje pieniędzy. Woda ze studni jest tak zanieczyszczona, że nie nadaje się do picia i konieczne jest doprowadzenie wodociągu. Hołownia postanowił więc w swym poście zaapelować o pomoc dla schroniska i prowadzących go mężczyzn. To miejsce, jak zaznacza, jest dla nich przystankiem, przestrzenią do startu w nowe życie, dlatego warto im pomóc! Koniecznie przeczytajcie (w całości!) post Hołowni, który wywołał w sieci ogromne poruszenie. Dzięki internautom zebrano już pieniądze na 1/4 wodociągu, którego całkowity koszt to 120 tysięcy. Akcja wciąż trwa! Przyłączycie się?