Warszawa uczciła pamięć 14-letniego Kacpra, który odebrał sobie życie. Poruszające przemówienie wygłosiła jego mama!

Śmierć 14-letniego Kacpra z Gorczyna wstrząsnęła całą Polską. Chłopiec gnębiony przez rówieśników, którzy mówili, że "ma inną orientację i inaczej się ubiera" zaledwie kilka dni po rozpoczęciu roku szkolnego powiesił się w swoim domu. W sobotę pod gmachem Ministerstwa Edukacji Narodowej młodzi zebrali się, by uczcić jego pamięć i tym samym wyrazić sprzeciw wobec szerzącej się homofobii. Z wymalowanymi na tęczowo twarzami i tabliczkami w rękach, na których widniało m.in. "Jeszcze żyję, bo mam odwagę", "Jeszcze żyję, bo wyprowadziłem się z małego miasteczka" pokazali, że są w Polsce ludzie, którzy akceptują społeczność LGBT i którzy nie zgadzają się z ich dyskryminowaniem. Wśród młodzieży znalazła się też pani Ewa, mama 14-latka, która wygłosiła poruszające przemówienie. "Kacprowi odebrano marzenia dorastającego chłopca. Odebrano mu marzenia, więc my musimy marzyć za niego. Mam marzenie, że homoseksualność, której ludzie sobie przecież nie wybierają, będzie jedną z cech traktowanych jak kolor oczu czy wzrost. Mam marzenie, że nasze dzieci będą mogły dorastać beztrosko. Mam marzenie, że będą otoczone tylko miłością. To nie homoseksualność jest zła, to homofobia jest złem" - mówiła do zebranych. Podczas manifestacji, która otrzymała miano "Zapal znicz dla Kacpra" wspominano także 14-letniego Dominika Szymańskiego z Bieżunia, który powiesił się, bo nie mógł sobie poradzić z wyzwiskami i szyderstwami ze strony rówieśników. Czy śmierć obojga tych młodych chłopców coś zmieni? Bardzo byśmy tego chcieli!