Zdecydowała się transmitować na żywo poród. "To nie ma nic wspólnego z tym, co widzimy w filmach" - tłumaczy

Blogerka Adele Barbaro spodziewa się drugiego dziecka. Razem z mężem postanowiła, że jej kolejny poród będzie transmitowany na żywo przez Facebooka. Po co relacjonować tak intymne wydarzenie? Na to pytanie wielu kobiet odpowiada na swoim blogu The Real Mumma. Adele przyznaje, że po pierwszym porodzie cierpiała na depresję, która spowodowana była "wielkim rozczarowaniem" - jej synek przyszedł na świat przez cesarskie cięcie, mimo że kobieta marzyła o naturalnym porodzie. "Kiedy byłam w ciąży z Harveyem, miałam wielki plan porodu. Wiedziałam dokładnie, czego chciałam" - pisze blogerka. "Dowiedziałam się, że oczekiwania mogą prowadzić do rozczarowania" - dodaje, zaznaczając, że poród nie ma nic wspólnego z tym, co widzimy w filmach. Decyzja o udostępnieniu transmisji w mediach społecznościowych ma nam pomóc zrozumieć, że sprawy rzadko idą po naszej myśli, a wydanie dziecka na świat to piękny moment.