Urodziła na ulicy, a chwilę później wzięła dziecko, tobrę z zakupami i poszła do domu. To wideo wprawia w osłupienie!

Wszystkie przyszłe matki chcą rodzić w komfortowych warunkach, otoczone wykwalifikowanym personelem medycznym. Choć coraz więcej kobiet decyduje się na poród w domu, to nadal miejscem, w którym przychodzi na świat najwięcej pociech jest szpital. Jednak nie zawsze można dotrzeć do niego na czas... Można urodzić np. na pokładzie samolotu, w samochodzie, a nawet na drzewie! Kilka dni temu do niecodziennego porodu doszło na jednej z ulic miasteczka Yunfu w prowincji Guangdong w południowo-wschodnich Chinach. Ciężarna kobieta była na zakupach, gdy nagle zaczęły odchodzić jej wody płodowe. Akcja porodowa następowała tak szybko, że nie zdążyła ona poprosić o pomoc. Dopiero gdy dziecko przyszło na świat, do świeżo upieczonej matki podeszły dwie kobiety, by pomóc jej przenieść noworodka w bezpieczne miejsce. Na pomoc medyczną zamiast na szpitalnym łóżku oczekiwała na krześle wśród tłumu gapiów. Najbardziej zaskakujące w całej historii jest jednak to, co stało się potem. Mieszkanka Guangdong nie trafiła do szpitala, gdyż przybyły na miejsce lekarz stwierdził, że zarówno ona jak i jej nowo narodzone dziecko są zdrowi i nie potrzebują hospitalizacji. Kobieta wzięła więc noworodka do jednej ręki, zakupy do drugiej i wróciła do domu! Nie wierzycie? Zobaczcie wideo, które stało się viralem! Część internautów jest pod wrażeniem siły i odwagi matki, inni zwracają uwagę na panującą wokół znieczulicę. Zdaniem Guangdong Televison, bohaterka całego zdarzenia dwa lata temu zaczęła cierpieć na choroby psychiczne, wkrótce potem zniknęła z rodzinnego domu. Bliscy odnaleźli ją dopiero dzięki policjantom, którzy powiadomieni o niecodziennym porodzie odnaleźli ją i zawieźli do szpitala.