Marzeniem 88-letniej pani Wandzi było znów usiąść na motocyklu. Filipowi Chajzerowi nie trzeba było dwa razy powtarzać!

O dobrym sercu Filipa Chajzera wiemy nie od dziś. Ostatnio prezenter wzruszył tysiące internautów, spłacając dług komorniczy 93-letniego powstańca, a teraz internet żyje kolejną jego niesamowitą akcją. Jej główną bohaterką została 88-letnia pani Wandzia, której ogromną pasją są motocykle. "Pani Wandzia całe życie jeździła na motocyklach. Do dzisiaj na widok przejeżdżającego moto jej serce bije mocniej. Głowa by chciała jeszcze raz, ten ostatni w życiu. Wiek niestety robi swoje, do tego mąż po wylewie, którym się opiekuje... Mimo wszystko energii ma podobno tyle co elektrownia atomowa. Dlatego uważam, że ten ostatni raz jest w zasięgu ręki. Jutro spełniam największe marzenie Pani Wandzi. Zabieram ją na cruising" - napisał Chajzer na swoim profilu. O 88-latce prezenter dowiedział się od jej kosmetyczki. To właśnie dzięki niej mógł spełnić największe marzenie jej klientki! Pani Wandzia we wtorek w Nieporęcie znów usiadła na motocyklu i to nie tylko na miejscu pasażera! Jej jazda była wielkim wydarzeniem! Chajzer zaprosił bowiem wszystkich chętnych, by towarzyszyli kobiecie w tym wyjątkowym dla niej dniu. "Setki motocykli, STO LAT na pół Zegrza, Pani Wandzia nie tylko na miejscu pasażera, ale i za kierownicą Indiana, a wszystko po to, żeby na końcu usłyszeć... 'Znowu chce mi się żyć'. D Z I Ę K U J Ę za wasze wsparcie!!!" - napisał Chajzer po zakończonej akcji. Zdjęciem z panią Wandzią podzielił się w sieci (na profilu prezentera znajdziecie także nagrania). Jej uśmiech mówi wszystko! Wystarczy tak niewiele, by sprawić komuś radość!

marzeniepaniWandziFilipChajzerpomoc

Zawodnik mdlał tuż przy mecie. Pomógł mu rywal

Podczas odbywającego się w Maine w USA biegu na 10 km, doszło do wyjątkowej sytuacji. Zawodnik Jesse Orach, który był już od dłuższego czasu liderem, tuż przed metą zaczął z wyczerpania tracić przytomność. Wtedy podbiegł do niego inny startujący w wyścigu mężczyzna - Rob Gomez- i łapiąc lidera za rękę pomógł mu utrzymać równowagę i dotrzeć do mety. Gomez miał powiedzieć późniejszemu zwycięzcy: "Ukończysz ten bieg". Mężczyźni wbiegli na metę niemal równocześnie, jednak Orach został popchnięty na mecie przez kolegę do przody tak, że to właśnie on wygrał. Po opadnięciu emocji zwycięzca podszedł podziękować Gomezowi mówiąc, że naprawdę brak mu słów. Ten odparł tylko, że nie musi mu nic mówić. W tych zawodach zwyciężyła ludzka empatia i dobroć, która była silniejsza niż chęć rywalizacji.

biegipomoc

Filip Chajzer spłacił dług 93-letniego powstańca. "Chwała bohaterom"!

Prezenter radiowy i telewizyjny Filip Chajzer znany jest z akcji, którymi wspiera osoby w trudnych sytuacjach. W zeszłym roku dzięki jego inicjatywie udało się zebrac 300 tys. zł. na pomoc weteranom wojennym, szczególnie powstańcom. Niezwykłe wsparcie oraz patriotyzm wykazał również tego lata. Chajzer otrzymał niedawno wiadomość z kancelarii komorniczej zajmującej się długiem 93-letniego mężczyzny walczącego w Powstaniu Warszawskim. Ponieważ emerytura weterana nie wystarczała na spłatę należności, urzędnicy poprosili o pomoc. "Ośmielam się do Pana napisać, ponieważ Pana szanuję i wiem, że nie jest Pan obojętny na ludzką krzywdę, a los Powstańców Warszawskich, zwłaszcza w tej porze roku, jest Panu bliski. Pracuję w kancelarii komorniczej w Warszawie jako asesor komorniczy, dziś przyszedł do nas Pan Zdzisław (ps. Ryś), rocznik '24, Powstaniec Warszawski, jeden z ostatnich żyjących, jeśli nie ostatni weteran walk na Ochocie, który ma nieszczęście bycia dłużnikiem jednego z operatorów komórkowych" - napisał w liście pracownik kancelarii. Reakcja Chajzera po raz kolejny wzruszyła setki internautów. "Ślicznie dziękuję za wrażliwość i wiadomość. Jeszcze dziś sprawa będzie załatwiona. Chwała bohaterom" - odpisał. Po kilkunastu godzinach od otrzymania niecodziennej prośby prezenter spłacił dług 93-letniego mężczyzny, a na Facebooku opublikował informację o przesłaniu ponad tysiąca złotych na odpowiednie konto.

PowstanieWarszawskieFilipChajzerpomoc

Była więźniarka Auschwitz straciła nogę podczas wojny. NFZ odmawia sfinansowania protezy

93-letnia pani Anna w trakcie II wojny światowej straciła nogę. Kiedy miała 13 lat, pociąg, którym jechała wraz z rodziną, został ostrzelany przez hitlerowców. Wskutek gangreny wdanej w postrzeloną nogę, nastoletnia Anna przeszła amputację kończyny. Przeżyła obóz koncentracyjny w Auschwitz. O jej historii i trudach zmagania się z polskimi przepisami informuje TVN24 (link do całego materiału znajdziecie poniżej). Teraz, jako świadek wydarzeń wojennych, pani Anna mieszka w niewielkim mieszkaniu na trzecim piętrze bloku, który nie ma windy. W codziennych czynnościach pomagają jej uczniowie liceum. Jak podaje TVN24, Karol i Konrad "dosłownie noszą ją na rękach". Problemy pani Anny związane są przede wszystkim z brakiem odpowiedniej protezy. Ta, którą ostatnio została zrefundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia, powinna być wymieniona 10 lat temu - obecnie robi więcej szkody niż pożytku. Koszt nowej protezy dla pani Anny wynosi "zaledwie" 9 tys. zł. Dla 93-latki jest to jednak kwota znacznie przewyższająca jej możliwości finansowe. NFZ oferuje pomoc - 3,5 tys. zł... "Ja nic nie wiedziałam, że ja mam coś płacić za to. No, przecież ja nie byłam inwalidą z wypadku, tylko z wojny" - mówi pani Anna w rozmowie z TVN.

polskarzeczywistośćzdrowiepomoc

Odwołała ślub, ale nie wesele. Na wystawną kolację zaprosiła bezdomnych

Sarah Cummins, mieszkanka stanu Indiana w USA, wraz z narzeczonym odwołali swój ślub. Powód zerwania zaręczyn zachowali tylko dla siebie. Mimo że planowana od dawna ceremonia nie odbyła się, para nie mogła liczyć na zwrot kosztów poniesionych w związku z weselem. Organizacja kolacji dla 170 osób kosztowała 25 tysięcy euro. "Z płaczem obdzwoniłam wszystkich gości. Powiadomiłam ich o tym, że ślubu nie będzie, a potem zaczęłam czuć się winna, kiedy pomyślałam o jedzeniu, które się zmarnuje" - powiedziała niedoszła panna młoda. To, co zrobiła później, poruszyło nie tylko lokalną społeczność, ale także tysiące serc. O jej geście piszą serwisy z całego świata. Po ogłoszeniu nieoczekiwanie podjętej decyzji Sarah postanowiła zamienić swoje niedoszłe wesele w elegancką kolację dla bezdomnych. Skontaktowała się z okolicznymi schroniskami, zorganizowała transport i pomoc od firm odzieżowych. Ubrani w ofiarowaną odzież bezdomni zasiedli do wystawnego posiłku. Mimo osobistej tragedii Sarah sprawiła, że 150 osób zapamięta ten dzień do końca życia. Z podróży poślubnej też nie zrezygnowała. "Miesiąc miodowy" spędziła z matką.

weseledlabezdomnychpomocbezdomni

Ekipa ratunkowa przyjechała po martwe zwierzę. Nagle ich oczom ukazała się maleńka łapka

Macedon Ranges Wildlife Network to australijska grupa wolontariuszy, którzy od 2007 roku wspólnie działają na rzecz praw zwierząt. Często zdarza się, że są ostatnim ratunkiem dla tych, które natychmiastowo potrzebują pomocy. Niekiedy jednak nic już nie mogą zrobić... Tak było w przypadku potrąconej na drodze kangurzycy. Kiedy ekipa przyjechała na wskazane miejsce, zwierzę już nie żyło. Pozbawieni nadziei wolontariusze postanowili jeszcze sprawdzić brzuch kangurzycy - czy aby na pewno jej torba jest pusta. Wtedy oczom ekipy ukazała się mała różowa łapka wyciągnięta wysoko ku niebu, jakby jej właściciel próbował powiedzieć: "Pomóżcie mi, jestem tutaj. Chcę żyć!". Osobą, która jako pierwsza zauważyła kangurzątko, była Melanie Fraser. "Gdyby mały został tam nieco dłużej, mrówki lub inne insekty na pewno by go zabiły" - mówi kobieta. Miesięcznego malucha zawiozła w odpowiednie miejsce, gdzie udzielono mu pomocy. Zwierzę otrzymało imię Dawon. "Teraz ja jestem jego mamą" - Melanie przyznaje z dumą i świadomością odpowiedzialności, jaka na niej spoczęła. Dawon zaprzyjaźnił się z innym osieroconym kangurzątkiem Nelsonem. Ich opiekunowie cieszą się, że malcy mogą wspólnie dorastać.

ocalonekangurzątkopomoczwierzęta

Zbiórka na leczenie 2,5-letniego Antosia to oszustwo? Lewandowscy wpłacili na jego konto aż 100 tysięcy złotych!

Popularne portale, serwisy i gwiazdy (m.in. Ania i Robert Lewandowscy, Katarzyna Zielińska, Cezary Żak, Małgorzata Rozenek-Majdan i Radosław Majdan) włączyli się w akcję pod hasłem "Boję się ciemności", której celem była zbiórka pieniędzy na leczenie chorego na nowotwór oczu 2,5-letniego Antosia Rudzkiego. Nadzieją dla chłopca, któremu groziła ślepota, miała być kosztowna operacja w Stanach Zjednoczonych (jej koszt miał wynosić aż 1,5 miliona złotych!). Poinformowano, że jego rodzicom udało się zebrać milion złotych, a pozostała część miała zostać zgromadzona za pomocą internetowej zbiórki. I udało się! Dzięki zaangażowaniu wielu osób (m.in. właśnie Ani i Roberta Lewandowskich, którzy wpłacili na konto chłopca 100 tysięcy złotych) za pośrednictwem serwisu Zrzutka.pl i strony Pomagam.pl zebrano potrzebną sumę. W sobotę pojawiły się jednak doniesienia, że prawdopodobnie cała akcja była mistyfikacją, a Antoś Rudzki nie istnieje! Jako pierwsza poinformowała o tym na Facebooku organizacja "Się Pomaga", która podała w poście, że zgłoszenie zbiórki dla 2,5-letniego chłopca zostało odrzucone, a mimo to pojawiało się na innych serwisach. Później w podobnym tonie o akcji wypowiedzieli się administratorzy serwisu Pomagam.pl. Obie strony zaznaczyły, że wszystkim poszkodowanym osobom pieniądze zostaną zwrócone. Jeśli nie pojawią się żadne nowe okoliczności w sprawie, administratorzy serwisu Zrzutka.pl zapowiedzieli, że w poniedziałek zgłoszą w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

fałszywazbiórkapomocdziecko

Pomagają, choć sami powinni pomocy się spodziewać... Tym postem o bezdomnych Szymon Hołownia chwycił za serca!

Coraz częściej potrafimy obojętnie przejść obok osób potrzebujących pomocy. Widzimy ich na ulicy, ale spieszymy się akurat do pracy, do domu, do rodziny, zapominając, że oni nie mają gdzie się podziać, nie mają do kogo się odezwać. Nie dlatego, że sami tego chcieli, ale dlatego, że życie nagle im się złamało... Może bierzemy ich za nieudaczników, może nawet za pijaków, ludzi bez serc, ale za każdym jednym przypadkiem kryje się osobna historia i... (tak, musimy to sobie uzmysłowić!) serce! O ludziach po różnych przejściach, bez dachu nad głową postanowił przypomnieć Szymon Hołownia. Na swoim profilu na Facebooku opublikował przed kilkoma dniami długi post, w którym opisał niezwykłą inicjatywę kilkunastu bezdomnych mężczyzn. W Posadówku, w powiecie nowotomyskim, około 60 kilometrów od Poznania, jak pisze Hołownia, "grupa (mniej lub bardziej) bezdomnych facetów prowadzi (przy wsparciu bohaterskiej pani Asi)... schronisko dla bezdomnych zwierząt". Jest tam ponad 90 psów, które dzięki grupie bezdomnych mają tam bardzo dobre warunki do życia. Niestety schronisku brakuje pieniędzy. Woda ze studni jest tak zanieczyszczona, że nie nadaje się do picia i konieczne jest doprowadzenie wodociągu. Hołownia postanowił więc w swym poście zaapelować o pomoc dla schroniska i prowadzących go mężczyzn. To miejsce, jak zaznacza, jest dla nich przystankiem, przestrzenią do startu w nowe życie, dlatego warto im pomóc! Koniecznie przeczytajcie (w całości!) post Hołowni, który wywołał w sieci ogromne poruszenie. Dzięki internautom zebrano już pieniądze na 1/4 wodociągu, którego całkowity koszt to 120 tysięcy. Akcja wciąż trwa! Przyłączycie się?

postHołownipomocbezdomni

Zaoferowała mieszkania za darmo tym, którzy stracili wszystko w pożarze Grenfell Tower. Nazywają ją "aniołem"!

Pożar wieżowca Grenfell Tower to kolejna tragedia, która w ostatnim czasie wstrząsnęła Wielką Brytanią. Londyńskie służby potwierdziły śmierć 30 osób, a osoby uznane za zaginione, według ich szacunków, nie przeżyły. Ludzie w pożarze stracili dach nad głową, dobytek całego swojego życia... Wielu nie mogło przejść obojętnie obok tak ogromnego ludzkiego nieszczęścia, dlatego postanowili przyjść z pomocą poszkodowanym. Jedną z takich osób była 28-letnia Laura-Jayne Cannel, managerka w firmie wynajmującej mieszkania studentom w Ladbroke Grove, niedaleko miejsca, gdzie doszło do pożaru. Umowy najmu mieszkań wygasły, dlatego kobieta mogła zaoferować je pogorzelcom. "Mam dostępne 21 mieszkań, każde z łazienką i kuchnią. Są dostępne za darmo dla tych, którzy potrzebują pomocy. Proszę, udostępniajcie" - napisała na Twitterze. Brytyjskie media określiły ją "dobrą Samarytanką", inni nazywają ją "aniołem". Nie tylko ona jednak ruszyła na pomoc tym, którzy ucierpieli w pożarze. Z pomocą ruszyli również przedsiębiorcy i właściciele hoteli z okolic Grenfell Tower. Codziennie pojawiają się od nich kolejne ogłoszenia, w których oferują darmowe noclegi pogorzelcom. Dzięki wsparciu takich osób z pewnością będzie im łatwiej rozpocząć wszystko od nowa.

pożarGrenfellTowerwielkabrytaniapomoc

Mimo amputacji nogi nie stracił siły ducha. Założył salon fryzjerski z myślą o niepełnosprawnych!

O inicjatywach takich jak ta powinno się głośno mówić! Patryk Wnorowski z Białegostoku po wypadku samochodowy, w wyniku którego stracił nogę, otworzył salon fryzjerski przyjazny osobom niepełnosprawnym! Po problemach ze zdrowiem i ówczesną pracą (mężczyzna pracował w firmie usługowo-handlowej) postanowił, że dalej będzie aktywny i otworzy własną działalność. Padło na fryzjerstwo. Pasją do włosów zaraziła go jego żona, która zawodowo zajmuje się strzyżeniem. Ona także była jego nauczycielką. Małżeństwo razem otworzyło salon fryzjerski o nazwie "Margaret Hair", w którym przewidziane są 20 procentowe rabaty dla osób z niepełnosprawnością! "Takie osoby nie są winne, że urodziły się lub w wyniku wypadku czy choroby mają jakąś ułomność – wyjaśniają. – Często dostają jakieś 600 zł renty, każdy grosz jest dla nich ważny, a przecież też chcą wyglądać na zadbanych i eleganckich. W ich przypadku jest to szczególnie ważne. Dla ich własnego samopoczucia, a także dlatego, że ludzie inaczej traktują taką zadbaną osobę" - czytamy na www.poranny.pl. Gratulujemy panu Patrykowi pomysłu, wytrwałości i życzymy dużo zdrowia!

niepełnosprawnyfryzjerpomocfryzjerstwo

93-letnia panna młoda poprosiła o pomoc w doborze sukni ślubnej i skradła serca internautów!

O tym, że wybór perfekcyjnej sukni ślubnej nie jest łatwy, przekonała się również 93-letnia Sylvia Martin. W lipcu ma odbyć się jej ślub z 88-letnim Frankem Raymondem. Przed ceremonią pojawił się jednak problem dotyczący kreacji panny młodej. Kobieta nie mogła zdecydować, którą sukienkę wybrać, więc postanowiła zapytać internatów! W sieci opublikowano cztery zdjęcia uśmiechniętej starszej pani w różnych ciemnoczerwonych sukniach. Fotografie oznaczone literami A, B, C i D zostały poddane osądowi użytkownikom Facebooka. Głosowanie szybko zyskało ogromną popularność. Internauci doradzają przyszłej pannie młodej, życząc pięknej uroczystości i prosząc o zdjęcie ze ślubu :)

ślubnapomocpomocślub

"To właśnie miłość": Kontynuacja wielkiego hitu dostępna w całości w sieci

Amerykańska siec telewizyjna NBC udostępniła na YouTubie kontynuację wielkiego świątecznego hitu "To właśnie miłość". Trwający nieco ponad kwadrans film możecie obejrzeć, klikając w zamieszczony obok materiał. Zobaczcie, jak zmienili się bohaterowie uwielbianej przez wszystkich komedii romantycznej po 14 latach! W drugiej części popularnego obrazu Richarda Curtisa zabrakło, z wiadomych przyczyn, wątku Harry'ego (Alan Rickman) i Karen (Emma Thompson)."Red Nose Day Actually" został zrealizowany w szczytnym celu. Jego premiera, a także liczne nawiązania oraz sam tytuł filmu, mają zwrócić uwagę na Dzień Czerwonego Nosa. Zbiórka funduszy, w którą zaangażowali się twórcy, zostanie przekazana dla potrzebujących - najbiedniejszych dzieci oraz kobiet doświadczających przemocy domowej.

ToWłaśnieMiłość2pomockobiecekino

Tego bezdomnego po zamachu w Manchesterze okrzyknięto bohaterem. Pomagał jak mógł, a teraz ktoś chce pomóc jemu!

W poniedziałkowy wieczór w Manchesterze zamachowiec samobójca, Salman Abedi, zdetonował bombę po koncercie Ariany Grande w hali widowiskowo-sportowej Manchester Arena. Zginęły co najmniej 22 osoby (w tym dwoje Polaków), a 119 zostało rannych. Najmłodsza zidentyfikowana jak dotąd ofiara ataku miała zaledwie osiem lat... Świadkiem dramatycznego zdarzenia był m.in. 35-letni Stephen Jones, bezdomny, który spał w pobliżu miejsca zamachu. Początkowo myślał, że ogromny huk związany był z fajerwerkami, dopiero gdy zobaczył wychodzące z hali przerażone dzieci, całe we krwi, zrozumiał, że wydarzyło się coś strasznego. Mężczyzna nie wahał się ani chwili i ruszył im z pomocą. Brytyjskim mediom, które okrzyknęły go bohaterem, dokładnie zrelacjonował to, co działo się tej nocy. Stephen wraz z innymi świadkami zamachu wycierał dzieciom oczy z krwi, wyciągał z ich ciał gwoździe i kawałki szkła, starał się jak mógł, by ulżyć im w cierpieniu. "Wszędzie wokoło leżeli ludzie. Zauważyłem małą dziewczynkę. Nie miała nóg, owinąłem ją jedną z moich koszulek i zapytałem się, gdzie są jej rodzice. Powiedziała, że jej tata jest w pracy, a na matkę wskazała palcem. Próbowałem pomóc kobiecie, ale odeszła w moich ramionach. Powiedziała jedynie, że ​​była na koncercie z rodziną. Nie mogłem przestać płakać. (...) To, że jestem bezdomny, nie oznacza, że jestem bez serca" – mówił. Bezdomny uważa, że to, co zrobił, nie jest niczym wyjątkowym. Nie wszyscy podzielają jego zdanie. Milioner David Sullivan na swoim profilu na Facebooku zwrócił się do wszystkich z prośbą o pomoc w jego odnalezieniu. Sullivan razem ze swoim synem chce opłacić Stephenowi półroczny czynsz za mieszkanie, pomóc mu w znalezieniu pracy i wyjściu na prostą. Stephen zdecydowanie zasługuje na lepsze życie!

zamachwManchesterzepomocbezdomni

Policjanci zatrzymali auto z konającym szczeniakiem w środku. Ich reakcja jest niesamowita! [WIDEO]

W sieci pojawił się filmik z nietypowej akcji policji i od razu zachwycił internatów. Olsztyńska drogówka zatrzymała kierowcę Mercedesa, który przekroczył dozwoloną prędkość. Kiedy jednak funkcjonariusze poznali powód pośpiechu kierowcy, postanowili mu pomóc. Mężczyzna wraz z pasażerką wieźli do weterynarza chorego psa. Zwierzak wymiotował krwią i potrzebował natychmiastowej pomocy specjalisty. "Policjanci bez chwili namysłu postanowili pomóc właścicielom czworonoga i pilotowali ich do lekarza weterynarii" - mówi Rafał Prokopczyk z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. Finał tej historii nie ma jednak szczęśliwego zakończenia... Mimo okazanego wsparcia i podjęcia wszelkich prób ratowania szczeniaka przez weterynarza, psiakowi nie udało się przeżyć.

policyjnaeskortapsapomocpolicja

Gdyby spojrzeli na kartki "bezdomnych", otrzymaliby od nich prezent. Ta akcja pokazuje smutną prawdę

Pracownicy sztokholmskiej opery Folkoperan postanowili rozdać przechodniom darmowe wejściówki na spektakl. Aby otrzymać bilet, należało jedynie zwrócić uwagę na... trzymane przez "bezdomnych" napisy umieszczone na papierowych tabliczkach. Ucharakteryzowani aktorzy przez 12 godzin "prosili o pomoc" przy ruchliwych ulicach Sztokholmu, w metrze i koło sklepu. Jak reagowali przechodnie? Obejrzyjcie film i i przekonajcie się sami. Akcja dotyczyła promocji współczesnej interpretacji "A God Disguised". "Uczynić niewidzialne widzialnym" - to hasło przewodnie spektaklu, którego cytat stał się wymownym podsumowaniem całej akcji...

znieczulicaspołecznapomocbezdomni

9-latka ogoliła głowę w geście solidarności z chorym bratem. Wcześniej na raka zmarła ich matka

Sofia Smith jest zaledwie 9-letnią Kanadyjką, której choroba odebrała matkę, a teraz dotknęła jej brata. Mama rodzeństwa, Tatiana, zmarła na raka 5 lat temu. Teraz rodzina zmaga się z chłoniakiem 14-letniego Randa. Sofia postanowiła pokazać, że wspiera brata w sposób najbardziej odważny z możliwych. Jej poświęcenie wzruszyło cały świat. 21 kwietnia Sofia wraz z innymi uczniami ofiarowała swoje włosy dla fundacji wspierającej dzieci walczące z chorobami nowotworowymi. Nagranie, na którym dziewczynka płacze podczas ścinania jej długich blond włosów, poruszyło miliony internautów (link do filmu zamieszczony w materiałach poniżej). "Wiem, że to słuszne, bo robię coś dla osoby, którą naprawdę kocham" - mówi 9-latka. Po odważnym geście siostry Rand udzielił jej rady: "Będziesz musiała nosić coś na głowie, bo od teraz może być ci trochę zimno" :) Dzięki podzieleniu się swoją historią Sofia w ciągu kilku dni zebrała ponad 20 tysięcy dolarów na pomoc dla dzieci z rakiem.

pomocdzieckochoroba

Zakonnice udają pingwiny w słusznej sprawie. To wideo jest hitem internetu!

Siostry zakonne z Broniszewic (woj.wielkopolskie) pokazały, co znaczy dystans do siebie i poczucie humoru! Z okazji Światowego Dnia Pingwina, który przypada na 25 kwietnia, udostępniły w sieci film. O wideo szybko stało się głośno, a taki przecież był zamiar sióstr! Zakonnice postanowiły w niecodzienny sposób zachęcić do wspierania renowacji domu dla niepełnosprawnych podopiecznych. Na facebookowym profilu siostry Elizy Małgorzaty Myk dominikanki umieściły 10-sekundowy film, na którym idą pingwinim krokiem. "Dziś ŚWIATOWY DZIEŃ PINGWINA. Przyjmujemy życzenia! Zamiast kwiatków i bombonierek przyjmujemy cegiełki na www.domchlopakow.pl :)" - napisały siostry. Popularność "efektu głupaki i przemęczenia" przerosła wszelkie oczekiwania. Dzięki rozgłosowi, jaki zyskał ośrodek w ciągu kilku dni, 56 niepełnosprawnych chłopców z Domu Pomocy Społecznej w Broniszewicach ma większe szanse na uzyskanie wsparcia finansowego. W placówce od miesięcy trwa remont, na którego ukończenie potrzeba w sumie 5 milionów złotych. Film wesołych zakonnic obejrzycie tutaj: https://www.facebook.com/eliza.myk/videos/vb.100000719574029/1478569065510398/?type=2&theater.

zakonnicepingwinyreligiapomoc

"Nie kupuj, adoptuj" - ten spot przekona Cię, że warto zaadoptować psa

"Nie kupuj, adoptuj" - to coraz częściej powtarzane hasło promujące ideę dawania domu zwierzętom ze schronisk. W ramach licznych kampanii społecznych zrealizowano już wiele dających do myślenia filmów, które zachęcają do adoptowania czworonogów, zamiast kupowania ich u hodowców. 27 kwietnia w sieci zadebiutował materiał z udziałem aktorki Izy Miko, powstały z inicjatywy założycieli strony internetowej John Dog. O działalności tej grupy przekonasz się, oglądając ich trwający półtorej minuty materiał. Poznaj Fafela, Jantara, Evo, Legolasa, Witusia, Alberta, Asa, Joki, Zuma oraz Hazel. Być może to u Ciebie znajdą nowy dom! Klikając w zamieszczone poniżej linki, sięgniesz po więcej informacji o szukających miłości psach.

niekupujadoptujpomoczwierzęta

IKEA przekazała łóżka dla lalek bezpańskim zwierzętom. Psy i koty nie muszą już spać na betonie

Życie zwierzaków ze schronisk nie jest lekkie. W wielu placówkach brakuje pieniędzy na jedzenie i leki, a czworonogów, często starych i schorowanych, przybywa w zastraszającym tempie. Tych, które mają szanse na adopcję, jest niewiele. Jeszcze niedawno w schronisku w stanie Ontario psy i koty spały na zimnym i twardym betonie. Teraz do swojej dyspozycji mają odpowiadające im rozmiarem drewniane łóżeczka z miękką pościelą. Losem bezpańskich zwierząt zainteresowała się IKEA, która przekazała schronisku... łóżka dla lalek! Dziesięć uroczych mebelków służy kotom i mniejszym psom. Dzięki produktom szwedzkiej marki przeznaczonym głównie do zabawy, zwierzaki ze schroniska mają zdrowsze sny i lepsze życia! Poniżej znajdziecie link do minutowego filmu dokumentującego tę niezwykłą akcję.

zwierzętapomocIkea

Nie wyrzucajmy jedzenia po Świętach. Dzięki tej akcji przekażemy je potrzebującym!

Polacy mają skłonność to kupowania ilości jedzenia, którego nie są w stanie zjeść. Problem marnowania żywności szczególnie widoczny jest w okresie Świąt - również Wielkanocnych. Z inicjatywą rozdania go potrzebującym od dwóch lat wychodzą organizatorzy akcji "Podziel się Posiłkiem z Bezdomnymi". W całej Polsce funkcjonuje kilkadziesiąt punktów, do których po raz czwarty możemy oddać jedzenie. Pomóc jesteśmy w stanie także poprzez zostanie wolontariuszem, np. przewożąc paczki do lokalnych jadłodalni. Punkty odbioru żywności znajdziecie w miastach: Wałbrzych, Wrocław, Toruń. Włocławek, Bydgoszcz, Grudziądz, Łódź, Lublin, Kraków, Olsztyn, Warszawa, Radom, Przemyśl, Rzeszów, Białystok, Gdańsk, Sopot. Gliwice, Katowice, Suwałki, Poznań, Szczecin, Tarnowskie Góry, Goleniów, Rybnik, Oleśnica, Chorzów, Słupsk, Nowy Sącz, Stargard Szczeciński, Włocławek, Nagłowice-Sędziszów, Bolesławiec, Krupski Młyn-Tarnowskie Góry, Gorzów Wielkopolski Pyskowice, Szczodre koło Wrocławia. Tegoroczna akcja trwa od Wielkiego Poniedziałku do środy 19 kwietnia. Więcej informacji znajdziecie na stronie www.podzielmysie.pl.

Wielkanocpomocjedzenie