Jest Jeronimo-Martin, będzie Tesco. "Inni rodzice pójdą tym śladem"

1 marca 2015 roku w życie weszły przepisy, zgodnie z którymi rodzice mogą nadawać dzieciom imiona obce. O tych nieprzeciętnych słyszymy ostatnio coraz częściej... Niedawno informowaliśmy Was o chłopcu z Zawiercia, którego matka zarejestrowała w Urzędzie Stanu Cywilnego jako Jeronimo-Martin. Czy niecodzienne podwójne imię zostało dziecku nadane na cześć założyciela sieci sklepów znanych w Polsce pod nazwą Biedronka? Jerónimo Martins to istotnie imię właściciela popularnej marki. "Inni rodzice pójdą tym śladem, a następnym krokiem będzie Tesco" - przewiduje Mirosław Kańtor z katowickiego Urzędu Stanu Cywilnego. Czemu nie? Przecież o chłopcu z Zawiercia mówiła cała Polska, a o to chyba chodziło. Rodzice coraz rzadziej nazywają swoje pociechy "typowo polskimi" imionami. Młode małżeństwa idą inną drogą - im wymyślniej, tym lepiej. Jessiki, Brajanki i Nicole już nikogo nie dziwią. Co będzie za kilka, kilkanaście lat? Więcej na temat tego niepokojącego trendu nazywania dzieci urodzonych w Polsce przeczytacie w materiale TVN24 (link zamieszczony poniżej).