Parafia publikuje poradnik... jak przyjąć księdza po kolędzie!

Parafia św. Maksymiliana Kolbe w Pabianicach postanowiła opublikować poradnik, który tłumaczy, jak powinniśmy przyjąć księdza po kolędzie. Dzięki niemu możemy dowiedzieć się, czy wystrój mieszkania jest odpowiedni, co powinniśmy odpowiedzieć księdzu lub kiedy zaproponować herbatę. Jeśli posiadacie dzieci, to znajdziecie tam nawet poradę, co odpowiedzieć, jeśli pociecha nie posiada zeszytu do religii. Brzmi to komicznie, ale to prawda. Całość regulaminu dostępna jest na oficjalnej stronie parafii. Dajcie znać, czy Wam się to przyda!

poradnikdlawiernychreligiapolskarzeczywistość

Siostry Godlewskie ujawniają plany na przyszłość! Uda im się?

Znane z wykonywania kolęd, zamieszczanych na serwisie Youtube, siostry Godlewskie wystąpiły w "Dzień Dobry TVN". Ujawniły tam swoje plany na najbliższą przyszłość, oraz opowiadały o reakcji internautów na ich wokalne "zdolności". Ich plany zawodowe dotyczą branży muzycznej, jednak nie chcą "zamykać się" w świątecznych piosenkach. Stwierdziły również, że nie rozumieją, skąd tak ogromny hejt ze strony komentujących ich materiały. " To przykre, bo mamy tyle pięknych kobiet w naszym kraju i powinnyśmy się nawzajem wspierać, a nie krytykować" - stwierdziła Małgorzata Godlewska. Cały materiał dostępny jest na oficjalnym profilu "Dzień Dobry TVN" na Facebooku. Dajcie znać, co o tym sądzicie!

przyszłośćGodlewskichmuzykapolskarzeczywistość

Wjechała samochodem na... stok narciarski! Konieczna była pomoc kilkuosobowej ekipy

Sezon zimowy w górach trwa w najlepsze. Turyści tłumnie korzystają z dostępnych atrakcji, niestety niekoniecznie mądrze. Wszyscy już chyba słyszeliśmy o turystach, którzy drugiego dnia świąt poprosili służby ratownicze o sprowadzenie z Morskiego Oka w Tatrach, gdyż... zapomnieli, że w tym okresie słońce wcześniej znika za horyzontem. Myśleliśmy, że po tym nic nie jest nas już w stanie zaskoczyć. Za sprawą jednego Passata jesteśmy jednak już chyba w stanie uwierzyć we wszystkie "górskie przygody". Niezwykłe zdarzenie miało miejsce również w drugi świąteczny wieczór, ale tym razem przy ul. Grzybowej w Szczyrku. Na znajdujący się tam stok narciarski wjechała (!) Volkswagenem Passatem kobieta z rodziną - w tym z dwójką małych dzieci. Gdy kierująca pojazdem zrozumiała, że pomyliła drogę i nie powinna znaleźć się w tym miejscu, było za późno. Jej samochód utknął w głębokim śniegu. Z pomocą ruszyli pracownicy ośrodka Beskid Sport Arena. Konieczne było użycie ratraka i łopat. Na szczęście nikomu nic się nie stało - Passat wtargnął na stok bowiem już po jego zamknięciu. "Akcja Paseratti", jak zabawnie nazwali zdarzenie internauci, na pewno przejdzie do historii!

samochodemnastoknarciarskipolskarzeczywistośćnadrogach

Za obietnicę szczęśliwego życia zapłaciła wróżce tysiąc złotych. Pieniądze miały do niej wrócić...

Na ulicach miast często spotkać można kobiety podające się za wróżki, które zaczepiają przechodniów, chcąc im przepowiedzieć przyszłość. Niektórzy ulegają i tracą przez to często ogromne sumy... Kurierlubelski.pl donosi o 20-letniej mieszkance Lublina, która w okolicach targowiska i dworca PKS dała się oszukać nieznajomej proponującej przepowiednię. By miała ona szansę się spełnić, konieczna była drobna opłata. Początkowo 20-latka zapłaciła "wróżce" 10 złotych, ale z czasem kwoty stały się większe. Dziewczyna zapłaciła jeszcze 100 złotych, wierząc, że dzięki temu będzie wiodła, jak mówiła jej nieznajoma, "szczęśliwe życie", a później wypłaciła jej z bankomatu kolejną sumę pieniędzy. W efekcie "wróżka" otrzymała od swojej klientki łącznie tysiąc złotych! "Czarując", używała kart i wypowiadała tajemnicze formuły. Gdy Lublinianka zaczęła podejrzewać, że może to być oszustwo, "wróżka" uspokoiła ją, mówiąc, że po powrocie do domu i wypowiedzeniu zaklęcia znajdzie pieniądze w swoim portfelu. Niestety, nie znalazła ich... Policja ostrzega przed podobnymi sytuacjami. Zwłaszcza przed świętami fałszywe wróżki mogą częściej wychodzić na ulice.

wróżenienaulicypolskarzeczywistośćpieniądze

Kontrolerzy biletów agresywni w stosunku do czarnoskórej pasażerki! (WIDEO)

W sobotę Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych opublikował na swoim fanpage'u nagranie, przedstawiające atak kontrolerów na czarnoskórą kobietę w autobusie. Pokrzywdzona miała przy sobie bilet, ale nieskasowany. Gdy mężczyźni poprosili o okazanie dokumentów, okazało się, że ta nie ma ich przy sobie. Następnie próbowała wysiąść na najbliższym przystanku. Zaczęła się szarpanina, w wyniku której jeden z kontrolujących przewrócił i usiadł na kobiecie. Sprawą zajęła się już policja. Zabezpieczono nagranie z monitoringu pojazdu i już niedługo usłyszymy, co dalej czeka uczestników tej niecodziennej sytuacji.

kontrolerzaatakowałkobietępolskarzeczywistośćkontrowersje

Trzykrotnie wyższy podatek na prezerwatywy. Rząd podniesie ceny antykoncepcji

W Sejmie trwają prace nad rządowym projektem dotyczącym podatku na wyroby niemedyczne. VAT ma być podniesiony z 8 na 23 procent. Oznacza to, że wzrosną ceny m.in. prezerwatyw. Chociaż nowe przepisy wynikają z wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 2015 roku, internauci oburzeni są decyzją rządu. Według wielu Polaków jest to kolejny krok ku zwiększeniu dzietności przez "wspieranie prokreacji". Internauci nie kryją oburzenia i zapowiadają różne metody walki z nowym rozporządzeniem. Przez wyroby niemedyczne oprócz prezerwatyw rozumie się także m.in. okulary przeciwsłoneczne, strzykawki, odciągacze do mleka czy torebki na lód. Rządowi zależy, by sztucznie utrzymywany obniżony podatek VAT jak najszybciej sprowadzić do stopnia zgodnego z normami unijnymi.

prezerwatywydrożejąpolskarzeczywistośćpieniądze

Na wesele pojechali... tramwajem. Mieli ku temu ważny powód!

Basia i Radek to para krakowian, którzy w dniu swojego ślubu przemieszczali się... komunikacją miejską. Młoda para świadomie wybrała tramwaj zamiast limuzyny. Ich decyzja miała zwrócić naszą uwagę na poważny problem. Wczoraj na facebookowym profilu Krakowskiego Alarmu Smogowego opublikowano fotografię nowożeńców. Widoczna na nim Basia ma na sobie długą, białą suknię, a Radek ślubny garnitur. Obok zdjęcia widnieje opis: "Cześć. Chcieliśmy się podzielić wraz z Mężem zdjęciem z przejazdu tramwajem liniu 20 z Małego Płaszowa na nasze przyjęcie weselne. Chcieliśmy w ten sposób pokazać, że zawsze jest dla samochodu alternatywa. Nawet w takim dniu jak dzień zaślubin. Była to świadoma decyzja. Niemal wszyscy goście (prawie 50 osób) bez problemu dotarli na miejsce wraz z nami (oraz 'normalnymi' pasażerami). Tramwaj był pełny, ale daliśmy radę". Większość internautów chwali troskę zakochanych o czyste powietrze. Są tez tacy, którzy żartują z ich naiwności. "Ta decyzja zmieniła świat! Już nie ma smogu w Krakowie!!!" - napisał Adam, którego komentarz polubiło ponad 650 osób. Od czegoś jednak warto zacząć, a Basia i Radek dali temu świetny przykład!

polskarzeczywistośćtransportzakochani

Opublikował zdjęcie żony śpiącej pod szpitalnym łóżkiem ich syna. W otwartym liście do ministra zdrowia pyta, "dlaczego?"

"Panie Ministrze Konstanty Radziwiłł, niech mi Pan kilka rzeczy wyjaśni, bo czegoś tu nie pojmuję… Proszę mi powiedzieć, dlaczego w XXI wieku i w kraju leżącym w samym środku Europy, moja żona, matka dwójki dzieci, a zarazem kobieta, która co miesiąc do kasy tego państwa oddaje TYSIĄCE CIĘŻKO ZAROBIONYCH ZŁOTYCH w różnych podatkach i opłatach, musiała w takich warunkach jak na załączonym obrazku czuwać przy swoim chorym 1,5 ROCZNYM SYNU wymagającym pilnego leczenia szpitalnego?" - pyta na Facebooku pan Gniewko Oblicki, którego synek kilka dni temu trafił na odział pediatryczny szpitala w Jeleniej Górze (woj. dolnośląskie). Chłopiec jest jeszcze mały, dlatego jego mama postanowiła zostać z nim na noc. Szpital jednak nie gwarantuje żadnych miejsc noclegowych, dlatego chcący nie opuszczać swoich pociech rodzice muszą sami zorganizować sobie przestrzeń do spania. Czuwają przy łóżku dziecka najczęściej na krzesłach albo, jak pisze pan Gniewko, jak jego żona - na rozłożonym na podłodze szpitalnej sali kocu. Internauci nie przeszli obojętnie obok poruszającego zdjęcia i w komentarzach pod nim postanowili śladem jego autora podzielić się swoimi przykrymi doświadczeniami z polską służbą zdrowia. Oprócz pozostawiających wiele do życzenia warunków, rodziców 1,5-rocznego chłopca wzburzył także fakt, że ich wymagające pilnej konsultacji neurologicznej dziecko musiało czekać aż dobę na specjalistę. Nie dziwi więc, że list otwarty do ministra zdrowia (w całości znajdziecie go na profilu pana Gniewka na Facebooku) jest pełen gorzkich stwierdzeń i pytań. Szpital ubolewa nad zaistniałą sytuacją. W szpitalu we Wrocławiu, do którego przetransportowano chłopca, jego matka mogła chociaż liczyć na odpłatne łóżko... Czy Konstanty Radziwiłł odpowie ojcu, a tym samym tysiącom innych rodziców i pacjentów?

mamaśpiącapodłóżkiemwszpitalupolskarzeczywistośćszpital

Dziennikarka publikuje dane hejtera. Jego reakcja zaskakuje

Agnieszka Gozdyra to znana dziennikarka Polsatu. Na co dzień spotyka się z mową nienawiści w mediach społecznościowych, jednak tym razem nie dała za wygraną. Jeden z internautów nazwał ją "k**wą", dodając przy okazji inne obraźliwe epitety. Gozdyra potraktowała sprawę poważnie i upubliczniła dane osobowe agresora. "Hejterzy pisali do mnie np. że wywiozą mnie do lasu, ale dla policji to też było za mało, bo przecież mogło im chodzić tylko o zabranie mnie ma spacer. Policjanci twierdzą, że dopóki ktoś nie napisze dosłownie 'zabiję cię', czy czegoś w tym stylu, to nie mogą nic z tym zrobić" - mówi dziennikarka w rozmowie z natemat.pl. Jak zareagował sam "hejter"? Przeprosił, tłumacząc, że poniosły go emocje, bo kocha swój kraj. Mamy nadzieję, że dostał nauczkę i zmieni swoje postępowanie wobec innych.

nacjonalistaprzepraszapolskarzeczywistośćhejt

Kurier InPost wyrzucony z pracy! Nagranie mówi wszystko

Przy paczkomacie w Galerii Kazimierz w Krakowie doszło do kuriozalnego wydarzenia. Kurier firmy InPost został nagrany podczas... wyrzucania przesyłek z samochodu. Zarząd po obejrzeniu materiału zareagował stanowczo. Postanowiono dyscyplinarnie zwolnić pracownika, a wszystkie paczki dokładnie zbadać, aby wypłacić ewentualne odszkodowanie. Nagranie zostało upublicznione w sieci. Internauci nie mają wątpliwości, że podobne sytuacje dzieją się bardzo często, tylko po prostu nie są uwieczniane. Mamy nadzieję, że prezenty na święta przyjdą do Was punktualnie i bez uszkodzeń!

kurierwyrzuconyzpracyzagraniepolskarzeczywistośćkontrowersje

Polacy sprzedawali magnez jako tabletki poronne. Oszukali prawie 600 osób

W Namysłowie (woj. opolskie) za pośrednictwem internetu sprzedawano magnez, podając pigułki za tzw. tabletki dzień po. Policja zatrzymała w tej sprawie 22-letnią kobietę i jej o 9 lat starszego partnera. Para podszywała się za pracowników gabinetu ginekologicznego i udzielała swoim klientkom "porad" dotyczących aborcji farmakologicznej. Posługując się kilkoma kontami bankowymi oraz wieloma numerami telefonów, oszuści w ciągu roku nabrali niemal 600 osób. Na nielegalnej działalności zarobili prawie 200 tysięcy złotych. Śledczy informują, że zatrzymani długo utrzymywali, że sprzedają magnez. Kiedy kobieta wyznała prawdę o ich praktykach, 31-latek wciąż powtarzał, że nie robią nic złego. Na razie nie wiadomo, co było ich główną motywacją. Oprócz gromadzenia "łatwych pieniędzy" mogli również działać w przekonaniu ochrony życia ludzkiego. Za nieuprawnione ingerowanie w osobiste decyzje życiowe parze grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. "Przestrzegamy przed zakupem leków z nieznanego źródła, gdyż zdarzają się przypadki podrabiania medykamentów, a te mogą szkodzić zdrowiu, a nawet życiu" - mówi asp. sztab. Dawid Gierczyk z opolskiej policji.

magneznaporonieniezdrowiepolskarzeczywistość

Ogromny skandal w Łomiankach! Na muralu zamiast powstańców... niemieccy zbrodniarze

Jeszcze niedawno na stronie urzędu gminy Łomianki pojawiały się pochwały murali, które upamiętniają Powstanie Warszawskie. Radość nie trwała jednak długo, bo okazuje się, że żołnierze namalowani przy napisie "Osiedle Powstańców" to niemieccy zbrodniarze grupy Dirlewangera. Internauci znaleźli nawet zdjęcie, na podstawie którego stworzono jeden z fragmentów malunku. W komentarzach czytamy mnóstwo krytycznych słów pod adresem gminy. "Tak się kończy, jak się chce coś 'sławić', a ma się g**niane pojęcie na dany temat" - pisze Łukasz. Trudno się z tym nie zgodzić, bo jeśli ludzie niezwiązani z tym projektem byli w stanie znaleźć źródło w kilka minut, to dlaczego władze nie zrobiły tego na etapie projektowania?

zbrodniarzezamiastpowstancowpolskarzeczywistośćkontrowersje

W Szczytnie zniszczono dom, który wyremontowała ekipa Dowbor. To pierwsza tego typu sytuacja w programie!

Katarzyna Dowbor wraz z ekipą budowlaną w programie "Nasz nowy dom" spełnia marzenia ubogich, dotkniętych przez los rodzin o bezpiecznych i przytulnych czterech ścianach. Od 29 września 2013 roku, kiedy wyemitowano pierwszy odcinek, już ponad 100 potrzebujących otrzymało nadzieję na lepszą przyszłość w postaci wyremontowanych, całkowicie odmienionych wnętrz i... zwykłej, ludzkiej życzliwości. Zdawać by się mogło, że program niewątpliwie misyjny będzie wywoływał jedynie pozytywne emocje... Dotychczas tak przecież było - mieszkańcy chętnie pomagali ekipie, by "nowy dom" gotowy był na czas, a widzowie zachwycali się zmianami i w ciepłych słowach wypowiadali się o występujących rodzinach. Niestety, ostatnia sytuacja z programu pokazuje, że ludzie potrafią być również niezwykle perfidni, interesowni i zazdrośni! Bohaterką kontrowersyjnego odcinka była pani Lidia ze Szczytna (woj. warmińsko-mazurskie), która sama wychowuje dwie córki: 13-letnią Darię i 18-letnią, niepełnosprawną Małgosię. Ekipa odmieniła ich dom, ale tym razem bez pomocy kogokolwiek z zewnątrz - wszyscy sąsiedzi odmówili. Jednak dopiero to, co wydarzyło się po wyjeździe budowlańców, wprawia w osłupienie. Ktoś oblał świeżo odmalowaną elewację domu pani Lidii niebieską farbą, a nocami straszy rodzinę, pukając w okna i rzucając w kierunku domu kamieniami! "Zniszczenie tego jest dla mnie niepojęte, nie mogę tego zrozumieć. Jeśli ktoś nie chce pomagać, nie ma problemu, bo przecież nie ma takiego obowiązku, ale niszczyć to, co ktoś inny zrobił, to już jest zawiść" - mówiła Dowbor w jednym z wywiadów. W sieci roi się od ostrych komentarzy na temat zachowania mieszkańców Szczytna. Nam też trudno uwierzyć, że ktoś może tak postępować! Więcej na temat tej bulwersującej sprawy znajdziecie w poniższych materiałach.

zniszczonydompolskarzeczywistośćprogramtv

Koniec z "krwawiącymi odbytami setek pracowników i studentów UW". Uczelnia wprowadza zmiany

Uniwersytet Warszawski, jedna z najpopularniejszych uczelni w Polsce, wprowadza innowacyjne zmiany, które mają przełożyć się na poprawę jakości kształcenia. Planowaną reformą jest m.in. wprowadzenie papieru toaletowego "niewywołującego krwawienia z odbytu". Rafał Łojewski, student UW, w ramach nowej inicjatywy studenckiego budżetu partycypacyjnego zamieścił na stronie uczelni swoją propozycję projektu. Jak pisze żak, "ta logistyczna zmiana znacznie poprawi stan polskiego szkolnictwa wyższego". Chociaż brzmi to nieprawdopodobnie, projekt otrzymał status "zatwierdzony". Oznacza to, że uniwersytet zainwestuje w "zadowalająco miękki" papier toaletowy, kończąc tym samym z problemem "setek pracowników i studentów UW krwawienia w okolicach odbytu". Osoby kształcące się na warszawskiej uczelni chwalą przedsiębiorczość Rafała. Inni wyśmiewają projekt "złożony dla beki", który stał się rzeczywistością. Są też tacy, którzy całą sprawą nazywają "prawdziwym bólem dupy".

toaletowyproblemUWpolskarzeczywistośćedukacja

"Dołącz do drużyny Kulsona!" - tak policja zachęca do wstąpienia w jej szeregi

Na oficjalnym profilu Policja Warszawa na Twitterze pojawił się obrazek, zachęcający do wstąpienia w szeregi stróżów prawa. Akcja reklamowana jest popularnym ostatnio pseudonimem - "Kulson". Napis na zdjęciu brzmi: "Dołącz do drużyny Kulsona. Z nami rozbijesz niejeden gang". Rzecznik stołecznej komendy, Sylwester Marczak, zapytany o to, czy można żartować z takiej sytuacji? "Hasło należy traktować żartobliwie, biorąc pod uwagę samą sytuację z Kulsonem. Mamy do czynienia z sytuacją, która nie była poważna" - wyjaśnia Marczak. "Początkowo tak wyglądała, zaczęła być niezwykle popularna i być traktowana w sposób humorystyczny, szczególnie w internecie. I w to też chcieliśmy się wpisać. Nawet w poważnych instytucjach czasem trzeba się uśmiechnąć" - dodaje rzecznik komendy z Warszawy. A Wy zgadzacie się z podejściem policjantów? Dajcie znać!

dołączdodrużynyKulsonaprawopolskarzeczywistość

W Krakowie ruszają warsztaty szycia maseczek antysmogowych. 5 tysięcy miasto rozda za darmo!

Władze Krakowa rozpoczęły już przygotowania do walki ze smogiem. Przed nami najgorsze pod względem zanieczyszczenia powietrza miesiące, dlatego istotnym jest zaopatrzenie się w odpowiednie zabezpieczenie. Pierwszym, jakie przychodzi na myśl, są maseczki antysmogowe. W grudniu mieszkańcy Krakowa cierpiący z powodu problemów z układem oddechowym mogą liczyć na prezent od władz miasta. Przewidziano aż 5 tysięcy maseczek do rozdania dla dzieci i dorosłych. Otrzymają je pacjenci poradni pulmonologicznych w trakcie wizyt lekarskich. Inną propozycją ochrony dróg oddechowych są warsztaty szycia maseczek antysmogowych. Stowarzyszenie Logiczna Alternatywa dla Krakowa już drugi raz organizuje darmowe nauki uszycia własnej maseczki. Zeszłoroczne spotkania cieszyły się dużym zainteresowaniem mieszkańców. Pierwsze szkolenie zaplanowane jest na 30 listopada, kolejne na 1, 2 i 4 grudnia. Kiedy walka z przyczynami powstawania smogu nie skutkuje, minimalizacja jego skutków jest najrozsądniejszą decyzją...

uszyjsobiemaseczkęantysmogowązdrowiepolskarzeczywistość

Ogromna wpadka TVP na Twitterze! "Choć raz media narodowe napisały prawdę"

11 listopada obchodziliśmy Narodowe Święto Niepodległości. Nie mogło obyć się bez przemówienia Andrzeja Dudy. Prezydent wspomniał o umocnieniu niepodległości i cenie, jaką trzeba nam było za nią zapłacić. Najważniejsze zdanie wypowiedziane przez głowę państwa brzmiało: "Niech żyje wolna, suwerenna Polska u progu 100-lecia odzyskania niepodległości". Na Twitterze TVP Info doszło jednak do ogromnej pomyłki. W cytowanym wyżej fragmencie zapomniano o dwóch ostatnich literach. W efekcie zamiast "Niech żyje..." pojawiło się "Nie żyje...". Przez pół godziny wpis był dostępny na oficjalnym profilu telewizji publicznej. Internauci od razu zareagowali, pisząc m.in.: "Choć raz media narodowe napisały prawdę o obecnej sytuacji w Polsce". Należy pamiętać, że jest to zwykła literówka, więc mamy nadzieję, że nie zostały wyciągnięte poważniejsze konsekwencje wobec osoby zajmującej się Twitterem stacji.

wpadkaTVPtvppolskarzeczywistość

Gigantyczna Pieczarka Piotrek atakuje Warszawę. "Koniec świata na miarę naszych czasów"

Szaleństwo na punkcie Gangu Świeżaków wymknęło się spod kontroli i przerosło wszelkie wyobrażenia. O tym, jak "przerosło", pokazał nam dosłownie autor kanału na YouTubie o nazwie "chaseit"... i zrobił to genialnie! Zaledwie 32-sekundowy film opublikowany wczoraj w sieci ma już ponad 46 tysięcy wyświetleń. Internauci zachwyceni są obrazem świeżaka-giganta, który terroryzuje Warszawę. Wielka Pieczarka Piotrek atakuje stolicę i sieje panikę. Potężną maskotkę spacerującą obok Pałacu Kultury i Nauki pokonać próbują wojskowe myśliwce. Obejrzyjcie wizję "końca świata na miarę naszych czasów", jak napisał jeden z użytkowników YouTube'a, i przekonajcie się, jak niesamowicie zrealizowano tę krótką produkcję!

gigantycznyświeżakpolskarzeczywistośćYouTube

Warszawska kawiarnia wprowadza kobiece mleko do kawy. W sieci zawrzało!

Wczoraj w sieci pojawiła się informacja o wprowadzeniu do menu warszawskiej kawiarni kontrowersyjnego produktu. W ofercie Żony Krawca znaleźć się ma... kobiece mleko. "Od środy, jako jedyni w Warszawie podajemy do kawy mleko kobiece. Jesień, plucha, zimno – zadbajmy o swoją odporność!" - czytamy na Facebooku. Wpis wywołał lawinę komentarzy i skrajne emocje internautów. W Belgii i Niemczech kawa z kobiecym mlekiem na stałe zagościła w menu tamtejszych kawiarni. Polacy zdają się być jednak nieprzygotowanymi na taką nowość. Bardzo prawdopodobne, że informacja warszawskiego lokalu jest jedynie częścią kampanii marketingowej. Przebadane mleko kobiece można uzyskać jedynie ze specjalnych banków mleka. Brak pasteryzacji i niezbędnych badań mogą prowadzić do zapalenia wątroby lub zakażenia wirusem HIV. Więcej o kontrowersyjnym pomyśle Żony Krawca dowiemy się zapewne w środę rano. To wtedy klienci kawiarni będą mieli okazję "spróbować" kawy z kobiecym mlekiem. Ciekawskich na pewno nie zabraknie!

kobiecemlekodokawypolskarzeczywistośćjedzenie

Kupiła kurczaka w promocji. Kiedy wróciła do domu, mięso świeciło w ciemności

Pani Małgorzata, mieszkanka powiatu gorlickiego (woj. małopolskie), w jednym z supermarketów kupiła 1,1 kg podudzi kurczaka. Skusiła ją promocja - 6zł/kg. Kiedy wróciła do domu, mięso przyprawiła, polała oliwą i tak zamarynowane dramstiki odstawiła na kuchenny stół. Po upływie kilku godzin wróciła do kuchni i spostrzegła, że kurczak... świeci w ciemności! "W pierwszej chwili pomyślałam, że ktoś zostawił na stole wyciszony telefon, który teraz dzwoni. Podeszłam do stołu i to, co zobaczyłam, po prostu mnie przeraziło. Mięso świeciło, to było takie światło jak od odpustowych figurek" - relacjonuje pani Małgorzata. Następnego dnia udała się do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gorlicach. Jak informuje przedstawicielka stacji, Jadwiga Wójtowicz, na mięsie kupionym przez panią Małgorzatę rzeczywiście "widać było poblask". Pracownicy sanepidu nie zaobserwowali jednak nic niepokojącego w sklepie, gdzie zostało ono kupione. "Partia, z której pochodzi produkt, wyniosła 5 kilogramów" - relacjonuje Jadwiga Wójtowicz. "Zrobiliśmy kontrolę całego stoiska mięsno-wędliniarskiego, wykonaliśmy też próbę w ciemności, by sprawdzić, czy mięso w sklepie także świeci. Okazało się, że nie zaobserwowano efektu fluorescencji" - dodaje. Niepokojące zjawisko spowodowane mogło być m.in. nieodpowiednim przechowywaniem mięsa lub dodatkiem substancji, które mają zwiększyć jego masę. Zagadka pozostaje jednak bez rozwiązania. Nie jest to pierwszy w Polsce przypadek "świecącego w ciemności mięsa".

mięsoświecącewciemnościpolskarzeczywistośćjedzenie