Ciągnęli psa za samochodem. Sprawa trafiła do sądu

W sobotę w Kuznocinie Górnym na Mazowszu podróżująca samochodem kobieta zauważyła przed sobą niepokojącą sytuacje. Jadący przed nią samochód miał doczepioną przyczepkę. Znajdowała się w niej dziura. Za przyczepką zaś, widać było psa na smyczy. Zwierze było przywiązane do samochodu. Kobieta jak najszybciej dogoniła pojazd właścicieli zwierzęcia. Byli bardzo zdziwieni sytuacją. Mówili, że pies zamknięty był w przyczepie i prawdopodobnie sam próbował z niej uciec. Dodajmy, że temperatura w niej wynosiła ponad 30 stopni. Zwierzę najprawdopodobniej ratowało swoje życie. Później było ciągnięte przez prawie 6 km drogą za pojazdem. Jego stan był bardzo zły. Pies był ledwo żywy. Właściciel obiecał zawieźć go do weterynarza.Kobieta rejestrująca całą sytuację zawiadomiła o sprawie policję oraz Fundację Zielony Pies. Kiedy Fundacja zgłosiła się do mężczyzny, okazało się, że pies zniknął. Właściciel przekonuje, że uciekł. Zwierzę było jednak w takim stanie, że ciężko byłoby mu się gdziekolwiek ruszyć. Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie. Będzie rozpatrywana pod względem znęcania się nad zwierzęciem.

prawazwierzątpolicja

Policjanci zatrzymali auto z konającym szczeniakiem w środku. Ich reakcja jest niesamowita! [WIDEO]

W sieci pojawił się filmik z nietypowej akcji policji i od razu zachwycił internatów. Olsztyńska drogówka zatrzymała kierowcę Mercedesa, który przekroczył dozwoloną prędkość. Kiedy jednak funkcjonariusze poznali powód pośpiechu kierowcy, postanowili mu pomóc. Mężczyzna wraz z pasażerką wieźli do weterynarza chorego psa. Zwierzak wymiotował krwią i potrzebował natychmiastowej pomocy specjalisty. "Policjanci bez chwili namysłu postanowili pomóc właścicielom czworonoga i pilotowali ich do lekarza weterynarii" - mówi Rafał Prokopczyk z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. Finał tej historii nie ma jednak szczęśliwego zakończenia... Mimo okazanego wsparcia i podjęcia wszelkich prób ratowania szczeniaka przez weterynarza, psiakowi nie udało się przeżyć.

policyjnaeskortapsapomocpolicja

Boisz się, że w Twoich narkotykach jest śmiercionośny gluten? Policja sprawdzi to za darmo!

Reklamy i telewizja coraz częściej straszą nas "cichym zabójcą", który znajduje się w naszym pożywieniu. I nie są to konserwanty czy cukier... Coraz więcej osób boi się "śmiercionośnego"... glutenu. W prozdrowotną akcję zaangażowała się także policja z Kalifornii. Funkcjonariusze z Newark Police Department udostępnili na Facebooku opiekuńczy post (służyć i chronić to przecież hasło przewodnie amerykańskiej policji!), którym oferują bezpłatne sprawdzenie, czy amfetamina obywateli wolna jest od śmiercionośnego glutenu. "Is your meth laced with deadly gluten? Not sure? Bring your meth down to the PD and we will test it for you for free!" - w ciągu tygodnia wpis udostępniono ponad 200 tysięcy razy. Trzeba przyznać, że pomysłowości policji nie brakuje ;)

narkotykibezglutenupolicjanarkotyki

Policjanci zostali pogryzieni przez niebezpieczne insekty. Komisariat zamknięty

W jednym z poznańskich komisariatów najprawdopodobniej doszło do rozprzestrzenienia się obrzeżka. Jest to pasożyt należący do rodziny kleszczowatych, pochodzący od gołębi. Ptaki, które przesiadywały na najwyższych piętrach komisariatu, co jakiś czas były odganiane przez pracowników. Jednak stan w jakim zostawiały parapety był opłakany. Wszędzie znajdowały się ich odchody. Gołębie budowały także gniazda i to tam najprawdopodobniej żył pasożyt. Kiedy ptaki odganiano, obrzeżek nie miał się czym żywić, więc przeniósł się na funkcjonariuszy komendy. U blisko 27 policjantów stwierdzono ślady po ugryzieniach tego insekta. Wszyscy funkcjonariusze dostali nakaz udania się do lekarza, a komisariat został tymczasowo, częściowo zamknięty. Odkażane zostały wszystkie pomieszczenia, w których pracowali ludzie, a także radiowozy. Pomimo odkażenia, jak informuje stacja TVN, po blisko tygodnia można było znaleźć jeszcze pojedyncze pasożyty. Uważajmy zatem co mamy za oknami, oraz dbajmy o czystość pomieszczeń, a także balkonów czy tarasów.

zdrowepolicja

Policja w Dubaju posiada najszybsze samochody na świecie!

Superszybkie samochody to marzenie nie jednego mężczyzny. Będąc w Dubaju - mieście przepychu - można spotkać wiele najnowszych pojazdów. Jednak, kiedy na ulicy natkniecie się na Bugatti Veyron, czyli najszybszy samochód na świecie nie łudźcie się, że kierowca będzie się z wami ścigał. Takie samochody otrzymała policja w tym kraju! Ma to służyć również marketingowemu wizerunkowi policji. Funkcjonariusze w Dubaju posiadają 14 superszybkich samochodów w tym limitowane edycje Aston Martin One-77, Lamborghini Aventador i Ferrari FF. Władze zapowiadają, że chcą by do roku 2030 samochody elektryczne i hybrydowe stanowiły jedną czwartą floty rządowej!

motoryzacjasamochodymarzeńpolicja

Ojciec poprosił policjantów z drogówki o eskortę. Uratowali życie dziecka

W poniedziałkowe popołudnie, do patrolujących w Poznaniu policjantów z drogówki, podjechał samochód marki Audi. W nim znajdował się mężczyzna, wiozący ze sobą kilkudniowe dziecko, które zaczęło się nagle dusić. Mężczyzna poprosił policjantów, aby pomogli mu jak najszybciej dostać się do szpitala i eskortowali jego samochód. Jak zareagowali funkcjonariusze? Bez chwili wahania pobiegli do radiowozu i ruszyli na sygnale w stronę najbliższej placówki opieki zdrowia. Na miejscu okazało się, że ojciec zdążył na czas z pomocą medyczną dla niemowlaka. Podziękował on serdecznie policjantom, którzy, jak podkreśla rzecznik szpitala Stanisław Rusek, stanęli na wysokości zadania.

policja

Walczą, by policyjny pies przeszedł na emeryturę ze swoim panem. Zebrano tysiące podpisów!

59-letni David Evans, policjant z hrabstwa Shropshire w zachodniej Anglii, w kwietniu tego roku przejdzie na emeryturę po 34 latach oddanej służby. Wierną towarzyszką i jednocześnie partnerką sierżanta była 4-letnia suczka Ivy, krzyżówka owczarka belgijskiego (malinois) i owczarka niemieckiego. Do Evansa dotarła wiadomość, że Ivy nie będzie mogła mu już towarzyszyć podczas emerytury i trafi pod opiekę kolejnego policjanta. Na wieść o tym mężczyzna załamał się. Zrozpaczonemu ojcu postanowiła pomóc córka Jennie, która stworzyła internetową petycję skierowaną do regionalnej policji, w której prosi, by Ivy mogła z nim pozostać. Dziewczyna podkreśla w niej, że psów nie powinno traktować się jak sprzętów i przekazywać ich z rąk do rąk... Sam David zaoferował, że wykupi Ivy od policji, byle mógł zatrzymać zwierzę, które jest dla niego jak członek rodziny. Apel Jennie doczekał się ogromnego odzewu. Do tej pory jej petycję podpisało ponad 23 tysiące osób! Dzięki tej akcji być może suczka zostanie z Evansem. Anthony Bangham, szef policji w zachodniej Anglii, oświadczył, że porozmawia osobiście ze swoim pracownikiem. Miłość do zwierząt jest przecież niepowtarzalna!

piespolicyjnyzwierzętapolicja

Niemcy: Na dworcu kobieta popchnięta została na tory!

Do niecodziennej sytuacji doszło na dworcu w Norymberdze, w Niemczech. Na peronie znajdowali się funkcjonariusze policji, a wraz z nimi policyjny pies, który głośno ujadał. W pewnym momencie obok policjanta i owczarka przechodziła kobieta w czerwonym szaliku Wtedy też, całkiem niespodziewanie, szczekający pies skoczył na nią, popychając ją z tak wielką siłą, że ta wpadła na tory. Na pomoc pasażerce ruszyli inni policjanci, którzy wyciągnęli ją z powrotem na peron. Prawdopodobnie kobieta skręciła sobie nogę. Sytuację nagrał inny pasażer, który chciał udokumentować obecność dużej liczby policjantów na dworcu. Jak sprawę tłumaczy policja? Twierdzi, iż psy są tak szkolone, że chronią swojego pana, a kiedy ktoś podchodzi za blisko reagują szczekaniem i skokiem. Na dworcu właśnie tak się stało. Kobieta podeszła od tyłu, zbyt blisko tej dwójki. Pies zareagował obronnie. Eksperci jednak twierdzą, że wina leży też po stronie policjanta, który nie wydał rozkazu, aby pies usiadł i nieodpowiednio przypilnował swojego towarzysza. A Wy co uważacie?

zwierzętapsypolicja

Dwóch Duńczyków aresztowanych w Nowym Targu

Aresztowani mężczyźni, obywatele Danii, 24 stycznia 2017 roku usiłowało zastraszyć 66-letnia kobietę, wy uzyskać dane adresowe jej córki. Napastnicy weszli do mieszkania matki i grozili jej atrapą broni palnej przykładaną do skroni oraz nożem, gdy kobieta odmówiła podania miejsca zamieszkania córki, mężczyźni niegroźnie ranili jej lewą dłoń. Opuszczając mieszkanie ukradli także dwa telefony komórkowe o wartości 1300 złotych. Mężczyzn kilkanaście godzin później 26 stycznia 2017 r. na terenie Zakopanego zatrzymała i aresztowała nowotarska policja. Za popełnione przestępstwa grozi im 5 lat pozbawienia wolności.

NowyTargpolicjanapaść

Ciąg dalszy afery z Wardęgą. Głos w sprawie zabrał nawet Zbigniew Stonoga

Ciąg dalszy kontrowersji wokół nowego filmu Sylwestra Wardęgi. Dla przypomnienia: znany youtuber kilka dni temu opublikował wideo przedstawiające jego zatrzymanie przez policję, do którego doszło na dworcu autobusowym przy Galerii Krakowskiej. Wardęga wjechał na płytę dworca, gdzie obowiązuje zakaz ruchu nieupoważnionych pojazdów. Za złamanie przepisu ochroniarz pobiera opłatę w wysokości 80 zł. Youtuber mimo złamania zakazu odmówił zapłacenia kary, a także przyjęcia mandatu od policji. Gdy krakowscy funkcjonariusze spisywali dokumenty Wardęgi, powołując się na regulamin, podszedł do niego fan, który chciał sobie zrobić z nim zdjęcie. "Czekałem aż policjant wróci, więc nie wydało mi się nic złego w tym, żebym wyszedł z samochodu i zrobił sobie to zdjęcie" - mówi na nagraniu. Przepisy mówią jednak, że nie powinien on wysiadać z pojazdu. To właśnie po tym rozpoczęła się jego przepychanka z funkcjonariuszami. Jego filmik, w którym informuje o całym zdarzeniu ma już ponad 1 800 000 wyświetleń. Pod nim użytkownicy ostro komentują postępowanie funkcjonariuszy, ale i samego Wardęgi. Dla niektórych to zwykła prowokacja. "Sylwuś jak ty możesz tak kłamać? Mówiąc, że się nie szarpałeś sam zaprzeczasz sobie. Na nagraniu jest widoczne, że stawiasz opór, gdy policjant chce żebyś wsiadł do samochodu. To był tylko 1 przykład tego, co tu się działo. Sylwek gdybyś wysiadł z tego auta w USA dostał byś paralizatorem albo kulki w łeb. Szczerze, jak można w takim wieku się tak infantylnie zachowywać" - napisała użytkowniczka o nicku Paulina M. Z kolei użytkownik o nicku Mateusz Mroczek Gliszczynski napisał: "Ha ha :D Nie ma jak to polscy policjanci - dumnego orzełka na swoich czapeczkach reprezentują honorowo :D :D :D Nigdy nie będą mieli szacunku społeczeństwa jak będą tak robić, samo wypisanie tego mandatu już było absurdem w całej sytuacji". Do sprawy włączył się też Zbigniew Stonoga, przedsiębiorca i videobloger odpowiedzialny za publikację akt śledztwa ws. afery podsłuchowej. Na swoim profilu na Facebooku napisał: "Uważam że Pański film jest bardzo krzywdzącą manipulacją.To właśnie ten film jest najbardziej obiektywnym dowodem, że manipuluje Pan widzami. O ile bowiem nie wolno mi oceniać tego co zostało z niego wycięte, o tyle ocenić należy Pańskie zachowanie po podjęciu decyzji o zatrzymaniu. Uważam, iż uznał Pan swoją kamerę za immunitet i krok po kroku wyprowadzał Pan tych młodych i grzecznych chłopaków z równowagi". Sprawę skomentowała również policja. "Prowadzimy czynności wyjaśniające te sprawę. Zbadamy zasadność i sposób wykonania tej interwencji" - powiedział rzecznik Sebastian Gleń. Zdania są wyraźnie podzielone. Sprawa jest w toku. Zastanawia jednak fakt, że Wardęga opublikował swój filmik dopiero 17 stycznia, a do zdarzenia doszło w listopadzie...

zatrzymanieWardęgiKrakówpolicja

Ukrywali broń w samochodowym schowku

W piątek 13 I małopolska policja poinformowała o niecodziennym zatrzymaniu. Policjanci z V Komisariatu Policji w Krakowie w czasie patrolu na jednym z parkingów pod galerią handlową zobaczyli pusty samochód stojący z włączonym silnikiem. W poszukiwaniu kierowcy funkcjonariusze podeszli do stojącego niedaleko mercedesa, lecz siedzący w nim mężczyźni na widok policjantów zaczęli się zachowywać nerwowo, co wzbudziło uwagę funkcjonariuszy. Po wylegitymowaniu mężczyzn i kontroli mercedesa, policjanci znaleźli ukryte w samochodowym schowku dwie sztuki broni i 25 tys. złotych w gotówce. Kierowca pojazdu nie dość że nie posiadał pozwolenia na znalezioną broń, to okazał się być osobą bezdomną, mieszkającą w przytułku. Gotówka została przekazana do policyjnego depozytu, a broń do badań w Laboratorium Kryminalistycznym Policji w Krakowie, policja ustala ich pochodzenie.

policjaKrakówbroń

Chińska restauracja serwowała...ludzkie stopy?

Przebywając we włoskim mieście Padwie, grupa Słoweńców postanowiła zjeść obiad w jednej z chińskich restauracji. W menu znaleźli danie, którego nazwa sugerowała, iż będą to "stopy niedźwiedzia". Po przyniesieniu dania przez kelnera grupa zobaczyła w naczyniu coś co przypominało ludzkie stopy! Zdjęcie zostało, również umieszczone w social mediach. Po ich obejrzeniu, któryś z klientów zgłosił sprawę na policję. W restauracji twierdzą, że jest to danie odnoszące się do niedźwiedzia . Policja i urzędnicy kontroli norm żywnościowych po przeprowadzeniu inspekcji, znaleźli w restauracji mrożone mięso i ryby wątpliwego pochodzenia. W kuchni panował straszny brud. Paczki z żabimi udkami i mięsem kraba były przeterminowane. Policja jest w kontakcie z patologiem, który bada zdjęcie stóp niewiadomego pochodzenia. Stara się ustalić czy danie podane Słoweńskim turystom, to ludzkie stopy.

ludzkiestopyrestauracjapolicja

W garażu ukrywał nielegalną broń

Do obowiązków policji należy kontrola zezwoleń na broń palną, 11 stycznia br. małopolska policja ujawniła, że kilka dni wcześniej zabezpieczyła broń znalezioną u nielegalnego posiadacza. Otrzymawszy informacje o nielegalnym posiadaczu funkcjonariusze dokonali przeszukania i w garażu 68-letniego mężczyzny znaleźli pistolet – Jennings J – 22LR i 90 sztuk ostrej amunicji. Mimo iż mężczyzna zakupił broń legalnie za granicą, zamiast postarać się o pozwolenie na jej posiadanie w Polsce, postanowił wysłań ją do siebie w paczce drogą morską. Mężczyzna został zatrzymany i grozi mu kara 8 lat pozbawienia wolności, funkcjonariuszom tłumaczył, że broń zakupił wyłącznie w celach kolekcjonerskich i nie zamierzał z niej strzelać, czemu przeczy fakt, że podczas przeszukania w magazynku pistoletu umieszczone było 6 naboi. Należy nadmienić, że posiadanie broni w celach kolekcjonerskich również podlega zezwoleniu na podstawie ustawy o broni i amunicji, a Pistolet Jennings J – 22LR jest pistoletem o małych rozmiarach tzw. Pistoletem kieszonkowym, lecz klasyfikowanym, jako bardzo niebezpieczny z racji czułego spustu.

policjabrońpalnaZabierzów

Po dwóch miesiącach aresztowano złodzieja karty płatniczej

12 stycznia br. na stronie małopolskiej policji ogłoszono, że złodziej który dwa miesiące temu ukradł kartę płatniczą został zatrzymany. Kobieta będąca właścicielką skradzionej karty niestety nie zorientowała się o tym fakcie wystarczająco szybko, nim po kilku dniach zablokowała dostępne środki, złodziej zakupił produkty warte 2 tysiące złotych. Wiedząc, iż jest poszukiwany 56-letni mężczyzna często zmieniał miejsce pobytu, dlatego policji tak trudno było go znaleźć, złapany został w jednym ze sklepów gdzie wcześniej użył skradzionej karty. W identyfikacji złodzieja pomogły sklepowe kamery, na podstawie nagrań z monitoringu stworzono rysopis złodzieja, który rozesłano po okolicznych sklepach. Mężczyźnie postawiono 36 zarzutów oszustwa i grozi mu 8 lat pozbawienia wolności.

policjaKrakówzłodziej

Diler oferował policjantom narkotyki

Małopolska policja nie próżnuje, 12 stycznia br. na stronie małopolskiej policji pojawiła się informacja o młodym mężczyźnie, który próbował rozprowadzać narkotyki na terenie centrum Krakowa. Na swoje nieszczęście mężczyzna chcąc „zbadać teren” zaczepił dwójkę nieumundurowanych policjantów patrolujących teren krakowskich plant i zapytał ich czy często w okolicy pojawiają się patrole policji. Funkcjonariusze po dokonaniu rewizji odnaleźli przy zatrzymanym tabletki narkotyku ecstasy. Tego samego dnia mężczyźnie przedstawiono zarzuty o posiadanie znacznej ilości środków odurzających, a następnego dnia Sąd Rejonowy zastosował wobec zatrzymanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.

narkotykiKrakówpolicja

Już wkrótce liczbę punktów karnych sprawdzisz online!

Od kwietnia przyszłego roku kierowcy z ważnym prawem jazdy będą mogli sprawdzić posiadaną przez nich liczbę punktów karnych przez internet! Projekt nowelizacji kodeksu drogowego umożliwiający uruchomienie takiej usługi trafił już do Rządowego Centrum Legislacji. Oprócz wglądu w ilość punktów zgromadzonych na naszym koncie projekt zakłada również nieodpłatny dostęp do danych o pojazdach zgromadzonych w centralnej ewidencji pojazdów organom Inspekcji Ochrony Środowiska. Ale chyba najbardziej interesuje nas pierwsza kwestia. Wiadomość o łącznej liczbie punktów będzie udostępniana dopiero po uwierzytelnieniu osoby, która chce mieć wgląd w zgromadzone dane, za pośrednictwem platformy ePUAP. Informacje przekaże oczywiście policja. Będziecie korzystać z takiej możliwości? Przypominamy, że już od dwóch lat dzięki usłudze online możecie sprawdzić historię zakupionego przez Was używanego pojazdu, który zarejestrowany jest w naszym kraju.

punktykarnepolicjamandat

Dostał wezwanie do zapłaty za naprawę radiowozu, który potrącił jego syna!

Policjanci z komendy w Środzie Wielkopolskiej domagają się od Tomasza Jaśkowiaka zapłaty za naprawę radiowozu, który ponad rok temu potrącił jego syna Alana! Policyjny wóz nie zatrzymał się przed skrzyżowaniem i nie włączył kierunkowskazu przez co zderzył się z nastolatkiem. To jednak chłopak został ukarany mandatem w wysokości 50 zł, gdyż według funkcjonariuszy nie zastosował się on do znaku zakazu wjazdu na drodze jednokierunkowej, a także poruszał się rowerem po chodniku i niezgodnie z obowiązującym kierunkiem jazdy. Ponadto teraz policjanci chcą, żeby pan Tomasz pokrył koszty naprawy uszkodzonego w wyniku zdarzenia wozu, który miał zostać porysowany w czterech miejscach. Kwota jaką musi zapłacić Jaśkowiak wynosi 1600 zł! Jeśli mężczyzna nie uiści jej w ciągu dwóch tygodni, sprawa trafi do sądu! Ojciec poszkodowanego nastolatka nie ma jednak zamiaru płacić. Co ciekawe, biegły sądowy i ekspert w dziedzinie wypadków stwierdził, że uszkodzenia radiowozu nie mogły powstać w wyniku zderzenia z rowerzystą... Jaki będzie finał tej historii?

policyjnyabsurdpolskarzeczywistośćpolicja

Pościg na autostradzie. Kierowca zatrzymuje się, by zatankować samochód!

Pościgi samochodowe bywają dla policji bardzo ciężkie, muszą jechać za kierowcą łamiącym wszelkie przepisy ruchu drogowego. W Australii mężczyzna przekroczył prędkość, jadąc 120 km/h pod prąd! Zmusił przy tym innych kierowców do zjeżdżania na pobocze i udostępnianie mu miejsca do ucieczki przed radiowozami. Australijskie stacje telewizyjne transmitowały cały pościg. Widzowie mogli obejrzeć ze szczególną uwagą wykroczenia kierowcy. Co więcej, pirat drogowy zatrzymywał się na kilku stacjach benzynowych, aby zatankować! Oczywiście odjeżdżał za nic tam nie płacąc. Razem z nim podróżowały dwie kobiety, które wysiadły na jednym z postojów. Obie zostały zatrzymane przez funkcjonariuszy.

pościgzakierowcątelewizjapolicja

"Pozdrowienia do więzienia" - koszulka, która rozbawiła wielkopolskich policjantów

Policjanci z Wielkopolski podzielili się na swoim Facebooku zabawnym zdjęciem z jednej ze swoich akcji, podczas której zatrzymali trzech młodych mężczyzn podejrzanych o kradzież rowerów. Funkcjonariuszy rozśmieszyła koszulka jednego z zatrzymanych, a dokładniej widniejący na niej napis - "Pozdrowienia do więzienia", który wprost idealnie wpasował się do sytuacji, w jakiej znalazł się mężczyzna wraz z kolegami. Z dopiskiem "no to pozdrawiamy. Szczegóły sprawy już niedługo na naszej stronie internetowej" fotografia znalazła się na fanpage'u Wielkopolskiej Policji, gdzie doczekała się wielu reakcji ze strony internautów. Aresztowany siedemnastolatek wraz z dwoma innymi nastolatkami od kilku miesięcy systematycznie kradł niezabezpieczone rowery, które były skupowane przez 40-letniego pasera... Poczucia humoru polskiej policji nie można odmówić, czyż nie? :)

policyjnezdjęciepolskarzeczywistośćpolicja

100 mandatów w ciągu miesiąca! Za co?

Włoskie media już okrzyknęły pewną mieszkankę Neapolu rekordzistką w liczbie otrzymanych mandatów i chcą oficjalnie zgłosić ją do Księgi Guinnessa! Kobieta w zaledwie miesiąc za wjazd bez wymaganego pozwolenia do strefy ograniczonego ruch dostała 100 mandatów na łączną kwotę 10 tysięcy euro! Ale to tak naprawdę początek góry lodowej - kobieta bez pozwolenia poruszała się po zakazanej strefie dłużej niż 30 dni. Jak sama obliczyła, dostanie jeszcze około 50 mandatów po 100 euro każdy i tym samym łączna kwota do zapłacenia wzrośnie do około 15 tysięcy euro! Pechowa Włoszka zapomniała o dopełnieniu wszystkich formalności związanych z otrzymaniem zgody na poruszanie się po tym obszarze i teraz będzie starała się u samego burmistrza Neapolu o "ułaskawienie". Kobieta jest bezrobotna, ale deklaruje chęć odpracowania kary. Kierowcy miejcie się na baczności :)

rekordowymandatpolicjakierowcy