Byli małżeństwem przez 65 lat. Poddali się podwójnej eutanazji, bo nie potrafiliby bez siebie żyć!

Nic i Trees Elderhorst, 91-latkowie z miasteczka Didam w Holandii, byli szczęśliwym małżeństwem przez 65 lat. Zakochani w sobie bez pamięci, nierozłączni, z uśmiechami na twarzach przez całe życie radzili sobie z każdymi trudnościami. Niestety nie mogli nic poradzić na upływający czas, który coraz bardziej dawał im się we znaki. Nic w 2012 roku przeszedł udar, po którym nie mógł wrócić już do dawnej sprawności, a u jego żony wkrótce zdiagnozowano demencję. Małżonkowie stawali się coraz słabsi, przeczuwali, że nie zostało im już wiele czasu. Nie wyobrażali sobie jednak, by jedno z nich odeszło, a drugie musiało żyć w bólu po jego stracie. Postanowili więc, że odejdą razem, jedno obok drugiego. Nic i Trees po kilku miesiącach oczekiwania uzyskali zgodę na podwójną eutanazję (w Holandii jest ona możliwa od 2001 roku). Jak donoszą zagraniczne media, małżonkowie umarli, trzymając się za ręce. Przed śmiercią porozmawiali ze sobą ten ostatni raz i pocałowali się... Wnuczka pary w jednym z wywiadów mówiła, że eutanazja dla jej dziadków była najlepszym rozwiązaniem, a lekarze umożliwiając im to, spełnili ich największe marzenie o wspólnej śmierci.