2016 rok w polskim kinie - zjawiskowe filmy i smutne pożegnania

Mijający rok pozostawi po sobie wspaniały ślad w polskiej kinematografii. Rodzime produkcje przyciągały do kin rzesze spragnionych prawdziwych emocji widzów, którzy po seansach nie wychodzili zawiedzeni. "Wszystkie nieprzespane noce", "Zjednoczone stany miłości", "Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham", "Moje córki krowy", "Jestem mordercą", "Wołyń" i "Ostatnia rodzina" to zdecydowanie najlepsze polskie filmy 2016 roku! Urzekł nas Andrzej Seweryn w roli Zdzisława Beksińskiego, który za swoją kreację otrzymał Złotego Lamparta na 69. festiwalu filmowym w Locarno. Nie szczędziliśmy też ochów i achów nad Mirosławem Haniszewskim wcielającym się w Janusza Jasińskiego w filmie Macieja Pieprzycy o "Wampirze z Zagłębia". Prawdziwym fenomenem okazała się druga część trylogii Patryka Vegi! "Pitbull. Niebezpieczne kobiety" wszedł do kin 11 listopada i z wynikiem ponad 700 tys. widzów zaliczył najlepszy weekend otwarcia w tym roku, a tym samym również najlepszy wynik, jaki po 1989 roku osiągnął polski film! Jak co roku przyszło nam niestety pożegnać też znakomitych aktorów i reżyserów. Odszedł Andrzej Wajda, Bohdan Smoleń, Andrzej Żuławski, Andrzej Kotkowski, Jerzy Próchnicki, Waldemar Dziki, Marian Kociniak, Halina Skoczyńska czy Andrzej Kopiczyński. Co przyniesie następny rok? Być może upłynie on pod znakiem polskiej premiery "Powidoków", ostatniego filmu Andrzeja Wajdy, który nie powtórzy niestety sukcesu "Idy" Pawła Pawlikowskiego... A Wy jak oceniacie 2016 rok w naszym kinie?