Na szczycie Giewontu błąkał się pies. Turyści przeprowadzili akcję ratunkową! [WIDEO]

Warunki w górach o tej porze roku są już bardzo trudne. Minusowe temperatury, silny wiatr, oblodzone szczyty to tylko kilka zjawisk, przed którymi ostrzegają toprowcy. Oni też przypominają, że wchodzenie ze zwierzętami w wysokie góry jest zabronione... Nie wszyscy jednak się do tego zakazu stosują. Karol Adamski, student z Krakowa, który razem z dwoma kolegami w niedzielne popołudnie zdobył Giewont, spotkał na szczycie... psa - czarnego labradora! Samotne zwierzę chętnie podchodziło do ludzi, ale bało się samodzielnie zejść na dół. By dowiedzieć się, jak sprowadzić psa w bezpieczne miejsce, studenci zadzwonili do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Po otrzymaniu wskazówek przystąpili do trudnej akcji ratunkowej. Pomocna okazała się przynęta z kabanosa! Panowie ściągali go przez łańcuchy, kilkakrotnie musieli brać też go na ręce. "Schodziliśmy stromszą stroną, co w połączeniu z wyślizganymi i zaśnieżonymi kamieniami i dość "żywym" zachowaniem psa, momentami było dość trudne" - czytamy pod wideo z akcji opublikowanym w serwisie YouTube. Mimo problemów udało się sprowadzić psa w bezpieczne miejsce! Labrador trafił do schroniska na Hali Kondratowej. Tam pewna kobieta powiedziała, że sprowadzi go do Zakopanego i powiadomi straż miejską, ale zwierzę uciekło jej w kierunku Kaltówek. Miało obrożę, więc mamy nadzieję, że znalazło drogę do domu. Odważnym studentom należą się gratulacje!!!

piesnaGiewoncietatryzwierzęta