Bliźniacy chcieli wyglądać jak Brad Pitt. Na operacje plastyczne wydali majątek!

Jeszcze kilka dni temu oczy niemal całego świata zwrócone były w kierunku 19-letniej Sahar Tabar z Iranu, która postanowiła upodobnić się do swojej idolki - Angeliny Jolie. Nastolatka twierdziła, że poddała się 50 operacjom plastycznym, by niemal każdy kawałek jej ciała przypominał tę popularną aktorkę. Gdy z tego powodu wylała się na nią fala hejtu ("efekt zombie" niemal nikomu nie przypadł do gustu), postanowiła wyjawić, że jej porażający wizerunek to zasługa wyłącznie programów graficznych i makijażu. Dziś media, idąc tym tropem, przypominają historię 20-letnich braci bliźniaków, którzy lata temu za cel postawili sobie przemianę w Brada Pitta, byłego już partnera Jolie (czyżby niegdyś ulubiona para Hollywood była dla niektórych aż tak dosłownym wzorem?). 20-letni Mike i Matt przeszli korekty nosów i operacje wszczepienia implantów w podbródki i policzki. Poza tym dzięki drogim zabiegom uporali się z trądzikiem oraz krzywym i zszarzałym uśmiechem, a wizyta u profesjonalnego stylisty fryzur sprawiła, że ich włosy zyskały nowy, o wiele jaśniejszy odcień. Na operacje plastyczne i rozmaite zabiegi wydali 15 tysięcy funtów! Pitt gościł kilkakrotnie w ścisłej czołówce najprzystojniejszych mężczyzn na świecie. Czy bracia mogą mówić o takim samym sukcesie? Jak przyznają, dzięki metamorfozie wiele zyskali, przede wszystkim w oczach kobiet. Jesteśmy przekonani, że wkrótce znów usłyszymy o kolejnej przemianie (albo jej próbie) w znaną gwiazdę!

bywyglądaćjakBradPittmężczyznaoperacjeplastyczne

Przez 4 lata odczuwała skutki prostej operacji plastycznej. Lekarze zbyt długo ignorowali jej ból!

Cztery lata temu 42-letnia Christina Lynn Brajcic z Kanady postanowiła poddać się zabiegowi plastyki pochwy z wykorzystaniem implantu z siatki polipropylenowej (jest on reklamowany jako alternatywa dla zwykłej plastyki pochwy; jego celem jest przywrócenie elastyczności narządowi np. po wielu porodach, a także, jak to było w przypadku Christiny, zwalczenie problemu wysiłkowego nietrzymania moczu). Krótka operacja jednak zamiast poprawić jakość funkcjonowania kobiety, przysporzyła jej ogromnego bólu na kilka kolejnych lat, ostatecznie przyczyniając się do jej śmierci. Już kilka tygodni po zabiegu Christina odczuła, że coś jest nie tak, ale lekarze mówili, że "boli, bo implant musi się przyjąć". Antybiotyki i lekarstwa na liczne infekcje, które ją dotykały, nie pomagały. Ból, szczególnie w podbrzuszu, był tak potworny, że nie była w stanie poruszać się o własnych siłach (musiała korzystać z wózka inwalidzkiego). Do tego doszły także problemy z sercem. Po pewnym czasie udało jej się znaleźć specjalistów, którzy nie zbagatelizowali jej przypadku. To oni wycięli jej implant. "Ciężko walczę i wszyscy to potwierdzą" - mówiła wyraźnie poruszona w jednym z nagrań, które opublikowała na Facebooku. Niestety tydzień temu Christina zmarła po tym, jak trafiła do szpitala z sepsą i atakiem serca... "Nikomu nie chce się wierzyć, że ona nie żyje. Pomogła tak wielu kobietom, a teraz jej nie ma" - pisze jedna z kobiet, która przeszła taką samą operację. Okazuje się, że niektóre organizacje chcą, by zakazano zabiegu plastyki pochwy z wykorzystaniem implantu z siatki polipropylenowej. Kobiety alarmują, że chirurdzy nie informują ich o wszystkich możliwych powikłaniach. Oficjalną przyczynę śmierci 42-latki ustalą lekarze medycyny sądowej.

zmarłapoplastycepochwykobietaoperacjeplastyczne

Chirurg plastyczny przez 12 lat "poprawiał" żonę. Stworzył swój ideał piękna

48-letni Phillip Craft prowadzi klinikę w Miami. O tym, że jest dobrym chirurgiem plastycznym, ma uświadamiać jego klientów... wygląd jego żony. Doktor przez 12 lat zmieniał wygląd o 4 lata młodszej żony, aż w końcu stała się dla niego "kobietą idealną". Anna i Philip poznali się w 1995 roku. Kobieta pracowała w sklepiku szpitalu, w którym przyszły lekarz zdobywał wykształcenie. "To była miłość od pierwszego spojrzenia" - mówi małżeństwo. Trudno jednak ufać tym słowom w sytuacji, kiedy Philip namawia żonę na kolejne operacje plastyczne. Anna na początku była przeciwna jakimkolwiek ingerencjom w jej wizerunek, jednak po urodzeniu drugiego dziecka w 2005 roku zmieniła zdanie. Jej ciało stawało się coraz mniej jędrne i zdradzało oznaki upływającego czasu. W wieku 30 lat zdecydowała się poddać operacjom plastycznym. Po namowach męża "poprawiła" sobie piersi, powiększyła usta, uniosła pośladki, odessała tkankę tłuszczoną i wstrzyknęła botoks w kilka partii twarzy. "Philip kocha zmienianie swoich samochodów sportowych, mebli, a przede wszystkim uwielbia zmieniać mnie" - mówi 44-latka. Jej mąż jest przekonany, że stworzył ideał swojego piękna. "Zawsze mówię do pacjentów, że jeśli chcą wiedzieć, jak dobrym chirurgiem jestem, wystarczy, że spojrzą na moją żonę" - wyznaje z dumą.

poprawionażonachirurgakobietaoperacjeplastyczne

Niemka o blond włosach postanowiła zostać czarnoskórą modelką z wielkim biustem

Martina Big - to Niemka, która pewnego dnia postanowiła zmienić całkowicie swoje życie i wygląd. Początkowo kobieta była drobną blondynką o jasnej karnacji. W 2012 rozpoczęła swoje eksperymenty z operacjami plastycznymi, wszystko po tym jak jej chłopak zachęcił ją do wejścia w tą branżę. Kobieta podziwiała Pamelę Anderson i jej kształty w "Słonecznym patrolu", postanowiła, że w Europie to ona będzie posiadaczką największych piersi. Martina postanowiła zostać "egzotyczną Barbie". Powiększenie biustu nie wystarczyło kobiecie. Na początku tego roku Big zaczęła zażywać specjalne tabletki pobudzające melaninę. Dodatkowo opala się w specjalnym prywatnym solarium. Jej skóra zaczęła robić się coraz ciemniejsza, ale Martna chce uzyskać jeszcze bardziej powalający efekt! Kobieta przefarbowała również włosy, aby wyglądać jak czarnoskóra kobieta. W planach Big ma powiększenie jeszcze bardziej swoich piersi, a także wstawienie specjalnego podnośnika, który przytrzymywałby jej biust.

operacjeplastycznezdrowiekobieta

Dołeczki w policzkach od chirurga to najnowszy "hit". Na zabieg decyduje się coraz więcej młodych!

Powiększenie ust, biustu, pośladków (zdecydowanie rzadziej ich zmniejszenie), korekta nosa, liposukcja ud, brzucha czy bioder to popularne zabiegi chirurgii plastycznej, które "zadomowiły się" u nas tak bardzo, że już nas nie zaskakują. Inaczej jednak reagujemy na fakt, że ktoś decyduje się na wytatuowanie sobie piegów (!) czy uwypuklenie dołeczków w policzkach. Tak, zabieg dimpleplastii, czyli wykonania "uroczych" wgłębień w policzkach, jest najnowszym "hitem", na który decyduje się coraz więcej młodych! Decydują się oni na zmianę, gdyż panuje przekonanie, że dzięki dołeczkom twarz wygląda znacznie młodziej, a ich właściciele budzą większe zaufanie. Duży wpływ na to ma także wygląd ich idoli... Jak twierdzą specjaliści, zabieg dimpleplastii jest nieinwazyjny i wykonuje się go w znieczuleniu miejscowym. Chirurg w pół godziny nacina wnętrze jamy ustnej, powodując defekt w policzkach, a następnie znajdujące się w nich mięśnie mocuje do spodniej warstwy skóry, co powoduje jej ściągnięcie i widoczny od razu efekt w mimice twarzy. Ceny zabiegu są róże, zależne od gabinetu, ale przeważnie to około 5 tysięcy złotych. Jak podaje "The Independent" na swojej stronie internetowej, w stosunku do ostatnich lat potroiła się liczba młodych, którzy zdecydowali się na chirurgiczną korektę policzków (link do artykułu poniżej). Sztuczne dołeczki jednak nie będą wieczne. Efekt po zabiegu utrzymuje się do dwóch miesięcy. Wydaje się, że w biegu za doskonałością i większą liczbą lajków młodzi są w stanie zrobić naprawdę wszystko. Zapominają, że to naturalność jest tym, co w nich najpiękniejsze i co zasługuje na uwagę...

dołeczkiodchirurgakobietaoperacjeplastyczne

Od swych druhen zażądała poddania się ścisłej diecie i zabiegom medycyny estetycznej. Jeśli odmówią, nie będą mogły być na ślubie!

Przedślubne szaleństwo potrafi przybierać niesamowite rozmiary. Przyszłym pannom młodym często wydaje się, że w tym okresie mogą żądać od swoich bliskich niemożliwego... Przykładem tego jest 30-letnia Amerykanka Ashley Barton, która wymarzyła sobie idealną ceremonię - piękną śnieżnobiałą suknię, bukiet, uroczystość w nowojorskim Upper East Side i kilka druhen przy boku. Wydawać by się mogło, że towarzyszenie przyszłej pannie młodej w jej najważniejszym dniu będzie wiązało się w większości z przyjemnościami, jednak nie w przypadku druhen Ashley. 30-latka zażądała bowiem od nich, by przed weselem poddały się ścisłej diecie, a także zabiegom medycyny estetycznej! Jeśli warunki kobiety nie zostaną spełnione, dziewczyny nie będą mogły uczestniczyć w ceremonii! Zdaniem Ashley muszą zrzucić kilka kilogramów (również pociążowych, w jak najszybszym czasie), wstrzyknąć sobie botoks, a jedna z druhen ma poddać się korekcie uszu, gdyż według przyszłej panny młodej zbyt odstają... Wszystko po to, by na zdjęciach udostępnianych w mediach społecznościowych wyglądać jak najlepiej. Ashley nie kryje, że chce, żeby jej goście wyglądali perfekcyjnie: "Chcę, żeby moi goście pracowali nad swoim wyglądem, aby czuli się piękni i żeby wyglądali pięknie" - mówi. Ashley także zamierza wstrzyknąć sobie botoks tydzień przed ślubem, wraz z przyszłym mężem oczywiście! Świat stanął na głowie?

żądaniapannymłodejśluboperacjeplastyczne

Szykanowano go w szkole, więc uciekł w świat fantasy. Wydał już 25 tysięcy funtów, by stać się elfem!

Luis Padron to 25-letni Argentyńczyk, którego obsesją stał się świat elfów, krasnoludów, smoków i niziołków. Niejednokrotnie spotykały go przykrości ze strony kolegów ze szkolnej ławy, którzy twierdzili, że chłopak jest zbyt "dziwny", żeby mógł przebywać w ich towarzystwie, więc miłości, przyjaźni i zrozumienia postanowił poszukać w nierealnym świecie, zwłaszcza w świecie znanym z filmów "Labirynt" czy "Niekończąca się opowieść". To właśnie one sprawiły, że Luis postanowił upodobnić się do postaci w nim występujących. Po licznych lekturach i filmowych seansach odnalazł swój ideał - dla Luisa stał się nim elf, a jego celem stała się przemiana w tę fantastyczną postać. Najpierw Luis rozjaśnił włosy i skórę, później odessał sobie tłuszcz z podbródka, przeszedł operację nosa, laserowo usunął owłosienie z każdego fragmentu ciała, a następnie operacyjnie zmienił kolor oczu z brązowych na krystalicznie niebieskie. Nieobce są mu także wypełniacze i botoks. Na dotychczasowe zabiegi wydał już 25 tysięcy funtów, czyli ponad 125 tysięcy złotych. W planach ma jeszcze operację uszu, przeszczep włosów i... wydłużenie kości! Miesięcznie na kremy, farby do włosów, kosmetyki, zabiegi pielęgnacyjne, które pomagają mu utrzymywać ciało po operacjach w korzystnej formie wydaje ponad 20 tysięcy złotych. "Chcę być elfem, aniołem, postacią fantastyczną. Moim celem jest wyglądać 'nieludzko', eterycznie, wdzięcznie i delikatnie. Mam własny ideał piękna i chcę go osiągnąć bez względu na wszystko" - mówi wprost.

zmianawelfakontrowersjeoperacjeplastyczne

Wydała 35 tysięcy dolarów, by stać się "żywą Barbie". Jej kolejnym krokiem będzie usunięcie sobie żeber

W mediach społecznościowych coraz częściej spotykamy się z fotografiami kobiet, a także mężczyzn (!), którzy chcą za wszelką cenę upodobnić się do lalek. Tytuł "Żywej Barbie" jako pierwszej został nadany Valerii Lukyanovej. Ukrainka ma jednak wielu naśladowców... 30-letnia Ophelia Vanity z Kalifornii wydała już 35 tysięcy dolarów na operacje plastyczne. Ingerencja chirurga ma spełnić jej marzenie o "idealnym" wyglądzie. Ophelia przeszła prawdziwą metamorfozę. Botoks, skalpel i makijaż zmieniły ją z mrocznej gotki w cukierkową lalkę - "żywą lalkę", jak lubi o sobie mówić. Jako mała dziewczynka tak bardzo lubiła Barbie, że w końcu sama zapragnęła stać się jedną z nich. Jej kolejnym krokiem ku osiągnięciu celu będzie usunięcie sobie żeber - ikoniczne lalki mają przecież perfekcyjną figurę i talię osy...

żywaBarbieinstagramoperacjeplastyczne

Miał być ślub, był pogrzeb. Polka zmarła dwa dni po zabiegu odsysania tłuszczu

W jednej z prywatnych placówek medycznych w Częstochowie zmarła 34-latka. Kobieta 8 marca przeszła zabieg liposukcji. Już następnego dnia jej stan się pogorszył. Pani Anna została przewieziona do szpitala po tym, jak straciła przytomność. Dwa dni po zabiegu zmarła. Według wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną zgonu był zator płuca. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowana śmierci pacjentki. Rodzina 34-latki twierdzi, że pani Anna nie była przygotowana do operacji. Lekarze prywatnej kliniki zgodzili się ją przeprowadzić, mimo że specjaliści z Warszawy stanowczo tego odradzali. Kobieta zdecydowała się na odsysanie tłuszczu, ponieważ chciała podobać się przyszłemu mężowi. Ich ślub miał odbyć się 13 maja. 13 marca był pogrzeb. Pani Anna osierociła 12-letnią córkę.

pogrzebzamiastślubumedycynaoperacjeplastyczne

Ma 22 lata i wydał 50 tys. dolarów na modyfikacje ciała, aby wyglądać jak bezpłciowy kosmita

22-letni Vinny Ohh z Los Angeles przeszedł ponad 100 operacji plastycznych, wydając na nie łącznie ok. 50 tys. dolarów. Modyfikacje ciała mają upodobnić go do "bezpłciowego kosmity", którym chce się stać. Wizażysta wierzy, że nie jest ani kobietą, ani mężczyzną. Marzy o dniu, kiedy spojrzy w lustro i ujrzy "prawdziwego siebie". Vinny ma zamiar przeznaczyć jeszcze 160 tys. dolarów na kolejne modyfikacje: najpierw usunie sobie genitalia i sutki, a później pępek... Pierwszym zabiegiem ingerującym w jego wygląd było powiększenie ust w wieku 17 lat. Od tamtej pory jego wizerunek znacząco się zmienił. 22-latek na co dzień nosi czarne szkła kontaktowe, przedłuża paznokcie, kilka razy w miesiącu farbuje włosy i depiluje brwi.

bezpłciowykosmitainstagramoperacjeplastyczne