Makabryczna gra skłania nastolatków do samobójstw. Liczba ofiar "Niebieskiego wieloryba" przekroczyła setkę

Jak donoszą zagraniczne media, już ponad 130 dzieci, które łączyła przynależność do tych samych grup społecznościowych, odebrało sobie życie. Nastolatki skaczą z dachów wieżowców lub rzucają się pod pociągi. Przed popełnieniem samobójstwa zdejmują z siebie ubranie i starannie składają w kostkę. Pozostawiają też po sobie znak - malunki wielorybów lub motyli. Życie wielorybów to dla niektórych symbol samobójstwa. Ssaki dopływając do płytkiego brzegu skazują się na śmierć. Motyle żyją zaledwie kilka dni. Niepełnoletni samobójcy są ofiarami makabrycznej gry nazywanej "Niebieskim wielorybem". Jej pomysłodawca manipuluje nastolatkami skłaniając ich do podjęcia wyzwania - dzieci przez 50 dni wykonują zadania, które testują ich wolę życia i wytrzymałość psychiczną. Tną się żyletkami, oglądają depresyjne nagrania, unikają snu. Na końcu "gry" popełniają samobójstwo w nakazany przez "mistrza" sposób. Na trop psychopaty czerpiącego satysfakcję z psychicznego wyniszczania innych wpadły rosyjskie służby w listopadzie 2016 roku. Mężczyzna tłumaczył wtedy, że chce "oczyścić świat z biośmieci". Możliwe, że jego sadystyczną grę kontynuują następcy "mistrza". W zamkniętych grupach mediów społecznościowych nadal panuje sekta odpowiedzialna za śmierć ponad 130 dzieci.