22-latka próbowała spuścić dziecko w szpitalnej toalecie. Nie pójdzie do więzienia

22-letnia Ashley Hautzenrader, która próbowała spłukać w toalecie nowo narodzone dziecko, a później pozostawiła je w szpitalnym koszu na śmieci, uniknie więzienia. W piątek odbył się proces, podczas którego kobieta usłyszała jedynie pięcioletni wyrok w zawieszeniu. 22-latce postawiono zarzut usiłowania popełnienia morderstwa. Zarzuty jednak wycofano. Policja podaje, że w maju 2016 roku kobieta wydała na świat dziecko w szpitalnej łazience jednej z klinik amerykańskiego stanu Iowa. Noworodka próbowała spuścić w toalecie, twierdząc, że urodził się martwy. Kiedy spostrzegła, że jej działania nie przynoszą zamierzonych skutków, ułożyła dziecko na poduszce i pozostawiła w koszu na śmieci. Chwilę później jeden z pracowników szpitala znalazł niemowlę - dziecko było żywe. Ashley Hautzenrader przyznała się do porzucenia noworodka. Twierdzi, że zrobiła to, ponieważ nie płakało i myślała, że nie oddycha. Na sali sądowej wyznała także, że do czasu porodu nie wiedziała, że jest w ciąży. W szpitalu znalazła się z powodu złego stanu zdrowia jej pierwszego dziecka. Psychiatra, który badał kobietę, orzekł, że od czasu problemów z sercem jej córki, 22-latka cierpi na zespół stresu pourazowego. Problemy psychiczne zwolniły ją z odpowiedzialności, jaką powinna ponieść za próbę dokonania morderstwa.