Zepchnęła wózek z dzieckiem, skazując je na śmierć. Po czterech dniach wróciła, by zakopać ciało

W kolejne akty przemocy wobec dzieci, o jakich donoszą zagraniczne media, często trudno jest uwierzyć... Szczególnie przerażające są historie kobiet, które podejmują okrutne próby "pozbycia się" własnego dziecka. Niekiedy próby udane... 23-letnia Ashley Denise Attson z Arizony zostawiła we wrześniu 2016 roku swoją 17-miesięczną córeczkę na pustyni, by zmarła. Dziewczynka zepchnięta w wózku w kierunku Doliny Pomników, największego amerykańskiego rezerwatu Indian, pozostawiona na 4 dni i 4 noce, została skazana na pewną śmierć. Kiedy kobieta miała pewność, że dziecko nie żyje, wróciła na miejsce zbrodni, by zakopać ciałko w norze, którą wcześniej prawdopodobnie zamieszkiwało jakieś zwierzę. Po ukryciu zwłok wróciła do domu i zachowywała się nadzwyczaj normalnie - spotykała się ze znajomymi i publikowała selfie na Facebooku. 1 sierpnia odbył się proces przeciwko morderczyni. 23-latka została skazana na 20 lat więzienia za popełnienie zabójstwa drugiego stopnia. Sędzia David Campbell opisał jej zbrodnię jako "umyślne, chłodne i przerażające zabicie niewinnego dziecka". Kobieta przez długi czas regularnie i stale zażywała metaamfetaminę. Pod wpływem narkotyku urodziła się także jej córka. Dziewczynką przez większość jej życia zajmowała się opieka społeczna. Attson piekę nad dzieckiem odzyskała zaledwie dwa miesiące przed jego śmiercią.