Pedofile bez paszportów. Australia wprowadza kontrowersyjne zmiany w prawie

Australia jako pierwszy kraj na świecie wprowadza zakaz opuszczania państwa przez pedofilów, na których ciążą wyroki sądowe. O planach rządu poinformowała we wtorek minister spraw zagranicznych Julie Bishop. Podróże zagraniczne zarejestrowanych pedofilów będą odbywać się tylko z wcześniejszym pozwoleniem. Nowe prawo ma znacząco ograniczyć seksturystykę dziecięcą oraz liczbę popełnianych za granicą Australii przestępstw. Minister sprawiedliwości Michael Keenan szacuje, że paszporty zostaną odebrane ok. 20 tys. osób. Najgroźniejsi przestępcy seksualni, aż 3,2 tys. pedofilów, paszportów już nigdy nie odzyskają. Nowe przepisy mają chronić szczególnie dzieci zamieszkujące kraje azjatyckie, których rządy niejednokrotnie apelowały do władz Australii o podjęcie kolejnych inicjatyw mających zahamować seksturystykę.

ograniczeniapedofilówprawookrucieństwowobecdzieci

Na licealistach użyto gazu pieprzowego. Ich krzyki bólu były częścią "lekcji" [WIDEO]

Czternastu uczniów ustawia się w rzędzie przy ścianie budynku. Wszyscy ubrani są w t-shirty i krótkie spodenki. Licealiści nie mają na sobie butów. Stoją w równych odstępach z założonymi rękami. Do każdego z nich podchodzi policjant i psika nieletnim gazem pieprzowym w oczy. "Przestań się opierać, musisz współpracować" - mówi. Po kilku sekundach uczniowie krzyczą z bólu i wiją się w potwornych męczarniach. Tak wyglądała lekcja kryminalistyki w amerykańskiej szkole Barbeton. Kontrowersyjne nagranie udostępniono w sieci 14 maja. W ciągu kilku dni film został odtworzony ponad 15 milionów razy. Władze szkoły utrzymują, że nastolatkowie byli wolontariuszami, a ich rodzice wyrazili zgodę na taką formę "edukacji".

lekcjabóluedukacjaokrucieństwowobecdzieci

Znęcali się nad dziećmi na YouTubie, by zdobyć popularność w sieci. Sąd odebrał im prawo do opieki

DaddyOFive to kanał na YouTubie prowadzony przez parę małżonków - Mike'a i Heather Martinów. Popularność w sieci zdobyli oni dzięki filmom, w których pokazywali swoje codzienne, rodzinne życie. Niestety większość z nich miała bardzo brutalny charakter. Małżeństwo wyładowywało złość na swoich pociechach - dzieci były przez nich popychane, policzkowane czy uderzane. Nie brakowało też przypadków przemocy psychicznej - rodzice niszczyli należące do dzieci zabawki czy obwiniali je za to, czego nie zrobiły. Najbardziej brutalnie traktowany był 9-letni Cody. To on na wielu filmikach z łzami w oczach błagał o wyłączenie kamery... Chociaż w opisie kanału widniała informacja, że wszystkie sceny zostały odegrane, a żadnemu z dzieci nie stała się krzywda podczas kręcenia, internauci głośno mówili o tym, że to znęcanie się w najczystszej postaci. Sprawa nie dała spokoju biologicznej matce dwójki najmłodszych dzieci Martinów, Rose Hall, która o sprawie powiadomiła sąd. Kobieta dzięki pomocy internautów, którzy zorganizowali zbiórkę pieniędzy na adwokata, złożyła wniosek o odebranie byłemu mężowi dzieci. Niedawno sąd zadecydował o odebraniu mężczyźnie praw do opieki nad ich 9-letnim synem i 11-letnią córką. Z DaddyOFive zniknęły już wszystkie filmy. Mike udostępnił jednak jeden, w którym wraz ze swoją obecną partnerką przepraszają za zaistniałą sytuację. Podobno nie mieli pojęcia, że dzieciom może dziać się krzywda...

okrucieństwowobecdzieciYouTuberodzicielstwo

Rzucił dzieckiem o drzwi, bo przegrywał w grze komputerowej. Dwulatka zmarła

2-letnia Lilka miała liczne urazy głowy, pęknięta czaszkę i ciałko pokryte krwiakami. Jej matka zeznała, że 24-letni ojczym cisnął dzieckiem o framugę drzwi. W ten sposób miał wyładować swoją złość po tym, jak przegrywał w grę komputerową. Dziewczynka zmarła na stole operacyjnym. Do szpitala wzięła ją babcia. Kilka dni po incydencie, 21 marca, kobieta zwróciła uwagę na niepokojące zachowanie dwulatki. "Głowę oparła o stół, coś było nie tak" - mówi zrozpaczona babcia tragicznie zmarłej dziewczynki. W szpitalu Lilkę wielokrotnie odsyłano do kolejnych specjalistów. Żaden z lekarzy, mimo stwierdzenia krwiaka w głowie dziecka, nie zlecił tomografii. Krzysztof Jarzyński, kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego szpitala w Pile tłumaczy, że matka dziewczynki wprowadziła lekarzy w błąd, nie informując, że mała Lilianna została pchnięta i uderzyła się w głowę. Prokuratura bada tę sprawę. Sąd rejonowy pod zarzutem znęcania się nad dzieckiem i nieudzielenia pomocy aresztował Angelikę B. oraz Szymona B. - matkę i ojczyma dwulatki. Mężczyźnie grozi 12 lat pozbawienia wolności. Nie przyznaje się do winy.

okrucieństwowobecdziecigryprzemoc

Matka brutalnie kopie malutkie dziecko. To nagranie wstrząsnęło światem [mocne VIDEO]

Kilka dni temu na YouTubie pojawił się film, na którym widać kobietę kopiącą dziecko. Maluch obija się o schody i nie przestaje rozpaczliwie płakać. Widok matki traktującej niemowlę w tak okrutny sposób trudno nawet skomentować. Podobno powodem nieludzkiego zachowania kobiety był płacz małej dziewczynki. Czy to sposób "ukarania" dziecka? Czy matka nie radziła sobie z własnymi nerwami? Niezależnie od przyczyny, dla takiego aktu przemocy nie powinno być uzasadnienia... Zanim włączycie film, ostrzegamy - nie powinny go oglądać osoby wrażliwe.

okrucieństwowobecdzieciprzemocrodzicielstwo

"Będę walczyć o prawa dzieci takich jak ja, które nie mają dzieciństwa" - niezwykle poruszający film...

"Nie mogę się doczekać, aż dorosnę. Mam prawo do szczęścia. (...) Będę walczyć o prawa dzieci takich jak ja, które nie mają dzieciństwa..." - to słowa bohatera spotu zrealizowanego przez Irlandzkie Towarzystwo Zapobiegania Przemocy wobec Dzieci. Mimo że to tylko aktor i wiemy, że podczas nagrywania krótkiego filmu nic mu się nie stało, przedstawione sceny są tak realistyczne, że trudno o pozostanie wobec nich obojętnym... Patrząc na twarz chłopca wypowiadającego po raz drugi zdanie "Nie mogę się doczekać, aż dorosnę", pamiętajmy, że przemoc rodzi przemoc... "Bite dzieci widzą świat inaczej" - to hasło zrealizowanej w Polsce kilka lat temu kampanii "Dzieciństwo bez przemocy" (linki poniżej). Mimo upływu czasu, ich przesłanie się nie zmieniło.

okrucieństwowobecdziecidzieckorodzicielstwo

Z premedytacją zostawił dziecko w rozgrzanym samochodzie. Osiągnął cel - chłopiec zmarł

"Już nigdy nie wyjdziesz z więzienia i nie będziesz cieszyć się wolnością, podobnie jak twój synek nigdy nie będzie się cieszyć się życiem, tak okrutnie mu odebranym..." - usłyszał w sali sądowej Justin Ross Harris, który zostawił swoje dziecko na tylnym siedzeniu samochodu w 32-stopniowym upale. Kiedy po 7 godzinach wrócił z pracy, chłopiec już nie żył. Za zabójstwo z premedytacją 36-latek został skazany na dożywocie bez możliwości wcześniejszego zwolnienia warunkowego. Mężczyzna szukał w internecie informacji o zgonach w podobnych okolicznościach, w jakich zamarł jego niespełna dwuletni synek. Zdaniem prokuratury, Amerykanin planował zabójstwo, aby zostawić żonę i rozpocząć bezdzietne życie u boku innej kobiety. W dniu śmierci chłopczyka Harris wymieniał erotyczne SMS-y z nieletnią. Oprócz dożywotniego pozbawienia wolności, mężczyzna usłyszał także wyrok 32 lat więzienia, m.in. za okrucieństwo wobec dzieci i wykorzystywanie seksualne nieletnich.

okrucieństwowobecdziecidzieckorodzicielstwo