"Jej kości trzaskają". Ukrainiec rzuca 4-miesięcznym dzieckiem tłumacząc, że "tak wygląda trening astronautów" [WIDEO]

Szokujące wideo przedstawiające Ukraińca, który rzuca piszczącym dzieckiem jak lalką, wstrząsnął internetową społecznością. Opublikowany w sieci film przez wielu mógłby być uznany za wyjątkowo oburzający żart, jednak to, co widać na nagraniu, działo się naprawdę... Ojciec 4-miesięcznej dziewczynki trzymając ją za rączki, a później za jedną nóżkę, obraca dziecko wokół własnej głowy. "Jej kości trzaskają" - wyjątkowo spokojnie mówi mężczyzna otoczony drzewami. "Mała czuje się świetnie" - zapewnia na filmie. Wstrząsające zachowanie tłumaczy próbą pokazania, że jego dziecko "jest częścią natury". Niebezpieczne "ćwiczenia" miały być jedynie częścią "gimnastyki z czasów antycznych". "Astronauci wykonują podobne ćwiczenia podczas treningów" - mówi Ukrainiec, kiedy jego córka przeraźliwie piszczy. Szczególnie przeraża moment filmu, podczas którego w kadrze pojawia się starsze dziecko. Chłopiec jedynie przypatruje się "treningowi". Link do trwającego 2 minuty filmu znajdziecie w materiałach poniżej. Ostrzegamy jednak, że nie powinny go oglądać osoby wrażliwe.

okrucieństwowobecdzieciprzemocrodzicielstwo

Pielęgniarki bawiły się noworodkami jak kukiełkami. Wszystko nagrywały i wrzucały do sieci!

Pielęgniarki ze szpitala marynarki wojennej z Jacksonville na Florydzie zamiast opiekować się noworodkami, które trafiły na ich oddział, zabawiały się nimi jak kukiełkami. Zdjęcia i filmy ze swoich "wybryków" publikowały w sieci, m.in. Snapchacie, przez co łatwo zostały zidentyfikowane przez odpowiednie służby. Szokujące praktyki wobec dzieci miały stosować Allyson Thompson i Joanie Barrett. Na jednym z wstrząsających wideo, o którym pisze m.in. "New York Post", widać jak pracownica szpitala bierze dziecko za ręce i symuluje jego taniec do utworu "In Da Club" 50 Centa. Na jednym ze zdjęć widać z kolei, jak kobieta pokazuje malcowi środkowy palec. Fotografia została opatrzona komentarzem: "Co czuję wobec tych małych szatanów". Szpital, który zatrudniał obie pielęgniarki, wydał oświadczenie, z którego wynika, że obie kobiety już tam nie pracują. "Wiemy o istnieniu nagrania i zdjęcia. To karygodne, niesamowicie nieprofesjonalne i nie będzie tolerowane. Ustaliliśmy już tożsamość zamieszanych w to osób. Pozbawiono je już kontaktu z pacjentami. Pielęgniarkami zajmie się sąd wojskowy. Powiadamiamy rodziców małych pacjentów o zaistniałej sytuacji" - czytamy. Kobiety przebywające w szpitalu w Jacksonville są wstrząśnięte zaistniałą sytuacją. Wszyscy liczą na to, że pielęgniarki poniosą odpowiednią karę.

okrutnazabawapielęgniarekszpitalokrucieństwowobecdzieci

22-latka próbowała spuścić dziecko w szpitalnej toalecie. Nie pójdzie do więzienia

22-letnia Ashley Hautzenrader, która próbowała spłukać w toalecie nowo narodzone dziecko, a później pozostawiła je w szpitalnym koszu na śmieci, uniknie więzienia. W piątek odbył się proces, podczas którego kobieta usłyszała jedynie pięcioletni wyrok w zawieszeniu. 22-latce postawiono zarzut usiłowania popełnienia morderstwa. Zarzuty jednak wycofano. Policja podaje, że w maju 2016 roku kobieta wydała na świat dziecko w szpitalnej łazience jednej z klinik amerykańskiego stanu Iowa. Noworodka próbowała spuścić w toalecie, twierdząc, że urodził się martwy. Kiedy spostrzegła, że jej działania nie przynoszą zamierzonych skutków, ułożyła dziecko na poduszce i pozostawiła w koszu na śmieci. Chwilę później jeden z pracowników szpitala znalazł niemowlę - dziecko było żywe. Ashley Hautzenrader przyznała się do porzucenia noworodka. Twierdzi, że zrobiła to, ponieważ nie płakało i myślała, że nie oddycha. Na sali sądowej wyznała także, że do czasu porodu nie wiedziała, że jest w ciąży. W szpitalu znalazła się z powodu złego stanu zdrowia jej pierwszego dziecka. Psychiatra, który badał kobietę, orzekł, że od czasu problemów z sercem jej córki, 22-latka cierpi na zespół stresu pourazowego. Problemy psychiczne zwolniły ją z odpowiedzialności, jaką powinna ponieść za próbę dokonania morderstwa.

okrucieństwowobecdzieciprawoproblemypsychiczne

Nastolatka pomagała przyrodniemu bratu wykorzystywać seksualnie dzieci. Była w nim "szalenie zakochana"

26-letni Matthew Thatcher oraz jego 18-letnia przyrodnia siostra Emily Thomson usłyszeli wyrok za zbrodnie, jakich dopuszczali się od kilku lat. Rodzeństwo znęcało się na przynajmniej trójce dzieci, wszystkich poniżej 16 roku życia. Zauroczona bratem dziewczyna miała pomagać mu w molestowaniu seksualnym nieletnich. Jej obrońca twierdzi, że nastolatka robiła jedynie to, o co prosił mężczyzna, ponieważ była w nim szalenie zakochana. Nie traktowała go jak członka rodziny, ale życiową miłość. W toku śledztwa znaleziono setki zrobionych przez rodzeństwo zdjęć, które dokumentują przestępstwa, jakich dokonali. Ich ofiary często były wykorzystywane do "spełniania chorych fantazji" - donoszą zagraniczne media, m.in. The Sun. Dzieci były torturowane i podduszane. Para została zatrzymana po tym, jak 18-latka myślała, że umówiła się na spotkanie o charakterze seksualnym z 14-letnim chłopcem. Na miejscu okazało się, że za dziecko podawała się dorosła kobieta i to ona zawiadomiła policję. Mężczyzna został skazany na 26 lat więzienia, a jego siostra na 12. W zbrodnie zamieszana była także 28-letnia Mandy Wright. Kobieta była w posiadaniu kilku zdjęć. Na sali sądowej usłyszała wyrok 7 lat pozbawienia wolności.

okrucieństwowobecdzieciprawoprzemoc

Włożyły kilkumiesięczne dziecko do lodówki. Wszystko nagrały, a film opublikowały w sieci

Dwie nastolatki, które miały opiekować się 7-miesięczną dziewczynką, podczas gdy jej mama brała prysznic, dla żartu włożyły dziecko do lodówki, a całe zdarzenie nagrały telefonem komórkowym. Opublikowany na Snapchacie film szybko trafił na Youtube'a. Nie wiadomo, ile czasu dziewczynka spędziła w lodówce. Jedną z "opiekunek" była kuzynka dziecka. "Wiem, że nie chciała zranić mojej córeczki i że nie to było jej intencją" - mówi matka dziewczynki. "Już nigdy nie zostawię mojej córki z jej kuzynką lub jej przyjaciółmi. Nigdy w życiu". 10 sierpnia obydwie Amerykanki zostały aresztowane. Odpowiedzą za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo oraz fizyczne i psychiczne znęcanie się nad nim. Im obrońcy z pewnością nie pomoże śmiech, jaki słychać na nagraniu. Nastolatki musiały uznać swój wyczyn za niezłą zabawę... Policja uspokaja, że dziewczynce nie stało się nic poważnego.

okrucieństwowobecdzieciprzemoconline

Dyrektor tej szkoły regularnie znęca się nad dziećmi. Władze przymykają na to oko! [SZOKUJĄCE WIDEO]

Szkolnictwo w Indiach, drugim najludniejszym kraju na świecie można określić mianem patologicznego. Przeludnione klasy, brak odpowiednio wykwalifikowanej kadry, upokarzanie uczniów i przemoc z rąk nauczycieli (często kończące się samobójstwem nastolatków) to tylko niektóre trudności, z jakimi zmaga się indyjski system edukacji. Od kilku lat poprawy nie widać... Być może po publikacji tego wideo władze zajmą się wyeliminowaniem przykrych w skutkach problemów. Wuefista Ashish Twiari ze szkoły w Phaphamau niedaleko Allahabad (niewielkiej miejscowości we wschodnich Indiach) nagrał szokujący film, na którym widać dyrektora szkoły okrutnie znęcającego się nad podopiecznymi. Mężczyzna zadaje ciosy trzciną zebranym na apelu dzieciom, nie zważając na ich pełne bólu krzyki. Bije tak mocne, że trzcina łamie się na jednej z jego ofiar. Autor filmu poinformował, że to nie pierwszy raz, kiedy dyrektor placówki podniósł rękę na swoich uczniów. Miał on regularnie stosować wobec nich przemoc, by nauczyć ich dyscypliny i dobrego wychowania. Z jego relacji wynika także, że niektórzy uczniowie tracili po tym przytomność... Dzieci wielokrotnie skarżyły się na agresywnego dyrektora, jednak nikt prócz rodziców nie zwracał na to uwagi (matka jednego z uczniów złożyła skargę przeciwko szkole, ale po presji lokalnych władz, policji i szkoły musiała ją wycofać). Ashish miał nadzieję, że ujawnione nagranie sprawi, że problemem zainteresują się inni pracownicy czy władze. Jednak był w błędzie... Dyrektor-sadysta wszystkiego się wyparł, a autor nagrania zaledwie po miesiącu pracy został zwolniony. Teraz ma zamiar walczyć w sądzie z niesprawiedliwą decyzją szkoły. Jak to możliwe, że tyle osób przymyka oczy na krzywdę dzieci, które same nie są w stanie się obronić? Zobaczcie przerażające wideo!

przemocwszkoleszkołaokrucieństwowobecdzieci

Zepchnęła wózek z dzieckiem, skazując je na śmierć. Po czterech dniach wróciła, by zakopać ciało

W kolejne akty przemocy wobec dzieci, o jakich donoszą zagraniczne media, często trudno jest uwierzyć... Szczególnie przerażające są historie kobiet, które podejmują okrutne próby "pozbycia się" własnego dziecka. Niekiedy próby udane... 23-letnia Ashley Denise Attson z Arizony zostawiła we wrześniu 2016 roku swoją 17-miesięczną córeczkę na pustyni, by zmarła. Dziewczynka zepchnięta w wózku w kierunku Doliny Pomników, największego amerykańskiego rezerwatu Indian, pozostawiona na 4 dni i 4 noce, została skazana na pewną śmierć. Kiedy kobieta miała pewność, że dziecko nie żyje, wróciła na miejsce zbrodni, by zakopać ciałko w norze, którą wcześniej prawdopodobnie zamieszkiwało jakieś zwierzę. Po ukryciu zwłok wróciła do domu i zachowywała się nadzwyczaj normalnie - spotykała się ze znajomymi i publikowała selfie na Facebooku. 1 sierpnia odbył się proces przeciwko morderczyni. 23-latka została skazana na 20 lat więzienia za popełnienie zabójstwa drugiego stopnia. Sędzia David Campbell opisał jej zbrodnię jako "umyślne, chłodne i przerażające zabicie niewinnego dziecka". Kobieta przez długi czas regularnie i stale zażywała metaamfetaminę. Pod wpływem narkotyku urodziła się także jej córka. Dziewczynką przez większość jej życia zajmowała się opieka społeczna. Attson piekę nad dzieckiem odzyskała zaledwie dwa miesiące przed jego śmiercią.

okrucieństwowobecdziecinarkotykirodzicielstwo

Pedofile bez paszportów. Australia wprowadza kontrowersyjne zmiany w prawie

Australia jako pierwszy kraj na świecie wprowadza zakaz opuszczania państwa przez pedofilów, na których ciążą wyroki sądowe. O planach rządu poinformowała we wtorek minister spraw zagranicznych Julie Bishop. Podróże zagraniczne zarejestrowanych pedofilów będą odbywać się tylko z wcześniejszym pozwoleniem. Nowe prawo ma znacząco ograniczyć seksturystykę dziecięcą oraz liczbę popełnianych za granicą Australii przestępstw. Minister sprawiedliwości Michael Keenan szacuje, że paszporty zostaną odebrane ok. 20 tys. osób. Najgroźniejsi przestępcy seksualni, aż 3,2 tys. pedofilów, paszportów już nigdy nie odzyskają. Nowe przepisy mają chronić szczególnie dzieci zamieszkujące kraje azjatyckie, których rządy niejednokrotnie apelowały do władz Australii o podjęcie kolejnych inicjatyw mających zahamować seksturystykę.

ograniczeniapedofilówprawookrucieństwowobecdzieci

Na licealistach użyto gazu pieprzowego. Ich krzyki bólu były częścią "lekcji" [WIDEO]

Czternastu uczniów ustawia się w rzędzie przy ścianie budynku. Wszyscy ubrani są w t-shirty i krótkie spodenki. Licealiści nie mają na sobie butów. Stoją w równych odstępach z założonymi rękami. Do każdego z nich podchodzi policjant i psika nieletnim gazem pieprzowym w oczy. "Przestań się opierać, musisz współpracować" - mówi. Po kilku sekundach uczniowie krzyczą z bólu i wiją się w potwornych męczarniach. Tak wyglądała lekcja kryminalistyki w amerykańskiej szkole Barbeton. Kontrowersyjne nagranie udostępniono w sieci 14 maja. W ciągu kilku dni film został odtworzony ponad 15 milionów razy. Władze szkoły utrzymują, że nastolatkowie byli wolontariuszami, a ich rodzice wyrazili zgodę na taką formę "edukacji".

lekcjabóluedukacjaokrucieństwowobecdzieci

Znęcali się nad dziećmi na YouTubie, by zdobyć popularność w sieci. Sąd odebrał im prawo do opieki

DaddyOFive to kanał na YouTubie prowadzony przez parę małżonków - Mike'a i Heather Martinów. Popularność w sieci zdobyli oni dzięki filmom, w których pokazywali swoje codzienne, rodzinne życie. Niestety większość z nich miała bardzo brutalny charakter. Małżeństwo wyładowywało złość na swoich pociechach - dzieci były przez nich popychane, policzkowane czy uderzane. Nie brakowało też przypadków przemocy psychicznej - rodzice niszczyli należące do dzieci zabawki czy obwiniali je za to, czego nie zrobiły. Najbardziej brutalnie traktowany był 9-letni Cody. To on na wielu filmikach z łzami w oczach błagał o wyłączenie kamery... Chociaż w opisie kanału widniała informacja, że wszystkie sceny zostały odegrane, a żadnemu z dzieci nie stała się krzywda podczas kręcenia, internauci głośno mówili o tym, że to znęcanie się w najczystszej postaci. Sprawa nie dała spokoju biologicznej matce dwójki najmłodszych dzieci Martinów, Rose Hall, która o sprawie powiadomiła sąd. Kobieta dzięki pomocy internautów, którzy zorganizowali zbiórkę pieniędzy na adwokata, złożyła wniosek o odebranie byłemu mężowi dzieci. Niedawno sąd zadecydował o odebraniu mężczyźnie praw do opieki nad ich 9-letnim synem i 11-letnią córką. Z DaddyOFive zniknęły już wszystkie filmy. Mike udostępnił jednak jeden, w którym wraz ze swoją obecną partnerką przepraszają za zaistniałą sytuację. Podobno nie mieli pojęcia, że dzieciom może dziać się krzywda...

okrucieństwowobecdzieciYouTuberodzicielstwo

Rzucił dzieckiem o drzwi, bo przegrywał w grze komputerowej. Dwulatka zmarła

2-letnia Lilka miała liczne urazy głowy, pęknięta czaszkę i ciałko pokryte krwiakami. Jej matka zeznała, że 24-letni ojczym cisnął dzieckiem o framugę drzwi. W ten sposób miał wyładować swoją złość po tym, jak przegrywał w grę komputerową. Dziewczynka zmarła na stole operacyjnym. Do szpitala wzięła ją babcia. Kilka dni po incydencie, 21 marca, kobieta zwróciła uwagę na niepokojące zachowanie dwulatki. "Głowę oparła o stół, coś było nie tak" - mówi zrozpaczona babcia tragicznie zmarłej dziewczynki. W szpitalu Lilkę wielokrotnie odsyłano do kolejnych specjalistów. Żaden z lekarzy, mimo stwierdzenia krwiaka w głowie dziecka, nie zlecił tomografii. Krzysztof Jarzyński, kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego szpitala w Pile tłumaczy, że matka dziewczynki wprowadziła lekarzy w błąd, nie informując, że mała Lilianna została pchnięta i uderzyła się w głowę. Prokuratura bada tę sprawę. Sąd rejonowy pod zarzutem znęcania się nad dzieckiem i nieudzielenia pomocy aresztował Angelikę B. oraz Szymona B. - matkę i ojczyma dwulatki. Mężczyźnie grozi 12 lat pozbawienia wolności. Nie przyznaje się do winy.

okrucieństwowobecdziecigryprzemoc

Matka brutalnie kopie malutkie dziecko. To nagranie wstrząsnęło światem [mocne VIDEO]

Kilka dni temu na YouTubie pojawił się film, na którym widać kobietę kopiącą dziecko. Maluch obija się o schody i nie przestaje rozpaczliwie płakać. Widok matki traktującej niemowlę w tak okrutny sposób trudno nawet skomentować. Podobno powodem nieludzkiego zachowania kobiety był płacz małej dziewczynki. Czy to sposób "ukarania" dziecka? Czy matka nie radziła sobie z własnymi nerwami? Niezależnie od przyczyny, dla takiego aktu przemocy nie powinno być uzasadnienia... Zanim włączycie film, ostrzegamy - nie powinny go oglądać osoby wrażliwe.

okrucieństwowobecdzieciprzemocrodzicielstwo

"Będę walczyć o prawa dzieci takich jak ja, które nie mają dzieciństwa" - niezwykle poruszający film...

"Nie mogę się doczekać, aż dorosnę. Mam prawo do szczęścia. (...) Będę walczyć o prawa dzieci takich jak ja, które nie mają dzieciństwa..." - to słowa bohatera spotu zrealizowanego przez Irlandzkie Towarzystwo Zapobiegania Przemocy wobec Dzieci. Mimo że to tylko aktor i wiemy, że podczas nagrywania krótkiego filmu nic mu się nie stało, przedstawione sceny są tak realistyczne, że trudno o pozostanie wobec nich obojętnym... Patrząc na twarz chłopca wypowiadającego po raz drugi zdanie "Nie mogę się doczekać, aż dorosnę", pamiętajmy, że przemoc rodzi przemoc... "Bite dzieci widzą świat inaczej" - to hasło zrealizowanej w Polsce kilka lat temu kampanii "Dzieciństwo bez przemocy" (linki poniżej). Mimo upływu czasu, ich przesłanie się nie zmieniło.

okrucieństwowobecdziecidzieckorodzicielstwo

Z premedytacją zostawił dziecko w rozgrzanym samochodzie. Osiągnął cel - chłopiec zmarł

"Już nigdy nie wyjdziesz z więzienia i nie będziesz cieszyć się wolnością, podobnie jak twój synek nigdy nie będzie się cieszyć się życiem, tak okrutnie mu odebranym..." - usłyszał w sali sądowej Justin Ross Harris, który zostawił swoje dziecko na tylnym siedzeniu samochodu w 32-stopniowym upale. Kiedy po 7 godzinach wrócił z pracy, chłopiec już nie żył. Za zabójstwo z premedytacją 36-latek został skazany na dożywocie bez możliwości wcześniejszego zwolnienia warunkowego. Mężczyzna szukał w internecie informacji o zgonach w podobnych okolicznościach, w jakich zamarł jego niespełna dwuletni synek. Zdaniem prokuratury, Amerykanin planował zabójstwo, aby zostawić żonę i rozpocząć bezdzietne życie u boku innej kobiety. W dniu śmierci chłopczyka Harris wymieniał erotyczne SMS-y z nieletnią. Oprócz dożywotniego pozbawienia wolności, mężczyzna usłyszał także wyrok 32 lat więzienia, m.in. za okrucieństwo wobec dzieci i wykorzystywanie seksualne nieletnich.

okrucieństwowobecdziecidzieckorodzicielstwo