W skrajnie wychudzonym bezdomnym ze zdjęcia rozpoznał brata. Ta historia udowadnia, jaką moc ma internet!

Kiedy Johnny Servantez z Indianapolis postanowił podzielić się na Facebooku pewną refleksją, nie spodziewał się, do czego może to doprowadzić. Jego decyzja o opublikowaniu w sieci zdjęcia, które widzicie, wpłynęła na nie jedno ludzkie życie. "Musiałem dać temu biednemu człowiekowi trochę pieniędzy. Jego żołądek dotykał kręgosłupa, a żebra wystawały. Jeśli będziecie w tych okolicach, dajcie mu przynajmniej dolara albo dwa. Ten mężczyzna nie jest tak potwornie wychudzony z wyboru" - napisał Johnny, który przyznaje, że nigdy wcześniej nie dał pieniędzy żadnemu bezdomnemu. Fotografia wzbudziła empatię internautów, a ci udostępnili post ponad tysiąc razy. I dzięki temu zdarzył się prawdziwy cud! Przeraźliwe zdjęcie skrajnie wychodzonego mężczyzny dotarło do Danny’ego Rhodesa, który w bezdomnym rozpoznał członka swojej rodziny. Bracia widzieli się ostatnio 7 lat temu podczas pogrzebu matki. Johnny szukał rozwiązania swoich problemów w narkotykach i w końcu trafił na ulicę. Odnaleziony po tak długim czasie na początku próbował izolować się od bliskich, którzy pragnęli mu pomóc. Obecnie mieszka z siostrą Lisą, do której wprowadził się na początku października. Jest pod opieką specjalistów, a przede wszystkim rodziny.

odnalezionybratpomocrodzina