W Szczecinku 24-latka urodziła w łazience i wyrzuciła niemowlę przez okno. Grozi jej dożywocie

We wtorek na osiedlu przy ulicy Armii Krajowej w Szczecinku (woj. zachodniopomorskie) znaleziono niemowlę. Dziecko leżało nagie, ze śladami krwi poporodowej na piaszczystej drodze tuż przy śmietniku. Jego płacz usłyszała jedna z mieszkanek Szczecinka - pani Danuta Borek, pielęgniarka, która wraz z mężem okryła wyziębionego malca kocem i natychmiast powiadomiła o znalezisku odpowiednie służby. Gdy w pewnym momencie noworodek zaczął tracić oddech, kobieta podjęła się jego reanimacji. Dziecko trafiło najpierw do miejscowego szpitala, gdzie spędziło kilka godzin w inkubatorze, a następnie przetransportowano je do Kalisza. Jak podają lekarze, jego stan jest ciężki, ale stabilny. Policjanci na parapecie i oknie na parterze, a także na pierwszym piętrze pobliskiego bloku znaleźli ślady krwi, co doprowadziło do 24-letniej matki niemowlęcia. Dziecko miało urodzić się w łazience, a następnie zostać wyrzucone przez okno. Kobieta trafiła na oddział ginekologiczny. Przyznała się do winy. Prokuratura Rejonowa w Szczecinku postawiła jej już zarzut usiłowania zabójstwa. Grozi jej dożywocie. Zarzuty usłyszał także jej 29-letni partner - w mieszkaniu znaleziono bowiem znaczną ilość narkotyków.

noworodekwyrzuconyprzezoknodzieckorodzicielstwo