Niebezpieczny incydent podczas lotu. Pilot uderzył koleżankę!

Na pokładzie samolotu linii Jet Air lecącego z Londynu do Mumbaju doszło do niebezpiecznego incydentu. W czasie, gdy samolot znajdował się już w powietrzu, doszło do sprzeczki w kokpicie między pilotem a jego koleżanką. Mężczyzna uderzył kobietę, która pełniła role drugiego pilota, a następnie oboje opuścili kokpit, pozostawiając samolot bez kontroli! Na pokładzie maszyny znajdowały się 324 osoby. W oświadczeniu linie Jet Air opisały zdarzenie jako"nieporozumienie, które zostało szybko wyjaśnione". "W Jet Airways bezpieczeństwo gości i załogi ma ogromne znaczenie, a linie lotnicze mają zerową tolerancję na wszelkie działania swoich pracowników, które zagrażają bezpieczeństwu" - czytamy. Incydent został dokładnie zbadany, a piloci ponieśli już konsekwencje swojego nieodpowiedzialnego zachowania.

incydentpodczaslotuniebezpiecznesamoloty

Selfie przy torach dla jednej z nich skończyło się tragicznie. Wszystko uchwyciła kamera!

Moda na niebezpieczne selfie trwa wśród nastolatków w najlepsze. Dla tego jednego, idealnego zdjęcia, są oni w stanie zrobić niemal wszystko. A od tego tylko o krok od śmierci... Ostatnio świat zszokowało postępowanie 16-letnich Indonezyjek, które postanowiły, nie bacząc oczywiście na niebezpieczeństwo, zrobić sobie grupowe zdjęcie tuż przy torach kolejowych. Ustawione tyłem do szyn, z uśmiechami na ustach, wpatrywały się w telefon. Zajęte pozowaniem nie zwróciły niestety uwagi na zbliżający się w ich kierunku pociąg... Dla jednej z nich, która znajdowała się najbliżej niebezpiecznej strefy, skończyło się to tragicznie. Rozpędzona maszyna zahaczyła o młodą Indonezyjkę, co dokładnie uchwyciła kamera w telefonie. Z ranami na całym ciele i połamaną czaszką trafiła do szpitala. Według lekarzy jej życiu nic nie zagraża, jednak dopiero czas pokaże, czy dramatyczny wypadek nie spowodował uszkodzeń w jej mózgu. Czy ta historia okaże się tą, która da do myślenia wszystkim niezważającym na zagrożenia fanom ryzykownych selfie?

dramatycznasesjazdjęciowaselfieniebezpieczne

Wszyscy mówią o radioaktywnym rutenie nad Polską. Czy jest się czego obawiać?

Państwowa Agencja Atomistyki poinformowała niedawno, że nad Europą, w tym także nad Polską, wykryto niewielkie ilości promieniotwórczego izotopu, którego źródło emisji pozostaje tajemnicą. Ruten-106, bo o nim właśnie mowa, jest odmianą rutenu (z tego pierwiastka korzystają dentyści czy jubilerzy), a wykorzystuje się go m.in. w medycynie do leczenia nowotworów. Ze względu na swoją radioaktywność jest niebezpieczny, ale wtedy, kiedy jego stężenie przekracza normy... Wiele tysięcy Polaków zaczęło zastanawiać się, czy aby na pewno nie zagraża on zdrowiu. Wspomniana wyżej Agencja uspokaja jednak, że jego znajdujące się w powietrzu ilości nie mają wpływu na ludzkie zdrowie. "Najwyższe stężenie rutenu wstępnie oznaczone na terenie Polski wynosi 6,4 mBq/m3. Jest to bardzo niewielka ilość. Oznacza to, że człowiek musiałby wdychać powietrze z wykazanym stężeniem rutenu-106 przez okres wielokrotnie przekraczający czas życia ludzi, aby otrzymać roczną dawkę promieniowania jonizującego uznawaną za bezpieczną (tj. 1 milisievert)" - podaje. Specjaliści podkreślają, że nie należy przyjmować żadnych preparatów z jodem czy tych osłonowych, gdyż stosowane bez uzasadnienia mogą negatywnie wpłynąć na zdrowie. Jak podejrzewają, ruten-106 przedostał się do powietrza z laboratorium, które zajmuje się jego wytwarzaniem, albo z powodu źle przeprowadzonej utylizacji.

radioaktywnyrutennadPolskąpolskaniebezpieczne

Myślała, że jej synek ma grypę. 10-latek zmarł z powodu awarii lodówki!

Ta historia powinna służyć za przestrogę dla wszystkich, nie tylko rodziców. Lodówkę w mieszkaniu ma bowiem każdy, jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że może ona być zagrożeniem dla naszego zdrowia i życia! 10-letni Gavin i jego 8-letnia siostra Caroline wraz z mamą Sarah wybrali się do rodzinnego domku nad jeziorem. Podczas wypadu rodzeństwo poczuło się źle. Ich objawy (ból głowy i wymioty) przypominały początek grypy, dlatego mama podała im leki. Niestety przyczyna ich złego samopoczucia była całkiem inna... Następnego dnia rodzinę odwiedzili znajomi zaniepokojeni brakiem kontaktu z nimi. To, co zastali, przypominało scenę z horroru. Sarah i Caroline zostały znalezione nieprzytomne w podwójnym łóżku, natomiast Gavin leżał w pokoju gościnnym na kanapie. Niestety chłopczyk już nie żył. Matkę wraz z córką zabrano do Regionalnego Centrum Medycznego na Alasce, skąd później trafiły do szpitala w Seattle na tlenoterapię hiperbaryczną. 8-latka jest w ciężkim stanie. Gdy na miejsce przybyła straż pożarna i policja, wtedy wyszło na jaw, że za śmiercią 10-latka i utratą przytomności jego bliskich stoi uszkodzona lodówka. Z urządzenia ulatniał się tlenek węgla, jeden z najbardziej śmiercionośnych gazów. Ojciec chłopca w dniu tragedii był poza domem, tak samo 14-letni Connor, najstarszy syn pary. Mężczyzna w rozmowie z Alaska Dispatch News wyznał, że nie zauważył problemów z lodówką. Rodzina miała w planach zamontowanie czujnika czadu, ale postanowiła z tym poczekać do zimy, kiedy częściej odwiedzaliby domek...

śmierćzpowodulodówkidzieckoniebezpieczne

Matka pcha wózek synka podczas jazdy samochodem

Pochodząca z Kazachstanu kobieta siedząc w swoim samochodzie i wychylając się przez okno, pchała wózek z własnym dzieckiem. Sytuacja rozegrała się na parkingu, a całe zdarzenie nagrał znajomy kobiety. Zamieszczono je na prywatnym profilu jednego z portali społecznościowych. Film oczywiście został udostępniony dalej, a liczne grono osób oglądających skrytykowało zachowanie młodej matki. Kobieta była zaszokowana tą krytyką. Powiedziała: "Mojemu synowi się to podobało. Śmiał się cały czas". Dodała też, że jest odpowiedzialną matką i nie naraziłaby nigdy swojego syna na niebezpieczeństwo. Sprawą mają zająć się policjanci z Kazachstanu. Co sądzicie o zachowaniu matki i takiej zabawie z dzieckiem?

filmikmatkaniebezpieczne