Inspekcje czystości białą chusteczką, opuszczona deska klozetowa... Absurdalna umowa najmu zszokowała nawet prawników!

Kiedy ktoś podsuwa nam pod nos plik papierów drobnym maczkiem, najczęściej pod presją czasu, bez zastanowienia, podpisujemy je, dopiero później żałując podjętej decyzji. Przypadek internauty, który przed kilkoma dniami postanowił poszukać pomocy na forum prawnym (drugi link poniżej), po raz kolejny udowadnia, że przed podpisaniem jakichkolwiek dokumentów powinniśmy poświęcić kilkanaście minut (one w zupełności wystarczą) na ich lekturę. Mężczyzna podpisał umowę najmu mieszkania, której zapisy mogłyby stać się "hitem" na fanpage'ach poświęconych absurdom rodzimego rynku nieruchomości. Zgodnie z umową, wraz z żoną muszą regularnie wykonywać "duże" porządki, które obejmują mycie okien i uprzątnięcie każdego kąta mieszkania, czego efekty zostają później poddane wnikliwej ocenie przez właściciela. Do sprawdzania, czy gdzieś nie zalega kurz, używa on... białej chusteczki higienicznej! Nie, to nie opis jednego z odcinków "Perfekcyjnej Pani Domu", a niestety samo życie."Test czystości" niemal nigdy nie zostaje zdany! Za jego oblanie przewidziane są kary finansowe... Ale to nie wszystko! Na zdjęciach, które znajdziecie w pierwszym poniższym linku, zobaczycie inne warunki nieszczęsnej umowy. Zakaz podłączania do internetu lub komputera telewizora pokojowego, zakaz rejestrowania spotkań z właścicielem, odpowiedzialność zbiorowa w przypadku rozwiązania umowy, prawo do oceny, z czyjej winy powstały usterki - to kolejne niedorzeczne zapisy, wątpliwe prawnie. Właściciel sporządził również listę czynności, które wynajmujący muszą wykonać przed opuszczeniem mieszkania. Wśród nich opuszczona deska klozetowa, odpowiednie ułożenie klamek w zamkniętych oknach i rozwieszenie wilgotnych ściereczek oraz ręczników. Prawniczka, do której udał się internauta, przyznała, że nigdy nie widziała podobnej umowy. Na forum prawniczym można przeczytać podobne wypowiedzi. Więcej o sprawie znajdziecie w materiałach powiązanych. Wniosek jest jeden - bądźmy uważani i czytajmy dokumenty!

absurdalnaumowanajmuprawomieszkanie

Mieszkańcy mieli dość psich odchodów pod oknami. Spółdzielnia po mistrzowsku odstraszyła właścicieli czworonogów!

Nic tak nie psuje humoru mieszkańcom osiedla jak widok psich odchodów pod oknami, na i tak niewielkich skrawkach zieleni. Niestety wielu wciąż nie zwraca uwagi na tabliczki z napisami "Szanuj zieleń" czy po prostu - "Posprzątaj po swoim psie", a także na ryzyko otrzymania kary, która za niesprzątanie po swoim pupilu może wynieść nawet 500 zł (chociaż w stosunku do poprzednich lat można mówić o postępie). Czy jest jakiś inny sposób na to, by właściciele czworonogów dbali (i to regularnie) o czystość na wspólnym terenie wokół budynku? Na nietypowy pomysł wpadły władze spółdzielni "Jary" z Warszawy, której mieszkańcy skarżyli się na notoryczne wpadanie na psie kupy. Pewnego dnia przy ulicy Puszczyka na Ursynowie znalazła się tabliczka z "odstraszającym" napisem - "Prosimy nie wprowadzać psów. Teren spryskany monotlenkiem diwodoru". Czym jest owy groźnie brzmiący "monotlenek diwodoru"? To zwykła... woda! Władze spółdzielni, nawiązując do strachu przed nieznanymi nazwami substancji chemicznych, chciały zażartować z właścicieli czworonogów i zyskać chociaż kilka dni bez psich odchodów w okolicy. Wkrótce jednak ktoś "złamał szyfr" oryginalnej tabliczki. Na zdjęciu, które na swoim profilu na Twitterze udostępnił TVN Warszawa, widać dopisany mazakiem symbol chemiczny wody (z uśmiechem ;)). Spółdzielnia twierdzi, że ma inne podobne żarty w zanadrzu. Gratulujemy pomysłowości i czekamy na kolejne mistrzowskie popisy!

sprytnypomysłspółdzielnimieszkaniezwierzęta

"Proszę przy swoich ekscesach erotycznych zamykać okno!" - napisali sąsiedzi. Odpowiedział im raz a dobrze!

Riposta pani sprzątającej jeden z bloków na warszawskim Mokotowie podbiła sieć. Internauci masowo gratulują jej rezolutności i tego, że "nie daje sobie w kaszę dmuchać". Prócz tej trafionej w punkt reakcji kobiety użytkownicy zachwycają się także reakcją mieszkańca jednego z kieleckich bloków na zarzuty sąsiadów, którzy stwierdzili, że ten za głośno uprawia seks. Pewnego dnia w skrzynce mężczyzna znalazł list napisany w imieniu wszystkich lokatorów, którego treść przedstawia się następująco: "Proszę przy swoich ekscesach erotycznych zamykać okno! Dla reszty mieszkańców jest to niesmaczne". "Oskarżony" postanowił jak najszybciej odpowiedzieć na zarzuty i list wraz z odpowiedzią wywiesił na tablicy ogłoszeń, którą codziennie mijają w bloku wszyscy mieszkańcy. "Miło mi, że z taką odwagą anonimowo osądzacie mnie o tak udane i bogate życie erotyczne" - pisze, już na wstępie zaznaczając, że to nie on jest autorem tych "niepożądanych odgłosów". "(...) ja również słyszę wyżej wymienione 'EKSCESY', ale nie przyszło mi do głowy, żeby w taki okrutny sposób jak Państwo, wpływać na ewidentnie wielkie i płonące uczucie łączące kochanków zamieszkujących w naszym bloku" - czytamy dalej. Trzeba przyznać autorowi tych słów, że bez obrażania nikogo, w zabawny i nieco ironiczny sposób przedstawił swoje racje i wybrnął z sytuacji. Ciekawi jesteśmy, jak zareagowali na jego słowa sąsiedzi. Cały list znajdziecie w pierwszym poniższym linku lub na Twitterze użytkownika SławekR. Niektórzy to mają gadane! ;) Brawo!

sąsiedzkaprośbairipostamieszkanieseks

Studentki zmieniły pokój w akademiku na luksusową sypialnię. I to za niewielką kwotę!

Mieszkania studenckie zazwyczaj nie opływają w luksusy. Większość pokoi w akademikach posiada dwa łózka, dwa biurka, szafę i, przy odrobinie szczęścia, lodówkę. Trudno byłoby domagać się czegoś więcej. Dwie studentki z Texas State University postanowiły jednak wziąć sprawy w swoje ręce i, z finansową pomocą rodziców, zaaranżować pokój według własnego uznania! Przydzielono im przygnębiające lokum o surowym wykończeniu, które przeobraziły niemal że w pokój marzeń. "Mamy podobny gust, więc chciałyśmy, żeby pokój był nieco jaśniejszy i po prostu bardziej stylowy" - mówią Adeline Vela i Skylar Bantz. Dziewczyny poznały się przez internet i postanowiły razem zamieszkać. Ich wspólnie dokonaną metamorfozą zachwycają się ludzie z całego świata. Początkujące studentki miały ograniczony budżet - dzięki wsparciu rodziny zebrały 2,400 dolarów - ale w ciągu 10 godzin udało im się całkowicie zmienić wystrój 50-letniego pokoju o 16 metrach kwadratowych. Postawiły na proste rozwiązania - inspiracji szukały w sieci, mebli w IKEA, a niektóre zdobienia wykonały ręcznie. W linkach zamieszczonych poniżej znajdziecie instagramowe konto Skylar i więcej zdjęć z niesamowitej przemiany. Da się? Da się!

pokójstudenckimieszkaniestudent

2 tys. euro za mieszkanie we Włoszech. Burmistrz dementuje nieprawdziwe infomacje

Czy chcielibyście zamieszkać w ciepłej Italii? Niedawno w mediach zrobiło się głośno o pomyśle jednego z burmistrzów małego miasteczka w Ligurii. Miejscowość z każdym miesiącem się wyludnia. Obecnie mieszka tam około 394 mieszkańców. Burmistrz już od jakiegoś czasu nagłaśnia sprawę, aby przyciągnąć tu nowych mieszkańców. Rzekomo każdy, kto się tam przeprowadzi, dostałby 2 tysiące euro. Niestety nie była to prawdziwa wiadomość podana w mediach, ale obiegła ona cały świat. Do burmistrza zgłosiło się około 17 tysięcy ludzi z różnych miejsc globu. Jak tłumaczy zamieszanie burmistrz? Faktycznie zaproponował około 3 lat temu mieszkania za 50 euro dla nowych mieszkańców. Skierowane było tylko do Włochów. Domy i mieszkania zostały już dawno udostępnione sześciu rodzinom, które zgłosiły się do miasta. Burmistrz chce aby liczba ludności wzrosła do około 410 osób. Zaproponował też władzom Ligurii stworzenie specjalnego funduszu, który zwracałby pewne koszta życia i mieszkania dla osób chcących wykupić w miasteczku dom. Nikt jednak na razie nie dostanie 2 tys. euro.

miastoprawomieszkanie

Guillermo del Toro pokazał, jak mieszka

Jesteście ciekawi, jak wygląda dom twórcy jednego z najlepszych hiszpańskich horrorów, "Labiryntu Fauna"? Zobaczcie nagranie, które przedstawia wnętrze mieszkania Guillermo del Toro pełne najdziwniejszych rzeczy. Współscenarzysta "Hobbita" fascynuje się baśniowymi światami oraz rzadkimi, kolekcjonerskimi okazami różnych manekinów i książek. Jego dom przypomina istne muzeum!

GuillermodelToromieszkanie

Zamieszkamy w kawalerkach o 12 m.kw.?

Szukacie mieszkania na nadchodzący rok akademicki? Martwią Was coraz mniejsze pokoje i coraz wyższe ceny? Może być jeszcze gorzej! Na warszawskiej Woli powstały mieszkania za 180 tys.zł., które mają... 12 m.kw. Tzw. "mikrokawalerki" cieszą się jednak dużym zainteresowaniem. Podpisującymi umowy o kupnie są szczególnie firmy gwarantujące noclegi swoim pracownikom oraz osoby studiujące. Deweloperzy przypominające raczej pokoje hotelowe z łazienką nazywają "mieszkaniami dla singli". Zamieszkalibyście w takim "małym akademiku"?

mieszkanie