Nie miał z kim pić, więc... ukradł manekina! Grozi mu 7 lat pozbawienia wolności

Alkohol najlepiej smakuje w odpowiednim towarzystwie. Co jednak, gdy najbliżsi koledzy nie będą mieli czasu wyskoczyć na piwo albo drinka? Temu problemowi postanowił w nietypowy sposób zaradzić 36-letni mieszkaniec Iławy (woj. warmińsko-mazurskie). Mężczyzna, z pewnością po kilku głębszych (badanie alkomatem wykazało bowiem u niego ponad 3 promile), uznał, że dobrym "kompanem" do picia będzie... manekin z jednego z okolicznych sklepów z używaną odzieżą! By mógł z nim biesiadować, musiał go jednak najpierw ukraść... To była trudna sztuka - manekin był ciepło ubrany, a ilość procentów znacząco utrudniała sprawne i szybkie ruchy. Na uciekającego z osobliwym "towarzyszem" 36-latka zwrócił uwagę dzielnicowy, który natychmiast go zatrzymał. Okazało się, że złodziej jest dobrze znany miejscowym funkcjonariuszom. Wcześniej wielokrotnie był bowiem karany za różne wykroczenia i przestępstwa. Incydent z manekinem, ze względu na jego przeszłość, może go kosztować aż 7 lat pozbawienia wolności. Warto było?

manekintowarzyszemdopiciapolskaalkohol