"Tulący" biznes rozwija się za naszymi granicami. Czy profesjonalni przytulacze są potrzebni?

Wyobraźcie sobie, że obca kobieta bądź mężczyzna przyjeżdża do Waszego mieszkania i głaszcze Was po głowie, rękach, przytula, bez seksualnych podtekstów leży z Wami w łóżku, po prostu jest. To certyfikowani przytulacze, z których usług można już korzystać w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Wystarczy wykonać jeden telefon, a przyjadą oni w dowolne miejsce. Sesje trwają od pół godziny do godziny, a ich ceny wahają się przeważnie od 35 dolarów (ok 130 zł) do ponad 100 dolarów. O wizycie profesjonalnej przytulaczki, Dieniz Costy, opowiedziała jedna z redaktorek "Business Insidera". Dziennikarka kładła Dieniz głowę na kolanach, przytulała "na łyżeczkę" w łóżku i obejmowała ją nogami. Po godzinnej sesji kobieta nie kryła, że dzięki takiemu sposobowi przytulania zrelaksowała się, a jej głos stał się spokojniejszy. W Polsce na razie cicho o usługach profesjonalnych przytulaczy, ale bardzo możliwe, że moda na takie usługi pojawi się także u nas. Kto będzie z nich korzystał? Dla tych, którzy szukają takiej formy dotyku zainteresuje "Cuddle party" - impreza organizowana przez Instytut Pozytywnej Seksualności. Na facebookowym fanapage'u Instytutu możemy przeczytać: "Wydarzenie na którym dorośli (18+) eksplorują własne umiejętności komunikacji, uczą się stawiania granic ale przede wszystkim doświadczają dotyku w bezpieczny, nie-seksualny sposób. Na spotkaniach odbywających się od 12 lat na świecie w lekki i przyjemny sposób osoby dorosłe odkrywają swoje potrzeby dotyku i uczą się jak je komunikować, ale też jak mówić NIE. Efektem ubocznym uczestnictwa jest zalanie falą oksytocyny, dobrego samopoczucia i doskonałego humoru". "Cuddle party" już 11 czerwca w Warszawie!

przytulaczdowynajęcialudziepraca

94-letnia ekspedientka z Wodzisławia Śląskiego podbiła serca internautów

Pani Klara Wrona, 94-latka z Wodzisławia Śląskiego, była bohaterką programu "Uwaga" emitowanego przez stację TVN. Mimo swojego wieku kobiecie nie straszna praca - Pani Klara prowadzi swój własny sklep! Codziennie musi wstawać o 6.00 rano żeby zdążyć do pracy! Jest najprawdopodobniej najstarszą ekspedientką w Polsce! Pełna życia, z uśmiechem na twarzy nie boi się wyzwań, jakie stawia przed nią każdy kolejny dzień. Dlaczego podjęła się pracy w tym wieku? Nie mogła usiedzieć bezczynnie w domu! Eh, gdybyśmy wszyscy mieli taki zapał jak ona... Na emeryturę kobieta przeszła późno, bo w wieku 76 lat! Wcześniej pracowała jako nauczycielka i to kilku przedmiotów - matematyki, francuskiego, fizyki i...religii! Jesteśmy pełni podziwu! Na Facebooku programu internauci wyrażają swój zachwyt Panią Klarą, życzą jej dużo zdrowia i 200 lat życia! My się do tych życzeń zdecydowanie przyłączamy!

najstarszaekspedientkaludziepraca

Możesz dać w twarz najbardziej znienawidzonemu człowiekowi świata! I to w szczytnym celu!

Wiecie, kto jest najbardziej znienawidzonym człowiekiem chodzącym po naszej planecie? Amerykański inwestor Martin Shkreli, który po przejęciu koncernu farmaceutycznego produkującego Daraprim (lek stosowany m.in. przez osoby z HIV oraz pacjentów z nowotworami) drastycznie podniósł cenę medykamentu z 13,5 dolarów na 750 dolarów! Jego postępowanie spotkało się z ogromną skalą protestów, co zmusiło Shkreliego do wycofania się z pomysłu. Oczywiście oprócz tego internauci nienawidzą inwestora za to, w jaki sposób obnosi się w sieci swoim bogactwem...Teraz zrobił on jednak coś, co zaskoczyło, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Amerykanin postanowił wykorzystać nienawiść swoich hejterów i...wystawił na aukcji internetowej możliwość spoliczkowania go lub uderzenia go w twarz w szczytnym celu. Pieniądze zebrane na aukcji zostaną przeznaczone na leczenie chorego na raka syna zmarłego przyjaciela! Poza tym pod młotek pójdzie także kolacja z biznesmenem! Zobaczymy, czy Shkreli pochwali się zdjęciem ze swoim oprawcą równie chętnie jak swoim nowiuśkim samochodem ;)

aukcjaludzieMartinShkreli

Pływa tysiące mil aby spotkać się ze swoim wybawcą. Pingwin Dindim i niesamowita historia!

Głodnego i pokrytego olejem pingwina w 2011 roku wśród skał odnalazł brazylijski rybak Joao Pereira. Zabrał on zwierze do swojego domu i tam przez ponad tydzień czasu pielęgnował. Po tym czasie wypuścił go ponownie na wolność, do oceanu. Nie spodziewał się, że kilka miesięcy później pingwin wróci znów w pobliże skał. Zwierzę w domu pana Pereiry spędza około 8 miesięcy w ciągu roku. Resztę życia mieszka u wybrzeży Chile i Argentyny. Pingwin pływa co roku około 5000 mil, aby wrócić do człowieka, który uratował mu życie. "Kocham pingwina jak moje własne dziecko i wierzę, że pingwin kocha mnie"-mówi rybak. Zdarzenie to jest szczególne, a biologowie tłumaczą takie zachowanie zwierzęcia tym, że swojego opiekuna traktuje jak członka swojej rodziny, stada. Czy chcielibyście też spotkać takie zwierzątko na swojej drodze?:)

zwierzętaludziepingwiny

Optymiści z całego świata

Fotograf Pascal Mannaerts podróżuje od 10 lat po całym świecie wykonując przy tym niesamowite zdjęcia ludziom. W portretach widoczne są ludzkie emocje. "Kiedy bohater kadru uśmiecha się - uśmiechamy się razem z nim, kiedy jest zawstydzony, chcemy dodać mu otuchy". Zobacz galerię niesamowitych zdjęć!

zdjęciapodróżeludzie