18-letnia Kim wystawiła na sprzedaż swoje dziewictwo. Chce pobić rekord!

Po Aleexandrze Kefren z Rumunii to kolejny głośny przypadek, kiedy młoda, zaledwie 18-letnia dziewczyna, decyduje się wystawić na sprzedaż swoje dziewictwo. Kim zainspirowała się historią Aleexandry, która na utracie swojej cnoty z biznesmenem z Hong Kongu zarobiła prawie 2,5 miliona euro. Dziewczyna zdecydowała się na taki krok, gdyż chciała zabezpieczyć przyszłość swojej rodziny. Kim chce pobić rekord swojej koleżanki z agencji Cinderella Escorts. Na co wyda zarobione pieniądze? 18-latka chce kupić mieszkanie, samochód i rozpocząć studia w Austrii lub Niemczech. Twierdzi, że lepiej jest zarobić mnóstwo pieniędzy i stracić dziewictwo, niż stracić dziewictwo i pozostać z niczym... Na stronie agencji, do której zgłosiła się dziewczyna (https://www.cinderellaescorts.com/en/sedcard/kim) możemy przeczytać, że nastolatka interesuje się fitnessem, lubi grecką kuchnię, sok pomarańczowy i perfumy marki Dior. Minimalna kwota za cnotę Kim wynosi 100 tysięcy euro. Czy znajdzie się ktoś, dzięki komu dziewczyna pobije rekord swojej poprzedniczki?

dziewictwonasprzedażkobietaseks

Kobieta z depresją poporodową pokazuje, jak NAPRAWDĘ wygląda macierzyństwo

Amerykanka Kathy DiVincenzo postanowiła zerwać ze stereotypowym wizerunkiem idealnej matki, który zalewa media społecznościowe takie jak Facebook czy Instagram. Wysprzątane mieszkanie, idealne dzieci, perfekcyjna sylwetka kilka tygodni po urodzeniu - to podobno same kłamstwa. Nie ma kobiety, której życie po wydaniu na świat małego człowieka jest w 100 proc. idylliczne. Macierzyństwo to nie tylko szczęśliwe chwile - to coś znacznie więcej. Kathy uważa, że panie, które się do tego nie przyznają, najprawdopodobniej cierpią na depresję poporodową. Sama wzięła udział w sesji zdjęciowej, motywując i wspierając inne matki. Dwie fotografie przedstawiają codzienność kobiety cierpiącej na depresję związaną z porodem. "Prawda jest taka, że na obu zdjęciach widać moje życie. Czasem jest cudownie, a czasem jestem załamana" - pisze na Facebooku Kathy. "W mediach społecznościowych instagramowe matki promują udawane macierzyństwo! Pokazują same kłamstwa" - dodaje. Kobiety na całym świecie dziękują jej za szczere wyznanie i odważne zdjęcia.

depresjapoporodowakobietarodzicielstwo

Mąż wojskowy nie mógł uczestniczyć w ciążowej sesji swojej żony. Znaleźli jednak sposób, by połączyć się przez fotografię! [GALERIA]

Veronica i Brandon Phillips to małżeństwo, które spodziewa się właśnie pierwszego dziecka. Radość kobiety z ciąży miesza się ze smutkiem spowodowanym częstą nieobecnością Brandona w domu. Mężczyzna służy bowiem w lotnictwie wojskowym za granicą i nie może być przy swojej partnerce w tak ważnych dla niej chwilach. Zabraknie go także przy porodzie... Ważnym dla kobiety momentem była ostatnio profesjonalna, ciążowa sesja zdjęciowa. Veronica nie chciała pozować sama i znalazła sposób na to, by Brandona mimo wszystko na zdjęciach nie zabrakło. Poprosiła fotografkę z Miami, Jennifer McMahon, o ty, by wkleiła męża na jedno ze zdjęć. Tym sposobem powstała oszałamiająca fotografia, która podbiła serca internautów. Sama McMahon wyznała, że zdjęcie obojga małżonków znajdujących się w różnych częściach świata jest najlepszym w jej karierze. "Widziałam wiele zdjęć, gdzie ludzie zostali doklejeni. Po wielu modyfikacjach przez kilka dni i wielu godzinach edycji, udało mi się stworzyć coś, co naprawdę łapie za serce" - powiedziała. Trudno się z nią nie zgodzić. Wyszło pięknie! Na pozostałych fotografiach Veronica pozuje już sama. Zobaczcie kilka zdjęć z jej sesji!

ciążowasesjakobietazdjęcia

Brutalnie zaatakował dziewczyny z Katowic rozbitą butelką. Wzięły sprawy w swoje ręce i znalazły sprawcę przez internet!

18-letniej Elwirze i 24-letniej Ani blizny na twarzy pozostaną do końca życia... W nocy z 31 marca na 1 kwietnia młode kobiety zostały zaatakowane w centrum Katowic tzw. tulipanem, czyli rozbitą butelką. Mężczyzna jedną z nich uderzył w brodę, a drugą zranił w policzek, zostawiając im na twarzach potworne rany (zdjęcia opatrzonych ran po ataku widnieją obok). Dziewczyny miały ogromne szczęście, że napastnik nie trafił w oko lub szyję... O całym zajściu została poinformowana policja, jednak przez bardzo długi czas nie udało się ująć sprawcy, gdyż jego wizerunek nie został opublikowany... Do intensywnych poszukiwań włączyły się same poszkodowane. Za pośrednictwem mediów społecznościowych próbowały nagłośnić sprawę. I udało się! Do dziewczyn trafiły filmiki, które zarejestrowały dość wyraźnie twarz sprawcy brutalnego ataku. Oprócz tego użytkownicy podawali imię i nazwisko owego mężczyzny wraz z adresem jego zamieszkania. Pojawiła się również informacja wskazująca na to, że przebywa on w areszcie za kradzież. Dzięki temu podejrzanego udało się odnaleźć. Policji nie udało się to przez ponad 1,5 miesiąca, internautom wystarczył tylko dzień! Po okazaniu mężczyzny poszkodowanym i świadkom okazało się, że to właśnie on jest on winny brutalnej napaści. W najbliższym czasie usłyszy zarzuty. "Chciałam wszystkich poinformować, że sprawca został rozpoznany przez grono ludzi. Jesteśmy w 100% pewni, że to on. Chciałam każdemu podziękować za każde udostępnienie, za każdą pomoc jaką dostaliśmy. Nie spodziewałyśmy się takiego rozgłosu, ale dzięki temu udało nam się to zrobić dużo szybciej niż policji" - napisała na Facebooku Elwira. Media społecznościowe w takich sytuacjach okazują się bardzo przydatne!!!

brutalnyatakkobietaprzemoc

Jego mama choruje na Alzheimera. Tylko dzięki gitarze "powraca" do syna! [WIDEO]

Alzheimer znany również jako choroba otępienna dotyka około 14 milionów ludzi na świecie, zwłaszcza osoby starsze. Szacuje się, że w Polsce na tę chorobę cierpi już prawie pół miliona osób, a chorych wciąż przybywa... Według naukowców z Wydziału Medycyny Uniwersytetu w Bostonie objawy Alzheimera pomaga łagodzić muzyka - chorzy bowiem łatwiej zapamiętują tekst powiązany z melodią niż taki, który jest jej pozbawiony. O świetnym wpływie muzyki na swoją chorą na Alzheimera 88-letnią mamę poinformował w sieci jej syn Kelly Ridings. Na swoim profilu na Facebooku udostępnił niezwykłe nagranie ze śpiewającą i grającą na gitarze rodzicielką. Niesamowity duet wykonuje razem utwór "Praying" Verna Godsina. "Przez większość dni tęsknię za nią, ale zawsze wraca do mnie, kiedy śpiewamy" - napisał mężczyzna. To prawda! Jego mama doskonale pamięta gitarowe chwyty i teksty piosenek. Po sukcesie pierwszego nagrania, które odtworzono już ponad 1,7 milionów razy, syn chorej udostępnił kolejne. Filmy cieszą się dużą popularnością w sieci. Nic dziwnego. Ta 88-latka urzeka swym talentem! Życzymy jej dużo zdrowia i uśmiechu. Zobaczcie wideo!

choroba_Alzheimerakobietarodzicielstwo

Cesarskie cięcie to pójście na łatwiznę? "Po wszystkim czujesz się tak, jakby potrącił cię autobus" - pisze szczerze blogerka

Dla wielu cesarskie cięcie to spacer po parku, ucieczka przed bólem wielogodzinnego porodu. Czasami jednak cesarka w trakcie akcji porodowej jest koniecznością... Jak kobieta wygląda tuż po takim zabiegu? Czy faktycznie odczuwa się po nim mniejszy ból? Na te pytania postanowiła odpowiedzieć autorka bloga House of White, Olivia White. Kobieta na Instagramie opublikowała szokujące dla wielu zdjęcie, które wykonała zaledwie kilka godzin właśnie po cesarskim cięciu. "Wiem, że to może nie jest moje najlepsze ujęcie (a może jest?), ale kto by nie zrobił zdjęcia kilka godzin po porodzie, żeby zobaczyć, gdzie go pocięli i skąd wyjęli całego człowieka? Tak naprawdę wyglądasz kilka godzin po cesarce. Do każdego, kto uważa, że to bułka z masłem: spróbuj funkcjonować z 15-centrymetrową blizną na brzuchu, jak wypatroszony rekin, z którego wydobyto szczątki zjedzonego wcześniej człowieka. Rana jest zszywana przy pomocy żyłki wędkarskiej, a ty czujesz się tak, jakby twoje narządy chciały uciec! Nie no, pewnie, wszystko jest piękne i kolorowe. Po wszystkim czujesz się tak, jakby potrącił cię autobus. A potem przejechał po tobie jeszcze raz, żeby upewnić się, że nie chybił za pierwszym razem!" - napisała szczere pod zdjęciem Olivia. Liczne komentarze pod postem kobiety świadczą, że to ważny głos w dyskusji na temat cesarskiego cięcia. Czy Olivia żałuje swojej decyzji? Nie. "Nie chciałabym tego zmienić. Jeśli nie byłoby innego sposobu porodu, moich dzieci mogłoby dziś ze mną nie być" - dodała na koniec. Wspomnieniem po cesarskim cięciu dla niej i dla innych kobiet pozostanie blizna na mięśniu macicy...

cesarskiecięciekobietarodzicielstwo

70-letni milioner poszukuje kobiety. Swoją wybrankę obsypie złotem, ale tylko pod jednym warunkiem!

Sir Benjamin Slade to 70-letni brytyjski milioner, który niedawno rozpoczął poszukiwania partnerki. Ze swoim nietypowym, ale dla wielu na pewno kuszącym ogłoszeniem zwrócił się do kobiet z całego świata! Mężczyzna nie zważa na pochodzenie ani wykształcenie swojej wybranki, liczy się dla niego jedynie to, by była ona zdrowa, wysoka, szczupła i w odpowiednim wieku, gdyż marzeniem 70-latka jest posiadanie dziedzica! W zamian za urodzenie mu potomka oferuje zamieszkanie w XII-wiecznym zamku ze służbą i pławienie się w luksusie do końca życia. Arystokrata niedawno rozwiódł się ze swoją 50-letnią żoną Bridget, gdyż uznał, że kobieta jest już zbyt stara, by móc urodzić mu syna! Doborem partnerki dla sir Benjamina zajmuje się wynajęty przez niego specjalny sztab, który prowadzi wstępną selekcję. Po tym etapie kilka wybranych kobiet spotyka się z milionerem sam na sam. Sir Benjamin deklaruje, że mimo zaawansowanego wieku jest płodny i witalny. Zmienił nawet tryb życia i dietę, by być jak najlepiej przygotowanym do poczęcia spadkobiercy. Co myślicie o jego ogłoszeniu? Czy znajdzie się kobieta, dla której XII-wieczna bajkowa willa i brak konieczności pracy do końca życia będzie odpowiednią ceną za seks z 70-latkiem?

poszukiwaniamilionerakobietapieniądze

W 1957 roku w tej sukni powiedziała sakramentalne "tak". Z okazji 60. rocznicy ślubu znów ją założyła i zachwyciła bliskich!

80-letnia Janith i 84-letni Joe Goedde z Indiany (Stany Zjednoczone) niedawno świętowali 60. rocznicę swojego ślubu. Na pamiętną ceremonię, która miała miejsce w 1957 roku Janith wybrała śnieżnobiałą, koronkową suknię z niewielkim trenem. Kobieta wyglądała jak księżniczka z bajki (pierwsze zdjęcie po lewej). Z okazji hucznie obchodzonych diamentowych godów kobieta postanowiła znów założyć swoją ukochaną kreację. Sukienka leżała idealnie! Prawnuczka Janith, Alison, widząc prababcię w białej kreacji, z czerwoną różą w dłoniach i szerokim uśmiechem na twarzy, nie kryła wzruszenia. Dla pamięci potomnych postanowiła wykonać zdjęcie, które widzicie po prawej. Fotografią szczęśliwej Janith zachwycają się teraz internauci z całego globu. Dla wszystkich kobieta stała się pięknym symbolem trwałego uczucia! Zachwytu wyglądem żony nie krył także Joe. W rozmowie z ABC NEWS mężczyzna powiedział, że Janith wciąż wygląda przecudnie. Jaki jest sekret tej pary na długie i szczęśliwe małżeństwo? Dobra komunikacja i modlitwa! Życzymy im kolejnej okrągłej rocznicy!

sukniaślubnakobietamiłość

Wspinali się trzy tygodnie, by ślubować sobie miłość i wierność na Mount Evereście. Ich sesja wywołuje dreszcze! [GALERIA]

Młode pary coraz częściej decydują się powiedzieć sobie sakramentalne "tak" w dość nietypowych okolicznościach. Po podniebnych i podwodnych ceremoniach przyszła pora na górską scenerię. Nie mamy tu na myśli otoczenia niegroźnych acz malowniczych skałek, tylko najwyższy szczyt Ziemi, położony w Himalajach Wysokich ośmiotysięcznik (dokładna wysokość to 8488 m n.p.m.) - Mount Everest. W tak nietypowym, u wielu wywołującym ciarki na plecach miejscu miłość i wierność postanowili ślubować sobie 32-letnia Ashley Schmeider i 35-letni James Sisson z Kalifornii. Para swoją wyprawę planowała przez rok. Po intensywnych przygotowaniach pod koniec marca tego roku udali się wpierw do Nepalu, skąd rozpoczęli swoją trzytygodniową wspinaczkę ku szczytowi. Głęboki śnieg, niskie temperatury i chorobę wysokościową z przyszłymi małżonkami godnie znosił fotograf Charleton Churchill. To właśnie on jest autorem niesamowitych zdjęć, którymi zachwyca się dziś cały świat. Zaznaczyć trzeba, że panna młoda bardzo często wspinała się w swojej sukni ślubnej, natomiast pan młody w swym eleganckim garniturze (jedynym elementem ich garderoby przeznaczonym do wspinaczki było specjalne obuwie). Ślub to jeden z najważniejszych dni w życiu, więc warto postarać się o to, by był wyjątkowy, a pamięć o nim przetrwała dla następnych pokoleń! Zobaczcie jak swoją miłością ze szczytu Mount Everestu chwalą się Ashley i James!

ślubnaEvereściekobietamiłość

Jej historia o molestowaniu w komunikacji miejskiej wywołała zamieszanie w sieci. "Och... biedna ofiara" - pisali drwiąco

Na początku maja jadącą autobusem Nathalie Gordon spotkała sytuacja, którą postanowiła się podzielić na Twitterze z całym światem. Kobieta w drodze na spotkanie zajmowała miejsce obok mężczyzny, który okazał się bardzo natarczywym "adoratorem". Obcy dla niej człowiek najpierw zaczął klepać ją po kolanie, a następnie zaprosił na drinka. Gdy Nathalie odmówiła, wyraźnie zdenerwowany wyrwał jej słuchawki z uszu i stwierdził, że jest bardzo nieuprzejma. Mimo "przepraszam" nie dawał za wygraną. Na jej oczach bez skrępowania zaczął dotykać się po kroczu! Nic nie dały prośby Nathalie, by przestał... Kobieta miała nadzieję, że może liczyć na interwencję kierowcy autobusu, jednak bardzo się myliła. Z jego ust usłyszała najpierw, że na pewno wszystko zmyśliła, a gdy wyraźnie poruszona streściła mu całą historię, on zapytał ją "czego od niego chce", dorzucając, że "jest ładną dziewczyną, więc czego się spodziewała"... Na Twitterze Nathalie napisała czego oczekiwała i czego oczekuje. "Szacunku dla kobiet, nieważne, kim są, jak wyglądają czy co mają na sobie. Szacunku dla kobiet, które nie chcą przyjąć zaproszenia na drinka, które proszą o pomoc i się boją. Szacunku dla każdego, kto czuje się bezsilny i zagrożony, dla każdego, kto mówi 'nie'". Inne kobiety pod postami Nathalie zaczęły dzielić się swoimi przykrymi doświadczeniami z natarczywymi mężczyznami. Kilku panów również zareagowało na apel kobiety. "Zgaduję, że byłaś ubrana jak zdzira, a nie porządna kobieta" - napisał jeden z nich, inny dodał: "Och... biedna ofiara. Kobiety zrobią wszystko, byleby tylko zdobyć więcej 'kobiecej władzy' haha. Dalej, graj swoją rolę ofiary, żeby wykorzystać system". Pojawili się jednak i tacy, którzy ją wsparli. Nathalie ma nadzieję, że jej historia sprawi, że mężczyźni będą starali się być lepszymi i bardziej uprzejmymi dla swoich kobiet.

molestowaniewautobusiekobietatransport

Uważa, że nie może znaleźć chłopaka, bo jest... zbyt ładna

Jak wynika z badań na temat samoakceptacji, co piąta Polka nie jest zadowolona ze swojego wyglądu (więcej info. w linku poniżej). Cherelle Neille uważa, że jest... zbyt ładna. 26-latka z Wielkiej Brytanii usprawiedliwia to, że nie może znaleźć miłości, swoim wyglądem. Uważa, że jej uroda onieśmiela mężczyzn. "Wzbudzam zainteresowanie, ale w złym sensie. Faceci nie chcą poznać mnie jako osoby. Widzą tylko ładną twarz i myślą, że mogą mnie mieć na jedną noc" - mówi w wywiadzie dla The Sun. Cherelle samotnie wychowuje córkę. Uważa, że nigdy nie pozna odpowiedniej osoby, która zaopiekowałaby się jej rodziną.

załadnanachłopakakobietauroda

Z kuchennej tapety babci uszyła sukienkę. W ten sposób chce zatrzymać dziecięce wspomnienia

"Dorastając, zawsze myślałam, że kwiecista tapeta z kuchni mojej babci byłaby uroczą sukienką na wiosnę" - pisze na Facebooku Emily Seilhamer, która dziecięce marzenie postanowiła zrealizować. Z domem rodzinnym wiązała wiele wspomnień, dlatego kiedy podjęto decyzję o jego sprzedaży, artystka szukała sposobu na zatrzymanie ulotnych chwil. Podczas przebudowy babcinej kuchni Emily postanowiła zachować kwiecistą tapetę. Z nietypowego materiału uszyła sukienkę. Kreację dumnie prezentuje internetowej społeczności. Na zdjęciu widocznym obok widzicie babcię Emily na tle kuchennej tapety :)

sukienkazbabcinejtapetymodakobieta

Ludzie mówią, że przez znamię na twarzy jest brzydka. Ona czuje się piękna i tłumaczy dlaczego!

24-letnia Brazylijka Mariana Mendes urodziła się z nietypowym znamieniem na twarzy. Ciemna plama pokrywa jej nos, prawe oko i brew. Z powodu szczególnego znaku była prześladowana w dzieciństwie. Rówieśnicy dokuczali jej, mówiąc, że jej buzia jest brzydka. Marina nie radziła sobie z hejtem, a jej rodzice podejmowali próby usunięcia przebarwienia przy pomocy laseroterapii. Żadne zabiegi nie przyniosły zamierzonych skutków. Wtedy dziewczyna musiała nauczyć się żyć ze swoim znakiem rozpoznawczym. Teraz jest pewną siebie modelką. Nie przejmuje się uwagami innych i angażuje się w pomoc kobietom, które mają problem z akceptacją swojego wyglądu. Przeszła długą drogę do pokochania siebie, ale udało jej się. "Dzięki znamieniu czuję się piękniejsza i bardziej wyjątkowa od innych. Jestem z niego dumna. To ono sprawia, że jestem sobą" - przyznaje.

wiarawsiebiekobietadyskryminacja

Oblał córkę kwasem, bo zdradziła policji, że organizował zbiorowe gwałty na dzieciach. "Byłoby lepiej, gdyby umarł..."

Indie uchodzą za najgorsze miejsce dla kobiet. To tam traktowane są one jak przedmioty i sprzedawane na ulicach, to tam wydaje się je za mąż w wieku 10 lat, zmusza się do aborcji, niewolniczej pracy czy nawet pali się żywcem. To tam, według National Crime Records Bureau, na przełomie 2005 i 2006 roku 50 milionów kobiet rocznie zgłaszało na policję przypadki doznawanej przemocy domowej... Ostatni przypadek dotyczący właśnie przemocy we własnych czterech ścianach w tymże państwie odbił się szerokim echem wśród opinii publicznej. 20-letnia Khushboo Devi, matka dwuletniej dziewczynki, w poruszającym dokumencie opowiedziała o tym, jak została skrzywdzona przez własnego ojca. Mężczyzna zakradł się w nocy do jej domu i wylał na nią, jej męża i ich córeczkę wiadro ze żrącą substancją. W wyniku jego ataku kobieta ma poparzoną połowę twarzy, ręce i nogi. Ojciec w ten sposób postanowił zemścić się na niej za to, że wyjawiła policji wszystkie jego niecne uczynki. "Mój ojciec wylał na mnie kwas, bo to była kara za ujawnienie, że przez lata sprzedawał dziewczynki gwałcicielom. Aranżował małżeństwa z małymi dziewczynkami, które potem wychodziły z kolejnych znacznie starszych mężów. Organizował także zbiorowe gwałty na 10-latkach, a nawet mniejszych dzieciach. Przez wiele lat kupował ładne, młode dziewczynki od ich rodziców i sprzedawał je za wysoką cenę starym mężczyznom. Przechodziły z rąk do rak aż trafiały do burdeli (...). Nie mogę uwierzyć, że aż tak bardzo mnie nienawidzi, że chciał mnie zabić. Byłoby lepiej, gdyby umarł i wszyscy zaznalibyśmy spokoju" - powiedziała 20-latka w dokumencie. Na jej twarzy na zawsze pozostanie ślad po brutalnym ataku rodzica... Ile indyjskich kobiet doświadczyło podobnego dramatu co Khushboo?

oblanakwasemkobietarodzicielstwo

Nie podobało im się retuszowanie kobiecych sylwetek w reklamach. Tą sesją postanowiły zawołać o naturalność!

Nie za gruba, nie za chuda, ale żeby było "za co złapać", o zgrabnych, długich nogach, ciele bez grama cellulitu, ponętnych ustach, krągłych piersiach i pupie - taki ideał piękna lansują dzisiaj media. Wiele kobiet, starając się osiągnąć pożądaną przez wszystkich perfekcję, popada we frustracje... A przecież to naturalność jest piękna! O tym jak ważna jest akceptacja swojego ciała postanowiło przypomnieć piętnaście pochodzących z Australii kobiet w różnym wieku. To na Facebooku dzieliły się one ze sobą swoim rozczarowaniem reklamami uwielbianej bielizny, które zamiast pokazywać naturalne piękno kobiecego ciała retuszują je często do granic możliwości. Z ich gorących dyskusji zrodził się niebanalny pomysł, który miał pokazać kobietom na całym świecie, że powinny w pełni zaakceptować całą siebie, a nie zwracać bez przerwy uwagę na "standardy" przedstawiane przez mass media - kolorowa, naga sesja. Bez ubrań, pokryte jedynie brokatem odważnie stanęły przed obiektywem. Jill Kerswill, autorka zdjęć, po skończeniu z nimi pracy napisała na Instagramie: "Nic tak nie sprawia, że kocham to, co robię, jak patrzenie na silne i pewne siebie kobiety, które potrafią docenić to, jak wyglądają i kim są!". Zobaczcie zdjęcia!

sesjawbrokaciekobietazdjęcia

Łapał ją za piersi i gryzł w pośladki na wizji... Tak włoska telewizja zakpiła z molestowania kobiet [WIDEO]

Włoska piosenkarka Emma Marrone podczas próby programu "Amici de Maria de Filippi" (talent show nadawanego we włoskiej telewizji od 16 lat) dla stacji Canale 5 padła ofiarą ohydnego żartu. W trakcie wykonywania swojego utworu jeden z otaczających wokalistkę tancerzy zaczął wyraźnie naruszać jej granice - napierał na nią swoim ciałem, łapał ją za piersi, gryzł w pośladki... Jego "zaloty" wyraźnie nie podobały się kobiecie. Próbowała ona stanowczo pokazać rozerotyzowanemu tancerzowi swoje niezadowolenie - początkowo zwróciła mu uwagę na niestosowne zachowanie, jednak gdy mężczyzna nie zaprzestał się do niej "dobierać" najpierw odepchnęła jego rękę, a następnie popchnęła mężczyznę na scenę i zakończyła próbę. Reakcja widowni na scenę molestowania była skrajnie inna od tej, którą zaprezentowała Marrone. Publiczność wyraźnie zadowolona z przebiegu występu piosenkarki zaśmiewała się wniebogłosy! Dopiero po zakończeniu próby wokalistka dowiedziała się, że padła ofiarą żartu. Powyższe wideo pokazuje również reakcję piosenkarki na filmik z tego "wkrętu". Marrone, która nie wiedziała wcześniej, że tancerz miał odgrywać molestowanie, nie kryła swojego rozbawienia nim... Prank włoskiej telewizji został ostro skrytykowany przez media, internautów i organizacje walczące o prawa kobiet (chociaż znaleźli się i tacy, którzy nawołują do traktowania sytuacji z przymrużeniem oka). Cristina De Lia działająca w fundacji "La Malafemmina" wystąpiła nawet z petycją o zwolnienie z pracy twórców programu, głośno mówiąc o tym, że we Włoszech problem molestowania dotyczy rzeszy kobiet. Nie ma wątpliwości, że zachowania normalizujące kulturę gwałtu nie powinny znaleźć miejsca w żadnym medium.

molestowanienawizjikobietatv

Ogłoszenie matrymonialne tej 50-letniej Polki podbiło internet. Tak szczery i dowcipny dawno nikt nie był!

50-letnia Klara Kopicińska, rozwódka, matka dwójki dzieci, zniechęcona nieudanymi próbami znalezienia partnera na portalach randkowych, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zadziałać w nieco inny sposób niż dotychczas. Na swoim profilu na Facebooku zamieściła niezwykle szczere i zabawne ogłoszenie matrymonialne, w którym przedstawia siebie, nie pomijając żadnego szczegółu. "Wolny strzelec, ekoświr, złota rączka, ateistka, weganka, lewaczka, sporadycznie cyklistka. Poza tym normalna, (...) potrafię robić coś z niczego i cieszyć się byle czym, uczyć się nowych rzeczy, nie boję się zmian. (...) Nie mogę żyć bez kaloszy, okularów słonecznych, wkrętarko-wiertarki i przytulania, (...) mówię, co myślę, i rzadko robię coś wbrew sobie. Nie zaczynam zdań od wielkiej litery, klnę szpetnie (również po francusku), nie noszę czapki powyżej -20. Mam też parę innych wad" - pisze pani Klara. Kobieta poszukuje "wysokiego, silnego, łysego albo długowłosego, ca. 48-55 (lat, nie cm), "nie wariata, nie pijaka", posiadającego dwie prawe ręce, racjonalisty, boże broń bogobojnego, bez spiskowej teorii dziejów, hiper-odpowiedzialnego, łagodnego jak baranek, cierpliwego jak anioł" mężczyzny. Jej niezwykle zabawny post szybko został udostępniony przez jej znajomych i zyskał duże grono fanów. Ogłoszenie pani Klary dotarło nawet do dziennikarki Pauliny Młynarskiej, która również udostępniła je na swoim profilu i życzyła kobiecie powodzenia. My też trzymamy za panią Klarę kciuki! Oby więcej tak odważnych kroków w jej i naszym życiu!

ogłoszeniematrymonialnekobietamiłość

"W zdrowiu i w chorobie..." - zdjęcie tego mężczyzny czuwającego przy chorej żonie wzruszyło internautów!

17-letnia Mackenna Newman z Kalifornii kilka dni temu zamieściła na Twitterze poruszające zdjęcie przedstawiające jej ojca Jona czuwającego przy chorej żonie Marci."Moja mama musi przebywać w izolacji z powodu radioterapii, którą przechodzi, więc mój tata postawił pod drzwiami biurko, żeby dotrzymać jej towarzystwa. Płaczę" - podpisała wymowną fotografię. U niewidocznej na zdjęciu matki dziewczyny w październiku zeszłego roku zdiagnozowano raka tarczycy. Radioterapia wymaga od niej przebywania w odosobnieniu, dlatego kobiecie doskwiera samotność. By nie narażać żony na niebezpieczeństwo, a mimo wszystko być dla niej wsparciem w trudnych chwilach Jon pod uchylonymi do jej pokoju drzwiami przygotował specjalne miejsce czuwania. Widokiem mężczyzny najpierw wzruszyła się Mackenna, a później cały internet. "To prosty, ale piękny dowód miłości", "Przypominają, o co tak naprawdę chodzi w małżeństwie" - pisali pod fotografią internauci. Wszyscy zgodnie przyznają, że takie gesty mają dla chorego ogromne znaczenie. " Jon chodzi razem ze mną na wizyty u lekarza, na pobieranie krwi, na operacje, na podawanie chemii. Jak widzicie, nigdy nie odpuszcza, nawet kiedy jestem w izolatce" - mówiła Marci w jednym z wywiadów. Tak wygląda miłość!

wchorobiekobietachoroba

Na ulicach tego miasta stanął "automat do siniaków". Ma zwracać uwagę na problem przemocy domowej wobec kobiet

Statystyki dotyczące przemocy domowej wobec kobiet w naszym kraju są zatrważające. Badania przeprowadzone przez profesor Beatę Gruszczyńską wykazały, że co roku aż od 700 tysięcy do miliona Polek doświadcza przemocy fizycznej lub seksualnej, aż 10% kobiet staje się ofiarami gwałtu lub usiłowania gwałtu, a aż 150 pań rocznie ginie z powodu przemocy domowej... W Niemczech aż jedna na cztery kobiety staje się ofiarą w swoich własnych czterech ścianach. Wskaźniki przemocy w każdym państwie są alarmujące, m.in. dlatego rok 2017 został obwołany przez Unię Europejską Rokiem Walki z Przemocą Wobec Kobiet. Kampanii społecznych mających uświadamiać ofiarom, że na przemoc nie można się godzić powstaje setki, jednak ta, której miejscem realizacji stały się ulice Berlina swoją nietypowością szczególnie przyciągnęła uwagę. W stolicy naszych zachodnich sąsiadów stanął "automat do siniaków". Przypominająca zwykłą fotobudkę maszyna wykonywała swoim klientom cztery zdjęcia, z czego jedno znacząco różniło się od pozostałych - znajdująca się na nich twarz nosiła wyraźne znaki pobicia! Do zdjęć dołączona zostawała ulotka, która informowała o skali problemu. Reakcje użytkowników fotobudki były przeróżne. Pojawiały się nawet łzy... Zobaczcie to na tym krótkim filmiku!

automatdosiniakówkobietaprzemoc

Ten teleturniej bije wszelkie rekordy absurdu. Mężczyźni zgadują, czy kobieta spodziewa się dziecka, czy ma nadwagę!

Im bardziej niedorzeczny, bezmyślny, kuriozalny program, tym lepszy? Z takiego założenia wychodzą chyba niektóre polskie i zagraniczne stacje telewizyjne, proponując nam, swoim widzom, swoje kolejne "perełki". Reality show, w których chodzi o to, by "zaliczyć" jak najwięcej osób, by jak najwięcej razy upić się w pobliskim klubie, albo walczyć na śmierć i życie o duże pieniądze na syberyjskim pustkowiu zaśmiecają ramówki i nasze umysły. Teleturniejem, który dołącza do grona "telewizyjnych absurdów" to wyprodukowany w Holandii teleturniej „Neem je zwemspullen mee”. Widzowie mogą oglądać go na antenie tamtejszej telewizji publicznej NPO1 od 9 kwietnia. Mężczyźni biorący w nim udział mają za zadanie odgadnąć, czy stojąca przed nimi kobieta jest w ciąży, czy po prostu zmaga się z nadwagą. Przyglądają się oni uważnie nie tylko brzuchom kobiet, ale również ich piersiom. Przy ich ocenie nie brakuje pozostawiających wiele do życzenia komentarzy. Nawet nie chcemy sobie wyobrażać, co czują prezentowane im kobiety. Czy w naszym kraju ten program stałby się hitem? Zobaczcie fragment „Neem je zwemspullen mee” i zdradźcie, co o nim myślicie.

absurdalnyteleturniejkobietatv