Siostry zorganizowały antypokaz Victoria's Secret. Modelkami zostały kobiety niepełnosprawne i o większym rozmiarze! [GALERIA]

Pokazu Victoria's Secret wyczekują kobiety na całym świecie. Wiele z nich chciałoby znaleźć się na miejscu modelek i prezentować się w zmysłowej bieliźnie równie dobrze. Jednak VS ma swój niezmienny ideał piękna i swoje standardy, chociaż od dawna zarzuca się marce promowanie "nierealnego wizerunku". W tym roku świat usłyszał w końcu głośne "nie" dla kreowania takiego wzorca. Dwie siostry, Alyse i Lexy Scaffidi, postanowiły zorganizować swój własny bieliźniany pokaz, który całkowicie różnił się od tego z "aniołkami" w roli głównej (i wcale nie chodzi o budżet przedsięwzięcia). Zamiast modelek o idealnych kształtach na wybiegu pojawiły się kobiety "niedoskonałe" - w rożnym wieku, o różnym rozmiarze, pochodzeniu, a także te, które na co dzień muszą zmagać się z niepełnosprawnością. Siostry Scaffidi usłyszały o nich dzięki rodzinie i przyjaciołom. Ważną rolę odegrały również media społecznościowe. Nietypowy pokaz okazał się strzałem w dziesiątkę. Do sióstr z całego świata płyną podziękowania od kobiet, które dzięki nim w końcu pokochały swoje "nieidealne" ciało. Zobaczcie kilka zdjęć w przygotowanej przez nas galerii. Dziewczyny w pięknych strojach promienieją! Dla nas zdecydowanie są aniołkami!

antypokazVictoriasSecretkobietaniesamowite

Wystawiły na sprzedaż swoje dziewictwo. Chcą zdobyć pieniądze na wymarzone studia

18-letnia Aleexandra Khefren z Rumunii czy jej równolatka Yulia z Ukrainy to młode dziewczyny, które zdecydowały się potraktować swoje dziewictwo jak sklepowy produkt (obie były bohaterkami naszych artykułów). Za otrzymane pieniądze chciały m.in. zabezpieczyć swoją przyszłość... Twierdzenie, że "pierwszy raz to wyłącznie biznes" przyświeca również 18-letniej Loli i 20-letniej Monice z Holandii, o których rozpisują się zagraniczne serwisy. Obie szukają odpowiedniego kandydata na pierwszą noc za pomocą stworzonego do tego portalu Cinderella Escort. Cena wywoławcza za seks z jedną z nich to, jak donosi brytyjski "The Sun", 20 tysięcy funtów. Dlaczego zdecydowały się na taki krok? Chcą iść na wymarzone studia. "Wiele osób nie utrzymuje kontaktów z osobą, z którą straciło dziewictwo. Wolę zamienić to na biznes i mieć z tego jakieś korzyści, niż płakać po tym, jak ktoś zostawi mnie zaraz po naszym pierwszym razie. Kiedy sprzedam cnotę, będę mogła opłacić swoją edukację i żyć spokojnym, dostatnim życiem. Poza tym pomogę rodzinie uporać się z różnymi długami" - mówi Lola. A Monica dodaje: "Cieszę się, że żyjemy w społeczeństwie, w którym mamy prawo decydować o tym, co i kiedy chcemy zrobić ze swoim ciałem. To dla mnie bardzo ważne, żeby mieć możliwość kontrolować swoją cielesność. Pieniądze ze sprzedaży dziewictwa przeznaczę na studia, które nie należą do najtańszych. To będzie mój wkład w stabilną i spokojną przyszłość". O podobnych przypadkach słyszy się coraz częściej. Również w Polsce łatwo natknąć się na ogłoszenia nastolatek chcących sprzedać swoje dziewictwo. Być może wszystkie wierzą, że otrzymają za nie tyle, ile wspomniana wyżej Aleexandra, która swoją cnotę sprzedała za 2,3 mln funtów, czyli ponad 10 mln złotych...

dziewictwonasprzedażkobietapieniądze

Została zatrzymana na lotnisku w Egipicie, bo miała przy sobie leki przeciwbólowe. Grozi jej za to nawet kara śmierci!

Od kilku dni media na całym świecie żyją sprawą 33-letniej Laury Plummer, sprzedawczyni z Hull w Wielkiej Brytanii, która została zatrzymana na lotnisku w Hurghadzie w Egipcie za posiadanie znacznej ilości leków - Tramadolu (silnego leku przeciwbólowego z grupy opioidów) i Naproxenu (niesteroidowego leku przeciwzapalnego). W Anglii, podobnie jak w większości krajów europejskich, Tramadol można dostać jedynie na receptę, ale w Egipcie jest on nielegalny, uznaje się go za substytut heroiny i jeden z najczęściej zażywanych leków przez osoby uzależnione od narkotyków. Kobieta nie miała jednak o tym pojęcia. W jej bagażu celnicy znaleźli aż 290 tabletek zakazanego leku. Plummer tłumaczyła, że wiozła je dla swojego egipskiego partnera Omara, animatora sportowego, który jakiś czas temu uległ wypadkowi i skarży się na bóle kręgosłupa. Brytyjskie serwisy informacyjne podają, że po zatrzymaniu 33-latka podpisała 38-stronicowe oświadczenia w języku arabskim, gdyż myślała, że dzięki temu zostanie zwolniona. Tak się jednak nie stało. Trafiła do celi, w której przebywa 25 oskarżonych o różne przestępstwa kobiet. 9 listopada minie miesiąc od jej aresztowania. Rodzina 33-latki jest załamana, gdyż za wwiezienie do Egiptu nielegalnych leków grozi jej 25 lat więzienia lub nawet kara śmierci. "To jakiś horror. Sama kiedyś brałam te tabletki, gdy miałam migrenę. Nie mogę uwierzyć, że w Egipcie traktowane są na równi z heroiną" - mówiła w jednym z wywiadów jej siostra Rachel. "Nie miała pojęcia, że robi coś złego, te tabletki leżały na samym wierzchu walizki, nawet nie próbowała ich ukrywać" - przekonywała matka Laury w rozmowie z "The Guardian". Brytyjskie MSZ zapewnia, że wspiera oskarżoną i jej rodzinę, a także robi wszystko, by kobieta odzyskała wolność. Egipskie władze podobno pozostają jednak niewzruszone. Według nich Plummer miała z premedytacją wwieźć do kraju leki, by móc je rozprowadzać jako narkotyki. W czwartek stanie przed sądem po raz trzeci.

karaśmiercizalekiprawokobieta

Podzieliła się intymnymi zdjęciami z sali porodowej. Che dodać pewności siebie takim jak ona!

27-letnia Maria Crider z Florydy jest szczęśliwą matką trójki dzieci. Dwie pierwsze ciąże przebiegły bez żadnych komplikacji, ale ostatnia była dla kobiety "emocjonalnym rollercoasterem". W 11. tygodniu zdiagnozowano u niej raka piersi. Konieczna była chemioterapia i radioterapia, a także mastektomia i chirurgiczne usunięcie jajowodu. Na kilka tygodni przed porodem Maria zaprzestała leczenia. Przez cały czas była silna i pewna, że wszystko dobrze się skończy. Nie myliła się. 13 kwietnia, w wyniku cesarskiego cięcia, na świecie pojawił się jej trzeci, zdrowy syn o imieniu Logan. Oprócz męża na sali porodowej była obecna również fotografka Bonnie Hussey, która na prośbę rodziców uwieczniała najpiękniejsze momenty. Intymna sesja zdjęciowa odbyła się nie tylko po to, by jej efekty trafiły do rodzinnego albumu, ale by usłyszał o nich cały świat. Dlaczego? Maria chce tymi zdjęciami dodać otuchy innym kobietom, które w ciąży zmagają się z ciężką chorobą. "Chciałam dodać pewności siebie kobietom, pokazać, że także w czasie ciąży można się leczyć. Mój syn jest na to dowodem, jest jednym z tysięcy dzieci urodzonych po chemioterapii" - mówi. Najbardziej wzruszającą fotografią dla internautów jest ta, na której Logan leży tuż obok jej blizny po mastektomii (więcej zdjęć z tej niezwykłej sesji znajdziecie na Facebooku Bonnie Hussey). Po porodzie Maria dokończyła radioterapię. Teraz szczęśliwa opiekuje się swoimi chłopcami w domu. Za wszystkie przyszłe i obecne mamy, które zmagają się z chorobą, trzymamy mocno kciuki!

poródpomastektomiikobietarodzicielstwo

Pokazuje majtki w miejscu publicznym. To jej protest wobec "upskirtingu", rodzaju napastowania kobiet

Niedawno oficjalną nazwę zyskał kolejny niepokojący rodzaj napastowania kobiet. "Upskirting" polega na podnoszeniu spódnic czy wkładaniu pod nie telefonów w celu zrobienia zdjęcia. Anna Dovgalyuk z Rosji swoim manifestem zwraca uwagę na "nową modę". Jej akcja wymierzona jest przede wszystkim w oprawców. "Proszę, napatrzcie się i trzymajcie się od nas z daleka" - mówi aktywistka. Ubrana w czerwoną sukienkę kobieta pokazuje publicznie majtki. Wideo publikuje w internecie. W ciągu kilku dni ogląda je prawie 2 miliony osób. Większość komentujących krytykuje zachowanie Rosjanki. "Sama się prosisz", "no i po co pokazujesz d**ę" - to tylko niektóre z komentarzy. "To nagranie to mój osobisty wideomanifest, dedykuję go wszystkim, którzy lubią zaglądać kobietom pod spódnice. Robię to w imieniu tych dziewczyn, które padły ofiarą molestowania" - tłumaczy Anna i widocznie za nic ma opinie innych, kiedy na dworcu z Petersburgu z niewzruszoną miną pokazuje bieliznę. Jej kontrowersyjny protest ma zwrócić uwagę na łamanie praw kobiet, szczególnie w Rosji.

upskirtingkobietaseksizm

Ma 32 lata i mierzy jedynie 121 centymetrów. Poważna choroba nie przeszkodziła jej jednak w zostaniu tancerką!

32-letnia Tiffany Geigel z Nowego Jorku od urodzenia zmaga się z rzadką chorobą genetyczną zwaną zespołem Jarcho-Levina (do tej pory opisano na świecie około 130 jej przypadków). To śmiertelne schorzenie charakteryzuje się widocznymi wadami kości, kręgosłupa i żeber m.in. niskim wzrostem, krótką szyją i niewielką klatkę piersiową, w której ledwo mieszczą się płuca. Kiedy chorzy oddychają, czują ucisk, a nawet najmniejszy kaszel jest dla nich ogromną udręką. Rzadko dożywają późnego wieku... Tiffany, która z powodu choroby mierzy jedynie 121 centymetrów, dzielnie znosi codzienne przeciwności z nią związane, a co najważniejsze - spełnia swoje marzenia, dając przykład innym chorym, że mogą działać na każdym polu, jeśli tylko tego chcą. W wieku 3 lat rodzice zapisali ją na zajęcia tańca. Bardzo szybko stał się on dla niej nie tylko terapią, dzięki której jej samopoczucie się poprawiało, ale przede wszystkim życiową misją. Kiedy koleżanki narzekały na ból po treningach, ona czuła się coraz lepiej. Z biegiem czasu stała się w tańcu mistrzynią. Lista jej osiągnięć jest naprawdę długa! Od 2009 roku występuje w amerykańskiej wersji programu "You Can Dance - Po prostu tańcz", tańczy także na wielu innych scenach, jest aktorką, modelką i nauczycielką. Swoim uczniom daje cenne wskazówki, jak pokonać ból i osiągać kolejne cele. Jest w tym świetna! W 2018 roku ma ukazać się jej książka pod tytułem "Piękno Tiffany", której treść z pewnością zapewni wszystkim czytelnikom potrzebną motywację. Jesteśmy pod wrażeniem jej umiejętności i hartu ducha! Trzymamy za nią kciuki!

tancerkazchorobąkobietachoroba

Świat mody w szoku. 14-letnia modelka zmarła z wycieńczenia!

14-letnia Włada Dziuba z Rosji przyjechała do Chin, by spełniać swoje marzenia o karierze modelki. Wielki świat mody okazał się dla niej jednak zbyt brutalny... Tuż przed swoim ostatnim wyjściem w trwającym 13 godzin (!) pokazie w Szanghaju dziewczyna zasłabła. W stanie śpiączki została przewieziona do szpitala. Lekarze zdiagnozowali u niej ekstremalne wycieńczenie i zapalenie opon mózgowych. Niestety, nie udało im się jej uratować. Świat mody jest w szoku. Jak to możliwe, że 14-latka znalazła się w takim stanie? Rosyjskie media informują, że w jej kontrakcie istniał zapis, który nie pozwalał jej na pracę ponad określoną normę, mimo to miała się ona zwierzać matce z przepracowania. "Córka dzwoniła do mnie i mówiła, że jest wyczerpana i potrzebuje snu. Ja z kolei błagałam ją, żeby poszła do szpitala" - mówiła w jednym z wywiadów Oksana Dziuba, matka zmarłej, która nie mogła wyjechać z nią do Chin z powodu braku wizy. Ona także wyznała, że Włada, z uwagi na współpracowników, bała się prosić o pomoc medyczną. Rzecznik praw obywatelskich w rosyjskim mieście Perm, skąd pochodziła, zapowiedział, że sprawą jej śmierci zajmą się śledczy. Będą sprawdzać, czy nie zmuszano jej do niewolniczej pracy.

modelkazmarłazwycieńczeniamodelingkobieta

Z tych dżinsów śmieje się cały internet! To wciąż moda?

Widzieliśmy już wiele dziwacznych modeli dżinsów - z suwakiem na pośladkach, z plastikowymi "okienkami" na kolanach czy te będące jednocześnie szortami. Jednak wszystkie modele w kategorii "ekstrawagancja" bije na głowę projekt japońskiej marki Thibaut zaprezentowany na Tokyo Fashion Week. Jej spodnie od kilku dni rozgrzewają do czerwoności internautów, którzy zastanawiają się (nic dziwnego), po co one w ogóle powstały. Ze wszystkich swoich poprzedników są bowiem najmniej praktyczne. Dlaczego? Bo przypominają bieliznę, a dokładniej stringi! Niewielka ilość materiału w postaci wąskich, nieregularnych pasków zwisa wokół nóg modelki, więc zastanawiamy się, czy w ogóle można nazwać to spodniami. Być może ktoś, kto projektował te dżinsy-stringi, robił to z myślą o Halloween, które zbliża się wielkimi krokami. Kto wie, może skąpy model z denimu znajdzie swoich wielbicieli, ale sądząc po komentarzach, nie zanosi się na to. "Myślałem, że ludzie chcą ograniczyć molestowanie seksualne", "Kiedy nie możesz wymyślić nic kreatywnego, wymyślasz śmieci" - piszą. A Wam przypadły one do gustu? ;)

dżinsystringimodakobieta

Przez rok wielokrotnie gwałcił ją przez sen. Twierdzi, że to wina seksomnii

Wczoraj w sądzie w Glasgow (Szkocja) rozpoczął się proces przeciwko mężczyźnie oskarżonemu o napaść i wielokrotne zgwałcenie swojej partnerki między wrześniem 2011 roku a październikiem 2012 roku. 35-letni Lawrence Barilli miał dopuszczać się gwałtów w środku nocy, kiedy kobieta spała. Jak donoszą zagraniczne serwisy, zeznała ona, że pierwszy raz zdarzyło się to kilka miesięcy po tym, jak zaczęli się spotykać. Pewnej nocy miała obudzić się, kiedy Barilli był już w niej. Początkowo zbagatelizowała sytuację, gdyż sądziła, że to był jego sposób na dodanie ich związkowi pikanterii. Gdy rano zapytała jednak, dlaczego tak się zachował, miał powiedzieć, że nie pamięta, żeby do czegoś takiego doszło. Z czasem stało się to niemal codziennością... "Przez cały czas było cicho. Nie podobało mi się to" - mówiła przed sądem. Oskarżony twierdzi, że nie napastował partnerki z własnej woli. Za wszystko obwinia seksomnię zwaną też "zespołem Morfeusza", którą miał zdiagnozować u niego lekarz. Większość badaczy postrzega tę przypadłość jako odmianę lunatykowania. Zmagający się z nią pacjenci odczuwają w nocy ogromne pożądanie i uprawiają seks podczas snu. Ofiara mężczyzny zeznała, że mimo jego zachowania nigdy nie rozważyła jego wyprowadzki z sypialni. Prócz niej w procesie zeznaje jeszcze jedna kobieta, którą Barilli miał gwałcić między 2008 a 2010 rokiem. Mężczyzna nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Według niego jego postępowania nie można nazywać gwałtem.

gwałciłprzezsenkobietagwałt

Przeszła podwójną mastektomię, a blizny zakryła symbolem superbohaterki. To prawdziwa Wonder Woman!

Kilka lat temu opinię publiczną podzieliła decyzja Angeliny Jolie o poddaniu się zabiegowi prewencyjnej mastektomii. Wśród wielu nierozumiejących postępowania aktorki, znalazły się też jej zwolenniczki. Stephanie Jane Kelly jest jedną z nich. Kiedy u matki czwórki dzieci zdiagnozowano zmiany w obrębie genu BRCA-1, którego mutacja może doprowadzić do wystąpienia raka piersi, reakcja kobiety była natychmiastowa. Stephanie zdecydowała się na mastektomię. Jak mówi, prewencyjne usunięcie piersi to mała ofiara w porównaniu do niemożności dbania o rodzinę w przypadku choroby. "Kiedy to wszystko się działo, zaczęłam sobie żartować, że stanę się Wonder Woman i tak jak ona będę silna i niewzruszona wobec tych wszystkich rzeczy, które musiałam zrobić, a które tak bardzo mnie przerażały" - wyznaje Stephanie. Po mastektomii nie zdecydowała się na rekonstrukcję piersi. Blizny postanowiła jednak "przyozdobić". W ich miejscu wytatuowała sobie symbol komiksowej idolki. Feniks Wonder Woman ma nawiązywać do odrodzenia, które zarówno w życiu amazonki Diany, jak i Stephanie, odegrało ogromną rolę.

prawdziwaWonderWomanDCmovieskobieta

Zszokowała internautów ostrymi treningami w zaawansowanej ciąży. "Jesteś całkowicie nieodpowiedzialna" - grzmią!

Drugim domem niejakiej Sarah Strong jest siłownia. Kobieta, która od kilku lat wychowuje samotnie kilkuletnią córkę, a obecnie spodziewa się kolejnego dziecka, spędza tam każdą wolną chwilę. Postępami w treningach chwali się w mediach społecznościowych, szczególnie na Instagramie. Ostatnio za sprawą swoich wyczynów sportsmenka podpadła tysiącom użytkowników. Wszystko za sprawą wideo, na którym pokazuje, jak podnosi wielokilogramowe sztangi w 8. miesiącu ciąży! Mimo swojego stanu Sarah korzysta na siłowni również z wielu innych sprzętów. "Jesteś całkowicie nieodpowiedzialna, to niezdrowe dla dziecka" - grzmią internauci pod zdjęciami i filmikami z jej udziałem. Według nich kobieta tak ostro trenując, naraża się na problemy z kręgosłupem i przedwczesny poród. Sarah broni swojego postępowania. Twierdzi, że słucha swojego ciała i nie przesadza z liczbą treningów, a tak ostrą aktywność fizyczną odradza przyszłym mamom, które przed ciążą nie ćwiczyły. Zajrzyjcie na jej Instagrama i powiedźcie, co myślicie o jej postępowaniu.

ostrećwiczeniawciążykobietakontrowersje

Drunkoreksja to alkoholizm i anoreksja w jednym. Coraz więcej kobiet wpada w jej sidła!

W ilości wypijanych wysokoprocentowych napojów kobiety zaczynają dorównywać mężczyznom. Badania pokazują, że to one też łatwiej się od niego uzależniają. Często piją w samotności, a wpadnięcie w szpony nałogu wypierają ze świadomości, dlatego trudno przekonać je do skorzystania z fachowej pomocy. Obok obsesyjnego liczenia kalorii to najczęstszy problem, z jakim się zmagają. Co jednak, gdy oba idą ze sobą w parze? Lekarze ostrzegają, że to może być drunkoreksja (od połączenia słów "pijany" i "anoreksja"). Ta przypadłość nie została jeszcze sklasyfikowana, więc metody jej leczenia nie są znane, ale wiadomo jak ją rozpoznać. Podstawowym objawem jest chorobliwe liczenie kalorii i odmawianie sobie jedzenia na rzecz alkoholu, który ma pomóc w uporaniu się ze stresem i presją otoczenia. Picie "na pusty żołądek" ma poważne konsekwencje m.in. powoduje zaburzenia w funkcjonowaniu układu sercowo-naczyniowego, nerwowego i pokarmowego. Lekarze apelują, by niezwłocznie reagować, gdy ktoś odmówi posiłku, za to z chęcią przystanie na propozycję spożycia alkoholu. Badania brytyjskich naukowców pokazują, że aż 20 procent ankietowanych przyznało się do ograniczania jedzenie na rzecz wypicia większej ilości trunków. Według nich na drunkoreksję szczególnie narażone są kobiety w wieku od 18 do 24 lat. Tego problemu nie można bagatelizować!

drunkoreksjakobietaalkohol

Sfotografował kobiety przed, po i w czasie orgazmu. Wszystko po to, by przełamać tabu! [GALERIA]

"The O Project" to odważne przedsięwzięcie brazylijskiego fotografa Marcosa Albertiego, o którym mówią dziś wszyscy. Motywem przewodnim jego najnowszej sesji stała się bowiem najbardziej intymna sfera kobiecej seksualności, a mianowicie przeżywanie orgazmu. Brazylijczyk na zdjęciach w formie kolażu skupił się na twarzach kobiet przed orgazmem, w jego trakcie i tuż po nim. Do swego projektu zaangażował panie w różnym wieku, różnych ras i narodowości. To, jak odczuwają rozkosz, widać po ich mimice, która w każdym przypadku jest inna, tak jak różne od siebie są kobiety. Zdjęcia bynajmniej nie są wulgarne - Marcos nie przedstawił żadnej nagości. Są zmysłowe i zabawne! Wyjątkowa sesja powstała we współpracy z firmą Smile Makers, która dostarczyła modelkom gadżetów erotycznych do masturbacji. Dlaczego Brazylijczyk podjął się akurat tego tematu? Jego celem, jak sam przyznaje, było zwrócenie uwagi na to, że kobiety, niezależnie od narodowości, mają równe prawo do przeżywania swojej seksualności w sposób, w jaki sprawia im to przyjemność i nie powinny odczuwać z tego powodu wstydu. "Okazuje się, że kiedy poruszyć temat tabu, jakim jest seks, przez pryzmat humoru, ludzie zaczynają się otwierać, dzielić się swoimi doświadczeniami. Czują się swobodnie, a to prowadzi do zmiany sposobu ludzkiego myślenia na temat seksu" - napisał na swojej stronie www.masmorrastudio.com. Co myślicie o jego pracach?

kobiecyorgazmnazdjęciachkobietazdjęcia

Projekt Pustego Zdjęcia porusza trudny i ważny temat. Słowa nie są potrzebne [GALERIA]

W marcu 2017 roku Susana Butterworth doznała jednego z najpotworniejszych przeżyć, jakiego doświadczyć może kobieta. Będąc w 36. tygodniu ciąży straciła dziecko. Jej nienarodzony synek miał zaburzenie genetyczne. Walter przyszedł na świat martwy. Traumatyczne przeżycie pozwoliło fotografce dostrzec, że temat poronień nadal należy do sfery tabu. Kobieta stworzyła więc Projekt Pustego Zdjęcia, który ma pomóc innym osobom po utracie dziecka. Jej inicjatywa polega na przedstawieniu bólu niedoszłych rodziców za pomocą symbolu lustra. Stworzona przez fotografkę galeria ma uświadomić innym skalę poronień, pokazać, że kobiety i mężczyźni, którzy zmierzyli się ze stratą dziecka, nie są samotni oraz być dla nich pewnego rodzaju terapią. Na stronie ww.emptyphotoproject.com ludzie z całego świata dzielą się swoimi historiami.

ProjektPustegoZdjęciakobietatabu

Sama przeprowadziła aborcję i podzieliła się tym na Instagramie. Matka dwójki dzieci "poczuła ulgę"

W październiku zeszłego roku całą Polską wstrząsnęła wypowiedź Natalii Przybysz, która otwarcie przyznała się do aborcji - zabiegu, którego dokonała nie z powodu potencjalnej choroby dziecka czy zagrożenia jej zdrowia, ale dlatego, że dziecka po prostu "nie chciała". "Pięć minut i masz z powrotem swoje życie" - mówiła piosenkarka. Kilka miesięcy później "za odwagę szczerego wyznania w czasach postprawdy, propagandy i opresji kobiet" Przybysz została wyróżniona nagrodą "Superbohaterki Wysokich Obcasów". Kolejną kobietą, która otwarcie i bez żalu opowiada o przerwaniu ciąży, jest niemiecka fotografka Esther Mauersberger. Matka dwójki córek pokazała na Instagramie, jak w domowym zaciszu sama przeprowadziła aborcję. "To nigdy nie jest jednak łatwa decyzja, ale ja po prostu nie chciałam przyjąć tego macierzyństwa" - napisała. Niemka opublikowała zdjęcia mające oddać jej nastrój i emocje towarzyszące procesowi usuwania ciąży. "Odczuwam pierwsze mdłości. Wiem, że wynikają z ciąży. Czuję, jak reaguje na nią moje ciało. Jestem gotowa, żeby przyjąć pierwszą dawkę tabletek. Przygotowuję kąpiel, bo zawsze wieczorem mocniej krwawię" - po wszystkim wyznała, że poczuła ulgę.

aborcjanaInstagramiekobietatabu

Rok temu straciła rękę w wypadku. Jej pomysł na Halloween podbija sieć!

Halloween zbliża się wielkimi krokami. Wielu już od miesiąca zastanawia się, czym zaskoczyć w tym roku. Wszystkim, którzy chcą być oryginalni, odradzamy kostiumy Donalda Trumpa, Wonder Woman i klauna z horroru "To", które, jak przewidują halloweenowi eksperci, będą się cieszyć największą popularnością. Na portalach społecznościowych można znaleźć mnóstwo zdjęć i filmów, w których wielbiciele mrocznego święta chwalą się swoimi banalnymi i mniej banalnymi stylizacjami, z których tylko niewielki procent zdobywa większe uznanie wśród użytkowników. Uwagę tysięcy internautów zwrócił ostatnio pomysł 21-letniej Lauren z San Diego, która rok temu w wypadku na skuterze straciła rękę. Oswojenie się z brakiem kończyny, jak wyznaje, było dla niej niezmiernie trudne, jednak z czasem nabrała dystansu do tragedii i ze swojej ułomności uczyniła zaletę. Widać to na ostatnim zdjęciu, którym podzieliła się na Twitterze i Instagramie. 21-latka ucharakteryzowała się tak, jakby dopiero przed chwilą straciła rękę! W rozmowie z portalem unilad.co.uk powiedziała, że to pierwszy raz od wypadku, kiedy postanowiła zrobić coś fajnego. Zakupiony zestaw do charakteryzacji sprawił jej wiele radości. "To jest niesamowite", "Zwariowane efekty specjalne" - piszą zgodnie internauci. To nie pierwszy raz, kiedy Lauren podbiła sieć. Latem tego roku na Tinderze zamieściła humorystyczny opis swojej osoby, w którym żartowała, że jest handlarzem broni ( z ang. to arms dealer, dosłownie - handlarz ramionami). 21-latka za pośrednictwem portalu GoFundMe zbiera teraz na protezę. Potrzebuje 50 tysięcy dolarów. Życzymy jej, by zebrała całą kwotę!

kostiumnaHalloweenkobietahalloween

Hasztag #MeToo opanował Twittera i Facebooka. Kobiety na całym świecie wyznają, że były ofiarami molestowania seksualnego!

W ubiegłym tygodniu cały świat dowiedział się o zarzutach o molestowanie seksualnie wobec amerykańskiego producenta filmowego Harveya Weinsteina ("Pulp Fiction", "Zakochany Szekspir", "Władca Pierścieni"). Angelina Jolie, Gwyneth Paltrow, Ashley Judd czy Kate Beckinsale to tylko niektóre aktorki, które otwarcie wyznały, że były jego ofiarami. Lista jest o wiele dłuższa... W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat 65-letni producent molestował także asystentki i inne pracownice swojej firmy. Na fali skandalu ujawnionego przez dziennik "New York Times" w mediach społecznościowych miliony kobiet zaczęło przyznawać się do bycia ofiarami przemocy seksualnej. Akcję opatrzoną hasztagiem #MeToo (#JaTeż) zapoczątkowała aktorka Alyssa Milano, która napisała na Twitterze:"Ja też. Gdyby wszystkie kobiety, które były kiedyś molestowane seksualnie, napisały "Ja też" w statusie, być może pokazalibyśmy ludziom, jaką skalę ma to zjawisko (więc kopiuj i wklej)". Jak podaje RMF FM, w ciągu doby na Facebooku pojawiło się aż 12 milionów wyznań dotyczących molestowania, a na Twitterze 500 tysięcy. Podobnych postów wciąż przybywa. Do akcji przyłączyły się również Polki. Weinstein w oświadczeniu, które wydał po wybuchu afery napisał: "Wychowałem się w latach 60. i 70., kiedy wszelkie reguły dotyczące zachowań w miejscu pracy były inne. Taka była wtedy kultura". Musimy mówić głośno, że na molestowanie przyzwolenia nie było i nie będzie nigdy!

MeTookobietamolestowanie

Zapuszcza włosy odkąd skończyła 7 lat. Dziś 32-letnią Polkę świat nazywa "współczesną Roszpunką"! [GALERIA]

Piękne blond włosy sięgające kostek to znak rozpoznawczy 32-letniej Polki, Małgorzaty Kulczyk, która na co dzień mieszka w Londynie. Kobieta za sprawą swojej fryzury jest na Wyspach nie lada sensacją (piszą o niej m.in. Daily Mail czy The Sun), natomiast w Polsce mało kto o niej słyszał. 32-latka zapuszcza włosy od siódmego roku życia. Jak ognia unika nożyczek - jedynie od czasu do czasu delikatnie podcina końcówki. Utrzymanie takiej fryzury wymaga od niej jednak o wiele więcej wysiłku. Kiedy suszenie sięgających ramion włosów zajmuje około 5 minut, suszarka w mieszkaniu pani Małgorzaty musi działać co najmniej 20 minut! Do pielęgnacji rekordowo długich pasm używa wyłącznie oleju kokosowego. "Nie umiem sobie wyobrazić ścięcia ich. Nie umiem sobie wyobrazić, że mogłabym mieć krótką fryzurę. Nikt by mnie nie rozpoznał" - podkreśla w wywiadach. Jej konto na Instagramie - miss_longhair - cieszy się coraz większą popularnością. Zagraniczni dziennikarze nazywając ją "współczesną Roszpunką", z podziwem zaznaczają, że 32-latka może ze swych włosów zrobić... sukienkę! Zobaczcie kilka jej niesamowitych zdjęć w przygotowanej przez nas galerii!

polskaRoszpunkakobietaPolskazagranicą

Nieogolona modelka pojawiła się w nowej kampanii marki Adidas. "Ludzie dosłownie grożą mi gwałtem" - wyznaje!

Marka Adidas do współpracy przy nowej kampanii "Icons of Tomorrow" ("Ikony Jutra"), stawiając na autentyczność, prócz profesjonalnych modelek i modeli zaprosiła wielu artystów, sportowców i aktywistów, w tym także szwedzką modelkę i fotografkę Arvidę Byström. Wybór Arvidy nie zaskakuje, gdyż jest ona znaną przedstawicielką ruchu "no shave", który zrzesza kobiety będące przeciwniczkami usuwania owłosienia, nawołując je do pokochania siebie i swojego ciała takim, jakie jest. W spocie, ubrana w pastelowe ubrania i buty marki z najnowszej kolekcji, dumnie zaprezentowała swoje nieogolone nogi. Odstępstwo od utartych schematów nie znalazło jednak zrozumienia wśród internautów. Pod wideo opublikowanym w serwisie YouTube roi się od komentarzy, w których wyrażają oni swoje ogromnie niezadowolenie i wręcz obrzydzenie! "To nie dziewczyna, to małpa. Utnijcie to gó*no!", "Potworne, spalcie to! Ogól nogi s*ko albo załóż spodnie", "Obrzydliwe, niedorzeczne. Samobójstwo dla marki" - to tylko niektóre komentarze, na jakie można natrafić. Szwedka z lękiem wyznaje, że niektórzy grożą jej gwałtem w prywatnych wiadomościach! Przedstawiciele marki szybko odnieśli się do sprawy, wyjaśniając powody jej zatrudnienia. "Arvida dołączyła do nas ze względu na kreatywność, różnorodność i niepowtarzalne pomysły" - mówią. Zobaczcie wideo, które wywołało tyle kontrowersji! Uważacie, że tacy ludzie jak Arvida nie powinni brać udziału w tego typu projektach?

nieogolonamodelkakobietakampaniareklamowa

Na porodówkę trafiła kompletnie pijana. Urodziła pijane bliźnięta!

Z soboty na niedzielę do szpitala w Tomaszowie Mazowieckim (woj. łódzkie) została przyjęta 40-latka w trakcie porodu (34.tydzień ciąży). Kobieta przed przyjazdem do szpitala spożyła znaczną ilość alkoholu, co znacznie utrudniło lekarzom działanie. Ostatecznie zdecydowali oni o przeprowadzeniu cesarskiego cięcia. W chwili zabiegu ich pacjentka miała 1,3 promila (wcześniej informowano, że było to aż 2,7 promila). Gdy maluchy, wcześniaki, pojawiły się na świecie, stwierdzono, że są pijane! W organizmie dziewczynki wykryto promil alkoholu, a u jej brata niewiele mniej. Specjaliści uspokajają, że ich stan jest stabilny. Sprawą nieodpowiedzialnej matki zajmie się miejscowa prokuratura. Funkcjonariusze przesłuchali już konkubenta 40-latki (zeznania jego partnerki nie są jeszcze możliwe ze względu na jej stan). Mężczyzna zeznał, że lubiła ona wypić, a przez cały okres ciąży nigdy nie była na badaniach. Kobieta odpowie prawdopodobnie za narażenie dzieci na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia, za co grozić jej może 5 lat pozbawienia wolności.

pijanamatkakobietapoalkoholu